Michał Królikowski

Z Wikicytatów, wolnej kolekcji cytatów
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania

Michał Królikowski (ur. 1977) – polski prawnik, adwokat, doktor habilitowany nauk prawnych, profesor nadzwyczajny Uniwersytetu Warszawskiego, od 2006 do 2011 dyrektor Biura Analiz Sejmowych, od 2011 do 2014 podsekretarz stanu w Ministerstwie Sprawiedliwości.

  • Ingerencja ministra sprawiedliwości w swobodę działania SN moim zdaniem wykracza w przypisany zakres kierowania wymiarem sprawiedliwości. O ile przy sądownictwie powszechnym pewien nadzór, zwłaszcza administracyjny, jest zasadny, o tyle nie powinien mieć miejsca przy SN albo NSA. Dodać należy, że w ustawie wyraźnie zaakcentowano potrzebę zwiększenia efektywności odpowiedzialności dyscyplinarnej. (…) W propozycji PiS formuła równoważenia się władz sądowniczej, wykonawczej i ustawodawczej została naruszona. Balans między nimi jest istotnym założeniem ustrojowym. (…) Wstrząsający jest dla mnie pomysł automatyzmu przejścia wszystkich sędziów SN w stan spoczynku, poza tymi, których aktywność zaakceptuje minister sprawiedliwości. Muszę podkreślić, że choć z wieloma się spierałem naukowo, procesowo czy administracyjnie, to przecież znam wielu sędziów SN osobiście… (…) Jeżeli rzeczywiście mielibyśmy do czynienia ze zdemoralizowanym środowiskiem, pełnym ubeków, tobym to zrozumiał. Większość z sędziów SN to osoby zdecydowanie na swoim miejscu. Jak bardzo bogatym krajem musi być Polska, że ją stać na rezygnację z fachowców? Podobnie oceniałem pewne posunięcia rządu PO, jak odwoływanie kompetentnych ludzi i zastępowanie tymi pozbawionymi kwalifikacji. Mówię to z dużą przykrością, bo jestem daleki od apologetyzowania środowiska sędziowskiego. Jestem przekonany, że w świetle dotychczasowego orzecznictwa TK w części dotyczącej uzależnienia SN od ministra sprawiedliwości, należy uznać tę ustawę za niezgodną z konstytucją. Jesteśmy jednak świadkami ustrojowej przebudowy podstawowych instytucji państwa bez zmiany konstytucji i z zerwaniem z dotychczasową kulturą kontroli stanowionego prawa. Choćby z tego powodu mamy prawo pytać o racje i wyrażać niepokój. Podkreślam to, gdyż czymś innym jest programowe krytykanctwo tzw. totalnej opozycji, a czymś innym krytyka podyktowana rozsądkiem i wstrzemięźliwością. Tak właśnie chciałbym, by rozumieć moje słowa.
  • Nadanie zasadzie nieretroaktywności znaczenia podstawowego i bezwzględnego nastąpiło w wizjach państwa prawa rozwijanych przez myślicieli wieku oświecenia, w czasach, kiedy źródłem dostrzegalnego bezprawia stawała się nieograniczona władza absolutna panujących. Ten sam powód, z którego do tej pory nadawano zasadzie nieretroaktywności zakres ograniczony - zadecydował o postulowaniu jej podstawowego i bezwzględnego charakteru w odpowiedzi na rażące nadużycia władzy państwowej. W późniejszym czasie pozytywizm prawny podchwycił ten kierunek zabsolutyzowanego pojmowania zasady nieretroaktywności, odrywając go jednakże od wskazanego kontekstu powstania. Doszło w ten sposób do deformacji zasady nieretroaktywności, a w dalszym rozwoju do utożsamiania jej z zasadą sprawiedliwości, ochroną godności i wolności człowieka lub istoty demokratycznego państwa prawnego.
  • W gronie eksperckim, które definiuje się jako środowisko propaństwowe, a zostało w ciągu ostatnich dwóch lat odsunięte od jakiegokolwiek udziału w tworzeniu państwa, pojawiło się jednoznaczne przekonanie, że jeżeli zamiary pana prezydenta są prawdziwe i szczere, to środowisko stanęłoby za nim murem.