Antoni Dydycz

Z Wikicytatów, wolnej kolekcji cytatów
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania

Antoni Dydycz (ur. 1938) – polski duchowny katolicki, biskup drohiczyński, doktor historii.


A Ą B C Ć D E Ę F G H I J K L Ł M N Ń O Ó P Q R S Ś T U V W X Y Z Ź Ż

Antoni Dydycz

B[edytuj]

  • Bez pamięci nie ma tożsamości. Jest ona absolutnie niezbędna, by człowiek czuł się sobą, czuł się wolny. Likwidacja pamięci prowadzi do zubożenia świadomości. Człowiek bez pamięci jest bardzo ubogi, nie ma czego się trzymać. Jest chwiejny. Bardzo wiele zależy od formacji w domu rodzinnym, ale też od mediów. Niestety media odziedziczyliśmy po poprzednim systemie, a profesorowie na uczelniach pozostali praktycznie wszyscy ci sami. Ogłoszono ich autorytetami, zmienili lekko słownictwo, a wnętrze pozostało takie samo

C[edytuj]

  • Chcąc przedstawić pewne okoliczności, trzeba poszukiwać porównań. Jak popatrzeć na ten klimat, atmosferę tego niesamowitego zakłamania w mediach, to skojarzenie z bezczelną obecnością Wolanda i kota Behemota z powieści Bułhakowa jest naturalna. Ta atmosfera z Mistrza i Małgorzaty znakomicie pasuje do naszej rzeczywistości. Chodzi mi tutaj np. o reakcję „Gazety Wyborczej” po marszu, która sprowadza się do tego, że ktokolwiek myśli w innym sposób, zasługuje na absolutne pognębienie.

K[edytuj]

  • Katolicyzm w Polsce powstał nie poprzez mechaniczne przyjęcie wzorców zewnętrznych. Od początku Polacy wnosili bardzo dużo. Także świeccy byli u nas bardzo aktywni. Świadczy o tym choćby to, że mamy 500 kolęd.
  • Kiedy byłem niedawno we Włoszech, odwiedziłem prezydenta jednego z regionów. W gabinecie miał krzyż i figurkę Matki Boskiej. A u nas? Zapewne krytykowano by go za to. W ambasadzie RP w Wiedniu w dawnej kaplicy jest teraz składzik… Te kłopoty, które mamy w tej chwili, to wynik złego uformowania pokolenia, które wyrastało w PRL, a które teraz rządzi.
    • Źródło: To nie miało prawa się zdarzyć, „Gazeta Polska”, 21 marca 2012
    • Zobacz też: krzyż
  • Kościół jest atakowany także za to, że jego przedstawiciele nie są donosicielami i nie przekazują informacji na temat pedofilii do odpowiednich instancji. Każdy duchowny jest potencjalnym (…) powiernikiem wielu spraw, łącznie z tymi najstraszniejszymi, jak choćby morderstwa. Duchowny zawsze będzie pod tym kątem widziany, a gdyby na kogoś złożył donos, to trudno mu będzie się wytłumaczyć, czy ten ktoś był u niego u spowiedzi, czy też nie. To może podważać zaufanie do sakramentu. Nie można naciskać na duchownych, by byli współpracownikami świeckich instancji. Państwowe organa mają tysiące osób właściwie przygotowanych i przeróżne sposoby, aby jak najszybciej docierać do źródeł zła, nie musi się do tego mieszać kapłanów.

M[edytuj]

  • Mamy w Polsce 30 tys. księży, a jeśli zbuntuje się jeden, to media natychmiast robią z tego wielki problem. Oczywiście, jest to problem danego człowieka, o którego winniśmy się martwić, by nie popadł w takie czy inne zniechęcenie, trudności, kryzysy, ale to zupełnie inny rodzaj troski.
  • Media w większości oparte są na starych kadrach poprzedniego systemu, które par excellence oparte były na kłamstwie. Wyzwolenie się nie jest proste i Kościół musi podpowiadać metody uwolnienia się z tego kłamstwa, nazywać prawdę prawdą i fałsz fałszem. Pierwsza rzecz to tłumaczenie ludziom, jak to działa, od dziecka. Trzeba ich ratować, by nie dawali się manipulować i nauczyli się korzystania z mediów. Jeżeli się nie nauczą, to zawsze ktoś będzie chciał ich wykorzystać.
  • My jesteśmy spokojni, bo nasza moc pochodzi od Stwórcy. On nie dopuści, by Jego dzieło zostało zniszczone nawet przez najpotężniejszego wroga. Jednak to, co działo się w kraju w ostatnich latach, rzeczywiście było upokarzające. Wstyd mi, że na Krakowskim Przedmieściu zabrakło miejsca na krzyż. To, co tam się działo, pokazało jednak, że jest w narodzie duch.
  • My nikogo nie chcemy umniejszać, a broń Boże obrażać. Jesteśmy pełni szacunku dla wszystkich narodowości, ale mamy to szczere pragnienie, aby dziedzictwem naszego pochodzenia, dziedzictwem religijnym i kulturalnym dzielić się z innymi wszędzie tam, gdzie przebywamy.

N[edytuj]

  • Na państwo powinniśmy patrzeć jako na pewną ciągłość. Chodzi o dziesięciolecia, następne pokolenia. Pojawia się trudna sytuacja, a tymczasem państwo nie chce pomóc. To samo państwo, które przez niedbalstwo, nieuczciwą administrację naraża cały naród na ogromne straty. Ileż przepłaciliśmy przy budowie autostrad tylko dlatego, żeby zadośćuczynić ambicji i pokazać, że są w Polsce drogi szybkiego ruchu? Ileż polskich firm straciło rację bytu? To są potworne straty, a przecież państwo nie może działać przeciw narodowi.
  • Należy się obawiać, że ten zwierzchnik szatań­ski ze Wschodu przemierza już naszą Ojczyznę. Bo jak zrozumieć dziennikarza, który relacjonując z Łodzi pogrzeb bestialsko zamordowanego śp. Marka Rosiaka określa ten bolesny obrzęd jako „folklorystyczną imprezę ze staruszkami śmiesznymi, z flagami i krzyżami”. A czym wytłumaczyć rozmowę dwóch dobrze zara­biających ludzi, którzy w czasie pogrzebu Pary Prezydenckiej w Krakowie komentowali mówiąc o potrzebie tropienia demonów polskiego patriotyzmu i tak głośno, że ludzie zebrani przy telebimie zaczęli protestować u władz TVN?
  • Nie ma w mediach proporcji – nie pokazuje się, ile dobra dzieje się w Kościele, w poszczególnych diecezjach i to w odniesieniu do młodzieży. Media milczą na temat dobrych inicjatyw. Takie media szkodzą własnemu narodowi, własnemu państwu. Państwu, z którego czerpią korzyści i pieniądze, przysługują się w negatywny sposób.

O[edytuj]

  • Obecna sytuacja przypomina trochę kryzys, który miał miejsce w XIX w., opisany w Dziadach przez Mickiewicza, kiedy w Warszawie zapanował cynizm i niewiara w naród. Ale jednak przyszedł potem na szczęście moment oczyszczenia.
    • Źródło: To nie miało prawa się zdarzyć, „Gazeta Polska”, 21 marca 2012
    • Zobacz też: Adam Mickiewicz, Dziady
  • Ojciec Krąpiec cieszył się opinią profesora, który najtrudniejsze kwestie filozoficzne potrafił wyjaśnić przy pomocy prostych ilustracji. Nie było więc większego kłopotu ani z bytem, ani z jego istotą czy też z istnieniem, nie mówiąc o przypadłościach. Krowa machająca ogonem w zrozumieniu wielu rzeczy była w stanie dopomóc. Zawsze wszakże pod warunkiem, że korzystał z takich skojarzeń sam profesor Krąpiec. Jego także posługa rektorska, mimo że trwała trzynaście lat, wbrew różnym przesądom, stała się wielkim darem dla uczelni, Kościoła i Polski. A rektor KUL robił wrażenie na nas wszystkich swoistego giganta organizacyjnego. Mówią o tym prace podjęte i dokonane. Taką pochwałę głoszą projekty i cała wizja przyszłości uczelni, wciąż skazywanej na zanik. Nawet przejście na emeryturę nie osłabiło siły woli, nie pomniejszyło mocy ducha. Świadczą o tym często pojawiające się publikacje. Kierunek filozoficzny, który Ojciec Albert reprezentował, na trwałe wpisał się w dzieje współczesnej myśli, przynajmniej w ludzkich umysłach.

P[edytuj]

  • Posłuszeństwo jest wielkim darem, jaki otrzymujemy w chrześcijaństwie. Ale to nie jest posłuszeństwo rozumiane jako poddaństwo. Proszę pamiętać, że posłuszeństwo w Piśmie Świętym nie ma nic wspólnego z poddaństwem. W naszej rzeczywistości, w krajach demokratycznych spotykamy się nie z posłuszeństwem, ale z poddaństwem. Wszystkie administracyjne instytucje domagają się od nas poddaństwa. Posłuszeństwo w rozumieniu biblijnym, chrześcijańskim jest niczym innym, jak wzajemnym zaufaniem. Pan Bóg nie wymaga od nas poddaństwa. On okazuje nam zaufanie i oczywiście czeka na odpowiedź. Kapłaństwo jest pewną wymianą zaufania z Jezusem Chrystusem.

R[edytuj]

S[edytuj]

  • Sam sposób działania polskiej władzy jest nie do zaakceptowania i całkowicie ją kompromituje. Rząd nie pełni funkcji służebnych w stosunku do obywateli, a za to przecież bierze pieniądze. Jednocześnie obserwujemy całkowite niezrozumienie roli opozycji, która według tego nowego schematu powinna za wszystko odpowiadać, a władza jest od tego, by kontrolować opozycję. To przecież jakaś paranoja! Jak się posłucha tego, co mówią przedstawiciele rządu, to wstyd człowieka ogarnia.

T[edytuj]

  • Teraz słyszymy, że Kościół odzyskał niektóre swoje dobra, przez lata bezprawnie zabierane, na sumę blisko 24 miliardów. Czy to jest dużo? To bardzo niewiele, gdyż zabrano znacznie więcej. Niech to zostanie obliczone. O to prosimy. Nie tylko Kościół katolicki może cokolwiek odzyskać. To samo prawo przysługuje wszystkim związkom wyznaniowym, kościołom oraz gminom żydowskim.
  • Tragedia smoleńska, pamięć tych 96 osób, powinna być czczona, bo oddali swoje życie w służbie ojczyźnie. To nie miało prawa się zdarzyć. Przecież nie w takich warunkach samoloty pomyślnie lądują. Powinniśmy więc pamiętać. Nie po to, żeby się mścić, tylko żeby eliminować przyczyny.

Ż[edytuj]