Ja wam pokażę! (serial telewizyjny)

Z Wikicytatów, wolnej kolekcji cytatów
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Edyta Jungowska,
odtwórczyni roli Judyty

Ja wam pokażę! – polski serial z 2007 roku, komedia obyczajowa w reżyserii Denisa Delica. Scenariusz na podstawie powieści Ja wam pokażę! napisali Katarzyna Grochola i Tomasz Kępski.

Wypowiedzi postaci[edytuj]

Judyta[edytuj]

  • Boże! Dlaczego stworzyłeś tyle hormonów na tym świecie!
    • Opis: o zachowaniu Tosi.
    • Źródło: odcinek 10
    • Zobacz też: hormony
  • Czasami, żeby zrobić porządek, to trzeba trochę nabałaganić.
  • Dwa zmartwienia plus jeden smutek równa się krok do depresji.
  • Im wcześniej okaże się, że ktoś jest nieuczciwy, tym lepiej.
    • Źródło: odcinek 2
  • Mam psa i nie zawaham się go użyć!
    • Źródło: odcinek 11

Inne postacie[edytuj]

  • Gdzieś czytałam, że jest gen odpowiedzialny za… za homoseksualizm nawet.
  • Ja bez śniegu odśnieżę, dla zasady.
    • Postać: pan Czesio
    • Opis: prosząc o pieniądze na wino, gdy Judyta powiedziała, że mógłby zarobić.
    • Źródło: odcinek 9
  • (…) mężczyzna na świecie jest po to, żeby pomóc kobiecie. Bo inaczej po co by był?
    • Postać: Krzysztof
    • Źródło: odcinek 10
    • Zobacz też: mężczyzna
  • Nowy film Disneya miałem na dysku, zanim oni zaczęli produkcję.
    • Postać: Piotrek
    • Źródło: odcinek 6
  • Porządki zawsze robią dobrze na chandrę.
  • Prawda to jest jedno, a oczekiwania naszych czytelniczek to coś zupełnie innego.
    • Postać: redaktor naczelny
    • Źródło: odcinek 3
    • Zobacz też: prasa, prawda
  • Pretensje? Pretensje to się ma, jak ktoś komuś na koncercie da w mordę!
    • Postać: „metalówa” z dzieckiem
    • Źródło: odcinek 1
  • Wyglądasz jak trup przed identyfikacją.
    • Postać: Jagoda
    • Opis: do Judyty.
    • Źródło: odcinek 2

Dialogi[edytuj]

Naczelny: A co z insertami?
Judyta: Jezus…
Naczelny: Dewocjonalia nie wchodzą w rachubę.
  • Źródło: odcinek 3

Hanna: Dziecko potrzebuje ojca.
Karol: Ale nie zawsze ojciec potrzebuje dziecka.

Adam: Mężczyzna bez spodni jest nikim.
Judyta: Dla mnie bez spodni jesteś wszystkim.

Dyrektorka szkoły: Proszę panią, nasza szkoła jest szkołą z tradycjami i zasadami. I tych zasad będziemy się trzymać nawet za cenę wydalenia nieodpowiedniego elementu, proszę panią.
Judyta: Proszę pani – celownik. (…)
Po wyjściu Judyty.
Dyrektorka szkoły: O co chodziło z tym celownikiem, panie Eugeniuszu?
Pan Eugeniusz: Nie wiem, może chodziło o jakiś celownik optyczny do karabinu?
Dyrektorka szkoły: To jakaś bardzo dziwna rodzina… Podobno rozbita.