Mirosław Krajewski

Z Wikicytatów, wolnej kolekcji cytatów
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania

Mirosław Krajewski (ur. 1946) – polityk, profesor historii, nauczyciel akademicki, poseł na Sejm IV i V kadencji.

Wypowiedzi[edytuj]

  • Czuję się przede wszystkim profesorem. Łączenie dwóch etatów akademickich (proszę wybaczyć nieskromność) z dość aktywną pracą w Sejmie (blisko 200 wystąpień, kilkadziesiąt interpelacji, przewodniczenie ważnej podkomisji i inne) zwyczajnie okazało się mało racjonalne. Nadto 7 września br. objąłem funkcję prorektora jednej z uczelni wyższych. To są przyczyny mojej nieobecności na listach kandydatów do parlamentu w zbliżających się wyborach. Z życzliwością pamiętam o 11 133 wyborców, którzy oddali swoje głosy na moją skromną osobę dwa lata temu.
  • Ja byłem posłem aktywnym: 186 wystąpień, prawie 100 interpelacji, 6 komisji i podkomisji. Posłowie za dużo mówią, a za mało robią rzeczy podstawowych, do których zostali powołani – za mało pracują nad dobrym prawem. I to jest podstawowy, koronny zarzut w stosunku do całego polskiego parlamentu. Posłowie nie myślą o tym, jak tworzyć dobre prawo, tylko jak jeden drugiemu dokopać.
  • Jak widać ustawie Kopaczowej, nad którą ta pracowała całe cztery lata, za którą przed odejściem wypłaciła pracownikom MZ nagrody na łączna kwotę 5 mln PLN, za mało była jedna nowelizacja, a i nie sądzę, żeby Senat ją uratował. Oczywiście, ustawę, a nie jej autorkę, bo ta właśnie w nagrodę za niespotykany w całym okresie transformacji bałagan w społecznej służbie zdrowia została sowicie wynagrodzona prze Tuska. Jak widać wdzięczność polityczna i osobista nie zna granic.
  • Jest urlop, są wakacje i na razie posłowie nie muszą specjalnie popierać albo nie popierać rządu. Nie odpowiem na pytanie o swoje plany polityczne.
  • Nie ma nadmiernego zabezpieczenia ochrony życia. Chrońmy życie od poczęcia aż po naturalną śmierć. Dodał, że jego klub popiera konstytucyjne wzmocnienie ochrony życia. Za kilka dni, 2 kwietnia zatrzymajmy się na chwilę. Zatrzymajmy nad życiem. Powiedzmy, że nikt z nas nie może nim dysponować, może jedynie potwierdzić prawa naturalne.
  • Polsce potrzeba bardzo istotnych zmian. I to, co zostało podjęte przez koalicję, w moim przekonaniu, powinno być realizowane. Co oczywiście nie znaczy, że koalicja nie popełnia błędów. I mówiąc o koalicji, mam tu na myśli tak PiS, jak i Samoobronę czy LPR. Ale nie popełnia błędów ten, kto nic nie robi. Jeśli są błędy, to trzeba o nich rozmawiać.
  • Samoobrona popiera projekt zmian w konstytucji autorstwa LPR, który przewiduje ochronę życia ludzkiego od momentu poczęcia. Konstytucja zapewnia swoim obywatelom poszanowanie praw człowieka i praw obywatelskich. Nie poręcza ona jednak samego prawa do życia za dobro podlegające ochronie. W konstytucji nie ma jednoznacznego nakazu ochrony życia od chwili poczęcia do naturalnej śmierci. Proponowany projekt ustawy o zmianie konstytucji RP daje szansę wpisania do konstytucji tego jakże potrzebnego i afirmatywnego rozszerzenia.
  • Tusk w pędzie do synekury brukselskiej brnie w antypolskich poczynaniach coraz bardziej. Oczywiście pomagają mu w tym ludzie poprzedniej epoki, jak Dworak i Luft oraz plejada tzw. ministrów, którzy w mojej ponad 3-letniej przygodzie na Wiejskiej, nie zapisali się niczym wyjątkowym, a dziś odbierają narodowi nawet prawo do poznania własnej historii, łżąc w mediach, że w szkołach ponadgimnazjalnych będzie jej więcej a nie mniej. Szkoda straconych blisko 23 lat. Tak, czy inaczej, to już jedno pokolenia Polaków. Inni, którzy wyzwolili się spod wpływów sowieckich, znacznie lepiej zagospodarowali swoją niepodległość!
  • Wezwanie niektórych środowisk: „Obudź się, Polsko” zaczyna nabierać dziwnych rumieńców. Początek nowego tygodnia, nowego 2012 roku przyniósł smutne doniesienia. Kłamstwo smoleńskie staje się coraz widoczniej kłamstwem. W kabinie pilotów nieszczęsnego tupolewa nie było dowódcy sił powietrznych RP. Kłamała więc Anodina, kłamał Klich, kłamał Miler, perfidnie konstatuje inny Miller, mówiąc, że przyczyn katastrofy trzeba szukać w Warszawie a nie Smoleńsku. Widać z tego, że jakoś trzeba spłacać moskiewską pożyczkę. Tak więc filar kłamstwa smoleńskiego legł totalnie w gruzach! Tylko płk Klich udaje, że żałuje..., jednocześnie sugerując, że gen. Błasik milcząco wpływał na pilotów. Nie sądzę, aby ktokolwiek z ekipy rządzącej w Polsce podjął się umiędzynarodowienia śledztwa smoleńskiego.

Myśli własne[edytuj]

  • Czyń dobro, pomagaj ludziom i nigdy nie oczekuj wdzięczności.
  • Dobroć i pamięć powinna przetrwać lata czasu i oddalenia.
  • Komu Stwórca zachował ziemską Matkę do późnej starości, temu skarbu przysporzył.
  • Krytyka głupców i zazdrośników jest zawsze chlubą.
  • Małą ojczyznę kocha się nie dlatego, że jest blisko, ale dlatego, że jest sercu bliska.
  • Módl się bardziej za niewdzięczników niż za przyjaciół.
  • Na kole czasu zawsze znajdziesz sukces i poniżenie.
  • Na swojej drodze edukacyjnej, w przeciwieństwie do pracy zawodowej, spotykałem ludzi wyjątkowo życzliwych i przyjaznych.
  • Na ziemi dobrzyńskiej czas zatoczył niezwykłe koło: od Siewnej w Skępem – do Bolesnej w Oborach.
  • Przyjaźń bezinteresowna jest skarbem nieoszacowanym.
  • Skromność nie jest cechą ani prostą, ani łatwą. W tej nauce szczególnie niewyuczalni są politycy.
  • Sprawiedliwość rodzi się z wiary i modlitwy.
  • Sukces własny jest wyjątkowym natchnieniem dla adwersarzy.
  • W ziemi dobrzyńskiej, w mojej ziemi, jest najwięcej Ojczyzny.
  • Wrogowie boleją na wieść o sprawiedliwości.
  • Wśród moich Przyjaciół byli ludzie kochający ten boleśnie doświadczony, ale jednocześnie pokorny, subtelny i miły region.
  • Wytrwała praca pokona wszystko, nawet wrogów!
  • Żadna szkoła – bez imienia – nie zbuduje tradycji. Kto jej nie pielęgnuje, skazuje nawet najlepsze dzieło na niebyt.
  • Żyć byle jak można zarówno w biedzie, jak i w dostatku.

O Mirosławie Krajewskim[edytuj]

  • Biorąc pod uwagę 40-letnie doświadczenie zawodowe na różnych stanowiskach oraz niekwestionowany dorobek naukowo-dydaktyczny posła Mirosława Krajewskiego, należy stwierdzić, iż w rozumieniu ustawy z 27 lipca 2001 r. o Krajowej Radzie Sądownictwa jest on dobrym, a wręcz bardzo dobrym kandydatem do tego szacownego grona.