Józef Wrycza

Z Wikicytatów, wolnej kolekcji cytatów
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Tablica ku czci ks. Józefa Wryczy w Zblewie

Józef Wrycza ps. „Rawycz”, „Delta”, „Śmiały”, zwany również księdzem generałem (1884–1961) – polski proboszcz Wojska Polskiego, duchowny katolicki, legendarny działacz niepodległościowy na Pomorzu w latach 1917-1920, działacz społeczny i polityczny o proweniencji narodowej, przywódca organizacji konspiracyjnych Wojskowa Organizacja Niepodległościowa i Tajna Organizacja Wojskowa „Gryf Pomorski” podczas okupacji niemieckiej. Pośmiertnie awansowany do stopnia generała brygady.

  • I choć fale germanizmu groźne biły i zalaniem ziemiom kaszubskim zagrażały, Kaszuba stał twardy i niewzruszony, jak ona – skała na morzu. Zawładnąć sobą nie dał, ducha polskiego w swej checzy kaszubskiej pielęgnował, pomimo wszelkich wysiłków nauczycieli germanizatorów, a nieraz i księży. Tem samem ziemie i morze kaszubskie dla Polski zachował. (…) Filli hominum benedicite Domino. – A i wy, syny kaszubskie, błogosławcie Panu, od dziecięcia zaledwie paciorek mówiącego, aż do starca siwowłosego, wyczekującego od lat zbawienia pańskiego i wy, synowie całej Polski, błogosławcie Panu, że dał wam dożyć tego dnia szczęśliwego w którym odzyskujecie wolność upragnioną w Ojczyźnie polskiej, a w zamian za to szczęście dar tak zacny dajecie Ojczyźnie – morze polskie.

O Józefie Wryczy[edytuj]

  • Był oto w czerwcu 1920 r., dnia już nie pamiętam. Pamiętam, jak ksiądz Wrycza przy wylocie z wioski Krowienka stanął na stosie belek z krucyfiksem uniesionym w ręku i przysposabiał nas na ostatnią drogę życia, udzielając nam wspólnie sakramentów św. Gorącymi słowami jako gorliwy patriota dodawał nam ducha i otuchy do zwycięstwa, chociażbyśmy nawet wszyscy zginąć mieli. Jak dziś pamiętam, jak schodząc z tego stosu belek, doszedł do nas, gromadki podoficerów z 8/II/63 pp, mówiąc: „Podoficerowie – wiarusy – rodacy – bijcie dzisiaj fest przy ataku, bo przed Gorwalem bolszewików aż czarno, a jak w was jest duch, to będzie i między wszystkimi, a więc za wiarę i ojczyznę”. Następnie siadł na konia i jechał dobrowolnie jako patrol przed nami w stronę miasta Gorwala.
  • Osobiście poznałem go dopiero w walkach z bolszewikami nad Berezyną, gdzie jako kapelan z karabinem w ręku atakował front bolszewicki. Ze łzami w oczach przypomina się przygotowanie do ataku na miasto Gorwal, położone nad rzeką Berezyną, niedaleko ujścia Berezyny do Dniepru.
  • Z zadumą i wzruszeniem wspominamy dzisiaj prawego człowieka i wielkiego Polaka ziemi kaszubskiej i regionu pomorskiego. Dzisiaj legendarny kapłan z Pomorza dołącza do grona generałów Wojska Polskiego. Ta piękna, podniosła uroczystość, to akt historycznej sprawiedliwości a zarazem patriotyczna manifestacja szacunku do wielkiego człowieka, który po latach odbiera cześć należną bohaterom.