Przejdź do zawartości

Felicjan Sławoj Składkowski

Z Wikicytatów, wolnej kolekcji cytatów
Felicjan Sławoj Składkowski (1936)

Felicjan Sławoj Składkowski (1885–1962) – polski generał i polityk, premier RP w latach 1936–1939, z zawodu lekarz.

  • Gdy studiujemy życie i czyny bohaterów starożytnych, to zwykle dowiadujemy się, że byli kochani przez wszystkich, że nikt nie ośmielał się wystąpić przeciw wielkości ich imienia. Jest to nieprawda. Wiemy, że kiedy rycerze wznosili na tarczach przyszłego króla lub wodza, to w prawej ręce każdy trzymał obosieczny miecz, aby karać tego, kto by się ośmielił targnąć na majestat i sprzeciwić imieniu pańskiemu. Wysoka izbo! Ta ustawa jest właśnie tarczą, na której cały Naród Polski wznosi Imię Józefa Piłsudskiego wysoko ku słońcu i chwale wieczystej.
  • Mój Boże, czyż za takie jedno powiedzenie ze strony Pana Marszałka nie warto stanąć nawet trzy razy jako oskarżony przez Trybunałem Stanu?! Są jeszcze szczęściarze na tym świecie!
    • Opis: komentując słowa Józefa Piłsudskiego, który w 1929 przed Trybunałem Stanu powiedział, że minister Gabriel Czechowicz uległ jego presji personalnej, w czasie gdy komendant „miał zaszczyt pracować” z nim w jednym gabinecie.
    • Źródło: Felicjan Sławoj Składkowski, Strzępy meldunków, Warszawa 1988, s. 69.
  • Strzelanina, która wybuchła przy odbieraniu okopów, ustała. Gęsta mgła spadła na całą okolicę. Przypominamy sobie, że to Wigilia. Zaczęliśmy śpiewać kolędy, gospodarz i gospodyni z nami. Ranni w brzuch domagali się wody, chociaż „w ten święty wieczór, jeżeliśmy chrześcijanie”. Trzeba było im odmówić. Biedacy z zazdrością patrzyli, jak jeniec, praporszczyk, pił kawę.
  • W tę noc wigilijną chłopcy nasi w okopach zaczęli śpiewać „Bóg się rodzi…”. I oto z okopów rosyjskich Polacy, których dużo jest w dywizjach syberyjskich, podchwycili słowa pieśni i poszła w niebo z dwóch wrogich okopów! Gdy nasi po wspólnym odśpiewaniu kolęd krzyknęli: „Poddajcie się, tam, wy Polacy!” nastała chwila ciszy, a później – już po rosyjsku: „Sibirskije striełki nie sdajutsia”. Straszna jest wojna bratobójcza. Podobno jeden z naszych młodych chłopców wziął do niewoli ojca swego, którego zabrali do wojska rosyjskiego.
  • Wszystko jedno, kto będzie posłem czy ministrem, bo przecież jest marszałek Piłsudski.
    • Opis: cytat za Andrzejem Strugiem (zeznającym w trakcie procesu brzeskiego).
    • Źródło: Proces brzeski (ciąg dalszy), „Robotnik” nr 425, 3 grudnia 1931, s. 3.
  • Z powodu niebezpieczeństwa zagrażającego stolicy rząd zmuszony jest opuścić Warszawę z niezłomnym postanowieniem powrotu do niej po wygranej wojnie.
    • Opis: oświadczenie premiera z 5 września 1939.
    • Źródło: Magdalena Stopa, Julian Kulski – prezydent okupowanej walczącej Warszawy, Editions Spotkania, Warszawa 2017, s. 68.
    • Zobacz też: sanacja

O Felicjanie Sławoju Składkowskim

[edytuj]
  • Jako pisarz, Składkowski pozostanie w literaturze polskiej – jego pyszna proza wojskowa przypomina jędrnością i świetną polszczyzną styl Jana Chryzostoma na Gosławicach Paska. Składkowski miał rozmach, dynamiczność, ujawniał ją zwłaszcza w sprawach, do których dorósł, a więc przede wszystkim w sprawach klozetów i urządzeń sanitarnych. Jego reformy w tej dziedzinie były tak arbitralne i tak energicznie przeprowadzone w całej Polsce, że nazwałem go „Piotrem Wielkim w klozetowej skali”. (…) gdy cała Europa budowała schrony, Składkowski wiercił dziury w płotach, domagając się, by cała Polska miała płoty z drutu lub żeby chłopi bielili swe chaty. Nawet w tragicznym odwrocie z Polski sam premier spisywał protokoły za niechlujnie utrzymane śmietniki.
  • Tragizmem narodów słowiańskich są rządy państw oddane obłąkańcom; lejce rozbieganej czwórki czy kierownica samochodu w rękach obłąkańca nie są widokiem tak tragicznym jak obłąkane władztwo nad wielkim państwem i żywym narodem. Paweł I, obłąkany rycerz, wizjoner średniowiecza na tronie Rosji. Rasputin, u nas Składkowski. Był to zresztą dobry człowiek, dobry żołnierz, dobry Polak. Zwichnęli mu umysł, pozbawili poczucia uczciwości żołnierskiej ci, co zrobili go premierem, wyrządzając mu tym największą osobistą krzywdę.