Ben Fountain

Z Wikicytatów, wolnej kolekcji cytatów
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ben Fountain

Ben Fountain (ur. 1958) – amerykański prozaik.

Długi marsz w połowie meczu[edytuj]

(przeł. Tomasz Gałązka)

Uwaga: W dalszej części znajdują się słowa powszechnie uznawane za wulgarne.
  • Kiedy wiceprezydent Cheney przybył do bazy „Żmija”, by podbudować morale wojska, Dime i Grzybas wiwatowali z tak chorym zapamiętaniem, że nawet kapitan Tripp zauważył, jak potwornie darli z gościa łacha. Łohoho, ta jest, Dick! Napierdalaj! Dajesz, Dick, dajesz! Łohoho, nakopiemy szmaciarzom w dupy! Cały pluton chichrał się i prychał, mało się w gacie nie posikali, aż wreszcie kapitan puścił do Dime’a karteczkę, że „zaraz mi się tu, kurwa, uspokoić”, choć Cheney wyglądał na całkiem zadowolonego z przyjęcia.
  • Najbardziej dobija ta pieprzona przypadkowość, to, że różnica między życiem a śmiercią czy potwornym kalectwem sprowadza się czasem tylko do tego, że ktoś, idąc po żarcie, schylił się, by zawiązać sznurówkę, albo wybrał trzeci kibel w rzędzie, a nie czwarty, obrócił głowę w lewo, a nie w prawo. Przypadek. To strasznie ryje łeb.