Tacy jak my

Z Wikicytatów, wolnej kolekcji cytatów
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania

Tacy jak my (ang. Sum of Us) – komediodramat, produkcji australijskiej z 1994 roku, reż. Geoff Burton, Kevin Dowling.

Wypowiedzi postaci[edytuj]

  • Gdy kiedyś tam byłem, przyjechali moi kuzyni. Musiałem więc spać na dostawionym łóżku w pokoju babci. Pamiętam jak dziś. Obudziłem się pierwszego poranka, zajrzałem do małżeńskiego łóżka babci, i tam była ona razem z Mary. Przytulone do siebie, obejmowały się ramionami. Pamiętam, że babcia chrapała. Przyglądałem się im przez długi czas. Wyglądały tak naturalnie. Jak najzwyczajniejsza rzecz na świecie. Jak miłość.
    • Postać: Jeff Mitchell po wizycie u swojej babci – matki Harry'ego.
    • Zobacz też: babcia, miłość
  • Moja matka miała 80 lat. Była słabego zdrowia, a Mary była trochę młodsza. Żadna z nich nie mogła już o siebie zadbać. Podjęliśmy decyzję, żeby je rozdzielić. Mój brat zabrał mamę. A Mary – poszła do domu opieki. To było dla ich własnego dobra. Jak wiele razy tak sobie wmawiamy. Wywieźliśmy mamę, a ona nie powiedziała ani słowa. Nie odzywała się przez całe dni. Siedziała w swojej nowej sypialni, ze swoją walizką pełną wspomnień. Niedługo potem zmarła we śnie. Nigdy nie miałem szansy, ani okazji, żeby zapytać ją o jedną rzecz, którą chciałem wiedzieć. Zawsze chciałem wiedzieć o czym rozmawiały tej ostatniej nocy, kiedy leżały same w tym wielkim małżeńskim łożu, ze świadomością, że to ostatni raz. Wiedząc, że nigdy się już nie zobaczą. Wiedząc, że zostaną rozdzielone i umrą z dala od siebie. Nie mogę sobie wyobrazić, co mogłyby powiedzieć. Jak powiedzieć „dziękuję” za 40 lat miłości? Jakie słowa mogły to oddać? Wtedy, obie już były głuche jak pień, więc prawdopodobnie leżały tam, wykrzykując do siebie| słowa miłości i pożegnania. Czy znalazły pociechę w myśli, że być może spotkają się znowu, w innym świecie?
    • Postać: Harry Mitchell o rozdzieleniu pary lesbijek – jego matki i ciotki mieszkających razem przez 40 lat.
    • Zobacz też: matka
  • Nie ma głupca, nad starego głupca. Czyż nie tak mawiają?
    • Postać: Joyce Johnson o sobie, po wizycie u sparaliżowanego Harry'ego.
    • Zobacz też: głupiec
  • Och, to wszystko to dręczący ból.
    • Postać: nieznajoma kobieta w pociągu.
    • Zobacz też: ból

Dialogi[edytuj]

Joyce Johnson: Jezu, powinieneś się wstydzić. Powinieneś się go wstydzić!
Harry Mitchell: Nigdy nie wstydziłem się Jeffa. Ani razu. Jak mógłbym wstydzić się własnego syna? Tego co jest moją miłością.
Joyce Johnson: Nie mogłeś mi powiedzieć. To prawdopodobnie najważniejsza rzecz w twoim życiu i nie mogłeś mi o tym powiedzieć.
Harry Mitchell: To nic nie zmienia.
Joyce Johnson: Dla mnie to zmienia wszystko. Przez cały ten czas myślałam, że cię znałam, a ty mnie okłamywałeś. Wychodzi na to samo.
  • Opis: Joyce, po tym, gdy odkryła, że Jeff, syn Harry'ego jest gejem.

Jeff Mitchell: Przepraszam za to powitanie, myślałem, że jesteś jakąś misjonarką. Pełno ich tutaj krąży. Jak zjawiają się Mormoni, to otwieram drzwi, mówię, że jestem ciotą i patrzę jak się rumienią.
Joyce Johnson: Co im mówisz?
Jeff Mitchell: Że jestem ciotą. Nie powiedział ci? Miał zamiar, ale nie wiedział jak zareagujesz.
Joyce Johnson: Nie, wiedziałam. Nie jesteś taki jak myślałam.
Jeff Mitchell: On cię naprawdę kochał. Jego serce biło dla ciebie.
  • Opis: po wizycie u chorego Harry'ego.