Przejdź do zawartości

Autostopem przez galaktykę (powieść)

Z Wikicytatów, wolnej kolekcji cytatów
Odpowiedź
na wielkie pytanie
o życie, Wszechświat
i wszystko inne

Autostopem przez galaktykę (ang. The Hitchhiker’s Guide to the Galaxy) – pierwsza powieść z humorystycznego cyklu science fiction Douglasa Adamsa Autostopem przez galaktykę.

  • – A teraz wy słuchajcie! – powiedział głos. – Nie macie do czynienia z tępymi kretynami, którzy walą w co popadnie, mają niskie czoła, gdybyśmy się spotkali towarzysko! Nie włóczę się, strzelając dla zabawy do ludzi, żeby się potem przechwalać w podejrzanych spelunach dla kosmicznych włóczęgów jak niektórzy gliniarze, których mógłbym wymienić! Włóczę się, strzelając dla zabawy do ludzi, a potem wypłakuję się godzinami mojej dziewczynie!
    – A ja piszę powieści! – dołączył się drugi. – Chociaż jak na razie żadnej nie wydano, więc lepiej się pilnujcie, bo mam dzisiaj paskudny humor.
    Oczy Forda wyszły z orbit.
    – Co to za faceci?!
    – Nie wiem – odpowiedział Zaphod. – Chyba wolałem, kiedy strzelali.
    • Opis: rozmowa z galaktycznymi policjantami.
  • – Ale czy możemy mu ufać?
    – Ja osobiście ufałbym mu do końca świata.
    – Aha – to znaczy jak długo?
    – Jakieś dwanaście minut. Idziemy, muszę się napić.
    • Opis: Artur Dent i Ford Prefect.
  • Dziś musi być czwartek. Nigdy nie mogłem się połapać, o co chodzi w czwartki.
  • Dość długo trwało, nim Trillian rozgryzła Zaphoda. Jedną z największych trudności było nauczenie się odróżniać, kiedy udaje głupiego, by ośmielić swych rozmówców, kiedy udaje głupiego, bo nie chce mu się myśleć i woli pozostawić to komuś innemu, kiedy bezczelnie udaje głupiego, by ukryć, że tak naprawdę nie wie o co akurat chodzi, a kiedy rzeczywiście jest głupi.
  • Encyclopaedia Galactica definiuje robota jako: „mechaniczne urządzenie, stworzone do ujmowania człowiekowi pracy”. Dział sprzedaży Cybernetycznej Korporacji Syriusza określa robota jako „plastikowego przyjaciela, z którym przyjemnie przebywać”.
    Autostopem przez Galaktykę nazywa dział sprzedaży Cybernetycznej Korporacji Syriusza „sforą bezmózgich palantów, którzy pierwsi pójdą pod ścianę, gdy nadejdzie rewolucja”, dodając odnośniki, że redakcję ucieszy każde podanie o pracę na etacie korespondenta do spraw problemów związanych z robotami.
  • Hej, czy wihasz tego zażytnego froda, Forda Prefecta? Ten to wie, gdzie ma ręcznik. (Wihać – znać, wiedzieć, spotkać, uprawiać seks; zażytny – zadziwiająco przytomny facet; frod – naprawdę zadziwiająco przytomny facet).
  • Istnieje wiele wątpliwości związanych z życiem. Kilka najbardziej znanych to: Dlaczego rodzi się człowiek? Dlaczego umiera? Dlaczego tyle czasu między jednym i drugim lubi nosić zegarek elektroniczny?
  • Jeśli ludzie nie poruszają nieustająco ustami, zaczynają pracować im mózgi.
  • Na przykład na planecie Ziemia ludzie uważali, że są inteligentniejsi od delfinów, tak dużo bowiem dokonali – stworzyli koło, Nowy Jork, wojny i tak dalej – delfiny zaś nie robiły nic poza buszowaniem w wodzie i leżeniem brzuchem do góry. Delfiny uważały na odwrót: że to one są znacznie inteligentniejsze od ludzi – i to z tych samych powodów.
  • Nie umiał sobie wyobrazić, co go czeka, wiedział jednak, że nic, co dotychczas się wydarzyło, nie podobało mu się, i nie wierzył, by coś miało się pod tym względem zmienić.
  • Ogólnie wiadomo, że bezmyślne mówienie może pociągnąć za sobą śmiertelne ofiary, ciągle jednak nie w pełni uświadamiana jest waga tego problemu.
  • Oto co „Encyklopedia Galactica” mówi na temat alkoholu. Twierdzi, że alkohol to bezbarwna, lotna ciecz, otrzymywana w procesie fermentacji cukrów. Odnotowuje również odurzający efekt, jaki wywiera on na pewne formy życia. Przewodnik „Autostopem przez Galaktykę” również wspomina o alkoholu. Mówi, że najlepszy drink, jaki kiedykolwiek istniał, to Pangalaktyczny Gardłogrzmot.
  • Pan L. Prosser był, jak to się mówi, tylko człowiekiem. Innymi słowy zbudowaną na bazie węgla, dwunogą, pochodzącą od małpy formą życia. Bardziej szczegółowo: miał czterdzieści lat, był gruby, małostkowy i pracował w Radzie Gminy. Tak się dziwnie składało, że choć o tym nie wiedział, był też w prostej linii potomkiem Czyngis – chana po mieczu, aczkolwiek geny jego przodków przez pokolenia mieszały się z genami tylu ras, że nie miał wyraźnie mongolskich cech, a po mocarnych przodkach posostał mu jedynie wałek tłuszczu wokół talii i zamiłowanie do małych futrzanych czapeczek.
  • – Panie Dent (…). Ustalmy może kilka faktów. Czy potrafi pan sobie wyobrazić, jakie uszkodzenia powstałyby w tym buldożerze, gdybym kazał operatorowi po panu przejechać?
    – Jakie? – zaciekawił się Artur.
    – Zupełnie żadne.
    • Opis: Prosser do Artura Denta.
  • – Plany były wywieszone…
    – Wywieszone? By je znaleźć, musiałem zejść do piwnicy!
    – Tam jest dział informacji.
    – Potrzebowałem latarki.
    – No, może światło było zepsute.
    – Schody też.
    – Znalazł pan jednak ogłoszenie, nie?
    – Znalazłem. Tak, znalazłem – stwierdził Artur. – Było wywieszone na dole zamkniętej szafy na akta, stojącej w nieużywanym klozecie, na drzwiach którego napis ostrzegał: UWAGA ZŁY LEOPARD!
  • (…) prawie dwa tysiące lat po tym, jak pewien człowiek został przybity gwoździami do drzewa, bo twierdził, iż byłoby wspaniale, gdyby tak dla odmiany ludzie spróbowali być mili względem siebie
  • – Słuchaj no! Istnieje jeszcze masa rzeczy, o których nic nie wiesz! Co na przykład sądzisz o tym? Dadadadu (pierwszy takt V symfonii Beethovena) Niczego to w tobie nie wzbudza?!
    – Nie. Niezupełnie, ale zaśpiewam cioci.
    • Opis: Ford Prefect do vogońskiego wartownika.
  • Trasy szybkiego ruchu są to przemyślne twory, które niektórym ludziom pozwalają pędzić z punktu A do B, a innym z punktu B do A. Ludzie mieszkający w leżącym pośrodku punkcie C często dziwią się, co jest tak fantastycznego w punkcie A, że tylu ludzi z punktu B się uwzięło, by się tam koniecznie dostać, oraz co jest tak fantastycznego w punkcie B, że tylu ludzi z punktu A się uwzięło, by się tam koniecznie dostać. Często marzą, żeby wszyscy raz na zawsze zdecydowali się, gdzie do jasnej cholery, chcą być.
  • Co to ma znaczyć, że nigdy nie byliście na Rigil Centaurus? Do pioruna, Ziemianie, to tylko cztery lata świetlne stąd, ale jeśli nie obchodzą was własne regionalne interesy, to naprawdę wasza sprawa.
    Włączyć promienie niszczące.
    Nie do wiary co za apatyczna, śmierdząca planeta. Nie mam ani krzty współczucia.
  • Życie… nienawidź je lub ignoruj, polubić się go nie da.
    • Postać: robot Marvin

Zobacz też: