Doktor Żywago

Z Wikicytatów, wolnej kolekcji cytatów
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania

Doktor Żywagopowieść z 1957 roku napisana przez Borysa Pasternaka.


A Ą B C Ć D E Ę F G H I J K L Ł M N Ń O Ó P Q R S Ś T U V W X Y Z Ź Ż

A[edytuj]

  • A cóż to jest historia? To wytyczenie trwających przez wieki prac, poświęconych rozwiązaniu zagadki śmierci i pokonaniu jej w przyszłości.
  • A okazało się, że dla inspiratorów rewolucji cały ten zamęt przemian i przewartościowań to jedyny rodzimy żywioł, że niczym się ich bardziej nie udelektuje niż wydarzeniem na miarę całek kuli ziemskiej. Ich cel to budowa światów, etapy przejściowe. Niczego innego się nie uczyli, niczego nie umieją. A wie pani, skąd się bierze ta krzątanina wiecznych przygotowań? Z braku określonych umiejętności, z braku talentu. Człowiek rodzi się po to, by żyć, a nie, by przygotowywać się do życia. I samo życie, zjawisko życia, dar życia są tak porywająco prawdziwe! Więc po co zastępować je dziecinną arlekinadą niedojrzałych pomysłów.
  • A teraz proszę słuchać uważnie. Człowiek w innych ludziach to właśnie jest dusza ludzka.

B[edytuj]

  • Bieda to najlepszy nauczyciel.
    • Postać: Misza Gordon do Innokientija Dudorowa
    • Zobacz też: bieda
  • Burzenie to naturalny etap początkowy zakrojonego na szeroką skalę planu tworzenia.
    • Postać: Pogoriewszych
  • Był świat miejskich peryferii, świat linii kolejowych i świat robotniczych koszar. Brud, ciasnota, nędza, bezczeszczenie człowieka pracy, bezczeszczenie kobiety. Była szydercza, bezkarna bezczelność rozpusty, maminsynków, fircykowatych studentów i kupczyków. Żartem albo wybuchem wzgardliwego zniecierpliwienia kwitowano łzy i skargi okradzionych, pokrzywdzonych, oszukanych. Olimpijski spokój pasożytów, wyróżniających się tylko tym, że nic nie robili, niczego nie szukali, niczego nie dali światu!
    • Postać: Srtielnikow do Jurija Żywagi

C[edytuj]

  • Cnotliwe tyrady Innokientija były zgodne z duchem czasów, ale właśnie ich typowa, przejrzysta świętoszkowatość wściekała Jurija Andriejewicza. Człowiek, który nie jest wolny, zawsze idealizuje swą niewolę.
    Opis: dr Jurij Żywago o rozumowaniu Innokientija Dudorowa
  • Cóż to za straszna rzecz życie, prawda?
    • Postać: Lara Antipowa do Jewgrafa
  • Czemu trafił mi się taki los – myślała Lara – że wszystko dostrzegam i tak się wszystkim przejmuję?
    • Postać: Lara Antipowa
  • – Czy naprawdę tak dobrze znasz samą siebie? Natura ludzka, a szczególnie kobieca, jest tak ciemna i pełna sprzeczności! Jakąś cząstką swojej obrazy należysz może do niego bardziej niż do kogokolwiek innego, kogo kochasz z własnej woli, bez przymusu.
    • Postać: dr Jurij Żywago do Lary Antipowej

D[edytuj]

  • Dopóki porządek rzeczy pozwalał ludziom zamożnym na dziwactwa i szaleństwa popełniane kosztem niezamożnych, łatwo było brać za dobrą monetę, uważać za oryginalność owe szaleństwa i prawo do nieróbstwa, z którego korzystało mieszczaństwo, podczas gdy większość cierpiała. Wystarczyło jednak, by ruszyły się niższe warstwy, a wyższe utraciły swe przywileje i natychmiast wszyscy spospolicieli, rozstali się bez żalu z samodzielną myślą, której widocznie nigdy nie posiadali.
  • Do tego zaś, by czynić dobro, jego pryncypialności brakowało niepryncypialności serca, które nie zna przypadków ogólnych, tylko jednostkowe, i które jest wielkie tym, że czyni małe. Strielnikow od dzieciństwa dążył do ideałów najbardziej wzniosłych i jasnych. Uważał, że życie to ogromny hipodrom, na którym ludzie uczciwie przestrzegając zasad, prześcigają się w dążeniu do doskonałości. Kiedy się okazało, że to nie tak, nie przyszło mu do głowy, że jest w błędzie, upraszczając porządek świata. Ukrył głęboko rozczarowanie i zatopił się w marzeniu o tym, by stać się kiedyś sędzią w sprawie pomiędzy życiem i wykoślawiającymi je mrocznymi mocami, by stanąć w obronie tego życia i pomścić je. Rozczarowanie uczyniło go okrutnym. Rewolucja go uzbroiła (…) Wyróżniały go dwie cechy, dwie pasje. Myślał niezwykle jasno i poprawnie i posiadał w najwyższym stopniu dar czystości moralnej i prawości, jego uczucia były gorące i szlachetne. Do tego jednak, by zostać uczonym torującym nowe drogi umysłowi jego brakło daru spontaniczności, siły, która nieoczekiwanymi odkryciami zakłóca bezpłodną harmonię naukowych hipotez.
    • Opis: o Pawle Pawłowiczu Antipowie – Strielnikowie.
  • Dziad o gruszce a baba o pietruszce.
  • Działanie jednostki jest na całym świecie trzeźwo wykalkulowane, działanie masowe – nieświadome, pijane niejako wspólnym, jednoczącym nurtem życia. Ludzie pracują, krzątają się, wprawiani w ruch mechanizmem własnych trosk. Mechanizmy nie działałyby jednak, gdyby nie kierował nimi czynnik najważniejszy – uczucie całkowitej beztroski.
  • Dzieci są całkowicie szczere, nie wstydzą się prawdy, a my z obawy, by nie wyglądać na zacofanych, gotowi jesteśmy zaprzedać to, co nam najdroższe, chwalimy to co nas odpycha, i potakujemy temu, czego nie rozumiemy.
    • Postać: Lara Antipowa do dr Jurija Żywagi

G[edytuj]

  • Gromadzenie w notesie wielkiej ilości bzdur nigdy nie zaowocuje czymś sensownym, że fakty nie istnieją, dopóki człowiek nie wniesie w nie czegoś własnego, jakiejś cząsteczki rozigranego ludzkiego geniuszu, fantazji.

H[edytuj]

  • Historii nikt nie tworzy, nie można jej zobaczyć, tak jak nie można zobaczyć, jak rośnie trawa. Wojny, rewolucja, monarchowie, Robespierre’owie to jej organiczne bodźce, jej fermentujące drożdże. Rewolucje przeprowadzają ludzie aktywni, jednostronni fanatycy, geniusze samoograniczenia. Oni to w kilka godzin lub dni obalają stary porządek. Przewroty trwają tygodniami, najwyżej latami, a potem przez całe dziesięciolecia i wieki ludzie czczą jak świętość ducha ograniczoności, który doprowadził do przewrotu.
    • Postać: dr Jurij Żywago

I[edytuj]

  • I ciągle myślisz i myślisz. Co cię dręczy? Nie wolno tak folgować przykrym myślom.
    • Postać: dr Jurij Żywago do Lary Antipowej
  • Im bardziej człowiek oddaje się pięknu, tym bardziej oddala się od dobra.
  • I proszę pamiętać: nigdy, w żadnym wypadku nie wolno wpadać w rozpacz. Mieć nadzieję i działać – oto nasz obowiązek w nieszczęściu. Bezczynna rozpacz to rezygnacja i złamanie obowiązku.
    • Postać: Jwegraf do Lary Antipowej

J[edytuj]

  • Jakkolwiek jednak silny był jego pociąg do sztuki i historii, Jura nie zastanawiał się nad wyborem kierunku studiów. Uważał, że sztuka nie może być czyimś powołaniem, tak samo, jak nie może być zawodem wrodzona wesołość czy skłonność do melancholii. Interesował się fizyką, naukami przyrodniczymi i był zdania, że w życiu praktycznym należy się zajmować czymś ogólnie pożytecznym. Dlatego też wybrał medycynę.
    • Opis: o dr. Juriju Żywago.
  • Jego przyjaciołom brakowało potrzebnych wyrażeń, nie mieli daru wymowy. Aby czymś zrekompensować swój ubogi leksykon, rozmawiając, przechadzali się po pokoju, zaciągali się papierosem, wymachiwali rękami, po kilka razy powtarzali jedno i to samo, („To jest nieuczciwe, barcie; właśnie, nieuczciwe; tak, tak, nieuczciwe”). Nie zdawali sobie sprawy, że ten przesadny dramatyzm ich zachowania w wcale nie świadczy o zapalczywości i sile charakteru, ale wręcz przeciwnie, o niedoskonałości i brakach.
    • Opis: o Miszy Gordonie i Innokientiju Dudorowie.
  • Jest teraz na świecie mnóstwo powodów, które mogą każdego doprowadzić do obłędu.
    • Postać: dr Jurij Żywago

K[edytuj]

  • Każde z nas jest w innej sytuacji, rozumiesz? Tobie skrzydła dane są po to, byś ulatywał na nich w obłoki, a mnie, kobiecie, po to, by przypaść do ziemi i skrzydłami osłaniać pisklę przed niebezpieczeństwem.
    • Postać: Lara Antipowa do dr Jurija Żywagi
  • Każdy rodzi się Faustem, aby wszystko poznać, wszystkiego doświadczyć, wszystko wyrazić. Na to, by Faust został uczonym, złożyły się pomyłki jego poprzedników i współczesnych. W nauce krok naprzód zaczyna się zgodnie z zasadą negacji, od odrzucenia panujących przesądów i fałszywych teorii.
    • Opis: zapiski dr Żywagi.
    • Zobacz też: Faust
  • Każdy stara się sprawdzić sam siebie w praktyce, a przedstawiciele władzy dla stworzenia legend o własnej nieomylności na wszelkie sposoby odwracają się od prawdy. Polityka do mnie nie przemawia. Nie lubię ludzi obojętnych naprawdę.
    • Postać: Jurij Żywago do Samdiewiatowa
  • Królestwo roślin tak łatwo sobie wyobrazić jako najbliższe sąsiedztwo królestwa śmierci. Tutaj, w ziemi, wśród cmentarnych drzew, wśród kiełkującego kwiecia, tkwi być może tajemnica przeobrażenia i zagadka życia, nad którym się głowimy. Powstałego z grobu Chrystusa Maria nie poznała i w pierwszej chwili wzięła go za idącego przez cmentarz ogrodnika („Ona, sądząc, że to ogrodnik…”).
    • Opis: o śmierci dr Żywagi.

L[edytuj]

  • Ludzie (…) są teraz groźniejsi niż wilki.
    • Postać: Lara Antipowa do dr Jurija Żywagi
    • Zobacz też: ludzie

M[edytuj]

  • Młodzi ludzie z ubogich środowisk, kiedy uda im się dostać na wyższą uczelnię, cenią to bardziej i uczą się pilniej niż dzieci ludzi zamożnych.
    • Opis: o Pawle Pawłowiczu Antipowie – Strielnikowie.
  • Moglibyśmy uprawiać ogród, las byłby pod ręką. Nie można przecież dać się prowadzić na rzeź pokornie jak barany.
    • Postać: Tonia Gromeko – o wyjeździe Żywagów na Ural
  • Może się bał wyrzutów sumienia albo smutnych wspomnień, które go prześladowały, a może dręczyło go niezadowolenie z siebie, które sprawia, że człowiek jest nieznośny i nienawistny samemu sobie i chciałby umrzeć ze wstydu.
    • Opis: o Strielnikowie
  • Może w każdym życiorysie obok działających w nim osób musi uczestniczyć nieznana tajemnicza siła, postać niemal symboliczna, która przebywa na pomoc niewzywana, a w moim życiu rolę tej dobroczynnej ukrytej sprężyny gra mój brat Jewgraf.
    • Opis: zapiski dr Żywagi.
  • Mówię, że ten nasz bicz boży i kara niebieska, komisarz Strielnikow, to Antipow, który ożył.
    • Postać: Lena Mikulicyna
  • Mówiłeś, że fakty nie istnieją, jeśli nie wniesie się w nie sensu. Chrześcijaństwo, misterium jednostki, jest właśnie tym, co należy wnieść w fakty, by stały się one dla człowieka znaczące.
  • Myślę, że wszystko się jakoś ułoży. I to niedługo. Zobaczycie. Nie, naprawdę. Wszystko zmierza ku lepszemu. Niewiarygodnie, strasznie chce mi się żyć, a żyć to przecież znaczy iść naprzód, piąć się w górę, ku doskonałości, i osiągnąć ją.
    • Postać: dr Jurij Żywago do Miszy Gordona i Innokientija Dudorowa
  • My troje: ojciec, ja, Tonia, wraz z innymi ludźmi naszej epoki, stanowimy jeden świat, różnimy się między sobą tylko stopniem postrzegania go.
    • Postać: dr Jurij Żywago

N[edytuj]

  • Na anioła chińskiego, słyszysz czy nie?
  • Największym nieszczęściem, rdzeniem przyszłego zła była utrata wiary w wartość własnego zdania. Ludzie wyobrazili sobie, że czasy, w których kierowano się nakazami poczucia moralnego, minęły, że teraz należy śpiewać jednym głosem i żyć według obcych, narzuconych wszystkim wyobrażeń. Rozpanoszyła się władza frazesu, najpierw monarchistycznego, potem rewolucyjnego. To powszechne otumanienie ogarnęło wszystkie dziedziny życia. Wszystko znalazło się pod jego wpływem.
    • Postać: Lara Antipowa do dr Jurija Żywagi
  • Nie lubię sprawiedliwych, którzy nie padają, nie potykają się. Ich cnota jest martwa i mało warta. Nie poznali piękna życia.
    • Postać: dr Jurij Żywago do Lary Antipowej
  • Nie szczędziłabym sił i w tym znajdowałabym szczęście, gdybym tylko miała pewność, że to nie na próżno, że to prowadzi do jakiegoś celu.
    • Postać: Lara Antipowa do dr Jurija Żywagi
  • Nie wstydzić się odmawiać.
    • Postać: Lara Antipowa

O[edytuj]

  • Oderwaliśmy się od swojego brzegu, a do cudzego nie dobiliśmy.
    • Opis: o rewolucji na wsi, chęci dorównania miastowym.
  • Od najmłodszych lat, jak tylko sięgał pamięcią, nie przestawał się dziwić, dlaczego, mając takie same jak inni ręce i nogi, mówiąc tym samym językiem, jest się innym niż wszyscy, a w dodatku kimś, kto mało komu się podoba, kimś nielubianym. Nie mógł zrozumieć sytuacji, w której, jeżeli jest się gorszym niż inni, nie można dołożyć starań, by się poprawić i być lepszym.
    • Postać: Misza Gordon
  • Ogólne wycieńczenie osłabia odporność.
    • Postać: dr Jurij Żywago
  • On nie mógł znaleźć sobie miejsca na myśl o zagrażającym nieszczęściu i o tym, że na przyszłe wydarzenia nie ma żadnego wpływu mimo całego owego pragnienia dobra i szczęścia.
    • Opis: o dr Żywago.
  • – Ostatnio bardzo się rozpowszechniły mikrozawały serca. Nie wszystkie są śmiertelne. W niektórych wypadkach ludziom udaje się przeżyć. To choroba najnowszych czasów. Jej przyczyny są natury moralnej. Od większości z nas wymaga się ciągłej, podniesionej do rango systemu, obłudy. Nie można bez szkody dla zdrowia dzień w dzień udawać co innego, niż się czuje, zachwycać się tym, czego się nie lubi, cieszyć się z tego, co przynosi nieszczęście. Nasz system nerwowy to nie pusty dźwięk, nie abstrakcja. Jest to ciało fizyczne złożone z włókien. Nasza dusza zajmuje miejsce w przestrzeni i tkwi w nas jak zęby w ustach. Nie można jej wiecznie bezkarnie gwałcić.
    • Postać: dr Jurij Żywago do Miszy Gordona

P[edytuj]

  • Po cóż mam wiedzieć i wszystkim się zamartwiać? Obecne czasy nie liczą się ze mną i, że jest w błędzie, narzucają mi, co chcą. Niechże więc pan pozwoli i mnie ignorować fakty.
    • Postać: dr Jurij Żywago
  • Połowa ludzi przestała być sobą i udaje nie wiadomo kogo.
  • Prostolinijność wprost rozbrajająca. Ale takie sprawy istnieją w swej pierwotnej czystości jedynie w głowach swych twórców, i to tylko w pierwszy dzień ich ogłoszenia. Już następnego dnia jezuickość polityki wywraca je na nice.
    • Postać: Aleksander Aleksandrowicz Gromieko, teść Żywagi, o dekretach rewolucyjnych
  • Przeciętny gust to większa klęska niż zupełny brak gustu.

R[edytuj]

  • Ratunek leży nie w przestrzeganiu form, ale w uwolnieniu się od nich.
    • Postać: dr Jurij Żywago
  • Rozumiem, czym był naród za Cezara – Gallowie, Swewowie czy Iliriowie. Ale teraz to tylko fikcja, istniejąca po to, by wygłaszali o niej mowy carowie, politycy, królowie: naród, mój naród.

S[edytuj]

  • Są ludzie, którzy mają dostateczny zasób słów i potrafią myśleć i mówić w sposób naturalny i logiczny.
    • Opis: o dr Żywago.
  • – Spadł pan z księżyca? Pasibrzuchy i pasożyty jeździli na głodujących ludziach pracy niczym na łysej kobyle, zamęczali ich na śmierć i tak miało pozostać nadal? Czy naprawdę nie rozumie pan, jak słuszny był gniew ludu, pragnienie sprawiedliwego życia, poszukiwanie prawdy? A może pan sądzi, że radykalny przewrót można było osiągnąć w dumach państwowych, drogą parlamentarną, i że można się obejść bez dyktatury?
    – Mówimy o różnych sprawach i choćbyśmy dyskutowali całą wieczność, nie dogadamy się. Byłem nastawiony bardzo rewolucyjnie, ale teraz myślę, że przemocą niczego się nie osiągnie. Do dobra należy zachęcać po dobroci.
    • Postać: Samdewiatow do Jurija Żywagi
  • Szczęście wyobcowane nie jest szczęściem.

Ś[edytuj]

  • Świadomie chcieć zasnąć to pewna bezsenność, świadome usiłowanie wczucia się w pracę własnego systemu trawienia – to jego nieunikniony rozstrój. Świadomość to trucizna, to środek toksyczny dla osobnika, który stosuje go na samym sobie. Świadomość to światło bijące na zewnątrz, świadomość oświetla nam drogę, abyśmy się nie potknęli. Świadomość to płonące reflektory pędzącego parowozu. Jeśli spróbujemy zwrócić go światłem do wnętrza, nastąpi katastrofa.

T[edytuj]

  • Tak niestosowne i niewczesne może być tylko coś, co jest naprawdę wielkie.
    • Opis: o rewolucji.
  • To dobrze, kiedy człowiek zawodzi nasze oczekiwania, kiedy nie odpowiada z góry powziętym wyobrażeniom. Typowość to koniec człowieka, to wyrok na niego. Jeżeli nie da się go podciągnąć pod żaden wzorzec, jeżeli nie jest typowy, to znaczy, że spełnia co najmniej połowę wymagań, jakie się stawia człowiekowi. Jest panem samego siebie, zdobył już szczyptę nieśmiertelności.
    • Postać: dr Jurij Żywago
  • To właśnie sprawia, że tak straszne jest życie. Czymże Ono ogłusza: gromem i błyskawicą? Nie, krzywymi spojrzeniami, szeptem obmowy. Wszystko w nim jest podstępem i dwuznacznością. Oddzielne nitki są jak pajęczyna, pociągniesz – i zerwiesz, ale spróbuj uwolnić się z sieci – tylko zaplączesz się jeszcze bardziej. I tak nad silnym panuje podły i słaby.
  • Trzeba bardziej o siebie dbać.
  • Tylko w złych powieściach ludzie są podzieleni na dwa obozy i nie stykają się ze sobą. A w rzeczywistości wszystko się tak przeplata! Jakimże trzeba być niepoprawnym zerem, żeby grać w życiu tylko jedną rolę, znaczyć zawsze jedno i to samo!
    • Postać: Lara Antipowa

W[edytuj]

  • Wszelkie stadne formy to azyl dla beztalenci, bez względu na to, bez względu na to, czy są zwolennikami Słowojowa, Kanta czy Marksa. Prawdy szukają tylko samotnicy i zrywają ze wszystkimi, którzy kochają ją niedostatecznie. Czy istnieje na świecie coś, co zasługiwałoby na wierność? Takich rzeczy jest bardzo mało. Ja uważam, że trzeba być wiernym nieśmiertelności, tej drugiej, silniejszej formie życia.
    • Postać: Mikołaj Nikołajewicz
  • Wszystko natomiast, co jest naprawdę wielkie, nie ma początku, jak wszechświat.
  • Wzruszała go szczególnie właśnie stereotypowość tego, co mówił i odczuwał Innokientij. Banalną wtórność uczuć brał za przejaw myśli ogólnoludzkiej.
    • Opis: Misza Gordon o rozumowaniu Innokientija Dudorowa.

Z[edytuj]

  • Zdawało się, że nie istnieje zależność, żadna niewola, że doktor jest na swobodzie, tylko nie umie z niej korzystać. Jego uzależnienie, niewola nie różniły się niczym od innych rodzajów przymusu w życiu, tak samo niedostrzegalnych i nieodczuwalnych, które także wydają się czymś nieistniejącym, chimerą, wymysłem. Mimo braku kajdan, łańcuchów i straży, doktor zmuszony był podporządkować się swej niewoli, pozornie jakby zmyślonej.
    • Opis: o dr Żywago, kiedy przebywał z Leśnym Wojskiem.
  • Zdawał sobie sprawę, że jest Pigmejem wobec potwornej machiny przyszłości, bał się jej, kochał tę przyszłość i w głębi duszy był z niej dumny.
    • Postać: dr Jurij Żywago
  • Zgrozę budziła myśl, że taką lękliwą powściągliwość i nieśmiałość może uosabiać ciemięzca, że słabość skazuje i ułaskawia, dzieli i rządzi.
    • Opis: o carze.

Wiersze Żywagi[edytuj]

  • Dawno, przed wiekami,
    W baśniowej krainie,
    Między bodiakami
    Jechał po równinie

    Przed niem bój, pożoga,
    A w stepowym kurzu
    W ciemnym lesie droga
    Ginęła na wzgórzu

    Serce z niepokoju
    W piersiach się kołace: Strzeż się wodopoju,
    Unieś się w kulbace

    Głuchy na głos strachu,
    Z wiatrem szedł w zawody,
    Aż dopadł z rozmachu
    Lesistej przeszkody

    Zatoczywszy koniem,
    Zjechał w dół ze stoku
    I górę za błoniem
    Pozostawił z boku

    Ruszył dnem kotliny,
    Lasem bez postoju,
    Odnalazł zwierzyny
    Trop do wodopoju.

    Nie miał we zwyczaju
    Ucha dawać trwodze –
    Konia do ruczaju
    Sprowadził za wodze.

    Jama nad strumieniem
    U samego brodu.
    Jarzy się płomieniem
    Siarka u jej wchodu.

    Krawawy dym z otworu
    Jaskinię przesłania,
    Lecz biegną po boru
    Odległe wołania.

    Z dreszczem w jar przestronny
    Śpiesząc na wezwanie
    Stępa ruszył konny
    Ku owej polanie

    Wytężając oczy,
    Do ciosu się składa
    Łeb zobaczył smoczy,
    Chwost i łuskę gada.

    Smok rozwarł paszczękę,
    Gorejąc płomieniem,
    Otoczył panienkę
    Potrójnym pierścieniem.

    Pierścienie się wiją –
    Nad czołem dziewiczym
    Dzieweczkę w tym kraju
    W ofierze się niesie.

    Smoka sycąc łupem
    Dziewczęcej urody,
    Zyska lud okupem
    Spokój swej zagrody.

    Gad rękę panienki
    I gardło owija
    Wydaną na męki
    Uściskiem zabija

    Jeździec uniósł głowę
    Z milczącą modlitwą
    I drzewce bojowe
    Pochylił przed bitwą

    Zamknięte powieki
    Niebiosa, obłoki
    Wody. Brody. Rzeki.
    Lata i epoki.

    W szyszaku rozbitym
    Jeździec, raz posoka
    Wierny koń, kopytem
    Tratujący smoka.

    Koń i cisza głucha
    W piasku ścierwo smocze.
    Jeździec jak bez ducha,
    Dzieweczka w omroce.

    Błękit. Bladość zwiewna,
    Jasność południowa.
    Kto ona? Królewna?
    Ziemi córa nowa?

    To w łzach szczęścia oczy,
    W potrójnym sumieniu,
    To dusza w niemocy –
    W śnie i w osłupieniu.

    To serce ożywa,
    To martwieją żyły,
    Z rany krew upływa
    I topnieją siły.

    To on którejś chwili,
    To znów ona blada
    Obudzić się sili
    I znów w sen zapada.

    Zamknięte powieki.
    Wody. Brody. Rzeki.
    Niebiosa. Obłoki.
    Lata i epoki.
    • Opis: Baśń, przekład: Adam Pomorski.
  • Lecz cud jest cudem, jak cudem jest Bóg.
    Kiedy w zamęcie z trwogą łamiesz dłonie.
    Nagle znienacka dosięga cię cud.
    • Opis: Cud, przekład: St. Ulicki.
  • Bo porządku rzeczy się nie zwalczy,
    Droga już ku swemu fatum bieży,
    Jestem sam – dokoła pełno fałszu.
    To nie takie proste – życie przeżyć.
    • Opis: Hamlet.
  • Wierności, namiętności czarne!
    Rozpłyńmy się w jesiennej dali!
    We września szumie i bezmiarze
    Graż się, zamieraj lub oszalej!
    • Opis: Jesień.
  • Po całej ziemi wciąż śnieżyło,
    Wszędzie śniego leciał,
    Świeca na stole się paliła,
    Płonęła świeca.

    Jak gęste roje muszek w lecie
    Lecą na płomień
    Tak płatków rój ze dworu leciał
    Ku ramie w oknie.

    Do szyby zamieć się lepiła
    W kręgach i krezach,
    Świeca na stole się paliła,
    Płonęła świeca.

    Na sufit cały rozświetlony
    Kładły się cienie
    Skrzyżowań nóg, skrzyżowań dłoni
    I przeznaczenie

    I dwa trzewiki upadały
    Na ziemię z stukiem
    I wosk z lichtarza kapał łzami,
    Spadał na suknię.

    Wszystko w mgle śnieżnej się gubiło
    Płatków, co lecą.
    Świeca na stole się paliła,
    Płonęła świeca.

    Na świecie dmuchał z kąta przeciąg.
    Pokusa, płonąc,
    Jak anioł skrzydła wzniosła, lecąć,
    Na krzyż złożone.

    Przez cały luty wciąż śnieżyło
    I blask się wzniecał
    Świeca na stole się paliła,
    Płonęła świeca.
    • Opis: Noc zimowa, przekład: Seweryn Pollak.
  • Żegnaj, rozmachu uskrzydlony,
    Lotu swobodna zawziętości,
    Świecie mój, słowem objawjony,
    Twórczości i cudotwórczości.
    • Opis: Sierpień, przekład: J. Waczków.
  • To rzecz niemała – być kobietą
    • Opis: Wyznanie.