Szczepan Twardoch

Z Wikicytatów, wolnej kolekcji cytatów
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Szczepan Twardoch (2012)

Szczepan Twardoch (ur. 1979) – polski pisarz.

Morfina[edytuj]

(Wydawnictwo Literackie, Kraków 2012)

  • Być jest żałośnie, być jest śmiesznie, być jest niedobrze. Nie być - to wyrafinowanie.
    • Źródło: s. 89.
Uwaga: W dalszej części znajdują się słowa powszechnie uznawane za wulgarne!
  • Co sprowadziło mnie do jej piczy, w której kiszą się soki tylu mężczyzn, dlaczego uciekłem do tego szamba od czystego łona mojej eugenicznej żony, od jej lędźwi czystych jak polski ołtarz, od jej łona przypominającego kwietną łąkę, od tej lęgni Polaków, która przyjmowała moje nasienie chętnie, aby wzrosnąć Polakiem, ale przecież mojego chuja przyjmowała z odrazą, bo czyż to przystoi, aby Polce ktoś chuja wkładał między nogi? Ciężką, ponurą koniecznością było dla niej moje ciało. Wolałaby, abyśmy ciał nie mieli. Ale dla Polski znieść mogła i to.
    • Źródło: s. 98.
  • Człowiek dlatego jest człowiekiem, że ciekawość wygrywa ze strachem.
    • Źródło: s. 90.
  • Każdy człowiek jest osobnym, małym światem, nikt niczego nikomu nie jest winien.
    • Źródło: s. 235.
  • Nie ma znaków, są tylko przypadki; bo nic nie oznacza niczego poza sobą samym, desygnat równa się znakowi.
    • Źródło: s. 156.
  • Obowiązek. Kobieta polska, matka, higiena. Przyszłe pokolenia. Dzieci są najważniejsze. Dzieci to przyszłość narodu. Fizyka, eugenika i czarna Afryka. Nie że Jureczek, wnuczuś, słodycz w jasnowłosego cherubinka wcielona, nie - dzieci. Dzieci polskie, jebał je pies.
    • Źródło: s. 27.
  • Szczęśliwi, co w piekle; w końcu nie muszą już cierpieć świata.
    • Źródło: s. 96.
  • - Czy ja cały czas mówię? Werbigeracje, natręctwa, mówię, życia codziennego psychopatologia, słowa powtarzam, słowa. - Werbigeracje, natręctwa, życia codziennego psychopatologia.
    • Źródło: s. 105.

Wieczny Grunwald[edytuj]

  • (…) da się milczeć bardziej, da się milczeć ciszą śmiertelną, w takiej ciszy bardziej słychać, jak powiedziałby to byle klecha, jęki potępionych.
  • Można umierać ładnie i brzydko, to jasne, tak jak można mieć dobre i złe maniery przy stole. A wy nie potraficie nawet zabić zwierzęcia, które potem jecie, zamykacie całe to zabijanie do fabryk i udajecie, że go nie ma. Co jest, wierzcie mi, wyjątkowo żałosne. Te wasze płacze, że ktoś zabił pieska, podczas gdy świnie zabijacie w fabrykach, a potem żrecie ich mięso. I jeszcze to gadanie, że w fabrykach to zabijanie jest humanitarne. Co mnie jeszcze więcej dziwi, bo z kolei fabryczne zabijanie ludzi uważacie za niehumanitarne.
  • Polakom wydają się Niemcy wyniośli, agresywni, wrodzy, ale też porządni i solidni, lubią przecież Polacy niemieckie samochody, to strach wymieszany z nienawiścią i podziwem. Polacy zaś Niemcom wydają się brudni, niezorganizowani, skłonni do szaleństwa, to pogarda wymieszana z odrazą i jednocześnie z podziwem, jak u tego smutnego niemieckiego żołnierza, który, tłumiąc warszawską poruchawkę, powiedział z zadumą: też mógłbym być partyzantem, pięknie jest być partyzantem, gdybym tylko był Polakiem…
  • Walczymy inaczej: oni [Niemcy] z wojny uczynili naukę, my [Polacy] zrobiliśmy z niej sztukę (…).

Inne[edytuj]

Uwaga: W dalszej części znajdują się słowa powszechnie uznawane za wulgarne!
  • Jak się wojnę przegrywa, to znaczy, że się, za przeproszeniem dało dupy i nie należy tego afirmować. Nie znoszę obnoszenia zbitej dupy po drzewcach jako powodu do chwały narodowej. Nie rozumiem polskiego kultu klęski.
    • Źródło: rozmowa Doroty Wodeckiej, Szczepan Twardoch: Więzi was polskość, „Gazeta Wyborcza”, 23–24 marca 2013.
    • Zobacz też: chwała, klęska, naród
  • Józef Beck i marszałek Rydz przegrali Polskę w imię fantazmatów będących w rzeczywistości nieuprawnioną ekstrapolacją cnót osobistych na wartości polityczne. Potraktowali kraj jak własny folwark, który można przegrać w pokera dla elegancji odważnego blefu.
    • Źródło: rozmowa Doroty Wodeckiej, Szczepan Twardoch: Więzi was polskość, „Gazeta Wyborcza”, 23–24 marca 2013.
    • Zobacz też: Józef Beck, Edward Rydz-Śmigły
  • Kiedy tylko w Polsce dzieje się coś niegodnego, to na czas tych wydarzeń polskość ulega magicznemu zniknięciu. A kiedy dzieje się coś heroicznego, to polskość w równie magiczny sposób się pojawia. Puff! I w ten sposób, biorąc pierwszy z brzegu przykład: w relacji Perechodnika polscy mieszkańcy Otwocka rabują pożydowskie mienie i cóż tu się dzieje, puff!, po prostu nie mają nic z polskością wspólnego i nikt się w Polsce za ich i im podobnych uczynki nie musi w żaden sposób poczuwać do odpowiedzialności. Dlaczego? A dlatego, że rabując pożydowskie mienie zachowywali się niegodnie, a przecież Polacy w czasie wojny zachowywali się godnie, z wyjątkiem jakichś marginalnych niejasnej proweniencji szmalcowników, więc jeśli już, to ci mieszkańcy Otwocka byli szmalcownikami, nie Polakami. Proste? Proste. Gdyby zaś w tym czasie nosili ukrywającym się Żydom jedzenie, to znowu, puff!, w ich czynach Polska jaśniałaby w całym swoim tajemnym i wspaniałym blasku.
  • Mężczyzna ma wypełniać obowiązki wobec swojej rodziny, wobec przyjaciół i wobec samego siebie. W tej kolejności właśnie.
    • Źródło: rozmowa Doroty Wodeckiej, Szczepan Twardoch: Więzi was polskość, „Gazeta Wyborcza”, 23–24 marca 2013.
    • Zobacz też: mężczyzna
  • Możliwych scenariuszy jest wiele, ale taki, żeby Discovery nagle sprzedało udziały Obajtkowi i żeby w efekcie wpadły do TVN te różne śmieszne muminy z TVP, to raczej jest najmniej prawdopodobny. Po pierwsze, biedny Matyszkowicz-od-wszystkiego z Kurskim naprawdę nie ogarną. Po drugie, Kaczor to jest dobry na Budkę ze Schetyną, nie na Amerykanów. Na Amerykanów to Straszny Dziadunio jest za cienki w uszach. Przecież jak na razie nie ma nawet większości na odrzucenie senackiego veta.
    • Opis: o głosowaniu w Sejmie nad "lex TVN"
    • Źródło: onet.pl, 12 sierpnia 2021
  • Narcyzm pierwotny, niewyjście poza łono matki itd. To jest dobra terminologia do opisywania polskości jako niedojrzałości. Tylko, co najśmieszniejsze, polskość kiedyś była dojrzała, była jednocześnie republikańska i imperialna i na pewno nie była peryferyjna, bo była wsobna i sama się definiowała. To jest jakiś przeklęty wtórny infantylizm, którego romantyczna tradycja jest najdoskonalszym i najstraszniejszym wcieleniem.
    • Źródło: rozmowa Doroty Wodeckiej, Szczepan Twardoch: Więzi was polskość, „Gazeta Wyborcza”, 23–24 marca 2013.
  • Nie umiałbym żyć z kobietą, która zajmuje się tylko tym, że jest moją żoną i matką moich dzieci.
    • Źródło: rozmowa Doroty Wodeckiej, Szczepan Twardoch: Więzi was polskość, „Gazeta Wyborcza”, 23–24 marca 2013.
    • Zobacz też: kobieta
  • Nierzadki jest przypadek, w którym niechęć do gorŏla staje się głównym wątkiem śląskiej samoidentyfikacji, co nie wydaje mi się być dobrym kierunkiem.
    • Źródło: Śląsk, którego nie ma, [w:] „Polityka. Niezbędnik inteligenta”. Miasta i ludzie, s. 89, 2014. ISSN 1730-0525.
  • Państwo polskie ma im do zaoferowania kolejne konferencje prasowe i wybory korespondencyjne. To znaczy po prostu, że Polska w potrzebie zostawia swoich obywateli samym sobie. Nie mają chleba? Niech jedzą karty wyborcze.
    • Źródło: onet.pl, 24 kwietnia 2020 r.
  • Pierdol się, Polsko.
    • Opis: reakcja na sądową odmowę uznania Ślązaków za odrębny naród.
    • Źródło: Przemysław Jedlecki, Szczepan Twardoch: „Pier... l się, Polsko”. Jest doniesienie, „Gazeta Wyborcza”, 17 stycznia 2014.
  • Ślązacy nie mają silnie rozwiniętej świadomości narodowej. I to nie tylko polskiej czy niemieckiej, ale w ogóle swojej własnej, żadnej.
    • Źródło: rozmowa Doroty Wodeckiej, Szczepan Twardoch: Więzi was polskość, „Gazeta Wyborcza”, 23–24 marca 2013.
  • Te wszystkie wypindrzone dupki podobne do siebie, jakby je w jednej fabryce robili, Warszawa, Kraków czy Poznań, korporacja, mieszkanko na strzeżonym osiedlu, pierdolony kotek i jego kuweta, bo na dzieci jeszcze „się nie zdecydowały”, wydaje im się, że o wszystkim decydują, takie pewne siebie, samorealizacja, samodoskonalenie i inwestowanie w siebie, a do tego ci ich, kurwa, „partnerzy”, bo to przecież nie chodzi o żaden romans, tylko właśnie „partnerzy”, wykastrowane toto zupełnie, bo się baby własnej boją nawet bardziej niż szefa w robocie – czy oni w ogóle sypiają ze sobą?
    • Źródło: rozmowa Doroty Wodeckiej, Szczepan Twardoch: Więzi was polskość, „Gazeta Wyborcza”, 23–24 marca 2013.
  • Wcale nie uważam, żebym przesadził. Chętnie powtórzę to jeszcze 10 razy. Kiedy ktoś próbuje mi napluć w duszę, to daję w pysk, po prostu. Urażeni poczuli się ci sami ludzie, którym jednocześnie bardzo podoba się wyrok Sądu Najwyższego. Ci sami, którzy opowiadają te wszystkie brednie o wymyślaniu śląskiej tożsamości za niemieckie pieniądze i dowcipaski o narodzie łomżyńskim. Bardzo się więc cieszę, że poczuli się dotknięci. Mam nadzieję, że zabolało.
    • Opis: nawiązanie do wypowiedzi „Pierdol się, Polsko” będącej reakcją na sądową odmowę uznania Ślązaków za odrębny naród.
    • Źródło: Rykoszet Szczepana Twardocha, dorzeczy.pl, 10 stycznia 2014.