Inkwizycja

Z Wikicytatów, wolnej kolekcji cytatów
Skocz do: nawigacja, szukaj

Inkwizycja – nazwa systemu śledczo-sądowniczego Kościoła katolickiego działającego od XIII do XIX wieku, utworzonego w celu wyszukiwania, nawracania i karania heretyków w oparciu o postanowienia ujęte w dokumentach soborowych, synodalnych oraz bullach papieskich.

  • Choć ponad dekadę temu Jan Paweł II przeprosił świat za Świętą Inkwizycję, zabrakło mu przekonania (i być może odwagi), by przeprosić za pedofilię. Tymczasem od drugiej połowy lat 90. amerykańska i europejska prasa coraz częściej donosiły o przypadkach pedofilii i to także na szczytach kościelnej władzy.
  • Choć środki użyte na zwalczanie herezji mogły wywoływać przerażenie, a ci, którzy umierali jako ofiary własnych przekonań wzbudzali wielką litość, bez wahania poznajemy, że przyczyną ortodoksji nie było nic innego, jak tylko obrona cywilizacji i postępu. Gdyby kataryzm stał się dominujący lub tylko równy katolicyzmowi, to jego wpływ byłby tragiczny.
    • Autor: Henry Lea
    • Źródło: Rino Cammilleri, Prawdziwa historia inkwizycji, przeł. Barbara Żurowska, Wydawnictwo Salwator, Kraków 2005, s. 31.
  • Heretyków należy przekonywać argumentami, nie bronią.
  • Historycy cieszący się sporym uznaniem są zgodni, że czas przywrócić właściwy wymiar domniemanemu okrucieństwu inkwizycji hiszpańskiej, która w czasie 356 lat aktywności wydała od dziesięciu do piętnastu tysięcy wyroków śmierci. To oczywiście niemało, jednak były to liczby bardzo odległe od tych, które dotyczyły wyroków wydawanych w tym okresie przez sądy cywilne (rewolucja francuska, rozpoczęta w imię wolności i tolerancji, tylko w ciągu dwóch lat największego terroru wydała ich o wiele więcej).
    • Autor: Rino Cammilleri, Prawdziwa historia inkwizycji, przeł. Barbara Żurowska, Wydawnictwo Salwator, Kraków 2005, s. 26.
  • Inkwizycja była najbardziej uczciwym, bezstronnym i nowoczesnym sądem, na jaki można było w Europie liczyć.
    • Autor: Rafał Ziemkiewicz, W obronie świętej inkwizycji, „Historia Do Rzeczy” nr 9/2013, s. 60.
  • Inkwizycja przy każdej okazji zarzuca na świat sieci, które zawsze zapełniają, i w ten szczególny sposób stosuje się do nauki Chrystusa, który polecił Piotrowi, aby stał się rybakiem łowiącym ludzi.
  • [Inkwizycja] ma oczy szeroko otwarte, zamiast wagi gałązkę oliwną, a ponadto jej miecz jest ostry w sytuacjach, gdy tamten [miecz sprawiedliwości] okazuje się tępy i poszczerbiony. Można by pomyśleć, że gałązka jest oznaką pokoju, wszelako jest oczywiste, że to po prostu podpałka przyszłego stosu.
  • Jeśli Inkwizycja hiszpańska byłaby trybunałem jak inne, nie wahałbym się wnioskować – nie obawiając się głosów sprzeciwu i na przekór rozpowszechnionym uprzedzeniom – że przewyższała je wszystkie pod każdym względem… Bardziej skuteczna, co do czego nie ma wątpliwości, bardziej dokładna i skrupulatna, pomimo ludzkich słabości niektórych sędziów. Był to Trybunał, który praktykował wyjątkowo dokładne badanie dowodów i stosował skrupulatnie metody ich sprawdzania, który przyjmował bez wahania protest oskarżonego odnośnie do braku obiektywizmu świadka, który – odmiennie od sądownictwa cywilnego – rzadko stosował tortury, i który, pomimo surowości, wyjątkowo skazywał na karę śmierci, równie rozważnie stosując karę galer. Trybunał, który pragnął wyjaśnić oskarżonemu, dlaczego jest w błędzie, który napominał, doradzał, i którego ostateczne potępienia dotykały wyłącznie powracających do herezji (…) Lecz Inkwizycja nie może być traktowana jako sąd podobny do innych. Nie broniła bowiem osób czy też mienia przed zagrażającym im niebezpieczeństwem. Inkwizycja została stworzona dla obrony wiary.
    • Autor: Bartolomé Bennassar, L’Inquisition espagnole Xve-XIXe siècle, Ed. Hachett, 1979, s. 398–390.
  • Kto by jednak chciał ową najczarniejszą z legend skonfrontować z dziełami historyków – nawet tych nie kryjących swej niechęci do Kościoła i religii – przeżyje głębokie zdumienie, że wszystko było inaczej. Znajomość choćby tylko podstawowych faktów każe stwierdzić, że cała ta wymyślona w ostatnich stuleciach legenda okrutnej, fanatycznej i zbrodniczej Inkwizycji ma tyle wspólnego z historyczną prawdą, ile księstwo Mołdawii z serialu Dynastia, istniejącym naprawdę państwem o takiej nazwie.
    • Autor: Rafał Ziemkiewicz, Stosy kłamstw o Inkwizycji, „Gazeta Polska”, 26 września 1996
  • Nie ma drugiej takiej religii, która zniszczyłaby tyle istnień ludzkich, co religia katolicka. Inkwizycja, palenie kobiet – domniemanych czarownic – likwidacja całych narodów, prześladowania niewierzących, heretyków, żydów, tak zwanych sekt; związki Kościoła z dyktatorami (Mussolini, Franco, Hitler, Pinochet), z mafią (Calvi, Sidona etc.); wykorzystywanie niewinnych dzieci i młodych ludzi do celów seksualnych przez papieży, biskupów i księży; oszustwo celibatu, który trwa, chociaż mnóstwo księży żyje z partnerkami lub partnerami.
  • Odkąd w roku 1252 papież Innocenty IV zatwierdził stosowanie tortur, katownie inkwizycji stały się miejscem, które zasłużenie budziło najwyższą trwogę. Oskarżeni o herezję byli ścigani i osadzani w lochach. Nie wolno im było widzieć nikogo z rodziny ani znać imion oskarżycieli. Jeśli natychmiast nie przyznali się do winy, stawali się ofiarą niewypowiedzianych okrucieństw.
    • Autor: James A. Haught, Święty koszmar. Ilustrowana historia mordów i okrucieństw religijnych, tłum. A. Dominiczak, wyd. Prometeusz, Warszawa 2003, s. 20.
  • Ostatnie znane z terenów księstwa nyskiego wyroki śmierci na stosie pochodzą z lat 1683–1684. 25 listopada 1683 r. był ogłoszony wyrok na Kacpra Gottwalda, a 19 lutego 1684 r. na Annę Stenzel i jej córkę Rozynę. (…) W drugim zaś protokole znajduje się zapis, że Rozyna Stenzel przy trzykrotnym przesłuchaniu, za każdym razem „dobrowolnie” się przyznała, że ze swą matką „zwiedziona straszliwą zbrodnią czarnej magii się oddała, na widłach przez komin leciała, na diabelskie spotkania na pastwiska przybywała, gdzie zgodnie z tradycją czarownic tańczyła”. Oglądając dzisiaj zachowane w jesenickim muzeum narzędzia tortur, nietrudno zrozumieć absurdalność protokołów z takich przesłuchań, a słowo „dobrowolnie” jest tu kompletnie mijającym się z prawdą.
  • Podczas procesów stosowano rutynową procedurę pozbawiania wolności i wymuszania zeznań, wzbogaconą o jeden specyficzny element: ofiary byty rozbierane do naga, golone od stóp do głów i „nakłuwane”. Autorzy Młota na czarownice pouczali bowiem, że każda czarownica nosi na ciele „diabelskie znamię” w formie stwardnienia na skórze, które można wykryć dźgając podejrzaną ostrym przedmiotem. Inkwizytorzy poszukiwali także tzw. „cycków czarownicy”, nadliczbowych, ukrytych sutków, które mieli ssać ich szatańscy kochankowie. Jeśli poszukiwanie znamion na ciele nie przyniosło spodziewanych skutków, zarządzano tortury. Ofiarom najpierw wyrywano paznokcie. Ich piersi były rozszarpywane rozżarzonymi do białości cęgami. Według wybitnej znawczyni historii inkwizycji, Nancy van Vuuren, stosujący tortury mężczyźni szczególnie wiele uwagi poświęcali narządom seksualnym kobiet. Ich ciała były rozciągane i łamane na kołach lub specjalnych wieszakach.
    • Autor: James A. Haught, Święty koszmar. Ilustrowana historia mordów i okrucieństw religijnych, tłum. A. Dominiczak, wyd. Prometeusz, Warszawa 2003, s. 22.
    • Zobacz też: Młot na czarownice
  • Przyglądając się procedurom inkwizycyjnym zobaczymy zaskakującą nowoczesność tego sądu, będącego prawie poprzednikiem dzisiejszego gwarantyzmu.
    • Autor: Rino Cammilleri, Prawdziwa historia inkwizycji, przekł.B. Żurowska, Kraków 2005.
  • Przypadek Galileusza był zawsze punktem odniesienia w antyklerykalnej polityce, jednak spokojna analiza faktów przyznaje rację inkwizycji.
    • Autor: Rino Cammilleri, Prawdziwa historia inkwizycji, przeł. Barbara Żurowska, Wydawnictwo Salwator, Kraków 2005, s. 114.
  • Używane do kaźni narzędzia często spryskiwano święconą wodą. Od ofiary wymagano przyznania się do winy, a ponadto oskarżenia o herezję własnych dzieci, żony, przyjaciół i innych osób, co dawało podstawy do zastosowania wobec nich tej samej procedury. Sprawcy drobniejszych wykroczeń, jak również ci, którzy natychmiast przyznawali się do winy, otrzymywali lżejsze kary. Obarczeni cięższą winą heretycy, którzy wyrażali skruchę, byli skazywani na dożywotnie więzienie, a ich majątek podlegał konfiskacie. Innych skazywano na stos. Wydany w roku 1231 papieski dekret jednoznacznie zalecał spalenie na stosie jako karę podstawową. Same wyroki nie były jednak wykonywane przez osoby duchowne, lecz przez świeckich katów, co miało chronić dobre imię kościoła. Część inkwizytorów wyróżniała się szczególnie zatrważającą skutecznością. Robert le Bourge wysłał na stos 183 osoby w ciągu jednego tygodnia. Bernard Gui uznał winę dziewięciuset trzydziestu podejrzanych, w każdym przypadku zarządził konfiskatę majątku skazańca, trzystu siedmiu spośród nich wysłał do więzienia, a czterdziestu dwóch na stos. Konrad z Marburga skazywał na śmierć na stosie każdego podejrzanego, który nie przyznawał się do winy.
    • Autor: James A. Haught, Święty koszmar. Ilustrowana historia mordów i okrucieństw religijnych, tłum. A. Dominiczak, wyd. Prometeusz, Warszawa 2003, s. 20.
  • W XV wieku Święta Inkwizycja skupiła się na tępieniu czarów i czarownic. Przez następne trzy stulecia Europa była świadkiem obłąkańczej fali prześladowań kobiet i mężczyzn podejrzanych o konszachty z diabłem. Kościelni funkcjonariusze poddawali torturom niezliczone rzesze oskarżonych o czary, próbując wymusić na nich przyznanie się do latania na miotłach, współżycia seksualnego z szatanem, przyjmowania postaci takiego lub innego zwierzęcia, stawania się niewidzialnym i wielu innych grzesznych uczynków. Zdecydowana większość oskarżonych poniosła śmierć na stosie. Ich liczbę szacuje się różnie: od 100 tysięcy do 2 milionów.
    • Autor: James A. Haught, Święty koszmar. Ilustrowana historia mordów i okrucieństw religijnych, tłum. A. Dominiczak, wyd. Prometeusz, Warszawa 2003, s. 23.
  • Większość traktowała inkwizycję jako zaporę przeciw herezji, która groziła społeczeństwu od wewnątrz i od zewnątrz. Inkwizytorzy nie byli monstrami ani oprawcami, lecz teologami i sędziami, często szanowanymi i podziwianymi.
    • Autor: Gustav Henningsen
    • Źródło: Rino Cammilleri, Prawdziwa historia inkwizycji, przeł. Barbara Żurowska, Wydawnictwo Salwator, Kraków 2005, s. 73–74.
  • Wśród setek przekręconych faktów historycznych, wśród tych całych bibliotek różnorodnych fałszów, są niektóre specjalnie ulubione tematy – gdzie już nie wiadomo co należy bardziej podziwiać: czy bezczelność „historyków”, czy też naiwność publiczności, bezkrytycznie powtarzającej podawane jej brednie! (…) Jednym z takich znakomitych tematów dla bezkrytycznych harców historycznych, zwróconych przeciwko Kościołowi, są zazwyczaj Wieki Średnie, a przede wszystkim Inkwizycja!
    • Autor: Józef Tyszkiewicz, Inkwizycja hiszpańska, „Ostoja”, Krzeszowice 2006, s. 6.
  • Wydajemy cię teraz sprawiedliwości świeckiej, błagamy jednak, by zechciała ona złagodzić swój wyrok i oszczędzić rozlewu krwi oraz niebezpieczeństwa śmierci.
    • Autor: anonim
    • Opis: formuła wypowiadana przez inkwizytorów podczas przekazywania heretyków świeckiej władzy.
    • Źródło: Maycock,The Inquisition, s. 173.
  • Z królem i inkwizycją – usta zamknięte.
    • Autor: Bolesław Limanowski, Historja ruchu społecznego w drugiej połowie XVIII stulecia, Nakł. Księg. Polskiej, 1888, s. 229.