Julia Pępiak

Z Wikicytatów, wolnej kolekcji cytatów
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania

Julia Pępiak (1890–1971) – Polka, mieszkanka Bełżca w województwie lubelskim; odznaczona medalem Sprawiedliwy wśród Narodów Świata za przechowanie i uratowanie Salomei Helman i jej córki Broni podczas II wojny światowej.

  • Im bardziej kochałam, tym więcej lękałam się: gdy słyszałam w nocy obce kroki, wstrzymywałam oddech. Zmieniałam się (sic!) w słuch. Wciąż ogarniał mnie strach, że mogą je wykryć i spalić w obozie zagłady, skąd wiatr przynosił mdły, słodkawy zapach spalanych ciał. Stałam się jedną nieustanną modlitwą. Słowa są za słabe, by oddać tragedię moich przeżyć. Dzisiaj wydaje mi się, że to, co się stało, jest snem.
  • Salomea prosiła wzrokiem, bez słów. Błagała zniewalająco. W ułamku sekundy uświadomiłam sobie, jak wiele ode mnie Bóg wymaga, jak okrutne jest przykazanie miłości. Niedawno zginął w partyzantce najstarszy syn, Mieczysław. W domu mieszka dwóch gestapowców. Wytrącą mi całą rodzinę. Dom puszczą z dymem. Boże! Nie za wiele żądasz?! Nagle owładnęła mną niepokonalna myśl: to przecież Matka Boska ze swoim dzieckiem szuka u mnie schronienia przed Herodem! Skończyła się dyskusja z sumieniem. „Chodź…” – zaprosiłam gościnnie.

O Julii Pępiak[edytuj]

  • Ciotka Julia, żona kolejarza, była osobą bardzo pobożną, przebywali u niej stale zakonnicy, a jeden pokój urządziła jak kapliczkę; oprócz córki nauczycielki miała jednego syna zakonnika, drugi zaś przebywał wówczas we Lwowie i został później zamordowany przez bolszewików w więzieniu podczas opuszczania przez nich miasta w czerwcu 1941 roku. Od jesieni 1940 roku wynajmowała w swoim dużym domu pomieszczenie dla Judenratu, zajmującego się legalnie jakimiś, określonymi przez Niemców sprawami obozu pracy, oraz gościła często odwiedzających ten obóz krewnych z całej Generalnej Guberni. Jak wkrótce zauważyłem, ukrywała w jednej z licznych przybudówek bełżecką Żydówkę Helmanową, która dotrwała tam do końca wojny i chyba wyjechała do Izraela.
  • Julia Pępiak zamarła z przerażenia. Nogi jakby wrosły jej w podłogę. Ze strachu nie mogła nawet ust otworzyć. Czyżby teraz miało się to skończyć? Ponad trzy lata ukrywania dwóch Żydówek, zachowywania maksymalnej ostrożności i oto na koniec taka głupia wpadka? Gestapowiec szedł w stronę łóżka, żeby się zdrzemnąć, a tam pod pierzyną leżały przykryte Salomea z Bronką. Julia w myślach przyzywała Matkę Bożą, prosząc o cud. To przecież Matka Boża nakazała jej przyjąć pod dach dwie uciekinierki. Kiedy 27-letnia Salomea Helman zapukała do jej okna, tuląc do piersi 5-letnią córeczkę, nie wypowiedziała ani słowa. „Nigdy nie przypuszczałam, że wzrokiem można tak zniewalająco prosić”, opowiadała po latach Julia i wspominała, że w tym momencie stanęła jej przed oczami Maryja uciekająca z dzieciątkiem przed Herodem. Ukryła matkę z córką w stodole, gdzie wykopała dla nich skrytkę pod ziemią.
  • Strach ogarnął każdą duszę,
    Wszędzie rozpacz, śmierć i krzyk.
    Trzymam w rękach wasze życie,
    Czy ktoś wskaże drogę mi?
    Tylko Bóg
    Zrozumieć by to mógł. (…)
    (Salomea, Julia, Bronka,
    Salomea, Julia, Julia, Bronka, Bronka…)
    • Autor: Olga Szomańska i Karolina Golińska
    • Opis: piosenka Olgi Szomańskiej i Maleo Reggae Rockers z płyty Panny Sprawiedliwe wśród Narodów Świata o Julii Pępiak i uratowanych Żydówkach Salomei i Bronce.
    • Źródło: Okno Julii, tekstowo.pl
  • Żydów ratowali przedstawiciele wszystkich warstw społecznych: duchowieństwo, ziemianie, mieszczanie, chłopi. Ratowali wierzący i niewierzący, choć motywacja religijna odgrywała dużą rolę. Na przykład pani Julia Pępiak z Bełżca, kiedy zapukała do jej domu Żydówka z małym dzieckiem na ręku, od razu pomyślała, że wygląda jak Matka Boża z Dzieciątkiem uciekająca przed żołnierzami Heroda. To była pierwsza jej myśl, która zadecydowała o ukryciu zbiegów u siebie.