Społeczeństwo jest niemiłe

Z Wikicytatów, wolnej kolekcji cytatów
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania

Społeczeństwo jest niemiłe – album Doroty Masłowskiej z 2014 wydany pod pseudonimem Mister D.

Utwory[edytuj]

  • A taka w tym Teleexpressie byłaś do rany przyłóż
    A tak słodko mówiłaś, że aż mdło się robiło
    Każde trzęsienie ziemi zdawało się łaską nad łaskami,
    gdy mówiłaś o nim swymi pomalowanymi pomadką ustami
    Oszukała mnie Kinga Rusin
    Oszukała mnie Oszukała mnie
    Mówiła: „Daj pieniądze na czynsz i jedzenie”
    Na narkotyki wydała potem je
    Nie zaufam jej nigdy więcej
    Gdy sprzątała mi na chacie
    zginęły moje szylkretowe grzebienie,
    marki niemieckie, drogocenne kamienie
  • Chcę byś zabrał mnie na chrzciny do swej rodziny
    Wjedź tam ze mną, na górę windą Zremb
    Chcę byś zabrał mnie na chrzciny do swej rodziny
    Chcę wędliny z Tobą żreć
    Chcę pić napój Zbyszko Trzy Cytryny
    i zapach wykładziny poczuć głęboko też
    Chcę naćpać z Tobą się zjełczałej szminki,
    w ciepłej ślinie wujków zatonąć chcę
  • Mówią: „Ona z tym Kaliszem tylko dla pieniędzy, pieniędzy”
    Ich serce nie może pojąć wiele więcej
    Mówią: „Głupia Zaraz jej przejdzie”
    Przez myśl im nie przejdzie słowo: szczęście
  • Nie chcę, nie chcę z kiełbasą
    I nie chcę, nie chcę z masłem
    Zrób mi kanapki z hajsem
    Ze smalcem i z hajsem
  • Piękny roznosi się w Arkadii
    perfum i nowych ubrań zapach.
    Kwiatów, cytryn i sosny zmieszanej
    z kuszącym swądem z KFC kurczaka.
    Więc dlaczego Ty tak dziwnie pachniesz;
    tak dziwnie, że trochę się boję?
    Chryzantemy, płaszcz powstańca,
    dentosept,
    to jest właśnie Twój zapach, Boże.
  • Piłkarz ciężki zawód ciągłe odbijanie piłki
    Ćwiczenia, zgrupowania, o wyniki się starania
    Dziewczyna musi klaszczyć cały dzień na trybunie
    Patrzeć tylko kiedy on trenuje
    Albo w chacie ciągle czeka aż on wróci
    Dyplomy w ramki oprawia,
    medale przekłada z półki na półkę
    Puchary odkurza i przestawia
    (…)
    Na bliskość często też nie może liczyć
    Jak on z treningu wraca zmęczony
    Uroda jej się wytraca
    Obwisają zbyt ciężkie złudzeń balony
  • Prezydent, prezydent ma kłopotów sto
    Prezydent, prezydent ma kłopotów moc
    Prezydent, prezydent stoi sam długo w noc
    Pyta gwiazd, co przyniesie nowy dzień. No co?
    Prezydent wraca do domu męczony
    Na tapczanie siada strapiony
    Co z tą Polską, pyta żony.
    Co będzie z podatkami?
    Co będzie z samotnymi matkami?
    Co z refundowanymi lekami?
    Czy stworzenie oddziałów dla pedofilii się opłaci?
    I co zrobić, by wreszcie biedni byli bogaci?
  • Tolerują wszystkich i Żydów i czarnych
    Tolerują gejów i niepełnosprawnych
    Wszystko i wszystkich tolerują
    Córki Rydzyka nie akceptują
    Sama siedzi w ławce, sama je kolacje,
    sama bawi się latawcem, sama obsługuje
    pierwszą menstruację
  • Zatrzymuje się cała ulica,
    gdy on mnie co mam w tej siatce pyta,
    ja mówię, że nie wiem, że w ogóle, co go to,
    język mi się plącze, nogi się pode mną gną,
    on mówi, że jego stara
    chleba nie kupuje, tylko piecze sama.
    Kiedyś ciągle najebana, teraz uśmiech ma na twarzy,
    chleb se wypieka, o śmierci już nie… marzy

Dorota Masłowska o płycie[edytuj]

  • Chodziło o zaryzykowanie i zmierzenie się z nową formą, stworzenie nowej formy, choć trudniej w odbiorze i niedoskonałej, do wypowiadania się na tematy społeczne.
  • Kiedy próbowaliśmy produkować, udoskonalać, to traciło cały swój czar i moc.
  • Moim gatunkiem macierzystym pozostaje słowo, ale literatura jako branża bardzo mnie zmęczyła. Mogłam albo oddać się depresji, albo zająć czymś ciekawym. Zaczęłam więc pisać piosenki. Teksty pokazałam Marcinowi Macukowi, który zainstalował w mojej domowej garderobie profesjonalny mikrofon. Nie mogłam doczekać się, aż rozpoczniemy pracę, więc od razu się tam zamknęłam; zaczęłam nagrywać i składać nagrania w prostym programie. Tak się wkręciłam, że w ogóle przestałam z tej garderoby wychodzić. Uważam że polskie społeczeństwo jest bardzo niemiłe. Ale nie mogę o tym napisać książki, bo nienawidzę literatury zaangażowanej. A tu nagle mogłam wyrazić wszystkie swoje ponure refleksje o tirówkach, alfonsach, hajsie i jeżdżeniu Audi. Czułam się wolna i szczęśliwa.
  • Płyta powstała też z mojej tęsknoty za piosenkami, z którymi bym się mogła identyfikować, nucić przy praniu (…). Polska współczesność takich piosenek nie wytwarza. Ludzie (…) robią muzykę, która brzmieniowo zachwyca, ale nie niesie żadnych treści. Albo zasłaniają się udawanym angielskim.
  • Z jednej strony jestem za słabym muzykiem, żeby się czymkolwiek zainspirować. Nie potrafię naśladować. Z drugiej – w muzyce szczególnie widać, że nie da się jej stworzyć od nowa. Jest konstruowana z chińskich podzespołów, które można tylko miksować i przekładać. Tak jak w literaturze – wszyscy mieliśmy to samo.