Moje spotkania z Kolegą Kierownikiem

Z Wikicytatów, wolnej kolekcji cytatów
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Jacek Fedorowicz, autor cyklu

Moje spotkania z Kolegą Kierownikiem – cykl kabaretowy Jacka Fedorowicza prezentowany w audycjach radiowych, programach telewizyjnych i kabaretowych.

Moje życie z Kolegą Kierownikiem[edytuj]

(w: 60 minut na godzinę, wybór Marcin Wolski, Warszawa 1980)

  • Chciałem zabezpieczyć Koledze Kierownikowi pewną informację – powiedziałem i zaniemówiłem.

Kolega Kierownik[edytuj]

  • Czy trzeba wam zabezpieczyć jakąś pomoc?
    • Źródło: s. 12
    • Zobacz też: pomoc
  • Dla naprzykładu o mię nie pomyśleliście.
  • Drops miętowy zabezpiecza świeżość jamy ustnej.
    • Źródło: s. 82
    • Zobacz też: drops
  • Ja nie rozumiem tego Kacza Marka (...).
    • Opis: chodziło o Kaczmarka.
    • Źródło: s. 18
  • Jak będzie zachodziła potrzeba, to was przesuniemy do innej pracy (...) na pewien czasokres, bynajmniej.
    • Źródło: s. 13
  • Kolega Jan.
    • Opis: o lokaju.
    • Źródło: s. 118
  • Koleżanka małżonka zawsze chodzi w pionierkach.
    • Źródło: s. 118
    • Zobacz też: żona
  • Koleżanka Marysia.
    • Opis: o służącej.
    • Źródło: s. 118
  • Lew mie nie uczyni krzywdy.(...) oboje ze lwem piastywamy te same godności.
    • Źródło: s. 56
    • Zobacz też: lew
  • Można grać w różne bridże. Taki do tysiąca jest i taki, co się nazywa wojna, jest także również.
  • Nie chciałem, żebyście myśleliśmy, że ja wam wypominam (...).
    • Źródło: s. 12
  • Nie telefonujcie, dopokąd ze mną rozmawiacie.
    • Źródło: s. 68
    • Zobacz też: telefon
  • Priorytetowym zadaniem wiodącym na szerokim odcinku robót redakcyjnych będzie właściwe zabezpieczenie pracowarunków dla ludności redakcyjnej.
    • Źródło: s. 29
  • Rasowych turystów różnych ras nie należy krzyżować, ponieważ zabezpieczają się mięszańce...
    • Źródło: s. 65
    • Zobacz też: rasa
  • To będzie wykład specjalny dla zwierzostanu. Bo myśmy się znaleźli w zacofanym drzewostanie, który zamieszkuje zacofany zwierzostan.
  • To ja. Osobiście.
    • Źródło: s. 12
  • To po primo.(...) a po drugo, myśmy graliśmy tylko dla rozrywki.
    • Źródło: s. 121
  • To są małupy (...). Zdarzały się wypadki, że małupy porywały kogoś z ludności ludzkiej i wychowywały go na małupę.
    • Źródło: s. 57
    • Zobacz też: małpa
  • (...) tutaj konotujemy sobie lwa.
    • Źródło: s. 55
  • Tutaj mamy zabezpieczonego słonia. (...) Dalej stoi słoń samica, który się tym różni od samca, że nie posiada zabezpieczonej... a nie, też posiada trąbę. (...) słoń taką trąbą potrafi wszystko chycić (...). Zabezpieczcie temu słoniu coś małego.
    • Źródło: s. 55
    • Zobacz też: słoń
  • Wyście myśleliście, że w jakim charakterze zabezpieczono mój angażmant w redakcji?
    • Źródło: s. 11
  • Zakonotowaliśmy winę, musimy zabezpieczyć karę.
    • Źródło: s. 62
    • Zobacz też: kara, wina

Kolega Tłumacz[edytuj]

  • Here is no kąt.
    • Źródło: s. 61
  • (...) ja nie rozumiem, dlaczego gratulations?
    • Źródło: s. 30

Wspomnienia o Koledze Kierowniku[edytuj]

  • Dzieci uprzedzam – kolegę kierownika będzie bardzo trudno zrozumieć, ponieważ on miał (...) bardzo specyficzny sposób mówienia, niezbyt zrozumiały, (...) i myślenia też, jeśli tak można nazwać procesy zachodzące w jego słynnej szarej komóreczce-jedynaczce.

Kolega Kierownik[edytuj]

  • I do tego jeszcze granice poroztwierane! Ludność siem wierci tam i nazad bez granicę przez kontroli (...)!
  • Ja jestem oczytany! Ja mam w domu całom biblotekem, a w niej same białe króliki! Tylko mię siem trochę myli, bo maturem to ja już dawno... ooo... dawno powinnem zrobić...
  • Ja wiem, że była Zemsta Fredry! Ja tylko nie wiem szczegółów: kto to była ta Fredra i za co siem zemściła?
  • Miaem kilka akcji Wedla, chocaż kupi-em je, bo myślaem, że to czekoladky.

Rozmowy z kolegą Kierownikiem[edytuj]

  • – Tutej, na tej trybunie, towarzysz Gomułka stał i sterował gospodarkom! Mówił: „Więcy serów twardych!” I nie uwierzycie! Od samego tego mówienia sery we w caym kraju twardniały! A pode tom ścianom Wodzimnierz Ilicz stał i nie osobiście, nie, jako satuja! Ale wródźmy do ad remu... O co jeszcze chcielibyście mię spytać, kolego Federowicz?
    – No... Jakim samochodem kolega jeździ?
    – Chwilowo nijakim. Czekam, aż zmnieni się co...
    – No co?
    – No właśnie mówię: co.
    – No właśnie pytam: co?
    – Co aż siem zmnieni na a-uta! Opaty celne! Wyście som jakiś gupi, kolego Federowicz, czy co?
  • – Zauważyliście, jak ten cały Balcerowicz siem czesze?
    – Nie.
    – Ha! Ze z grzywkom! (...) nigdy siem narodowi nie pokazał ze z odkrytem czołem! To cóś znaczy! Tak jest! On tam coś ukrywa! I jak wiem, co to jest!
    – No co?
    – Różky! (...) Takie rogi diabelskie we w niedużym gabarycie! A jeźli różky, to pewnie i kopytka! Ciekawe, czy ktoś kedyś widział Balcerowicza na bosaka! Wiecie, he, Balcerowicz... Ekonomnista, tak? Ma zamniłowanie do cyfer. Dlaczego? Bo to Lucyfer! Dziaacze chopscy już dawno to odkryli, wicie, swoim zdrowym instynktem i dlatego go nie lubiom!

Zobacz też[edytuj]