Tadeusz Rolke

Z Wikicytatów, wolnej kolekcji cytatów
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Tadeusz Rolke

Tadeusz Rolke (ur. 1929) – polski fotograf.

  • Najtrudniejszym gatunkiem jest fotografia momentu. Jej mistrzem był Cartier-Bresson. W zeszłym roku w Lublinie miałem aparat, ale nie byłem sam, a to utrudnia fotografowanie. Naprzeciwko mnie szły cztery osoby w płaszczach, bardzo mieszczańskie. I każda z nich coś jadła – jakieś kanapki czy zapiekanki w papierze. Nie zdążyłem tego zrobić. Zabrakło mi refleksu. Minęła mnie fotografia. Tak myślę często o rzeczywistości. To jakaś obsesja?
  • Oprócz talentu do zrobienia dobrej fotografii potrzebna jest też intuicja i umiejętność obserwacji świata.
  • Polskie społeczeństwo jest nudne. Spełniło się marzenie towarzysza Gomułki, a w tej chwili jest to również marzenie pana prezesa, żeby tu był kompletnie jednolity naród. Żadnych odchyleń, żadnych obcych języków, żadnej różnorodności. Powszechny schabowy i koniec. W tym akurat władza ludowa nawalała permanentnie, bo zawsze miała kłopoty z mięsem, więc nie spełniała narodowo-socjalistycznego zadania zaopatrzenia każdego obywatela w kotlet schabowy z kapustą. Tylko kapusty starczało. Społeczeństwo ma być jednorodne, klęczące w kościołach, przed kościołami i klęczące przed zasadami wpajanymi przez rządzącą partię.(...) Władza usiłuje stworzyć społeczeństwo według określonego modelu, który bardzo mi nie odpowiada. To jest irracjonalne dążenie do zamkniętego społeczeństwa, które już dawno przebrzmiało.
  • Ten kult cierpienia to jest katastrofa. Ja na przykład jestem przeciwnikiem powstania i istnienia Muzeum Powstania Warszawskiego. Przyszłość, filozofię, mądrość życiową trzeba opierać na wartościach pozytywnych, a nie na kulcie klęski i cierpienia. To jest niesłychanie destrukcyjna koncepcja.(...) Nie czekałem z wytęsknieniem na wybuch powstania, mimo że byłem w ruchu oporu, należałem do Szarych Szeregów. Widziałem, że potęga niemiecka jest gigantyczna i że odwrót wojsk niemieckich się zatrzymał. To naprawdę było szaleństwo. Piotr Zychowicz napisał książkę „Obłęd”. To jest bardzo dobry tytuł. I teraz, w tej polityce opartej na destrukcji, szalenie łatwo jest mówić, że „większość powstańców była za tym, żeby powstanie wybuchło”. A moje pytanie jest: czy ktoś się spytał tych 250 tys. osób, czy mają ochotę zginąć?!