Przejdź do zawartości

Hubertus Mynarek

Z Wikicytatów, wolnej kolekcji cytatów

Hubertus Mynarek (ur. 1929) – niemiecki filozof, teolog, religioznawca, krytyk Kościoła katolickiego.

Wypowiedzi w wywiadach

[edytuj]
  • Benedykt XVI jest i pozostaje tym, kim był – fanatycznym inkwizytorem. On niczego nie zmieni w autorytarno-konserwatywnym Watykanie. Każda poważniejsza reforma tej instytucji byłaby jej negacją, jej kapitulacją, jej końcem. Kościół papieski jest instytucją totalnie antydemokratyczną: papież posiada władzę absolutną, a biskupi i kardynałowie mają jedynie władzę delegowaną; także ich prawa są delegowane. Lud Boży natomiast w ogóle pozbawiony jest praw – ma tylko obowiązki. Prawdziwa demokratyzacja Kościoła byłaby śmiercią absolutystycznej hierarchii.
  • Byłem przez bardzo długi czas produktem mojego śląsko-katolickiego środowiska. Z czasem jednak zrozumiałem lepiej znaczenie katolickiej teologii. Jedynym jej zadaniem jest legitymizowanie strategii hierarchii kościelnej.
  • Faktem pozostaje, że bez kobiet nie byłoby chrześcijaństwa. Maria Magdalena i inne kobiety były pierwszymi misjonarkami zmartwychwstałego Jezusa. Apostołowie nie chcieli wierzyć kobietom, które twierdziły, że widziały żyjącego Jezusa. Ewangelie apokryficzne, których Kościół później zakazał, opisały wielką rolę kobiet u progu chrześcijaństwa. Później patriarchalne, zdominowane przez mężczyzn struktury Kościoła likwidowały ślady matriarchatu w pierwotnym Kościele.
  • Idealna kobieta – według zmarłego papieża – to dobra matka i opiekunka domu. Nie mogę się nadziwić, że tak wiele kobiet chodzi ciągle do Kościoła i nie występuje z tej maczystowskiej instytucji.
  • Jedynym plusem Kościołów protestanckich jest nieuznawanie przez nich dyktatora w osobie papieża. Niestety, widziałem wśród protestanckich przywódców także wielu autorytarnych wodzów. Faktem jest natomiast większy liberalizm niektórych ugrupowań protestanckich.
  • Kościół potępia sekty, bo obawia się utraty kontroli nad ludźmi. Musimy pamiętać, że spośród wszystkich religii i sekt w całej historii ludzkości Kościół papieski jest organizacją najbardziej zbrodniczą.
  • Naturalnie, że teologowie są świadomi, iż niezależne badania Biblii dowodzą czegoś zupełnie przeciwnego: odkrywają przecież w tym „świętym piśmie” mnóstwo mitów, oszustw i fałszerstw. Jednak jako urzędnicy kościelni teologowie muszą mówić, uzasadniać i legitymizować to, co papież i biskupi nakazują. Nie wolno im powiedzieć ludowi katolickiemu prawdy!
  • Nawet wiara w jedynego boga jest wynalazkiem faraona Echnatona, a bóg Jahwe nie był na początku Starego Testamentu jedynym i uniwersalnym bogiem nieba i ziemi, ale bogiem klanu Hebrajczyków, którzy nie negowali istnienia bogów innych narodów i klanów
  • Nie ma drugiej takiej religii, która zniszczyłaby tyle istnień ludzkich, co religia katolicka. Inkwizycja, palenie kobiet – domniemanych czarownic – likwidacja całych narodów, prześladowania niewierzących, heretyków, żydów, tak zwanych sekt; związki Kościoła z dyktatorami (Mussolini, Franco, Hitler, Pinochet), z mafią (Calvi, Sidona etc.); wykorzystywanie niewinnych dzieci i młodych ludzi do celów seksualnych przez papieży, biskupów i księży; oszustwo celibatu, który trwa, chociaż mnóstwo księży żyje z partnerkami lub partnerami.
  • Niestety, Kościół, a pod jego naciskiem także państwo, dyskryminują w Niemczech tak zwane sekty. Każdy humanista jest zobowiązany do obrony prześladowanych mniejszości. Ci, którzy dyskryminują – tak zwane wielkie historyczne Kościoły – sami są de facto sektami, a różnią się od małych sekt tylko siłą i wpływami. Kościół rzymskokatolicki i całe chrześcijaństwo swój marsz przez historię rozpoczęło 2000 lat temu jako mała sekta religii żydowskiej.
  • Papież, który jest antydemokratycznym autokratą, deklaruje: „Objawienie istnieje, przyszło z nieba, przyniesione przez Jezusa Chrystusa, jest zapisane w Piśmie Świętym, w czterech Ewangeliach i w listach apostołów”. Jednak to papież, jako „nieomylny”, decyduje o tym, jak interpretować treść Biblii.
  • Prawdą jest, że Kościół nieustannie głosi: „Jestem najwyższą, najważniejszą instancją i gwarancją moralności”. Ale chaos i anarchia są w samym sercu Kościoła katolickiego! Katolicyzm jest najbardziej niemoralną religią w całej historii ludzkości.
  • Również systemy polityczne potrzebują dla utrzymania i umocnienia swojej władzy najwyższego przywódcy, Führera, lidera, i wyposażają go w boskie atrybuty. Każdy z tych systemów religijnych i politycznych wydaje zakazy myślenia i buduje barykady, których nie wolno przekraczać. Ale wolna myśl musi żądać wolności myślenia we wszystkich sprawach, także wolności do wątpienia. Bez wątpienia nie ma postępu w ludzkiej kulturze.
  • Rygorystyczna doktryna seksualna papieża sprawiła, że na całej kuli ziemskiej papieski zakaz stosowania antykoncepcji przyczynia się z całą mocą do pogłębienia nieświadomości, ucisku, cierpień i chorób. Zakaz używania prezerwatyw sprzyja szerzeniu się AIDS. Według Brendy Maddox, ta doktryna papieska powoduje więcej zła niż polityka apartheidu i prowadzi do katastrofy demograficznej. Nadal pod panowaniem Jana Pawła II kobiety nie miały tych samych praw co mężczyźni, nie mogły awansować na odpowiedzialne urzędy w Kościele, nie miały prawa zostać duchownymi.
  • Teologia jest ideologią w służbie władzy hierarchicznej, która samą siebie ustanowiła nieomylną prawdą. Tej „prawdy” potrzebuje Kościół, aby ludzi straszyć piekłem, grzechem, karą za nieposłuszeństwo, wyrzutami sumienia, spowiedzią itp. Kościół hierarchiczny chce jedynie panować i odnosić korzyści, a religia jest dla niego jedynie fasadą, za którą ukrywa swoje właściwe zamiary.
  • Uważam, że człowiek prawdziwie humanistyczny jest agnostykiem, otwartym jednakże na wszystkie możliwości metafizyki. Jak będzie po śmierci, tego nikt nie wie na pewno, ale każdy człowiek musi tu na ziemi zbudować swój własny światopogląd. Nie jest tak ważne, czy jesteśmy ludźmi wierzącymi, czy nie. Istotniejsze jest, czy jesteśmy ludźmi etycznymi, czy może raczej złymi, okrutnymi, brutalnymi, agresywnymi, poszukującymi zysku, sukcesu i kariery ze szkodą dla innych.
  • Uważam, że nie jest on (katolicyzm) prawdziwą religią, lecz konglomeratem rozmaitych religii i światopoglądów. Można w nim znaleźć elementy chrześcijaństwa, religii pogańskich, filozofii antycznych i współczesnych. To nie jest jednolita i czysta religia. Katolicyzm jest pozbawiony oryginalności. Nie ma w tym Kościele jednej prawdy wiary, która nie zostałaby ukradziona jakiejś innej religii. A Kościół jako taki jest perwersją i zdradą religii, ponieważ nadużywa jej do manipulowania ludźmi, ogłupiania ich i wykorzystywania.
  • Wielu ludzi, zwłaszcza w Polsce, identyfikuje cały fenomen religii z katolicyzmem. Ale można być człowiekiem wierzącym i religijnym bez jakiejkolwiek przynależności do katolicyzmu, protestantyzmu czy w ogóle chrześcijaństwa. Religie azjatyckie, na przykład buddyzm, hinduizm, taoizm albo konfucjanizm, bardzo różnią się od chrześcijaństwa. Nie uznają one Boga monoteistycznego, ale są przecież prawdziwymi religiami!
  • Współczesne państwa i rządy w wyniku własnej słabości lub głupoty popierają mity o moralnym autorytecie Kościoła i jego niezbędności dla prawidłowego funkcjonowania społeczności ludzkiej. Dzięki temu Kościół zyskuje na znaczeniu i rośnie w siłę, także finansową. Tymczasem każdy człowiek ma własne sumienie i musi zbudować swój własny system etyczny, jeżeli nie chce się stać wasalem propagandy, konwencji i ślepej dogmatyki Kościoła.
  • Zaletą protestantyzmu jest dopuszczenie kobiet do urzędów, także do urzędu biskupa, a wadą – wpływ wielu nauk Lutra, który negował wolną wolę człowieka, propagował totalną zależność człowieka od Boga, a także prześladował heretyków, żydów i niewierzących. Straszne, brutalne i okrutne zasady postępowania Lutra wobec żydów służyły nawet jako przykład i motywacja dla nazistów.
  • Żaden człowiek nie może z pewnością wiedzieć, czy Bóg istnieje czy nie istnieje. Także „nieomylny” papież tego nie wie, może jedynie wierzyć.

Zakaz myślenia. Fundamentalizm w chrześcijaństwie i islamie

[edytuj]

(tłum. Sława Lisiecka, niem. Denkverbot. Fundamentalismus in Christentum und Islam oraz Wyd. Agencja Wydawnicza URAEUS, 1996)

  • Ani Jezus, ani Mahomet nie komunikują żadnych wielkich słów, wizji, doznań, treści. To, co obaj twórcy religii mówią o wewnętrznej naturze Boga albo naturze duchów, o niebie i raju, o wnętrzu ludzkiej duszy i tym podobnych sprawach, jest niezwykle skąpe. Teologowie twierdzą tylko i ogłaszają „wielkie i wspaniałe Objawienie” zesłane zarówno na Jezusa, jak i Mahometa, którego treść jednak jest nieuchwytna.
    • Źródło: s. 34.
  • Choćby książęta Kościoła udawali nie wiem jak nowoczesnych, otwartych na świat i oświeconych, to i tak będą trzymać się tego, co sformułował niegdyś papież Innocenty III (1198–1216): „Papieżowi należy się posłuch, nawet jeśli nakazuje on czynić zło.” Podkreślają oni ciągle, że Kościół ani na jotę nie odejdzie od swych wcześniejszych nauk i nigdy od nich nie odszedł.
    • Źródło: s. 34.
  • Chrześcijaństwo i islam są proroczymi, a nie mistycznymi religiami (przynajmniej pojawiające się w nich mistyczne zjawiska nie mają zasadniczej wagi, nie konstytuują religii). W religiach profetycznych dominuje słuchanie, w mistycznych zaś widzenie, wizja, intuicja, iluminacja. Mistyk widzi coś tajemniczego, co w rzeczy samej może zobaczyć każdy. Natomiast prorok słyszy coś, czego inni nie mogą usłyszeć. Słyszy Słowo Boże, głos Boga albo anioła; pozostali mają słuchać, dawać posłuch, a więc przyjmować z wiarą i posłuszeństwem to, co usłyszał wysłannik Boga. Wszystkie te ogólne uwagi o religiach profetycznych dotyczą zarówno Jezusa, jak i Mahometa.
    • Źródło: s. 34.
  • Cierpienie bodaj jednego niewinnego dziecka jest już niezbitym dowodem przeciw istnieniu osobowego dobrotliwego Boga. I choć Jezus nazywa go czule Ojcem, Ojczulkiem, to nie można jednak przypisać mu żadnej cechy dobrego, kochającego, ludzkiego ojca. Ma on być wszechmocny, ale nie pomaga małej, niewinnej istocie, co uczyniłby każdy ziemski ojciec, chociaż nie ma tyle mocy. Tymczasem istnieje nie tylko ta jedna cierpiąca istota, aczkolwiek i to by już wystarczyło.
    • Źródło: s. 43.
  • Fundamentalizm jest największym oszustwem, stwarza bowiem złudzenie, że może nam tu i teraz zapewnić nieomylne poznanie, ogarnięcie absolutu, nieskończoności, metafizyki, do których dążymy, ale których sami nigdy nie osiągniemy. Fundamentalistyczni przywódcy, papieże, prorocy, guru nie są na ogół tak naiwni, by nie wiedzieć, że nie mogą rozporządzać absolutem; przypuszczalnie sami mają czasem wątpliwości, czy on w ogóle istnieje; albo też są wystarczająco cyniczni, aby uważać go za iluzję, za „opium dla ludu”. Ale wskutek opętania, odurzenia władzą i przekonania, że „pociechę przynosi jedynie absolut”, absolutyzują rzeczy względne, czynią naród, partię albo rasę, Kościół albo wyznanie, zysk albo klasę – bezwarunkową, najwyższą wartością, której należy się nieograniczone uwielbienie i ubóstwienie, podają pół – lub ćwierćprawdy za niezbitą prawdę o zbawieniu, za dogmat, ogłaszają jakiś dokument Pismem Świętym. Zauważmy: systemy fundamentalistyczne nie mogą obejść się bez dogmatów i pism, stanowią one bowiem dla władców szczególny probierz wierności. Ludzi bardziej można przywiązać do słowa pisanego niż mówionego, wykazać ich aberracje, udowodnić im herezję.
    • Źródło: s. 17, 18.
  • Fundamentalizm religijny jest najpotężniejszą, a zarazem najatrakcyjniejszą ideologią, najbardziej porywającą masy, toteż każdy dyktator zawsze będzie dążył do zaprzęgnięcia jakiejś religii, bądź wyznania do własnych celów.
    • Źródło: s. 17.
  • Istnieje jednak pewna różnica między groźbami Nowego Testamentu i Koranu. Nowy Testament grozi grzesznikom karami piekielnymi po śmierci. Koran też to robi, ale jeszcze mu tego za mało. Niewierni mają być srodze ukarani już w życiu doczesnym.
    • Źródło: s. 39
  • Jednakże papieski marsz ku czasom średniowiecza, kiedy to Europa była tworem monolitycznym i chrześcijańsko-katolickim, jest wspierany oczywiście nie tylko przez kapłanów-legionistów. Świeccy katolicy i organizacje świeckie są często pod tym względem jeszcze bardziej dziarskie i dynamiczne, bardziej waleczne i gorliwe. Po pierwsze należy tu wymienić Opus Dei, najukochańsze dziecko papieża spośród wszystkich organizacji kościelnych i zbliżonych do Kościoła. Jest to zarazem jedyna z ogólnopolitycznych i kościelno-politycznych grup nacisku podległa bezpośrednio papieżowi. Wszystkie pozostałe kościelne lub zbliżone do Kościoła związki, grupy i organizacje podlegają kontroli biskupów.
    • Źródło: s. 6.
  • Jednostka lub kilkuosobowa klika opętana żądzą władzy, która wykorzystuje tęsknotę mas za absolutnym szczęściem, ich bezgraniczne pragnienie zbawienia, może doprowadzić do powstania masowego ruchu fundamentalistycznego, do zbiorowego szaleństwa.
    • Źródło: s. 18.
  • (…) Jezus nie stworzył ani nie założył Kościoła, nie ustanowił urzędu kapłaństwa czy papiestwa.
  • „Książęta Kościoła” wykorzystują wszelkie kanały polityczne, dyplomatyczne, a – w zakresie finansów, jak się okazało – nawet ciemne kanały mafijne, wywierają presję na wszelkie dostępne ich wpływom rządy, administracje, media i szkoły wyższe, aby tylko przeforsować swoje fundamentalistyczne zakazy myślenia i działania.
    • Źródło: s. 4.
  • Na czele prądów czy ruchów fundamentalistycznych stoi przeważnie charyzmatyczny przywódca. Kto np. przeżył fanatyczny aplauz mas, prowadzące do omdlenia owacje zakonnic, egzaltowane dowody sympatii – również ze strony wielu niekatolickich gazet podczas pierwszych wystąpień polskiego papieża po objęciu przezeń urzędu w 1978 roku, ten musiał zauważyć, że mieliśmy tu do czynienia z „fundamentalistyczną hipnozą”, tj. z masową tęsknotą nie znajdujących w sobie samych oparcia jednostek za leadership, za duchowym przywództwem i absolutnie słuszną orientacją w kwestiach życia i wartości, uosobioną w rzekomo wybitnej osobowości.
    • Źródło: s. 10.
  • Na koniec wspomnijmy jeszcze o fundamentalistycznym, fanatycznym Bractwie Muzułmanów, największej i najznaczniejszej ze wszystkich radykalnych organizacji muzułmańskich Bliskiego Wschodu. Jej militarystyczny odłam w Palestynie nazywa się Hamaz i swymi okrutnymi zamachami terrorystycznymi szerzy strach i grozę pośród Izraelczyków.
    • Źródło: s. 8, 9.
  • Nie można uznawać fundamentalizmu chrześcijańskiego i islamskiego za „degenerację” czystego rzekomo i doskonałego źródła chrześcijaństwa i islamu. Istniał on w nich od zarania. Zaawansowany fundamentalizm późniejszych stadiów rozwoju tych religii jest jedynie jednostronnym uwypukleniem i pełnym rozwinięciem tego, co tkwiło u ich podstaw.
    • Źródło: s. 22.
  • Nie należy zapominać, że istnieje również wojowniczy fundamentalizm islamski: irański Chomeiniego i jego następców z dziesiątkami tysięcy dręczonych i torturowanych ofiar oraz iracki Saddama Husseina, który w wyrafinowany sposób posłużył się religią islamu dla osiągnięcia własnych celów militarnych i gospodarczo-terytorialnych.
    • Źródło: s. 8.
  • Niewątpliwie chrześcijaństwo i islam czeka jeszcze bardzo wiele pracy, aby wyplenić ze swych świętych Pism ogromną ilość myśli fundamentalistycznych, co pozwoliłoby im przybliżyć się do poziomu świeckiej, humanistycznej etyki współczesności. Nowożytne Oświecenie z jego nie ustającą po dziś dzień krytyczną refleksją osiągnęło ów poziom właśnie dzięki gotowości do odrzucenia wszelkich fundamentalizmów, rozpoznanych jako takie.
    • Źródło: s. 41.
  • Poszukiwanie fundamentu nie jest jeszcze fundamentalizmem. Pojawia się on dopiero wówczas, gdy przedwcześnie zaniechamy poszukiwań, gdy jakąś tezę, pogląd, formułę, przekonanie, dogmat, wartość, zjawisko czy jakiś aspekt rzeczywistości uznamy za absolutnie obowiązujący, jedynie prawdziwy, gdy uczynimy go punktem archimedesowym całej swojej egzystencji i nie będziemy w ogóle podawać go w wątpliwość, i z takiego to punktu widzenia będziemy wyłącznie, bez reszty, rozpatrywać i pojmować całą rzeczywistość.
    • Źródło: s. 9, 10.
  • Reakcja na Szatańskie wersety Salmana Rushdiego również pokazuje, jak silny jest fundamentalizm panarabsko-islamski. Wyrok śmierci imama Chomeiniego (kara śmierci dla autora „bluźnierczego i obscenicznego” dzieła o kobietach w rodzinie proroka) jest popierany przez wszystkie islamskie szkoły prawa i został również zatwierdzony przez 46 członków Organizacji Konferencji Islamskich (OIC)!
    • Źródło: s. 8.
  • Silnie zhierarchizowana struktura Opus Dei pod kierownictwem przewodniczącego generalnego (obecny, Alvaro del Portillo, miał decydujący wpływ na powstanie nowego kodeksu katolickiego z roku 1983), w połączeniu z ideologią kształtuje u swoich członków świadomość elitarną, której nieobce są cechy wojownicze. Społeczeństwo, a także Kościół, mają zostać poddane pracy misyjnej, a nawet zdobyte, aby wszędzie przeforsować ideologię Opus Dei. Członkowie tej organizacji muszą okazywać zwierzchnikom absolutne posłuszeństwo. Lektura książki założyciela Opus Dei demonstruje, że mamy tu do czynienia z ruchem fundamentalistycznym par excellence (…)! należałoby (…) przeczytać oryginalną wersję hiszpańską, ponieważ przekład niemiecki jest wygładzony. (Co zresztą dotyczy również innych kościelnych dokumentów podstawowych).
    • Źródło: s. 7.
  • Teza o istnieniu osobowego Boga nie może stawić czoła „krytycznemu rozumowi”. W kwestii domniemanych dowodów na istnienie Stwórcy wykazał to właściwie we wszystkich szczegółach największy niemiecki filozof, Immanuel Kant. Nazywano go dlatego (tzn. ze względu na zburzenie wszelkiej racjonalnej pewności istnienia Boga) „wszechmiażdżycielem”. Dziwne tylko, że nieomal wszyscy dwudziestowieczni teologowie zachowują się tak, jakby ta niszcząca krytyka, która w gruncie rzeczy jest nie do odparcia, w ogóle nie istniała.
    • Źródło: s. 42.
  • To, co powiedzieliśmy dotychczas o fundamentalizmie chrześcijańskim i islamskim, powinno wystarczyć dla zasygnalizowania, jak niebezpieczny może on być w aspekcie politycznym, społecznym, gospodarczym, ekologicznym i militarnym, i jak silny wpływ wywiera na rządy, systemy społeczne i życie ludzi na całym świecie. Kościoły uznawane za oficjalne, zorganizowane związki, bractwa itd. mogą wywierać potężne naciski polityczne i gospodarcze. Fundamentalizm religijny przejawia silne tendencje do mieszania religii z polityką, Kościoła z państwem (tendencja ta osiągnęła w islamie swój punkt kulminacyjny w radykalnym zakazie rozdzielania państwa od Kościoła)
    • Źródło: s. 9.
  • To „dzieło Boże” dysponuje olbrzymimi pieniędzmi, olbrzymią władzą i olbrzymimi wpływami, nie tylko w Hiszpanii, jego kraju macierzystym. Z biegiem czasu bowiem rozprzestrzeniło się ono „niczym plama ropy na cały Kościół katolicki” (Knut Walf). Władcze, wielokrotnie już uwieńczone sukcesami działania Opus Dei zmierzają ku posiadaniu własnych przedstawicieli we wszystkich ważnych instancjach państwowych, społecznych, w koncernach gospodarczych, przedsiębiorstwach przemysłowych i bankach, by mogli oni wywierać wpływ na politykę światową, gospodarczą, finansową i społeczną w rozumieniu fundamentalistycznych zasad i celów Kościoła papieskiego. „Wszelkimi środkami popierana jest (…) ingerująca w działalność banków, uniwersytetów i rządów polityczno-teologiczna, reakcyjna, hiszpańska tajna organizacja Opus Dei, która (…) ma cechy średniowieczno-kontrreformacyjne i przez tego papieża, który czuł się z nią związany jeszcze w Krakowie, została pozbawiona nadzoru biskupów.”
    • Źródło: s. 6.
  • Twierdzę, że każdy fundamentalizm ma charakter religijny; że nawet ten, którego źródła są pozareligijne, świeckie, nieuchronnie nabiera zabarwienia, a wreszcie charakteru religijnego. Dlaczego? Ponieważ władcom, osobom rządzącym, bądź dążącym do zdobycia władzy pierwiastek religijny w ich ideologicznym fundamentalizmie wydaje się tym, co najbardziej zobowiązujące, najsilniej pozwala przywiązać do niego, przykuć masy w głębi ich dusz i sumień.
    • Źródło: s. 16.
  • Twierdzę, że każdy monoteizm jest ze swej istoty tworem fundamentalistycznym. Nie może być wątpliwości co do tego, że np. judaizm, chrześcijaństwo i islam są wyraźnymi monoteizmami, a więc religiami, w których wiara w osobowego Boga znajduje się na najważniejszym, centralnym miejscu. (…) Na tym właśnie polega najbardziej fundamentalny fundamentalizm tych religii. Albowiem nakazują one, dekretują, ustanawiają jako absolutną miarę coś (tzn. wiarę w osobowego Boga), co w żadnym razie nie jest absolutnie przekonywające, dowiedzione czy niekwestionowane. Osobowy Bóg jako praźródło, praprzyczyna wszelkiej rzeczywistości ma być ostateczną instancją, która rozwiązuje wszystkie problemy ludzi i świata, naprawia wszelkie zło. W gruncie rzeczy jednak wiara w osobowego Boga nie rozwiązuje ani jednego problemu, przeciwnie: przez samo założenie istnienia Boga problemy stają się jeszcze większe. Również osobowy Bóg jako taki sam w sobie jest kolejną zagadką.
    • Źródło: s. 41.
  • W istocie rzeczy fundamentalizmy pochodzenia chrześcijańskiego również dzisiaj w dużym stopniu powiększają i pomnażają negatywny bilans naszej planety pod względem politycznym, gospodarczym, społecznym i ekologicznym.
    • Źródło: s. 4.
  • Wiarę chrześcijańską proklamuje się jako rozwiązanie wszelkich problemów. Całość opatrzona jest mottem: „To nie chrześcijaństwo należy zmodernizować, to świat trzeba zewangelizować.” Państwa zaś mają poddać się posłusznie prymatowi, dominacji Kościoła. To nowe chrześcijaństwo z łaski papiesko-watykańskiej występuje z totalitarnym roszczeniem, twierdząc, że jedynie ono, jako dawca norm, posiada właściwe środki i słuszne rozwiązania wszystkich problemów państwowych, ekonomicznych, społecznych i duchowych.
    • Źródło: s. 6.
  • W każdym razie fundamentaliści wszelkiej maści i proweniencji mają zarówno w Nowym Testamencie, jak i w Koranie do czynienia z taką nadpodażą tekstów, których nie można rozumieć inaczej niż fundamentalistycznie, że mogą czerpać z nich do woli, swobodnie adaptując je do współczesności.
    • Źródło: s. 38.
  • W przeciwieństwie do monoteizmu, politeistyczne, panteistyczne, mistyczne czy ateistyczne religie mogą pozwolić sobie na to, by być zdecydowanie mniej kategoryczne i głosić swoje zasady w hipotetycznej, nie fundamentalistycznej, nie normatywno-dogmatycznej i autorytarnej formie. W wielobóstwie już sama wielość bogów powoduje relatywizację rozkazów, nakazów i zakazów tego czy innego boga. W religiach panteistycznych właśnie totalność i uniwersalność rzeczywistości poza przypadkowymi zjawiskami jest całkowicie boska, tak że każdy i wszystko wewnątrz tej rzeczywistości partycypuje w boskości. Tym samym, w odróżnieniu od monoteizmu, nie istnieje tu żadna najwyższa instancja, która wszelką boskość nosi wyłącznie w sobie i może wypowiadać się oraz decydować o wszystkim.
    • Źródło: s. 21.
  • W tej walce, i tylko w niej jako „świętej wojnie”, takie ludzkie przywary jak nietolerancja, fanatyzm, zaślepienie wobec „wrogów”, zemsta, nienawiść, bezwzględność i brutalność, wola nawracania, zdobywania, a w razie konieczności nawet niszczenia, stają się cnotami. Wszak chodzi tu rzekomo o najwyższe i najświętsze wartości i zasady, o wzniosły ostateczny cel historii, dla którego osiągnięcia żadna ofiara nie jest zbyt wielka. Typowe dla każdego fundamentalizmu jest również ekstatyczne obstawanie przy fundamentalnych aksjomatach (dogmatach) oraz arbitralne ustanawianie granic („Wolno ci myśleć stąd dotąd, w przeciwnym razie grzeszysz przeciw «Bogu» albo «Wielkiemu Wodzowi», albo «Prorokowi», albo przeciw «Pismu Świętemu» albo «Świętej Wspólnocie», albo «Świętej Tradycji», albo przeciw «Partii»” itd.) Nie istnieje więc fundamentalizm bez podstawowych zakazów myślenia, bez radykalnej nieufności i sceptycyzmu wobec innych obrazów świata i koncepcji życia oraz ich zwolenników.
    • Źródło: s. 10.
  • Wbrew wszystkim żałosnym próbom uznawania tego osobowego Boga za niewinnego cierpień świata, należy jednoznacznie stwierdzić: skoro chrześcijańska, ale także judaistyczna, islamska, w ogóle każda monoteistyczna doktryna bezwzględnie uznaje Boga za absolutnego, wszechmocnego i przyczynę wszechrzeczy, co niewątpliwie czyni, to ów Bóg jest również praprzyczyną wszystkiego, a zatem ponosi pełną odpowiedzialność za całe zło i cierpienia, istniejące na świecie. Tak więc nie istnieje nic, co nie byłoby w pełni przez niego spowodowane i takim by nie pozostało. Stąd też wszystkie „grzechy”, zbrodnie i przestępstwa ziemskich stworzeń mają w nim swoją praprzyczynę, a przeto Bóg jest za nie całkowicie odpowiedzialny.
    • Źródło: s. 45.
  • Władcy kościelni podejmują bardzo wiele wysiłków w celu realizacji swego programu fundamentalistyczno-chrześcijańskiego, Nowego Ładu w Europie. Obok Watykanu mamy tu centralę „Ewangelizacja 2000”, ponieważ do końca tego tysiąclecia Europa ponownie ma stać się chrześcijańska – co naturalnie znaczy katolicka. Filie tej organizacji ewangelizacyjnej powstają we wszystkich krajach europejskich.
    • Źródło: s. 5.
  • Wobec wszechprzyczynowości i pełnej odpowiedzialności osobowego Boga za cierpienie na świecie, co jest logiczne nie do odparcia, teza wielu dzisiejszych teologów o jego współcierpieniu z wszystkimi istotami staje się największą makabreską, jaka można sobie wyobrazić. Chrześcijański Bóg jako Uniwersalny Sadomasochista, jako Sadomasochistyczne monstrum! (…) Albowiem tylko jakiś masochistyczny psychopata pozwoliłby Bogu zsyłać na siebie różnorodne nieszczęścia po to, by Stwórca mógł sobie z nim do woli pocierpieć.
  • Wspomnijmy jeszcze tylko o nowej fundamentalistycznej kampanii w sferze mediów. Myślę tu o organizacji Lumen 2000 holenderskiego multimilionera Pieta Derksena. Lumen 2000, założony w 1986 roku w Dallas (USA) między innymi przez Derksena i głównie przez niego finansowany, ma dzisiaj swoją siedzibę główną w Eindhoven. Celem tej organizacji jest „ewangelizacja całego globu” poprzez stworzenie przeciwwagi dla złego, pogańskiego świata. Służyć temu mają „audycje religijne w radiu, telewizji i na kasetach, audycje, których celem w Ameryce Łacińskiej, Azji i Afryce jest szerzenie nauki chrześcijańskiej, przeważnie na bazie fundamentalizmu amerykańskiego”.
    • Źródło: s. 7.
  • Wydaje się więc, że zawsze będą istniały dwie przeciwstawne klasy: wierząca (w najszerszym sensie tego słowa) większość i myśląca mniejszość. Nie znaczy to, że ludzie myślący nie wierzą. Wierzą, ale ich wiara jest hipotetyczna, prowizoryczna, tymczasowa. Są zatem gotowi porzucić nawet ukochane hipotezy i teorie, w które niekiedy bardzo długo wierzyli (np. w nauce), jeżeli zostaną one obalone przez nowe fakty, zjawiska, eksperymenty.
    • Źródło: s. 15.