Przejdź do zawartości

Oriana Fallaci

Z Wikicytatów, wolnej kolekcji cytatów

Oriana Fallaci (1929–2006) – włoska pisarka i dziennikarka.

A B C Ć D E F G H I J K L Ł M N O Ó P Q R S Ś T U V W X Y Z Ź Ż

Abol Hassan Bani-Sadr i Oriana Fallaci (1979)
  • Allah nie ma nic wspólnego z Bogiem chrześcijańskim. Z Bogiem Ojcem, Bogiem Dobra, Bogiem miłującym, głoszącym miłość i przebaczenie. Bogiem, który w ludziach widzi swoje dzieci. Allah jest Bogiem-właścicielem, Bogiem-tyranem. Bogiem, który w ludziach widzi swoich poddanych, ba, swoich niewolników. Bogiem, który zamiast miłości naucza nienawiści, który w Koranie nazywa „psami” niewiernych, którzy wierzą w innego boga i rozkazuje ich ukarać. Podbić, wymordować. Jakże więc można stawiać na tym samym poziomie Jezusa i Mahometa? Czy wystarczy brednia o Jedynym Bogu, by ustalić zgodność pojęć, zasad i wartości?
  • Aborcja

„Zachód toczony jest przez moralny nowotwór, intelektualny i moralny. Ale Dobro i Zło to nie są opinie. To obiektywne rzeczywistości, konkrety, które odróżniają nas (bądź powinny odróżniać) od Al-Zarkawiego i innych zwierząt”.

„nieograniczona wolność, to znaczy pozbawiona jakiegokolwiek hamulca i jakiegokolwiek zmysłu moralnego, nie jest już wolnością, lecz rozprzężeniem. Nieświadomością, samowolą”

„Zamysł zajęcia miejsca Natury, manipulowania Naturą, zmiany albo wręcz zniekształcenia korzeni Życia, odczłowieczenia go poprzez masakrę najsłabszych i najbardziej bezbronnych stworzeń. To znaczy: naszych nigdy nienarodzonych dzieci, przyszłych nas, ludzkich embrionów śpiących w zamrażarkach banków albo instytutów badawczych. Masakrę, która robi z nich lekarstwa do wstrzyknięcia albo połykania, albo hoduje je tak długo, aż będzie można je zarżnąć – tak samo, jak się zarzyna wołu czy owce – a potem wyciąć tkanki i organy na sprzedaż – tak samo, jak się sprzedaje części zamienne do samochodu”.

„A jeśli nieskończenie małe zawiera znacznie więcej od nieskończenie wielkiego? A jeśli mózg--dusza embrionu mierzy jeszcze mniej niż jedna stumiliardową część milimetra i moralna krótkowzroczność (nie wspominając o intelektualnej) po prostu nie potrafi go dostrzec? A jeśli w konsekwencji embrion myśli, cierpi tak samo jak my, kiedy Al-Zarkawi obcina nam głowę swoim nożem halal?”.

„Jak to powiedziałam w wywiadzie dla «Foglio», nie miałoby to dla mnie znaczenia, nawet gdyby komórki macierzyste posłużyły do uleczenia mojego raka, a nawet wszystkich moich raków. Bóg wie, że kocham żyć, że chciałabym żyć tak długo, jak to tylko możliwe. Jestem zakochana w życiu. Ale gdyby dla uleczenia moich nowotworów wstrzyknięto mi komórki nienarodzonego dziecka, poczułabym się kanibalem. Medeą zabijającą własnych synów. («Ty zmoro nienawistna, ty z stworzeń najkrwawsze./Dla bogów i dla ludzi przewstrętne! Swe własne/Zabiłaś oto dzieci i możesz na jasne/Spoglądać jeszcze światło, patrzeć na tę ziemię» – mówi jej Eurypides ustami Jazona)”.

„. Moi drodzy, Ratzinger ma rację także wtedy, gdy mówi, że w imię Nauki zadaje się coraz poważniejsze rany prawom Życia. Ma rację także wtedy, gdy mówi, że wraz z eksperymentami na embrionach ludzkich godność Człowieka zostaje pomniejszona, a nawet zanegowana. Ma rację także wtedy, gdy mówi, że jeśli nie chcemy utracić szacunku dla Człowieka, należy zdemistyfikować badania naukowe, zdemitologizować Naukę, czyli przestać uważać ją za idola albo bóstwo. Święte słowa, które moim zdaniem odnoszą się również do Etyki.”

    • Źródło: My kanibale i dzieci Medei, „Corriere delia Sera”, 3 czerwca 2005.
    • Zobacz też: aborcja
  • Bioetyka

Każdy słownik definiuje Etykę jako część filozofii traktującą o Moralności. O tym, co jest dobre dla Człowieka, co dobrze jest czynić, a co nie. Etyką inspirują się zazwyczaj prawa krajów niebarbarzyńskich lub niecałkiem barbarzyńskich i dzięki temu na Zachodzie aż do wczoraj jakoś sobie radziliśmy. Nieszczęście polega na tym, że w dobie współczesnej Etyka porodziła zdegenerowaną córkę, która zwie się Bioetyka. Wciąż zgodnie ze słownikową definicją Bioetyka jest dyscypliną, która „zajmuje się problemami moralnymi, indywidualnymi i społecznymi, związanymi z postępem studiów w dziedzinie genetyki i technologii odnoszącej się do tworzenia procesów życiowych”. O takiej dyscyplinie myślę to samo co Erwin Chagaff, wielki amerykański biochemik, który na sam dźwięk rozmów o wspomaganej prokreacji albo sztucznym zapłodnieniu czy zamrażanych i odmrażanych embrionach dostawał szału i krzyczał: „Bioetyka tyle ma wspólnego z etyką co wojskowe marsze z muzyką!”. Cóż, świat Zachodu zalewa nas tymi wojskowymi marszami.

„Narodowy Komitet Bioetyki zeszłego roku w marcu wydał opinię przychylną w sprawie wykorzystywania do celów naukowych komórek macierzystych pochodzących z usuniętych płodów. «Nie uznaje się za bioetycznie niedopuszczalne użycia tkanki płodowej pochodzącej z dobrowolnego przerwania ciąży i jego wykorzystania w celach naukowych i medycznych». Zobowiązując się, że nie tkną «świeżego materiału» (dopiero co usunięte dziecko nazywają «świeżym materiałem», jak świeżą rybę), i tłumacząc, że i tak nie będzie to konieczne, ponieważ tysiące komórek płodowych pozostają zakonserwowane w niskich temperaturach w pewnym mediolańskim banku, nasi majstrzy od komórek będą mogli kombinować bez skrupułów i zażenowania. I nieważne, że doskonale wiedzą, iż cała sprawa jest zachętą do aborcji, pardon, dobrowolnego przerwania ciąży (tak się mówi w języku politycznej poprawności). Nieważne, że równie dobrze wiedzą, iż dla wielu kobiet i par handel usuniętymi wskutek aborcji dziećmi jest niezwykle dochodowym interesem”.

„Ratzinger broni jednak natury. Odrzuca Człowieka stworzonego przez człowieka, czyli człowieka wyprodukowanego przez samego siebie, przez eugenikę spod znaku doktora Mengele, przez Frankensteinową biotechnologię. To, co mówi, jest prawdziwe. Jest słuszne. Jest rozumne. To dyskurs sięgający dalej niż religia, dyskurs godny szacunku i nic tu nie ma do rzeczy piękna baśń. Mają za to do rzeczy obowiązki, jakie my, istoty ludzkie, mamy wobec Natury. Wobec naszego gatunku, wobec naszych zasad. Zasad, bez których Człowiek nie jest już człowiekiem: jest rzeczą, przedmiotem z ciała bez duszy. Zastanów się głęboko, a uświadomisz sobie, że winy za to szaleństwo nie ponoszą wyłącznie naukowcy, wyłącznie badacze, bezmyślne osobniki, dla których wszystko, co możliwe, jest dozwolone, i gdy się to urzeczywistni, zostaje się sławnym i bogatym. Przechodzi się do historii, tak jak doktor Guillotin. Winę ponoszą ci, którzy ich wspierają, którzy ich chronią. Wielu polityków na przykład. Polityków, którzy po upadku ideologii nie wiedzą, gdzie szukać pomocy, i aby utrzymać się na powierzchni, szukają Słońca Przyszłości u nieszczęśników pragnących zrobić na nowo Człowieka z DNA gwiazd rocka i słynnych sportowców (najprawdopodobniej durnych i zapewne naćpanych). Polityków, którzy dla odzyskania utraconej władzy zgadzają się, by nasze (i ich) nigdy nienarodzone dzieci skończyły w nowych obozach zagłady. Którzy dla wzmocnienia władzy nie-utraconej pozują na oświeconych i wyszydzają pojęcie rodziny, czyli biologiczny koncept będący podwaliną każdego społeczeństwa. Którzy nie definiują już małżeństwa jako tego, czym jest, to znaczy unią mężczyzny i kobiety w założeniu zdolnych do prokreacji, prawną instytucją porządkującą konieczność przedłużenia gatunku, lecz jako unię i instytucję, która tych samych praw udziela jednostkom tej samej płci”.

„Machanie przed oczami celem terapeutycznym to brudne oszustwo, okrutne kłamstwo. Zgoda, nam onkologom nie udało się wyeliminować raka. Tym nie mniej leczymy go. Niekiedy blokujemy jego rozwój. Ale akurat na te choroby, które ci ludzie przywołują jako argument mający usprawiedliwić nową Rzeź Niewiniątek, nie znaleźli żadnego lekarstwa. A nawet jeśli przez przypadek by je znaleźli, jeśli przez przypadek naprawdę istnieje jakieś zastosowanie terapeutyczne, powiedziałbym to samo: trzeba się temu sprzeciwiać. Trzeba, ponieważ klonowanie terapeutyczne jest już klonowaniem reprodukcyjnym, a więc dotyczącym także fabrykowania istnień ludzkich. Trzeba, ponieważ rozróżnianie między jednym a drugim jest niczym więcej jak ukrywaniem się za semantyczną sztuczką. Trzeba, ponieważ wszczepienie komórek macierzystych choremu oznacza zabicie go. Wiesz dlaczego? Ponieważ komórki macierzyste embrionów są tyleż silne i pełne życia, co chaotyczne. Nie mnożą się tam, gdzie chcemy, ani tak, jak chcemy, ale wszędzie tam, gdzie im się spodoba, i tak, jak im się spodoba. A więc powodują nowotwory”.

  • „Być może słusznie jest myśleć, że cel uświęca środki, ale jeszcze słuszniej jest myśleć, że moralność jest niezbędna, by być idealistami” – Oriana Fallaci
    • Źródło: Oriana Fallaci My kanibale i dzieci Medei, „Corriere delia Sera”, 3 czerwca 2005.
    • Zobacz też: bioetyka
  • Chodzi o to, żeby przezwyciężyć strach. Wygrać w tym wielkim pojedynku z samym sobą, jaki oferuje wojna. I kiedy go wygrasz, to czujesz się tak bardzo żywy. Tak żywy nie czujesz się w momentach najbardziej upojnej radości albo najbardziej porywającej miłości. To, niestety, daje ci wojna. Wielki pojedynek: życie albo śmierć. Grę w kości.
  • „Człowiek tęskni za czymś, co jest iluzją, a gdy już to otrzyma, zdaje sobie sprawę, że była to iluzja.”
    • Źródło: opublikowane po jej śmierci fragmenty wywiadu dla włoskiego tygodnika Panorama.
    • Zobacz też: strach
  • Europa nie jest już Europą, ale Eurabią, która z powodu uległości wobec wroga, islamskiego nazizmu, kopie swój własny grób.
    • Źródło: Corriere della Sera, 25 lipca 2007
    • Zobacz też: Europa
  • I żałuję jedynie tego, że nie byłam wystarczająco twarda, że mój gniew złagodziłam refleksją. Nazbyt wielu jest tych, którzy milczą. Którzy myślą tak samo jak ja, ale boją się mówić to, co mówię ja. Którzy dla własnej korzyści albo z tchórzostwa udają Greka, udają, że nie widzą tego, co dostrzegam ja. Tak, że ich milczenie jest tym samym milczeniem, ich strach tym samym strachem, ich przebiegłość tą samą przebiegłością, z jakimi w latach dwudziestych, a potem w latach trzydziestych dwudziestego wieku ich dziadkowie powitali faszyzm, narodowy socjalizm i bolszewizm.
    • Źródło: Wywiad z sobą samą, wydanie I, Warszawa 2005.
  • Kiedy pomyślisz na przykład, że taki pijak jak Jelcyn był carem, a taki ignorant jak Wałęsa symbolem wolności, zapiera ci oddech. Faktem jest, że w ostatnich dziesięcioleciach nasza epoka zrodziła jedynie dwóch liderów: Karola Wojtyłę i Bin Ladena.
    • Se pensi ad esempio che quell’ubriacone di Yeltzin è stato uno zar e quell’ignorante di Walesa è stato un simbolo di Libertà, ti senti mancare il fiato. Ed è un fatto che negli ultimi decenni la nostra epoca ha partorito soltanto due leader: Karol Wojtyla e Bin Laden. (wł.)
    • Źródło: Oriana Fallaci intervista Oriana Fallaci, Corriere della sera, 2004, s. 86.
    • Zobacz też: Lech Wałęsa, Borys Jelcyn
  • Moralność

Zachód toczony jest przez moralny nowotwór, intelektualny i moralny. Ale Dobro i Zło to nie są opinie. To obiektywne rzeczywistości, konkrety, które odróżniają nas (bądź powinny odróżniać) od Al-Zarkawiego i innych zwierząt”.

„Powiedzmy to sobie jasno: żyjemy w społeczeństwie, które na Życie spogląda w sposób hedonistyczny. Po prostu. Które dąży jedynie do dobrobytu, materialnego zysku, wygody. Społeczeństwie, w którym dusza nic nie znaczy. Duchowość – jeszcze mniej. I nie tylko we Włoszech, nie tylko w Europie, bo i w Ameryce dzieje się to samo. Jeśli nie gorzej. Zresztą to Ameryka rozpowszechniła kult hedonizmu. To Ameryka narzuciła modę na gejowskie małżeństwa i adopcje. To Ameryka pierwsza dała zgodę na te badania. Jedyna różnica polega na tym, że w Ameryce większość obywateli się temu sprzeciwia i że jej prezydent mówi do tych badaczy: «Ja wam nie dam pieniędzy na doprowadzenie do końca Rzezi Niewiniątek. Nie wierzę w naukę, która zabija, jedną osobę, by wyleczyć drugą» (brawo Bush). Od Pacyfiku do Atlantyku, od Atlantyku po Morze Śródziemne, od Morza Śródziemnego po Arktyczne Zachód doświadcza choroby, której nawet miliardy komórek macierzystych nie są w stanie wyleczyć: moralnego raka, intelektualnego i moralnego. Mówię o nim w mojej trylogii, zwłaszcza w «Sile rozumu». Właśnie z powodu tego raka nie rozumiemy już znaczenia słowa Moralność, nie potrafimy już odróżnić moralności od niemoralności albo amoralności. Właśnie z powodu tego raka sponsorzy Frankensteinów chcieliby badań naukowych bez wet i bez potępień. Właśnie z powodu tego raka nazywają takie typy jak ja bigotami, świętoszkami, sługami papieża i kardynała Ruiniego, albo zawstydzają je publicznie słowami wsteczniak, obskurant, reakcjonista. Ale Moralność to nie bigoteria. To nie świętoszkowatość, obskurantyzm, konserwatyzm. To namysł, rozumność, zdrowy rozsądek. Niekiedy – Rewolucja”.

„Ratzinger ma rację, gdy pisze, że obecnie Zachód żywi rodzaj nienawiści do samego siebie, że już siebie nie kocha. Że w swojej historii widzi tylko to, co najgorsze, że nie potrafi zobaczyć w niej tego, co wielkie i czyste. Ma rację także wówczas, gdy mówi, że świat wartości, na których Europa zbudowała swoją tożsamość (moje wyjaśnienie: wartości odziedziczonych po starożytnych Grekach i Rzymianach, i po chrześcijaństwie), zdaje się osiągnąć swój kres albo schodzić ze sceny. Że Europę paraliżuje kryzys jej układu krążenia i że ten kryzys leczy transplantacjami (moje wyjaśnienie: imigracją i wielokulturowością), które mogą jedynie zniszczyć jej tożsamość. I ma rację także wtedy, gdy mówi, że odrodzenie islamu nie karmi się wyłącznie nowym bogactwem krajów posiadających ropę, karmi się także świadomością, że islam może oferować przestrzeń duchowości. Duchowości, której stara Europa i cały Zachód się wyrzekły. Wreszcie ma rację, gdy cytuje Spenglera, twierdzącego, iż Zachód niepowstrzymanie biegnie do własnej śmierci, i to nie tylko śmierci duchowe), a dalej tak biegnąc, upadnie tak samo, jak upadła cywilizacja egipska, imperium rzymskie, Święte Cesarstwo Rzymskie. Jak upadły i upadną (dodaję ja) wszystkie narody, które zapominają, że posiadają duszę. Zabijamy się, moi drodzy. Zabijamy się moralnym rakiem, brakiem moralności, nieobecnością duchowości. I cała ta sprawa ze światem, który ma stworzyć na nowo oszukańcza eugenika, kłamliwa biotechnologia, jest niczym innym jak ostatecznym stadium naszego masochizmu. Oto dlaczego Bin Laden i Al-Zarkawi, niemoralne i amoralne osobniki, a jednak wspierane przez jakąś, choć paradoksalną formę moralności, mają ułatwione zadanie. Oto dlaczego ich współwyznawcy najeżdżają nas z taką łatwością i z taką swobodą rządzą się w naszym domu. Oto dlaczego zostają przyjęci w naszym domu z taką służalczością i bezwładem. Z takim strachem. Oto dlaczego Europa stała się Eurabią i Ameryka ryzykuje to samo. I oto dlaczego, naznaczeni na czołach znakiem, o którym mówię w «Apokalipsie», znakiem niewolnictwa i hańby, wielu ludzi Zachodu skończy na dywaniku, pięć razy dziennie zginając kolana w modlitwie do ich nowego pana, to znaczy Allaha”.

    • Źródło: Oriana Fallaci My kanibale i dzieci Medei, „Corriere delia Sera”, 3 czerwca 2005.
    • Zobacz też: moralność
  • Nie chcę widzieć tego meczetu, to bardzo blisko mojego domu w Toskanii. Nie chcę widzieć minaretu wysokości 24 metrów w miejscowości Giotta, skoro ja w krajach muzułmańskich nie mogę nosić krzyżyka ani mieć Biblii. Jeśli będę dalej żyć, pojadę do przyjaciół w Carrarze, mieście marmurów. Tam jest wielu anarchistów: razem z nimi wezmę materiały wybuchowe i wysadzę ten meczet w powietrze.
  • Nie interesują mnie krytycy. To prawie zawsze są nieudani pisarze, zazdrośni i zawistni wobec tego, kto pisze.
  • Nie mamy nic do stracenia, bo wszystko już straciliśmy. Temu, kto stracił wszystko, nie ma sensu mówić „Bądź rozsądny”.” – Faruk Kadumi; Abu Lotuf (Ojciec Delikatności)
  • To jest wojna, obudźcie się! (…) Czy nie widzicie, że tacy ludzie jak Osama ben Laden chcą nas zniszczyć? Że czują się uprawnieni do tego, żeby zabijać was i wasze dzieci, tylko dlatego że pijecie wino lub piwo, chodzicie do teatru lub kina, nosicie minispódniczki albo krótkie skarpetki, kochacie się kiedy chcecie, gdzie chcecie i z kim chcecie? Nawet to was nie obchodzi, idioci?
    • Źródło: Wściekłość i duma, Corriere della Sera, 29 września 2001.
  • To rak nowego hitleryzmu, nowego bolszewizmu, nowego kolaboracjonizmu żywionego fałszywym pacyfizmem, fałszywą czułostkowością, ignorancją, obojętnością, marazmem tych, którzy nie wyciągają wniosków albo się boją.
    • Źródło: Wywiad z sobą samą, wydanie I, Warszawa 2005.
    • Zobacz też: Pacyfizm
  • Uważam za haniebne, że we Francji – w tej Francji od Liberte-Egalite-Fraternite – pali się synagogi, terroryzuje się Żydów, profanuje się ich cmentarze. (…) Że w Szwecji żąda się wycofania pokojowej Nagrody Nobla, którą w 1994 roku otrzymał Szimon Peres, i przekazania jej w całości (…) Arafatowi. (…) Do diabła z Nagrodą Nobla i chwała tym, którzy jej nie przyjmują.
    • Źródło: Korzenie nienawiści. Moja prawda o islamie
    • Zobacz też: Nagroda Nobla
  • Wałęsa był próżnym, pretensjonalnym, pewnym siebie ignorantem.
    • Źródło: Wywiad z sobą samą, wydanie I, Warszawa 2005.
    • Zobacz też: Lech Wałęsa
  • Wolność oddzielona od sprawiedliwości jest tylko połową wolności, a obrona tylko naszej wolności jest obelgą dla sprawiedliwości.
    • Źródło: Wściekłość i duma, wydanie I, Warszawa 2003.

„Wolność nie może istnieć bez dyscypliny, raczej samodyscypliny. nie ma praw bez obowiązków. Że, jak mawiał mój ojciec, każde prawo niesie za sobą obowiązek, ten zaś, kto nie przestrzega swoich obowiązków, nie zasługuje na jakiekolwiek prawa”.

    • Źródło: Korzenie nienawiści. Moja prawda o islamie
    • Zobacz też: wolność
  • Zachłanny, pełzający, mroczny islam. Jego żarłoczność i pragnienie podboju, ujarzmienia. Jego kult Śmierci, umiłowanie Śmierci. Nienawidzę pieprzonych islamskich kamikadze, pieprzonych islamskich terrorystów, pieprzonych ben Ladenów, bo żyją w kulcie Śmierci.
  • Zawsze byłam pisarką, moje wywiady były literaturą. Moje korespondencje z wojny w Zatoce Perskiej też są literaturą. Ja nie jestem pisarką, która wywodzi się z dziennikarstwa. Jestem pisarką, która uprawiała dziennikarstwo