Wojtek (niedźwiedź)

Z Wikicytatów, wolnej kolekcji cytatów
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Wojtek z polskim żołnierzem

Wojtek (niedźwiedź) (1941–1963) – syryjski niedźwiedź brunatny adoptowany przez żołnierzy 2 Korpusu Polskiego (PSZ) gen. Władysława Andersa. Niedźwiedź brał udział w bitwie o Monte Cassino.

  • Aż z Iranu gdzieś przez Irak
    Z Syrii, razem z Palestyną
    Wojtek dzielnie szedł z kompanią
    By odbić Monte Cassino
    Wykarmili go jak szczenię
    Traktowali jak kamrata
    Szeregowy Miś nie wiedział
    Że w trudnych przyszło żyć czasach.
  • Gdy trafiłem do kompanii, niedźwiadek „służył” tam od miesiąca. Mówili na niego „duży Wojtek”, a na mnie „mały Wojtek”. O tym, jak brunatny niedźwiedź znalazł się wśród żołnierzy, krążą różne opowieści. Prawda jest taka, że pochodził z Persji. Myśliwi zastrzelili jego matkę, a małego misia uratował tamtejszy chłopiec. Niedźwiadek spodobał się jednej z Polek i oficer, który opiekował się Polakami podróżującymi do Teheranu, wykupił go, by sprawić jej przyjemność. Szybko się jednak okazało, że miś jest niesforny, dokucza, wyjada jedzenie. Zdecydowano, że trzeba się go pozbyć. Za zgodą gen. Boruty Spiechowicza, dowódcy 5 Dywizji, który wówczas przebywał w Teheranie, niedźwiedź trafił do żołnierzy z kompanii zaopatrzenia.
  • Na widok Franka małe brązowe ślepia niedźwiedzia rozbłysły. Dyrektor otworzył klatkę. Wojtek złapał Franka w „futrzane” objęcia i pobujał nim chwilę, za potem znienacka przewrócił i zaczął „wałkować”. Bawił się, jakby powróciły czasy, kiedy był małym puszystym misiem, maskotką całego wojska. Franek wyjął z kieszeni smakołyki: paczkę herbatników, słoik śliwkowego dżemu, puszkę skondensowanego mleka. Wojtek zanurzył pysk w słoiku.
  • Po tym, jak książka została opublikowana, otrzymałam tysiące emaili, listów i telefonów od jej czytelników, którzy czuli, że historia Wojtka poruszyła jakąś strunę w ich sercu. Byłam zaskoczona, gdy odkryłam, że tak wiele osób w Polsce nigdy wcześniej nie słyszało o tym niedźwiedziu. To była absolutna sensacja i wiedziałam, że dotknęłam czegoś ważnego, chociaż – kiedy zaczęłam pisać tę książkę – myślałam przede wszystkim o zebraniu funduszy na pomnik. Historia Wojtka była dla mnie osobiście ważna, ale miałam nadzieję, że przemówi do innych.
Commons-logo.svg

Zobacz też: