Ralph Fiennes

Z Wikicytatów, wolnej kolekcji cytatów
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ralph Fiennes

Ralph Fiennes (właśc. Ralph Nathaniel Twisleton-Wykeham-Fiennes, ur. 1962) – brytyjski aktor. Brat Josepha.

  • Cóż, nie zabieram swoich ról do domu, więc trudno, żebym kładąc się spać albo oglądając telewizję, nadal zachowywał się jak Pająk. Natomiast z pewnością pamięć o tym facecie zalegała mi gdzieś nieustannie z tyłu głowy, bo przecież następnego dnia znów miałem wejść w jego skórę. Nie ukrywam, bardzo to było męczące. Codziennie na powrót zakładałem te cztery koszule, pociłem się jak mysz, ale uważam, że było warto.
  • Granie scen intymnych nawet z najpiękniejszymi kobietami świata bywa zawsze dla obu stron krępujące, ale także na tym polega profesjonalizm, by dobrze, przekonująco wypaść na ekranie, by widz uwierzył, że między kochankami naprawdę jest „chemia”, jakaś prawdziwa relacja i emocje.
    • Źródło: Mariola Wiktor, Ralph Fiennes. Ja nie pasuję do Hollywood, „To i Owo” nr 28, 12 lipca 2011, s. 4.
  • Kiedy jestem na planie, daję z siebie wszystko, ale następnego dnia nachodzą mnie wątpliwości.
    • Źródło: Mariola Wiktor, Ralph Fiennes. Ja nie pasuję do Hollywood, „To i Owo” nr 28, 12 lipca 2011, s. 4.
  • Nie zamierzam zakładać rodziny. Moje filmy, moje role – to są moje dzieci. Żadnych innych mi nie trzeba.
  • Samo nałożenie charakteryzacji Voldemorta trwało od 2,5 do 3 godzin dziennie. Nakładano mi sztuczne zęby i protezę nosa, ale nie to było najgorsze. Kiedy koledzy i dzieci z planu robili sobie przerwę na lunch, ja nie mogłem im towarzyszyć. Musiałem zapomnieć o jedzeniu i piciu.
    • Źródło: Mariola Wiktor, Ralph Fiennes. Ja nie pasuję do Hollywood, „To i Owo” nr 28, 12 lipca 2011, s. 4.
    • Zobacz też: Harry Potter
  • Uwielbiam filmy, aczkolwiek proces ich realizacji potrafi przyprawić mnie nieraz o ciężkie frustracje. Poszczególne sceny kręci się w bardzo dziwnej kolejności, nie mającej nic wspólnego ani z chronologią, ani z rozwojem postaci. Często zdarza się, że na samym początku mam do zagrania jakąś bardzo trudną sekwencję albo wręcz finał filmu, kiedy jeszcze nie zdążyłem oswoić się z bohaterem, w którego się wcielam! Nie cierpię też sytuacji, w których wiem, że dałem z siebie wszystko, po czym okazuje się, że daną scenę trzeba powtórzyć, bo reżyserowi nie podoba się kompozycja kadru. Praca na planie wymaga olbrzymiej cierpliwości, a także odporności psychicznej. (…) W teatrze jest zupełnie inaczej: po prostu wychodzisz na scenę i grasz. Zdarza się oczywiście, że danego wieczoru nie jestem w najlepszej formie, że moja kreacja pozostawia wiele do życzenia. Myślę sobie wtedy: jaka szkoda, że nie można moich wpadek wyciąć w montażu, chciałbym nakręcić parę scen na nowo. Niestety, co się stało, już się nie odstanie. Teatr to hazard: publiczność kupuje bilety, ale za każdym razem spektakl wygląda inaczej, coś wychodzi lepiej, coś gorzej. Podczas prób aktorowi udaje się nawiązać o wiele bliższy kontakt z reżyserem niż na planie, ale z kolei w filmie można pozwolić sobie na zbliżenia, pokazujące całą gamę uczuć malujących się na ludzkiej twarzy. W teatrze to niemożliwe.

Zobacz też: