Zbigniew Mikołejko

Z Wikicytatów, wolnej kolekcji cytatów
Skocz do: nawigacja, szukaj
Zbigniew Mikołejko

Zbigniew Mikołejko (ur. 1951) – filozof religii, eseista, kierownik Zakładu Badań nad Religią w Instytucie Filozofii i Socjologii PAN w Warszawie.

  • Gdyby relikwii Piotra nie było w Rzymie, trzeba by je było wymyślić. Zresztą niewykluczone, że tak się stało. Naukowcy nigdy nie potwierdzili jednoznacznie, że czczone w Watykanie szczątki rzeczywiście należały do apostoła. Mamy tu do czynienia z archetypem ofiary założycielskiej. Tak jak śmierć Chrystusa na krzyżu legła u podstaw Kościoła, tak ciało Piotra nadawało moc papiestwu.
    • Źródło: National Geographic Polska, maj 2011
    • Zobacz też: Piotr Apostoł
  • Ja nigdy nie mam pewności. Jak niedowiarkowie przekonują mnie do niewiary, idę w stronę wierzących. Jak wierzący – do wiary, uciekam w stronę niedowiarków. Najgorsza jest przemoc dyskursu, takiego czy innego. Niewiara też jest zresztą wiarą, ale w to, że Bóg nie istnieje, że nie jest dla nas ważny.
    • Źródło: wywiad Aleksandry Klich Wszyscy jesteśmy skazańcami, „Gazeta Wyborcza”, 27 stycznia 2010.
  • Jezus to najbliższy mi z ludzi, to mój brat w cierpieniu, pozbawiony jakiegokolwiek zła. Ja przynajmniej go w nim nie dostrzegam. Żeby wszystko było jasne, nie chodzi mi o Chrystusa taniej wiary z Pasji Mela Gibsona – superherosa, przed którym szatan umyka w mysią dziurę, ale o Jezusa samotnego, opuszczonego. Również przez Boga.
    • Źródło: wywiad Aleksandry Klich Wszyscy jesteśmy skazańcami, „Gazeta Wyborcza”, 27 stycznia 2010.
    • Zobacz też: Jezus Chrystus
  • Ludwik XIV wymagał od swojego otoczenia, by było świadkiem nawet jego posiedzeń na nocniku. Luwr jest zresztą tak zaprojektowany, że nie ma korytarzy. Przechodząc amfiladą z pokoju do pokoju, było się świadkiem rodzenia, gotowania, życia seksualnego. To był naturalny tryb życia w gromadzie. Dopiero świat nowoczesny, mieszczański, który zaczął wyłaniać się w XVII-XVIII wieku, zbudował pojęcie prywatności, podzielił przestrzeń przegrodami, obwarował granicami. Wynaleziono choćby zamki, za pomocą których można było zamykać drzwi od wewnątrz, stworzyć sobie intymny świat.
    • Źródło: Targowisko prywatności, „Gazeta Wyborcza”, 10–11 kwietnia 2010.
    • Zobacz też: Ludwik XIV, prywatność
  • Nie potrafię się bowiem oderwać od myślenia o śmierci. I nie jestem odosobniony. W śmierci jest zanurzona cała europejska kultura zafascynowana wisielcami, topielicami, zgrozą śmierci. Np. w obrazie Rembrandta „Lekcja anatomii doktora Tulpa” i w filmach o Hannibalu Lecterze są te same wątki: powieszonego, przemocy, kanibalizmu. Jak w konstrukcjach z klocków lego. Układamy różne rzeczy, ale z tego samego materiału.
    • Źródło: wywiad Aleksandry Klich Wszyscy jesteśmy skazańcami, „Gazeta Wyborcza”, 27 stycznia 2010.
    • Zobacz też: śmierć, Hannibal Lecter
  • Polska religijność jest rytualna, obrzędowa, ogołocona wewnętrznie. Powiedziałem kiedyś i powtórzę, że pustym kościołom zachodniej Europy odpowiadają puste formy religijne w Polsce. Ta płytkość, obojętność religijna wynika z braku głębszych przeżyć i filozoficznej, teologicznej refleksji.(...)
    Atawizmy biologiczne i rytuały, pogańskość. W Polakach nie ma żarliwości wiary ani niewiary. Żarliwości buntu, zmagania się z Bogiem.
    • Źródło: wywiad Aleksandry Klich Wszyscy jesteśmy skazańcami, „Gazeta Wyborcza”, 27 stycznia 2010.
    • Zobacz też: Polacy
  • Prawdziwa filozofia wyrasta z życia, wpływa na nie, pogłębia je. Wzorcowy przykład to Sokrates, który dla filozofii poświęcił życie. Żeby filozofować, nie trzeba mieć akademickiego wykształcenia. Bywają natomiast filozofowie, którzy mają wykształcenie, a obcują tylko z tekstem, z martwym, jałowym językiem.
    • Źródło: wywiad Aleksandry Klich Wszyscy jesteśmy skazańcami, „Gazeta Wyborcza”, 27 stycznia 2010.
    • Zobacz też: Sokrates
  • Prywatność to jeden z największych wynalazków cywilizacji. Mamy prawo do swoich tajemnic. Do swoich klęsk i bólów, nie tylko sukcesów. Mamy prawo do swej bylejakości. Mamy prawo coś zawalić, mamy prawo do niezgody obywatelskiej. Mamy prawo czytać „niemoralne” książki. Mamy prawo zapalić w swoim domu papierosa.
    • Źródło: Targowisko prywatności, „Gazeta Wyborcza”, 10–11 kwietnia 2010.
    • Zobacz też: prywatność, cywilizacja
  • Sytuację pogorszyła katastrofa przełomu XVI i XVII wieku: odtrącenie polskiego prawosławia, potop – największa katastrofa cywilizacyjna Polski, przeniesienie stolicy do Warszawy. O kraju przestała decydować wykształcona szlachta małopolska czy wielkopolska, a zaczęła mazowiecka – potwornie biedna, ciemna, taka, która nie umiała pisać i czytać, żyła w horyzoncie jednego powiatu. Nie zbudowano warstwy średniej, a władzę przejęła oligarchia.
    • Źródło: wywiad Aleksandry Klich Wszyscy jesteśmy skazańcami, „Gazeta Wyborcza”, 27 stycznia 2010.
    • Zobacz też: demokracja szlachecka
  • Świadomość, że jesteśmy skazani na śmierć, powinna kazać nam zaprząc wszystkie siły w służbę teraźniejszości, w sadzenie drzew, pisanie książek, picie kawy z kimś miłym, podziwianie krajobrazu Warmii, Umbrii czy Sandomierszczyzny, tak przeze mnie ukochanych.
    • Źródło: wywiad Aleksandry Klich Wszyscy jesteśmy skazańcami, „Gazeta Wyborcza”, 27 stycznia 2010.
    • Zobacz też: śmierć
  • Ten świat bez granic, w którym żyjemy, jest przy tym niezwykle pazerny. Wdziera się w szczeliny naszego ciała i mózgu. I wszystko jest na wierzchu. I nie ma ucieczki.
    • Źródło: Targowisko prywatności, „Gazeta Wyborcza”, 10–11 kwietnia 2010.
  • W średniowiecznym zamku kobiety, mężczyźni, dzieci – wszyscy razem mieszkali w największej izbie wieży obronnej i nic nie mieli przed sobą do ukrycia. Tak samo na dworach. Proszę zerknąć do „Żywotów pań swawolnych” Brantčme'a. Tam wszyscy wszystko o wszystkich wiedzą, znają nawet najbardziej odrażające tajemnice dotyczące fizjologii czy życia erotycznego.
    • Źródło: Targowisko prywatności, „Gazeta Wyborcza”, 10–11 kwietnia 2010.
    • Zobacz też: prywatność
  • W warunkach małego miasteczka wszelka nieobecność w strukturach wiary była wielką apostazją i łączyła się ze stygmatyzacją. Paradoksalnie uwolnił mnie od niej młody ksiądz. Pożyczał mi „Tygodnik Powszechny”, toczyliśmy dyskusje światopoglądowe. Kiedyś moim bardzo katolickim kolegom, zapisanym jednocześnie do ZMS, bo wtedy łatwiej rzekomo było dostać się na studia, powiedział: Ja z wami nie mam o czym rozmawiać, mogę was nauczyć zdrowasiek, ale gadać wolę z Mikołejką. Dostrzegł więc w gówniarzu pewną autentyczność, jakąś dążność do głębszej refleksji.