Przejdź do zawartości

Filip z konopi

Z Wikicytatów, wolnej kolekcji cytatów
Jerzy Bończak,
odtwórca roli Andrzeja Leskiego (2007)

Filip z konopipolska komedia obyczajowa z 1981 roku w reżyserii Józefa Gębskiego i z jego scenariuszem.

Wypowiedzi postaci

[edytuj]

Ankieter z administracji

[edytuj]
  • Nie, ja nie świadek Jehowy, ja z administracji.
  • Przejściowe trudności się nie liczą.

Pan Władzio, dozorca

[edytuj]
  • Koniec widzenia! Spać! Nie ruszać się! Nie świecić! Nie regulować! Nie wychylać się! Nie zakłócać! (…) No! 816! Gasić tam, gasić! Co jest?!
    • Opis: o ciszy nocnej.
Uwaga: W dalszej części znajdują się słowa powszechnie uznawane za wulgarne!
  • No popatrz pan, cegły mi z piwnicy podpieprzyli!

Inne postacie

[edytuj]
  • Baran, nie dość, że jeździć nie umie, to jeszcze jeździ jak idiota.
    • Postać: pan Nowak
  • Ciołek matołek.
    • Postać: fachowiec
  • Filip? Jaki Filip? To imię dla konia!
    • Postać: matka Krystyny
    • Zobacz też: imię, koń
  • Jaki Filip? Filip z konopi wyrwał się… Przecież mój syn ma na imię Piotr… Zosiu! Jak nasz Piotruś ma na imię?!
    • Postać: profesor
    • Opis: gdy pomyłkowo zadzwoniono do niego ze szpitala z wiadomością, że urodził mu się syn.
  • No i potem przejdzie pani przez te deski, przez ten rozkop i jak pani nie spadnie, to ten drugi dom powinien być Gogola 7, ale tego bloku w ogóle nie ma, bo też spadł z planu.
    • Postać: mężczyzna
    • Opis: tłumacząc matce Krystyny, jak dojść na ulicę Gogola 7.
  • To Jańcia ma nazwisko?!

Dialogi

[edytuj]
Ankieter: A co by pani chciała jeszcze zmienić w mieszkaniu?
Krystyna Leska: Mieszkanie.

Fachowiec 1: A nawet jak się pobiją, to się zadzwoni do tych…
Fachowiec 2: A po co do Tych? Od razu do Sosnowca.

Jańcia Bogacka: Ale ja za mąż wychodzę.
Krystyna Leska: Za mąż? Za kogo?
Jańcia Bogacka: Za narzeczonego.
Krystyna Leska: Kto to taki?
Jańcia Bogacka: A… taki mój jeden znajomy. (…)
Krystyna Leska: Znajomy?
Jańcia Bogacka: No tak, bez znajomości to teraz nawet za mąż nie można wyjść – takie czasy.

Fachowiec 1: Ci to mają robotę, ja to bym się w tym dawno pogubił.
Fachowiec 2: Ja jestem lepszy, bo się dopiero teraz pogubiłem.

Ankieter: Co by pan chciał zmienić?
Podglądacz donosiciel: W kraju?
Ankieter: Nie. W mieszkaniu?
Podglądacz donosiciel: Też nic.

Profesor (wskazując chaotyczną makietę): Co pan o tym myśli?
Andrzej Leski: Bardzo ciekawe…
Profesor: Bo jest wspólnym dziełem sekretarki i sprzątaczki.
  • Opis: sprzątaczka wycierała kurze na makiecie i poprzestawiała obiekty.

Andrzej Leski: Jańcia! Gdzie jest moja czysta koszula?
Jańcia Bogacka: Pewnie znowu ma ją pan na sobie.

Sekretarka Basia: List z zagranicy. Mogę wziąć znaczek jak zwykle?
Andrzej Leski: Tak, proszę.
Sekretarka Basia: Już wzięłam.

Czesław: Nie chce zapalić…
Pan Władzio: No to lepiej, jak baba nie pali.
Czesław: Nie! Wóz nie chce zapalić!

Mężczyzna: Nie mają panowie przypadkiem pralki?
Fachowiec: Nie, telewizorek. Kolorowy.
Mężczyzna: A dobrze odbiera?
Fachowiec: Lepiej niż pralka.

Żona dozorcy: Władziu! Kup 20 jajek!
Pan Władzio: Nie ma.
Żona dozorcy: To kilo sera!
Pan Władzio: Też nie ma.
Żona dozorcy: To co on ma?
Pan Władzio: Wszystko w nosie.

Mężczyzna w kolejce 1: Żona tego dyrektora wcale nie musi stać [w kolejce].
Mężczyzna w kolejce 2: Teraz nie stoi, a potem posiedzi.

O filmie

[edytuj]
  • Ambicje Gębskiego były dwojakiej natury, pragnął przenieść mechanizmy burleskowych gagów, wziętych z klasycznych pozycji Bustera Keatona, Tatiego i innych, do realistycznej obserwacji życia, filmowego „jak leci”. Niewątpliwie chciał, aby film miał mocną wymowę satyryczną, ośmieszającą różnorodne absurdy życia.
    • Autor: Mirosław Winiarczyk, Na ekranach kin: Filip z konopi, „Razem. Ilustrowany Tygodnik Młodzieży” nr 3 (315), 23 stycznia 1983.
  • Mimo że wiele scen zrealizowanych zostało (…) w sposób autentycznie zabawny, to jednak w sumie film wydaje się mieć charakter bardziej kabaretowy aniżeli autentycznie burleskowy. Autor zamiast skupić się na jednym lub przynajmniej kilku wątkach, mnoży niepotrzebne skecze i gagi, które w końcu realizuje na podobieństwo satyrycznych programów telewizyjnych. Filip z konopi jest filmem autentycznie zabawnym, zrealizowany został jednak (…) bardzo niekonsekwentnie pod względem artystycznym.
    • Autor: Mirosław Winiarczyk, Na ekranach kin: Filip z konopi, „Razem. Ilustrowany Tygodnik Młodzieży” nr 3 (315), 23 stycznia 1983.

Zobacz też

[edytuj]