Piotr Adamczyk

Z Wikicytatów, wolnej kolekcji cytatów
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Piotr Adamczyk

Piotr Aleksander Adamczyk (ur. 1972) – polski aktor i producent filmowy.

Wypowiedzi[edytuj]

  • Chopina, który ma ludzkie przywary, chyba nawet łatwiej polubić. Był genialnym artystą i za to można go uwielbiać, a jeśli jeszcze zna się powody, dla których bywał... trudny, wtedy nawet łamanie krzeseł z wściekłości da się usprawiedliwić i wybaczyć.
  • Ci, którzy oglądali serial „Fragglesy”, na pewno pamiętają psa Sprocketta. To było bardzo ciekawe doświadczenie, a dla mnie niezła zabawa, ponieważ przed mikrofonem jedynie ziałem, warczałem, szczekałem oraz wydawałem z siebie wszystkie dźwięki, które wydaje pies. Doszło do tego, że byłem tak przygotowany i wyczulony na ruchy mojej postaci, iż nawet nie musiałem jej oglądać – po prostu brałem słuchawkę i reagowałem w odpowiednim momencie. W tychże „Fragglesach” grałem również Gorga – tego, który krzyczał: „Mamo! Złapałem Fragglesa”. To był wielki, sepleniący, ale o gołębim sercu, potwór.
  • Czas pokazał, że wszystkiego można się nauczyć, także trudnej sztuki dubbingu.
  • Często zaskakują nas ludzie, których poznajemy bliżej. Chopin także mnie zaskoczył. Jawił mi się jako natchniony, schorowany artysta, jakiego znałem z portretu. Wiedziałem o tym, że bywał trudny, że gdy wpadał w furię stawały mu włosy na głowie, ale to są stereotypy. Cieszę się, że ten film, ten scenariusz – daje możliwość ich złamania. Bo kiedy dowiedziałem się o Chopinie, że np. potrafił się upić winem i grać łokciami na fortepianie, to zaczął mi się jawić jako zwykły człowiek. Z mnóstwem wad: nieznośny, dziecinny, histeryczny, elegancki i dowcipny dandys, ale i perfekcyjny pracoholik. Film podgląda go w codziennych sytuacjach. To nie jest biografia wielkiego kompozytora, to jest opowieść o miłości, w którą ten kompozytor został uwikłany.
  • Czy istnieje przypadek? Myślę, że tak, a pierwszym przypadkiem w moim życiu jest to, że plemnik mojego ojca dostał się do jajeczka.
    • Źródło: Rozmowy w garderobie, „Existence”, nr 3, jesień 2009.
  • (...) dzięki swej popularności mogą uczynić wiele dobrego. Wziąć udział w sesji zdjęciowej do kalendarza, z którego dochód przeznaczony będzie na zakup butów zimowych dla dzieci, towarzyszyć uczestnikom olimpiad specjalnych, propagować ideę upowszechnienia w kinach audiodeskrypcji, które pozwolą niewidomym „oglądać” filmy, propagować zdrowy, sportowy styl życia, ekologię itd. Ludziom mającym znane twarze łatwiej przebić się przez morze obojętności.
  • Mogę być odbierany jako aktor grający w komediach romantycznych albo stricte aktor komediowy. Jestem jednak przekonany, że widzowie będą pamiętać również inne wcielenia.
  • Po ukończeniu szkoły byłem zdecydowany poświęcić się teatrowi i brać udział tylko w ambitnych przedsięwzięciach. W pewnym momencie zorientowałem się, jak bardzo zmienił się rynek, i że słowo sukces nabrało zupełnie innego znaczenia. Zauważyłem to, ale długo się z tym nie zgadzałem. Nie chciałem zaakceptować tego, że za sukces uważa się zdjęcie na okładce magazynu albo udział w telenoweli. Ważniejsze było dla mnie, i wciąż jest, uznanie widza spotkanego gdzieś przypadkiem. Jednak po jakimś czasie uświadomiłem sobie, że jeśli nie będę odnosił sukcesów komercyjnych, ominie mnie wiele szans. Źle się czułem, kiedy odmawiano mi jakiejś roli, tłumacząc: „Pana nikt nie zna, potrzebujemy znanej twarzy.”
  • Posiadanie knajpy to dość powszechne marzenie. Wiele osób odpowie, że zawsze o czymś takim marzyło. Ja też.
  • Reżyserzy wbrew pozorom nie lubią uległych aktorów. Sztuka rodzi się w bólach, często w konflikcie.
  • Świadomie podjąłem decyzję o graniu w serialach, chociaż być może niektórych widzów zawiodłem. Jeśli tak, jest mi przykro. Paradoksalnie – fakt, że stałem się „popularny”, wpływa na to, że dostaję wiele propozycji z wyższej półki.
  • (...) w starych filmach są naprawdę piękne historie.
  • Wyspiański pięknie pokazał człowieka teatru i jego poczucie, że robimy rzeczy ulotne. Żałujemy naszej pracy, gdy kończy się przedstawienie, bo prawie nic po nim nie zostaje – poza recenzją, bywa, że niesprawiedliwą.

O Piotrze Adamczyku[edytuj]

  • Są aktorzy, którzy kierują się rozumem, są aktorzy, którzy kierują się sercem, i wreszcie – są aktorzy, którzy grają przy pomocy techniki. Piotr używa tych wszystkich trzech elementów równocześnie.

Zobacz też[edytuj]