Adam Próchnik

Z Wikicytatów, wolnej kolekcji cytatów
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Adam Próchnik

Adam Feliks Próchnik (pseud. Henryk Swoboda; 1892–1942) – polski działacz socjalistyczny i oświatowy, historyk, publicysta, oficer Wojska Polskiego i członek Rady Naczelnej PPS.

  • Nie ma dziś dziedziny pracy społecznej, w której czynny udział kobiet nie byłby pożądany. Pragniemy je widzieć we wszystkich działach naszej pracy, wszędzie bowiem rozgrywają się sprawy najżywiej kobiety interesujące.(...) Gdyby spółdzielczość była działem życia, w którym kobieta jest na równi z mężczyzną zainteresowana, wśród członków powinno być przeszło 50% kobiet. Ale kobieta jest znacznie więcej zainteresowana, powinna więc silniej dominować, stanowić jeszcze poważniejszy odsetek, powinna przeważać we wszystkich władzach spółdzielczych. Przewaga ta jednak może tylko być rezultatem faktycznej roli, którą kobieta w życiu spółdzielczym odgrywa.
  • Nie ma wspólnego mianownika między żołnierzem armii, który wchodzi w skład organizacji stojącej pod opieką państwa i społeczeństwa, o którego się dba, którego życie i walki zostały ujęte w pewne normalne tryby, a bojowcem, który uczestniczy w samotnej walce, którego walka nie była funkcją państwową, ale buntem przeciw państwu, a nawet przeciw obojętności całego społeczeństwa.
    I nie ma wspólnej oceny dla śmierci na polu walki, które jest dziełem losu, a śmierci na szubienicy, do której dochodzi się przez golgotę rewolucyjną. Rewolucjoniści to pionierzy.
    • Źródło: Rewolucja 1905. Przewodnik Krytyki Politycznej, Warszawa 2013.
    • Zobacz też: rewolucja 1905 roku
  • Proletariat obrał sobie święto wiosny za dzień swego święta, ponieważ w wielkim procesie historycznym przypadła mu podobna rola, jak wiośnie w procesie rozwijania się przyrody. Socjalizm wyzwala młode, twórcze siły społeczeństwa, rzuca podwaliny pod nowy, słoneczny świat sprawiedliwości i prawdy, kroczy na czele postępu gospodarczego, skupia w sobie bogactwo wielkich idei moralnych, w ogóle jest dźwignią powstawania i rozwoju wyższych i bujniejszych form życia ludzkości. Dzień pierwszego maja jest zatem w swej najgłębszej treści świętem wiosny.
  • Rola wojny polega przede wszystkim na tym, że wytrąca społeczeństwa ze stanu normalnej pokojowej bierności. Każdy człowiek zna cenę swego cierpienia. Ze zwykłymi pokojowymi warunkami, choćby były niesprawiedliwe i ciężkie, można się oswoić. Z warunkami takiej wojny, jaka obecnie się toczy, oswoić się nie można. Wojna uczyniła wszystkich politykami, zmusiła najbardziej nawet szarego człowieka do interesowania się sprawami publicznymi, zamieniła społeczeństwo na masę czynną. W świadomości mas najszerszych żłobi się głębokie przekonanie, że u kresu tej wojny rozstrzygną się wszystkie wielkie sprawy i problemy.(...) Ostoją starego ładu była bierność mas. Wojna tę bierność zwichnęła, rozbudziła wszystkich, wytworzyła stan niepewności i pobudziła wszystkich, wytworzyła stan niepewności i poczucie głęboko sięgającej zmienności warunków. Olbrzymia lawina została poruszona i z wolna zaczyna się posuwać.
  • Są i tacy, którzy dostrzegają wyłącznie społeczne konsekwencje przewrotu, którzy wyrażają obojętność co do tego, w jakiej formie kapitalizm zostanie zlikwidowany. Czynią to zwłaszcza ci, dla których rewolucja sprowadza się w gruncie rzeczy do interwencji zbrojnej Sowietów, nie do wielkiego wysiłku wyzwoleńczego mas ludowych. Jest to złudzenie nie mniej szkodliwe. Przełom nie może zostać pozbawiony pierwiastka społecznego, ale nie może też zostać wyjałowiony z pierwiastka narodowego. Nie należy ani na chwilę zapominać o tym, że będzie to bunt ujarzmionych narodów, które cierpiały nie tylko jako klasy społeczne, ale również jako narody.
  • Wyjąwszy okres psychozy rewolucyjnej, przeciętny obywatel zawsze pragnie spokoju i szuka go tam, gdzie sądzi, że jest najbliżej.
    • Opis: tłumacząc brak skutecznego sprzeciwu społecznego wobec rządów sanacji.
    • Źródło: Pierwsze piętnastolecie Polski niepodległej. Zarys dziejów politycznych, Warszawa 1983, PWN, s. 314.
  • W dniu tym nie wspominamy, nie kierujemy uwagi naszej ku czasom minionym, ale wszystkie nasze myśli zwracamy ku świtającym ideałom Jutra. Jest to jedyny dzień w roku, w którym ludzkość wychodzi naprzeciw oczekiwanym, wielkim przemianom, daje wyraz swej głębokiej wierze w postęp i rozwój świata, jedyny dzień, w którym myśl nasza wypowiada swoje nadzieje, oczekiwania i tęsknoty. Proletariat, czołowy oddział ludzkości w pochodzie ku przyszłości, wskazuje dnia tego całemu światu wielki ideał gmachu sprawiedliwości i swobody. Nie jest to święto wspomnień i rozpamiętywań, ale święto nadziei i wiary w zwycięstwo.

O Adamie Próchniku[edytuj]

  • Nie sądziłem, że mój dom przy ulicy Krasińskiego 16 na Żoliborzu jest niezwykły.(...) Tak więc ojciec mojego starszego kolegi Szaraka, który zginął w Powstaniu Warszawskim, twórca „Szklanych Domów” Adam Próchnik był po prostu zabawnym grubaskiem, który człapał przez moje podwórko w przykusym paletku i za dużych kaloszach. Rękę z teczką zawsze trzymał zgiętą w łokciu. Lubiłem go naśladować. Skąd mogłem wiedzieć, że po wojnie będzie miał ulice przy naszej kotłowni WSM-u, a zakłady jego imienia przetrwają nawet PRL i „Próchnik” dzielnie walczyć będzie na giełdzie.