Robert Gwiazdowski

Z Wikicytatów, wolnej kolekcji cytatów
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania

Robert Gwiazdowski (ur. 1960) – polski prawnik i ekspert podatkowy, prezydent Centrum im. Adama Smitha, przewodniczący rady nadzorczej ZUS.


A Ą B C Ć D E Ę F G H I J K L Ł M N Ń O Ó P Q R S Ś T U V W X Y Z Ź Ż

Robert Gwiazdowski

A[edytuj]

  • Agresję wielu z Was wywołały moje słowa, żeby nie liczyć na emerytury z ZUS. Jest ona o tyle zrozumiała, że politykom udało się wam wmówić, że jesteście „ubezpieczeni”, płacicie „składki” i w ten sposób „oszczędzacie” na własne emerytury. Tymczasem Wasze pieniążki, które co miesiąc pod przymusem i groźbą kary pozbawienia wolności, są Wam pobierane pod mylącą nazwą „składki ubezpieczeniowej” są po prostu ordynarnym podatkiem celowym, przeznaczanym prawie w całości nie na Wasze przyszłe emerytury, tylko na wypłatę świadczeń dla aktualnie je otrzymujących emerytów i rencistów. W związku z tym w ZUS-ie nie ma w ogóle żadnych pieniędzy. Nie ma ich też w OFE. Nie mogą one inwestować za granicą. Nie mogą też kupować nieruchomości w Polsce. Dlatego na wzroście cen polskich nieruchomości zarabiają emeryci holenderscy i niemieccy, bo ich fundusze emerytalne mogą inwestować bezpośrednio w nieruchomości w Polsce i właśnie to robią. (…) Bo skąd Skarb Państwa weźmie pieniądze na wykup tych „dobrze oprocentowanych” obligacji i na kolejną dotację do ZUS na spłatę zaciągniętych kredytów? Od „ubezpieczonych” podatników je weźmie. Zapłacicie więc odsetki od swoich własnych pieniędzy, które dziś są Wam odbierane na „ubezpieczenie”.
    System państwowych ubezpieczeń emerytalnych to, jak pisał zmarły przed kilkoma dniami Milton Friedman, „łańcuszek świętego Antoniego”. Płacimy dziś na emerytury naszych dziadków i rodziców w nadziei, że nasze dzieci i wnuki będą płaciły na nasze. Problem tylko w tym, że dzieci robimy coraz mniej – no bo przecież na swoje emerytury właśnie „oszczędzamy” w ZUS i w OFE. Więc po co nam dzieci? Nie mamy zresztą za dużo pieniędzy na ich utrzymanie, bo przecież połowę wynagrodzenia zabiera nam… ZUS!!! A te, które w przypływie nierozwagi spłodziliśmy, posłuchały, zdaje się, rady Pana Prezydenta i „spieprzają” do Londynu.

C[edytuj]

  • Chłop pańszczyźniany pracował więc dla pana feudalnego na początku XVI wieku 52 dni w roku, a później 104 dni. I to był feudalny wyzysk. My na początku XXI wieku pracujemy dla Najjaśniejszej Rzeczypospolitej 164 dni. I to jest sprawiedliwość społeczna.

D[edytuj]

  • Dług jest problemem w zależności od tego, do czego się go porównuje. Przecież Niemcy mają znacznie większy niż my dług publiczny i specjalnie się tym nie przejmują, bo mają silną gospodarkę. Gdybyśmy więc stworzyli warunki do rozwoju gospodarki, nie musielibyśmy się przejmować długiem publicznym. Mielibyśmy większe możliwości spłaty tego zadłużenia. Ale niestety, politycy w ogóle o tym nie myślą. Myślą o tym, jak przywalić jeden drugiemu, jak zwrócić się do wyborców i rozbudzić ich emocje, a nie co zrobić z gospodarką. Mali i średni przedsiębiorcy, którzy generują 70 proc. PKB i zatrudniają 70 proc. legalnie zatrudnionych Polaków oraz 100 proc. tych zatrudnionych nielegalnie, twierdzą, że największy ich problem to koszty pracy. To podatek dochodowy od wynagrodzeń plus nałożone składki ubezpieczeniowe rodzą problemy na rynku pracy, a te przekładają się na problemy demograficzne. Ludzie mówią, że nie mogą mieć więcej dzieci, bo nie mają ich za co wychować. A nie maja ich za co wychować, bo państwo zabiera im ponad 60 proc. wynagrodzenia. To powoduje, że mamy problem w finansach publicznych i koło się zamyka. Ale politycy w ogóle tego nie dostrzegają.
    • Źródło: Jan Piński, Krynica szczerych rozmów, „Uważam Rze”, 9–15 września, s. 33.

G[edytuj]

  • Gdyby dziś miała powstać partia, nie miałaby siły przebicia, bo w epoce demokracji medialnej, w której ważne są pieniądze, liczą się tylko te partie, które są już w Sejmie i mają finansowanie budżetu. Gdybyśmy z paroma kolegami chcieli założyć partię, nie mielibyśmy jej z czego promować, bo nie moglibyśmy brać pieniędzy z własnej kieszeni. Politycy z premedytacją tworzą system, który dopuszcza tych, co już są w grze.
  • Gdyby rząd myślał ekonomicznie, wprowadzono by podatek liniowy na wszystko, łącznie z żywnością, w wysokości 20–21 proc., czyli wypełnił postulat PO. Ile milionów Polaków nie jest w stanie zapłacić więcej za żywność? Milion? Dwa? Pięć góra. To oznacza, że jeśli 5 mln ludzi nie stać na podwyżkę żywności, pozostałe 33 mln może wyrzucać jedzenie? Moja babcia miała specjalną serwetę do krojenia chleba, żeby nie zmarnował się ani jeden okruszek. Dzisiaj ludzi z takim podejściem jest niewiele. Wystarczy przejechać się na wysypisko i zobaczyć, ile tam zalega jedzenia. Tym pięciu milionom ubogich mogłyby pomóc gminne ośrodki pomocy społecznej, a pozostałe 33 mln Polaków nauczyłoby się, że jedzenia się nie wyrzuca. To, ile żywności ląduje w śmieciach, dowodzi, że podatek na nią jest za niski.

I[edytuj]

  • I tu znowu zwrot do premiera Jarosława Kaczyńskiego, który powiedział, że będzie nakładał karne podatki dla przedsiębiorców, którzy nie będą odpowiednio zagradzać pracowników. Najbardziej karny podatek powinien zostać nałożony na polityków, którzy z wynagrodzenia pracowników płaconego przez pracodawców zabierają połowę.
    • Źródło: Rafał Pazio, Bez kołysek nie ma emerytur, „Najwyższy Czas!” nr 39–40 (1218–1219), 21–28 września 2013, s. VIII

J[edytuj]

  • Jak mawiał rzecznik stanu wojennego Jerzy Urban, „rząd się sam wyżywi”. Ty też byś się mógł sam wyżywić, ale rząd Ci za dużo zabiera dla siebie. Musisz więc liczyć, że rząd zapewni Ci na starość emeryturę. W końcu, jak sądzisz, płacisz „składki ubezpieczeniowe”. Ale jesteś w błędzie. Płacisz podatek celowy przeznaczany na dziś wypłacane emerytury, który dla zmylenia Cię rząd nazywa „składką”.
  • Już w 1999 roku mówiliśmy o tym, że pojawią się problemy z OFE w roku 2009, kiedy pierwsze kobiety będą przechodzić na emeryturę wypłacaną z OFE. Zobaczą wtedy, ile tego jest. Takich kobiet było niewiele i sprawa miała szansę przejść bez echa. Mówiliśmy, że klęska nastąpi dopiero pięć lat później, gdy na emerytury z OFE zacznie przechodzić pierwszy rocznik mężczyzn. I właśnie to się dzieje na naszych oczach.
    • Źródło: Rafał Pazio, Bez kołysek nie ma emerytur, „Najwyższy Czas!” nr 39–40 (1218–1219), 21–28 września 2013, s. VIII

L[edytuj]

M[edytuj]

  • Mogę sobie pogadać.
    • Opis: w odpowiedzi na pytanie, co może zrobić by zacząć wprowadzać swoje pomysły dot. ZUS w życie.
    • Źródło: „Najwyższy Czas!” nr 30–31, 2006

N[edytuj]

  • Nie ma wzrostu gospodarczego bez kołysek. Gdy ludzie jest mniej, to sytuacja gospodarcza jest gorsza i sytuacja emerytów musi być gorsza.
    • Źródło: Rafał Pazio, Bez kołysek nie ma emerytur, „Najwyższy Czas!” nr 39–40 (1218–1219), 21–28 września 2013, s. VIII
  • Nie mam pojęcia i nie chcę strzelać, ale zapewne większość.
    • Opis: w odpowiedzi na pytanie, ilu z ponad 50 tysięcy pracowników ZUS wykonuje niepotrzebną pracę.
    • Źródło: „Najwyższy Czas!” nr 30–31, 2006
    • Zobacz też: „Najwyższy Czas!
  • Nie można bezkarnie podwyższać podatków, bo ludzie mogą po prostu wyjechać.
    • Źródło: Rafał Pazio, Bez kołysek nie ma emerytur, „Najwyższy Czas!” nr 39–40 (1218–1219), 21–28 września 2013, s. VII
  • Nie znam się na polityce i całości ocenić nie potrafię. Potrafię ocenić postulat obniżenia wieku emerytalnego i już to przed chwilą zrobiłem. Potrafię ocenić postulat podwyższenia płacy minimalnej. Płaca minimalna jest świetnym rozwiązaniem dla związkowców. Jest bardzo niedobra dla tych, którzy nie są związkowcami albo wcale nie mają pracy, albo pracują na czarno. Osobiście jestem bardzo wdzięczny wszystkim „wyzyskiwaczom” i „kapitalistom”, którzy zatrudniali mnie na „czarno”, kiedy nie umiałem tego wszystkiego, co umiem dziś. Miałem po prostu pracę. Gdyby mieli mi płacić płacę minimalną, to by nie płacili wcale.
    • Źródło: Rafał Pazio, Bez kołysek nie ma emerytur, „Najwyższy Czas!” nr 39–40 (1218–1219), 21–28 września 2013, s. VII

O[edytuj]

  • Oczywiście im wyższa płaca minimalna, tym mniejsze szanse na znalezienie pracy przez osoby, które są do niej nieprzygotowane i mogą jedynie wykonywać stosunkowo proste czynności. Płaca minimalna jest bowiem z założenia wyższa niż rynkowa wartość pracy niektórych – inaczej nie byłaby potrzebna.
    • Źródło: Rafał Pazio, Bez kołysek nie ma emerytur, „Najwyższy Czas!” nr 39–40 (1218–1219), 21–28 września 2013, s. VII

P[edytuj]

  • Państwo nie potrafi złapać przestępców, w związku z czym postanowiło dla przykładu ukarać niewinnych.
    • Źródło: Jan Piński, Krynica szczerych rozmów, „Uważam Rze”, 9–15 września, s. 33.
  • Piłsudski wysiadł z tramwaju z napisem „socjalizm” na przystanku „niepodległość”. A Donald Tusk z tramwaju „liberalizm” wysiadł na przystanku „władza”.
  • Polska jest skazana na sukces. Wcale nie dlatego, że – jak się niektórym, chyba, wydaje – Matka Boska z Synem po polsku rozmawia i ma nas w stałej opiece. Leżymy w centrum Europy, na skrzyżowaniu szlaków handlowych. To przez lata było nasze polityczne nieszczęście, a dziś jest naszym ekonomicznym potencjałem. Mamy jedyni w Europie wyż demograficzny wkraczający na rynek pracy. To ludzie głodni sukcesu, skłonni do pracy w systemie ośmiogodzinnym – od ósmej do ósmej. Oni odniosą sukces, bo nie mają innego wyjścia. Odniosą go pomimo tego, co robią politycy, urzędnicy, związkowcy czy służby specjalne.
  • Prawie 70% (dokładnie 67%) polskiego PKB powstaje w małych i średnich przedsiębiorstwach – „Misiach”. Może dlatego, że nie ma tam związków zawodowych.
    • Źródło: Manifa, blog.gwiazdowski.pl, 12 września 2013
  • Premier Tusk już mnie przez lata przyzwyczaił, żeby nie traktować go specjalnie poważnie.
    • Źródło: Jan Piński, Krynica szczerych rozmów, „Uważam Rze”, 9–15 września, s. 33.
  • Problem polega na tym, że jak ktoś zaczyna prowadzić działalność gospodarczą nie w tym celu, żeby zarobić, tylko po to, by uzyskać zwrot VAT, czyli de facto prowadzić działalność przestępczą, to tak ją konstruuje, żeby mógł się schować, uciec. Ktoś, kto prowadzi uczciwą działalność, nie chowa się, nie ucieka. I to do niego przychodzi organ podatkowy, bo nie potrafi złapać tego pierwszego. To zahacza o bolszewię i faszyzm.
    • Źródło: Jan Piński, Krynica szczerych rozmów, „Uważam Rze”, 9–15 września, s. 33.

R[edytuj]

  • Reforma emerytalna z 1999 roku się udała. Jej prawdziwym celem było obniżenie realnych emerytur i zostały one obniżone. Co roku różnica między przyznawanymi emeryturami ze starego systemu i nowego rośnie.

S[edytuj]

  • Socjalizm (bez względu na to, czy demokratyczny) jest systemem nieefektywnym ekonomicznie i głęboko niesprawiedliwym. W Szwecji, „modelowy” przykład, na który powołuje się większość zwolenników, stratyfikacja społeczna jest bardziej płaska niż w USA. Ale za to jest sztywna. Od dziesiątków lat na listach najbogatszych Szwedów – oczywiście niepublikowanych – znajdują się te same nazwiska. W USA lista najbogatszych zmienia się w sposób zasadniczy co pokolenie, albo nawet szybciej. Dlatego dynamika rozwoju gospodarczego jest zupełnie inna. System szwedzki stwarza bezpieczeństwo. System amerykański stwarza nadzieję.
  • Stan rozwoju gospodarczego jest stanem naturalnym. Z zakłóceniami, ale gospodarka rozwija się, odkąd zeszliśmy z drzewa – w drugiej wersji odkąd Pan Bóg wygonił ludzi z raju. I nie było żadnych impulsów. No może były – impulsem była chęć zaspokojenia swoich potrzeb. Te potrzeby nadal mamy, więc wystarczy, żeby rząd nie przeszkadzał ludziom w ich realizacji.

T[edytuj]

  • Tak! Tusk z Rostowskim doprowadzili kraj na skraj bankructwa. Dlatego muszą coś zrobić z OFE. Robią to pod osłoną dobrowolności tylko i wyłącznie z powodów PR-owskich. Zamiast powiedzieć „bankrutujemy,” mówią „reformujemy system emerytalny”. Ładniej brzmi.
  • Tymczasem 60% środków, które ZUS przekazuje do OFE, lokują one w „bezpiecznych” i „dobrze oprocentowanych” obligacjach skarbowych. A Skarb Państwa przekazuje je… z powrotem do ZUS, żeby starczyło na dzisiejsze wypłaty. A i tak nie starcza, więc ZUS zaciąga kredyt komercyjny w bankach!!! A skąd będą pieniądze, na spłatę tych kredytów i na wykup obligacji??? Wy je zapłacicie moi drodzy ubezpieczeni i Wasze dziatki (o ile oczywiście zdecydujecie się je spłodzić) w postaci wyższych podatków w przyszłości.

W[edytuj]

  • W roku 1989 byliśmy w o wiele gorszej sytuacji. I daliśmy radę. Ale wówczas nie było podatku dochodowego, ale była ustawa Wilczka. Ona była sprzeczna z dzisiejszym prawem unijnym tylko w jednym punkcie – przewidywała konieczność uzyskania zezwolenia na utworzenie spółki z udziałem zagranicznym. Nowy premier będzie potrzebował nowego Wilczka.
  • Wiadomo bowiem od dawna, że podatki są najlepszym rozwiązaniem wszelkich problemów.

Z[edytuj]

  • Związki zawodowe są wszędzie potrzebne do określonych rzeczy.