Róża Czacka

Z Wikicytatów, wolnej kolekcji cytatów
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Matka Elżbieta Róża Czacka

Róża Czacka (1876–1961) – polska zakonnica, opiekunka niewidomych, założycielka Towarzystwa Opieki nad Ociemniałymi (1911) oraz Zgromadzenia Sióstr Franciszkanek Służebnic Krzyża (1918), błogosławiona Kościoła katolickiego.

  • Człowiek musi znać swoją słabość i przyjmować ją, bo Bóg chce od nas prawdy, chcę byśmy rozumieli swoją nędzę i błagali o łaski, które będą nas wspierać i prowadzić, jak się prowadzi małe dzieci na chwiejnych nóżkach (…) Życie w Zgromadzeniu jest bardzo ważnym okresem przygotowującym nas do wieczności, do szczęścia wiecznego.
  • Dzieło to z Boga jest i dla Boga. Innej racji bytu nie ma. Gdyby zboczyło z tej drogi, niech przestanie istnieć.
    • Opis: o pragnieniu, by Dzieło Lasek – Triuno, zrodzone z Bożego natchnienia było zawsze dla Boga i nigdy nie uległo laicyzacji.
    • Źródło: Matka Elżbieta Róża Czacka, triuno.pl
  • Nasze hasła zawarte w godle Zgromadzenia: Miłość Chrystusa przynagla nas oraz Pokój i radość w krzyżu są dla nas ciągłym wezwaniem do umiłowania krzyża i do służby Chrystusowi w Jego cierpiących braciach, zwłaszcza niewidomych lub dalekich od Boga – niewidomych na duszy.
  • Przyszłość do Boga należy. Wydaje się ciężka i smutna jak jesień dżdżysta i wietrzna. Czyściec na ziemi. Potrzebny czyściec. W Bogu nadzieja i ufność. Przyjdzie wieczność po czyśccu. Wieczność, da Bóg, szczęśliwa, promienna, nieskończona.
  • Ukrzyżowany… Moment, gdy podniesiony jest na Krzyżu… Wstrząśnienia Krzyża sprawiają Jego ciału ból nad wszelki ból… Zadośćuczynienie za wszystkie grzechy ciała wszystkich ludzi: brak umartwienia, złe znoszenie chorób przez ludzi. Wywyższenie nad ziemię: zadośćuczynienie za wszystkie wynoszenia się ludzi, za pychę. To wszystko, wycierpiane raz w czasie, trwa na wieki jako skarb, z którego wszyscy czerpiemy i zawsze czerpać możemy. Przytulam się do Krzyża. Pan Jezus nade mną na Krzyżu. Krew spływa po mnie z ran przenajświętszych. Obmywa mię… Obmywa wszystkich moich bliskich… Obmywa Dzieło całe… Obmywa Ojca Świętego i Kościół cały… Obmywa całą ludzkość.

O Róży Czackiej[edytuj]

  • A na czele tego Dzieła Niewidomych, powstałego z ofiarnej pracy, pozostanie zawsze postać lekko pochylona, ostrożnie stąpająca, z zamkniętymi oczyma, z otwartym sercem i z dłońmi wyciągniętymi do ludzi, którzy potrzebują pomocy. Niech trwa w naszej świadomości i pamięci, niech wyznacza ślady dla dalszego trwania i rozwoju Dzieła!
  • Jak wszystkim znającym Was, tak i mnie bardzo bliską bowiem jest duchowo Wasza Matka Założycielka. Zarówno przez swe dzieło opieki nad niewidomymi przepojone ofiarnym miłosierdziem Chrystusa jak również przez głęboko chrześcijańskie ujęcie cierpień ludzkich jako wartości łączących w jedną rodzinę ludzi cierpiących i zdrowych, duchownych i świeckich, dzięki świadomej duchowej więzi z krzyżem Chrystusa, Matka Czacka jest pod tym względem dziś wzorem nie tylko dla Waszego Zgromadzenia zakonnego i Towarzystwa Opieki nad Ociemniałymi, ale dla całego duszpasterstwa charytatywnego w parafiach naszej Ojczyzny. Oby stała się w przyszłości jego u Boga Patronką.
  • Jej twarz miała zawsze jakiś uśmiech, zatopiony w przedziwnej powadze i pogodzie. Ten uśmiech wiązał ją nieustannie z Bogiem i z Jego dziećmi na ziemi. Uważna wewnętrznie na Boga ukrytego, nigdy nie traciła kontaktu z otoczeniem, z ludźmi, którym służyła. To było przedziwne w jej życiu. Było to życie niezwykle wrażliwe na głos Kościoła świętego. Jakże była delikatna w swym posłuszeństwie wobec Stolicy Świętej, wobec swego arcybiskupa i kapłanów!
  • Jeśli światło naturalne było praktycznie nieobecne w biegu życia Sługi Bożej Elżbiety (w świecie: Róży Czackiej), to światło wiary, karmionej słuchaniem słowa Bożego, towarzyszyło jej stale i uczyniło wiarygodnym świadkiem Chrystusa, prawdziwego Światła dla świata, któremu poświęciła całą siebie.
  • W krótszym lub dłuższym kontakcie, służąc niewidomym, czerpaliśmy z bogatego ducha naszej Matki i z duchowości tego ubłogosławionego przez Boga miejsca. (...) To był człowiek, który nieustannie stał w obliczu swego Najlepszego Boga; człowiek, który wiedział, że Bóg jest Miłością, przede wszystkim – Miłością! Człowiek, który wytrwale czerpał z niezgłębionego źródła Bożej miłości! Dlatego zdołała tylu ludzi wokół siebie obdzielić i pożywić Miłością.
  • Zamysł, by świeccy współpracowali z siostrami był na owe czasy bardzo nowatorski. To wyprzedzało późniejsze idee Soboru Watykańskiego II, czyniąc z Lasek nowoczesną placówkę, gdzie niewidome dzieci otrzymywały wykształcenie podstawowe i zawodowe. Przywracało im się ludzką godność.