Jacek Kuroń

Z Wikicytatów, wolnej kolekcji cytatów
Skocz do: nawigacja, szukaj

Jacek Jan Kuroń (1934–2004) – polski polityk, jeden z przywódców opozycji demokratycznej w okresie PRL, historyk, działacz ZHP, współzałożyciel KOR, dwukrotny minister pracy i polityki społecznej.

A Ą B C Ć D E Ę F G H I J K L Ł M N Ń O Ó P Q R S Ś T U V W X Y Z Ź Ż

A[edytuj]

  • Ale pamiętajmy, że w treści każdej religii zawarte jest coś w rodzaju miłości do bliźniego (w religii chrześcijańskiej oczywiście najmocniej). I to może być pomost – zbliżenie, choć bywa, że jest dokładnie odwrotnie.
  • Antysemityzm nie jest u nas, jak niektórzy sądzą, problemem sztucznym. Jest problemem żywym, a jak żywym, widzieliśmy, gdy zaczęto sięgać do panieńskich nazwisk matek. (…) Istota tego antysemityzmu rasistowskiego sprowadza się do tego, aby przerzucić odpowiedzialność za grzechy systemu, za wady w funkcjonowaniu władzy na obcoplemiennych. (…) W toku śledztwa oficerowie śledczy czynili duży wysiłek, aby także u mnie znaleźć wśród przodków jakieś żydowskie nazwisko. Gdy nie udało się zrobić ze mnie Żyda, chcieli bodaj uczynić ze mnie Ukraińca. Byleby móc mnie napiętnować jako obcoplemieńca. Były takie dni w śledztwie, kiedy chciałem uznać się za Żyda. Są bowiem sytuacje, kiedy uczciwy człowiek powinien uznać się za Żyda.
    • Opis: fragment przemówienia wygłoszonego na swoim procesie w styczniu 1969.
    • Źródło: Andrzej Friszke, Anatomia buntu. Kuroń, Modzelewski i komandosi, Warszawa 2010.
    • Zobacz też: antysemityzm, marzec 1968

B[edytuj]

  • Biurokratyczny socjalizm PRL jest ustrojem (…) obiektywnie uwarunkowanym przez poziom rozwoju gospodarczego i strukturę ekonomiczno-społeczną zarówno Rosji carskiej, jak i Polski międzywojennej oraz znakomitej większości krajów naszego obozu.
    • Źródło: List otwarty do partii (razem z Karolem Modzelewskim, 1964), w: Dojrzewanie. Pisma polityczne 1964–1968, Wydawnictwo Krytyki Politycznej, Warszawa 2009
    • Zobacz też: PRL
  • Bliskie sąsiedztwo Ukrainy i Polski ma już tysiąc lat. Są w tej historii karty piękne, ale przytłacza je łańcuch krzywd obustronnych i wzajemnego odwetu, a krew nie wsiąka w ziemię, tylko rodzi mściciela, i nikt już dziś nie potrafi powiedzieć, kiedy i kto zaczął. (…) Niezależnie od tego my i Wy wyznajemy Ewangelię, w której Jezus zwraca się, jak wierzę, do każdego z nas: nie szukaj źdźbła w oku bliźniego, lecz belki w oku swoim. Zaś pomysł, że nakazy Ewangelii nie dotyczą stosunków między wspólnotami narodowymi, jest niechrześcijański i sprzeczny z duchem Ewangelii.
  • Bo czy chodzi o Polskę niepodległą, czy o obronę praw człowieka i obywatela, czy o socjalizm, to przecież przede wszystkim liczą się ludzie, których lubiłem, zapamiętałem, którym pomogłem żyć.
    • Źródło: Wiara i wina, s. 68.

C[edytuj]

  • Człowiek, który dorasta, powinien buntować się przeciw zastanemu porządkowi świata. Bowiem zawsze ten porządek sprzeniewierza się ideałom, w których wychowuje się dzieci. Alternatywą każdego młodzieńczego buntu jest przystosowanie, a więc posłuszeństwo i naśladownictwo, a przecież każdy człowiek, a zwłaszcza młody, chce być podmiotem swojego życia.
    • Źródło: Wiara i wina, w: Autobiografia, Wyd. Krytyki Politycznej, Warszawa 2009.
  • Czy utopia wolnego rynku doprowadziła ludzkość do pełnego szczęścia? Połowa bogactwa świata należy dziś do wielkich koncernów kontrolowanych przez kilkaset rodzin. Wciąż powiększa się dysproporcja między bogatymi i biednymi.
    • Źródło: Nadzieja i rozczarowanie. Pisma polityczne 1989–2004, Warszawa 2010
    • Zobacz też: kapitalizm

D[edytuj]

  • Dążenie do pełnej, absolutnej sprawiedliwości jest jednym z największych i najbardziej niebezpiecznych marzeń człowieka (…) Najbezpieczniej jest uświadomić sobie, że niemożliwa jest sprawiedliwość poza miłością, a więc przeciw człowiekowi. A człowiekiem jest każdy – i komunista, i burżuj, i nacjonalista, i Polak, i Żyd.
  • Demokracja to taki ustrój, który gwarantuje nam, że nie będziemy rządzeni lepiej niż na to zasługujemy.
  • Dla mnie zjednoczona Europa to maleńki przystanek na drodze do zjednoczonego świata.
    • Źródło: Nadzieja i rozczarowanie. Pisma polityczne 1989–2004, Warszawa 2010.
    • Zobacz też: Unia Europejska
  • Doświadczenia polityczne III Rzeczypospolitej  –  analogiczne do innych krajów postsowieckich – prowadzą do wniosku, że demokracji uprawiać nie umiemy.
    • Źródło: Nadzieja i rozczarowanie. Pisma polityczne 1989–2004, Warszawa 2010.
  • Duchowość lewicy jest antyformalistyczna, jak sądzę, ze względu na to, że to, co sformalizowane, przeciwstawia się wszelkiej spontaniczności, jawi się więc jako ograniczające wolność. Jeszcze chyba do dziś określenie „formalne” kojarzy mi się jako pejoratywne. W tej duchowości wartością jest miłość, a raczej nie rodzina; społeczeństwo, a w żadnym razie nie państwo; sprawiedliwość, ale nie prawo; ruch społeczny, a nie organizacja, hierarchia.
    • Źródło: Wiara i wina, w: Autobiografia, Wyd. Krytyki Politycznej, Warszawa 2009.
    • Zobacz też: lewica
  • Działanie jest dla mnie pasją, sensem życia. Muszę robić, rzeczy bardzo ważne, przekraczające mnie, moje życie. Bez takiego działania zanudziłbym się na śmierć.
    • Źródło: 50 najlepszych wywiadów „Playboya”
  • Dzielenie się z pracownikami odpowiedzialnością za funkcjonowanie gospodarki uznano za relikt minionych czasów. A właśnie w momencie wielkiej transformacji, jaka się dziś w Polsce dokonuje, było to myślenie szczególnie niebezpieczne: reforma jawiła się przez to jako antyludzka i budziła olbrzymi sprzeciw. Po drugiej zaś stronie zwolennicy transformacji, wypowiadając słowo „kapitalizm”, mieli raczej na myśli to, co było w Europie w XIX wieku i na początku XX, a nie obecnie.
    • Źródło: Nadzieja i rozczarowanie. Pisma polityczne 1989–2004, Warszawa 2010.
    • Zobacz też: transformacja

E[edytuj]

  • Europejska demokracja też była ruchem społecznym wtedy, kiedy walczyła o ośmiogodzinny dzień pracy, o powszechną edukację, lecznictwo, mieszkalnictwo…
    • Źródło: Nadzieja i rozczarowanie. Pisma polityczne 1989–2004, Warszawa 2010.

F[edytuj]

  • Formalnemu głosowaniu raz na cztery lub pięć lat przeciwstawiamy stały udział klasy robotniczej, zorganizowanej w system rad, partie polityczne i związki zawodowe, w podejmowaniu, korygowaniu i kontroli wykonania decyzji gospodarczych i politycznych wszystkich szczebli. W społeczeństwie kapitalistycznym nad parlamentem stoi burżuazja, dysponująca wartością dodatkową; w systemie biurokratycznym nad fikcją parlamentu panuje niepodzielnie centralna polityczna biurokracja. W systemie demokracji robotniczej, jeśli reprezentacja ogółu będzie miała formę parlamentu, będzie nad nim stała zorganizowana w rady klasa robotnicza, dysponująca materialną podstawą bytu społeczeństwa – produktem swej pracy.
    • Źródło: List otwarty do partii (razem z Karolem Modzelewskim, 1964), w: Dojrzewanie. Pisma polityczne 1964–1968, Wydawnictwo Krytyki Politycznej, Warszawa 2009.
    • Zobacz też: biurokracja

J[edytuj]

  • Ja naprawdę szczerze i uczciwie kocham ludzi…
    To byłoby zbyt piękne, gdyby istniał Bóg… zbyt wygodne, zbyt przyjemne. A zarazem zbyt potrzebne. A jak coś jest tak potrzebne i wygodne, to jest też podejrzane – w każdym razie dla mnie.
  • Jako pierwszy nawiązałem kontakt z zachodnimi agencjami, które uznały mnie za źródło absolutnie wiarygodne. Dlatego ludzie zamykani na ulicy wołali: „Nazywam się X. Aresztują mnie. Dzwońcie pod numer 39–39–64!” Latem 1980 r. mój dom zamienił się w strajkowe biuro informacyjne (…).
    • Źródło: PRL dla początkujących, s. 210.
  • Jednak proszę spróbować mnie zrozumieć: w garniturze czułbym się jak pajac… Przy okazji wyborów prezydenckich na siłę wduszono mnie w garnitur i krawat… Garnitury z tego okresu dawno już porozdawałem.
    • Źródło: „Polityka”, 21 marca 1998
  • Jedyną drogą do kierowania własnym życiem jest aktywne przekształcanie otaczającego nas świata przedmiotów, relacji łączących nas z partnerami i wreszcie – świata stosunków społecznych. Swe życie zmieniać możemy pośród innych, dla innych i wspólnie z innymi.
    • Źródło: Działanie. Jeśli nie panujemy nad swoim życiem, ono panuje nad nami, Wrocław 2002, s. 6.
  • Jest to po prostu stek kłamstw.
    • Opis: po wykonaniu ustawy lustracyjnej, czerwiec 1992.
  • Jestem wychowawcą i cała sztuka polega na tym, żeby tak mówić do młodzieży, żeby grupa miała poczucie, że mówię do wszystkich, a zarazem każdego widzę i do każdego mówię.
    • Źródło: „Integracja” nr 6/2002
  • Jeśli chcemy zbudować ład przyszłości, w którym jest miejsce dla tych, co zostali wykluczeni  –  to czeka nas wielka rewolucja wychowawcza, rewolucja edukacyjna obejmująca cały świat.
    • Źródło: Nadzieja i rozczarowanie. Pisma polityczne 1989–2004, Warszawa 2010.
    • Zobacz też: rewolucja, przyszłość

K[edytuj]

  • Każdy człowiek chce żyć we własnym świecie, to znaczy chce być podmiotem swojego życia, znać, rozumieć, umieć się posługiwać tym wszystkim, co na jego działalność wpływa. Nikomu z nas się to nie udaje, w każdym razie w pełni, i dlatego siedzą w nas różne lęki, które tylko w części przyjmują postać uświadomionego strachu.
    • Źródło: Wiara i wina, w: Autobiografia, Wyd. Krytyki Politycznej, Warszawa 2009.
  • Kiedy ograniczamy się do potępienia moralnego, łatwo ulegamy złudzeniu, że jesteśmy ubezpieczeni od moralnego obłędu. Bo przecież racje moralne są po naszej stronie. Problem w tym, że w poczuciu oczywistości moralnej żyją wszystkie zaangażowane w konflikt grupy.
    • Źródło: Gwiezdny czas, wyd. Aneks, Londyn 1991.
  • Kiedy w dawnych czasach pytali mnie ubecy: „Panie Kuroń, po co pan to robi”, odpowiadałem: „bo lubię”. To była prawda, choć wcale nie lubiłem siedzieć w więzieniu. Lubię po prostu kształtować swój los, być panem swego losu. Kiedyś z tego właśnie powodu wracałem do więzienia. Dziś żyjemy w czasach, kiedy być podmiotem swego losu, znaczy być podmiotem historii, kształtować życie społeczne.
    • Źródło: Nadzieja i rozczarowanie. Pisma polityczne 1989–2004, Warszawa 2010.
  • Klęska „Solidarności” nastąpiła dlatego, że wyłonione z niej władze państwowe, zamiast stanąć na czele masowego ruchu przebudowy, działały ponad społeczeństwem. Ponad jego głowami realizowano program etatystyczno-technokratyczny, co spychało większość w roszczeniową lewicowość, tym bardziej radykalną, im dotkliwiej odczuwano koszta upadku komunizmu.
    • Źródło: Nadzieja i rozczarowanie. Pisma polityczne 1989–2004, Wydawnictwo Krytyki Politycznej, Warszawa 2010.
    • Zobacz też: Solidarność
  • Komunizm rzucił światu wyzwanie w imię sprawiedliwości społecznej. Wyzwolił olbrzymie siły, potrafił przemówić do biednych, uciskanych i, co może najważniejsze, do sumień ludzkich. Bogaty Zachód, by przetrwać, musiał na to odpowiedzieć i, co równie ważne, rzucić własne wyzwanie. Wystąpił więc z ideałami wolności, demokracji, dobrobytu. Komunizm – chcąc nie chcąc – odpowiadał na to wyzwanie. Skromnie, bo skromnie, ale aż do samounicestwienia.
    • Źródło: Nadzieja i rozczarowanie. Pisma polityczne 1989–2004, Wydawnictwo Krytyki Politycznej, Warszawa 2010.
    • Zobacz też: komunizm
  • Kraje Trzeciego Świata pogrążają się w cywilizacyjnej zapaści. Na to nakłada się globalizacja, która sprawia, że ci biedni ludzie widzą w telewizji, jak żyją bogaci w Europie czy Ameryce  –  i rodzi się wśród nich poczucie odepchnięcia. Z tego się robi piekielna mikstura, która może wysadzić nasz świat w powietrze.
    • Źródło: Nadzieja i rozczarowanie. Pisma polityczne 1989–2004, Warszawa 2010.
    • Zobacz też: globalizacja
  • Kryzysy finansowe krążą po świecie (…) W świecie pieniądza wciąż niby obowiązują mechanizmy rynkowe – dokąd jednak zmierza ta wielka fala spekulacji? (…) Majątek dzisiejszych miliarderów odpowiada PKB krajów zamieszkałych przez połowę ludzkości. Czy naprawdę o to nam chodzi?
    • Źródło: Działanie. Jeśli nie panujemy nad swoim życiem, ono panuje nad nami, Wydawnictwo Dolnośląskie, Wrocław 2002.
  • Kto to jest taki chory na sprawiedliwość? Kto to tak bardzo wierzy w to, że on to potrafi rozpatrzyć?
    • Opis: wypowiedź po wykonaniu ustawy lustracyjnej, czerwiec 1992.

L[edytuj]

  • Ludzi deprawuje życie w uległości wobec władzy, którą się pogardza, i praw, które są sprzeczne z sumieniem. Deprawuje stały opór wobec prawa i państwa. Deprawuje konspiracja, deprawuje życie w więzieniu i podziemiu.
    • Źródło: Umiarkowanie radykalnych i radykalizm umiarkowanych, w: Polityka i odpowiedzialność, wyd. Aneks, Londyn 1984.
    • Zobacz też: państwo
  • Lwów był miastem Polaków, Żydów, Ukraińców, miastem ostrych antagonizmów. Ja wyrosłem w kulcie Orląt, wyśpiewywałem bronią Lwowa polskie dzieci, znosząc rany, śmierć i ból, ale fascynowała mnie inność, obcość. Kiedy przechodziłem koło szkoły ukraińskiej, coś mnie do niej ciągnęło.
    • Źródło: Wiara i wina
    • Zobacz też: Lwów

M[edytuj]

  • Mało kto chce być szeregowcem, nawet w opozycji każdy chciałby być generałem, a co najmniej kapitanem. Jednak prawdziwymi bohaterami są zawsze Nemeczkowie.

N[edytuj]

  • Na sali sejmowej zwykle śpię, co zresztą widać w relacjach telewizyjnych.
    • Źródło: wywiad dla „Tygodnika Powszechnego”
  • Najbardziej oczywistym i niewątpliwie w znacznym stopniu skutecznym sposobem oswajania świata jest (…) podział na „my” i „oni”. (…) „Oni” są tym, co nieznane, nieoswojone, a więc obce (…) Skupiają więc na sobie nasz lęk, to jest przeżywamy ich jako jego przyczynę. Tym silniej, im o większy wpływ na nasze życie ich podejrzewamy. (…) Zapewne im więcej lęku, im mniej stabilna sytuacja osoby, grupy, społeczeństwa, tym większe znaczenie podziału na „my” i „oni”, a wraz z nim paranoidalnego myślenia. Zawsze „oni”, różnych konfliktów mniej lub bardziej prymitywnie łączą się w naszej świadomości w spisku przeciwko „nam”. Przy czym, jak się zdaje, pewne osoby, grupy, ugrupowania, całe swoje życie i całe ludzkie dzieje porządkują na zasadzie podziału „my” i „oni”. Można wskazać systemy ideologiczne na tym syndromie oparte. (…) Totalitaryzm zdaje się wyrastać z myślenia paranoidalnego i zarazem myślenie to nieustannie generuje i wzmacnia.
    • Źródło: Wiara i wina, w: Autobiografia, Wyd. Krytyki Politycznej, Warszawa 2009.
  • Najbezpieczniej jest zawsze w więzieniu. Tam naczelnik musi dbać o twoje jedzenie i warunki życia.
    • Źródło: Spoko, czyli kwadratura koła, wyd. BGW, Warszawa 1992.
    • Zobacz też: więzienie
  • Najpierw zabijali działaczy PPR, z czasem cała ich działalność ograniczyła się do rabowania.
    • Opis: o niektórych żołnierzach podziemia zbrojnego po wkroczeniu Armii Czerwonej
    • Źródło: PRL dla początkujących, s. 18–19.
  • Nam jest potrzebna świadomość, że mamy wspólną ojczyznę z różnymi narodami i to stanowi o naszym bogactwie duchowym.
    • Źródło: onet.pl rozmowy, spotkanie 19 kwietnia 2002
  • Nasz „skok w kapitalizm” tak jak go przeprowadzono był pierwszym wielkim oszustwem. (…) zamknięcie się Balcerowicza w resortowej wieży z kości słoniowej spowodowało, że Balcerowicz nie był w stanie reagować na zwrotne sygnały, które gospodarka wysłała swoim reformatorom. Z czasem miało się na przykład okazać, że doktrynalna obrona powszechnie znienawidzonego popiwku trwała dużo dłużej niż było to konieczne.
    • Źródło: Siedmiolatka czyli kto ukradł Polskę? s. 76.
  • Nie może być mowy o kompromisie społecznym bez zorganizowanej, silnej reprezentacji pracowniczej  –  a bez kompromisu społecznego nie ma szans na stabilny rozwój gospodarczy.
    • Źródło: Nadzieja i rozczarowanie. Pisma polityczne 1989–2004, Warszawa 2010.
  • Nie przeczę, władza to ciężki kawałek chleba. Tak się jednak dziwnie składa, że zawsze jest dużo więcej chętnych do władzy niż stanowisk do obsadzenia. Przeważają recydywiści – sam już dwa razy byłem ministrem, choć nikt mnie nie zmuszał.
    • Źródło: Nie poświęcaj się, durniu, „Gazeta Wyborcza”, 16 czerwca 1994
    • Zobacz też: władza
  • Nie zgadzam się, że utopia jest złem samym w sobie (…) Może się ona stać źródłem zbrodni, ale tylko wówczas, gdy się chce ją realizować przemocą – rewolucji, czy nawet państwa.
    • Źródło: Wiara i wina. Do i od komunizmu, wyd. Aneks, Londyn 1989.
    • Zobacz też: utopia
  • Niech więc nie dziwią się młodzi, złaknieni sprawiedliwości antykomuniści, którzy dziś chcą potępić cały PRL, że zbuntuje się przeciw nim ogromna rzesza ludzi, którzy przepracowali w PRL – u kilkadziesiąt lat, a nie dane jest im faryzejskie poczucie czystości czy choćby amnezja.
    • Źródło: „Gazeta Wyborcza”, 6 marca 1995
  • Nowy kompromis społeczny musi obejmować systematyczne skracanie tygodnia roboczego, by uniknąć eksplozji bezrobocia. Trzeba wprowadzić płatne godziny nauki pracowniczej. Jej program musi w coraz większym stopniu obejmować animację kultury. Mam na myśli różnorodne działania w sferze słowa, gestu, ruchu. Słowem – teatr, obrazy, filmy tworzone przez ludzi, których aktywność w sferze kultury sprowadzała się dotychczas do biernej konsumpcji.
    • Źródło: Rzeczpospolita dla moich wnuków, w: Nadzieja i rozczarowanie. Pisma polityczne 1989–2004, Wydawnictwo Krytyki Politycznej, Warszawa 2010.

O[edytuj]

  • Obowiązkiem ludzi myślących jest przeciwstawianie się wszelkim formom nietolerancji i solidarność z tymi, których dotyka nietolerancja.
  • Okazało się, że Karolek Marks znów miał rację, bo to siły wytwórcze dokonują rewolucji, a przemiany społeczne idą w ślad za nimi.
    • Opis: o rewolucji informatycznej
    • Źródło: Nadzieja i rozczarowanie. Pisma polityczne 1989–2004, Wydawnictwo Krytyki Politycznej, Warszawa 2010.
    • Zobacz też: Karol Marks, internet, telefonia komórkowa
  • Oni – dziadek i ojciec – mówili: robotnicza sprawa, albo po prostu sprawa. I to znaczyło: socjalizm, ale nie używali tego słowa. I to znaczyło pognębić wyzyskiwaczy. I to znaczyło także: Polska, matka Boska z Jasnej Góry i groby, o które ostrzyło się stal, i ci Azjaci, których stąd trzeba przepędzić, i to, że za ich wolność też się walczy. Wszystko razem wymieszane. Więc sprawa robotnicza i polska to było dla mnie w gruncie rzeczy to samo.
    • Opis: wspominając Franciszka i Henryka Kuroniów – bojowców i działaczy PPS.
    • Źródło: Wiara i wina
    • Zobacz też: socjalizm, rewolucja 1905 roku

P[edytuj]

  • Po 1956 roku nastąpiła eksplozja symbolicznego świętowania polskości, świętowania tradycji. Pamiętam 1 sierpnia 1957 roku: pełno ludzi – może byłych powstańców – w panterkach, furażerkach i beretach, z biało-czerwonymi opaskami na rękawach, tłumy na Powązkach, na mieście nastrój jakby miało znowu wybuchnąć nowe powstanie. Mnie się zdawało, że była to szopka, maskarada. Byłem ślepy i głuchy.
    • Źródło: Wiara i wina, s. 152.
  • Po to żyjemy, żeby wyróżniać ludzi i o nich pamiętać; żeby kochać tego jednego jedynego – wszystkie inne chimery są naprawdę nic nie warte, jeśli dla nich gubimy tego Franka, Józka, Elę.
    • Źródło: Wiara i wina, s. 68.
  • Podstawowa grupa (zarówno grupa organizatorów ruchu, jak i klasa szkolna) winna się składać z nie więcej niż dwudziestu pięciu osób – obu płci, w różnym wieku, z różnym wykształceniem i doświadczeniem życiowym. Tylko w takiej niewielkiej grupie możliwe jest współdziałanie dwojga osób „twarzą w twarz” przy realizacji wspólnych zadań, co kształtuje klimat partnerskiej opiekuńczości. W grupach niezróżnicowanych wiekowo, jednopłciowych (zwłaszcza męskich) żywiołowo rodzi się konkurencja. Grupa musi budować swój program i zadania w dialogu, co wyeliminuje wszelkie hierarchie, stosunki dominacji i podległości.
    • Źródło: Rzeczpospolita dla moich wnuków, w: Nadzieja i rozczarowanie. Pisma polityczne 1989–2004, Wydawnictwo Krytyki Politycznej, Warszawa 2010.
  • Postępowanie Czumy pozwala przypuszczać, że gdyby tak nagle ta Polska niepodległa wybuchła, to oni ze swoimi życiorysami, ze swoimi poglądami od razu strzeliliby w górę i wówczas nie pozostałoby nic innego jak tylko prosić o paszporty.
    • Źródło: SOR „Omega”, źródło „Watra” (nagrana przez SB rozmowa Jacka Kuronia z Joanną Szczęsną)
  • Procesy ekonomiczne, zwane globalizacją, i towarzyszące im przemiany w nurtach życia umysłowego wypłukują życie polityczne z jego tradycyjnych treści.
    • Źródło: Nadzieja i rozczarowanie. Pisma polityczne 1989–2004, Wydawnictwo Krytyki Politycznej, Warszawa 2010.
    • Zobacz też: globalizacja, polityka
  • Programem dla odważnych powinna być przede wszystkim praca z mało odważnymi. Musimy się liczyć z nastrojami większości ludzi, przekonać ich, że są wielką siła i mogą bardzo wiele.
    • Źródło: Spoko, czyli kwadratura koła, wyd. BGW, Warszawa 1992.
    • Zobacz też: odwaga

R[edytuj]

  • Razem z Goździkiem zaczęliśmy burzyć ten spokój, organizując wiece. Powtarzaliśmy: „Nie bójcie się wrogów, mogą was tylko zabić. Nie bójcie się przyjaciół, mogą was tylko zdradzić. Ale bójcie się ludzi obojętnych, bo za ich milczącą zgodą dzieje się zbrodnia, krzywda, zło.”
    • Źródło: PRL dla początkujących
  • Robotnicy wielkoprzemysłowi, którzy uważali się za główną siłę „S”, byli na ogół dumni ze swoich zakładów, praca w nich była źródłem przywilejów i prestiżu. Teraz dowiadywali się, że te zakłady są kulą u nogi gospodarki i na dodatek nie mają do nich żadnego prawa.
    • Opis: w 1993.
    • Źródło: Nadzieja i rozczarowanie. Pisma polityczne 1989–2004, Wydawnictwo Krytyki Politycznej, Warszawa 2010.
    • Zobacz też: proletariat
  • Ruszył proces wyradzania się partyzantki w bandytyzm. Od chwili rozwiązania AK coraz trudniej było rozróżnić bandę rabunkową od grupy niepodległościowej.
    • Źródło: PRL dla początkujących, s. 13.
    • Zobacz też: Armia Krajowa
  • Rynek jest jak dotąd jedyną formą współdziałania społeczeństwa, która nie blokuje pluralizmu i przyczynia się do stałego wzrostu efektywności. Rynek ma jednak tę właściwość, że ze wszystkiego czyni towar. Otóż sądzę, że jest w naszej mocy wyłączyć spod działania sił rynkowych wartości najważniejsze: miłość, godność, prawa człowieka.
    • Źródło: Nadzieja i rozczarowanie. Pisma polityczne 1989–2004, Warszawa 2010.
  • Rzeczywiście, różni ludzie stawiają nam zarzut: wspieracie władzę zamiast jeszcze trochę poczekać i dodusić komunistów. Tyle że nie mówią, ile czasu trzeba by jeszcze czekać… Załóżmy nawet, że byłoby to możliwe. Przyjmijmy także, choć nie wiadomo kto mógłby obiecać coś takiego, że nie polałaby się krew. Rzecz w tym, że kilkadziesiąt rewolucji już się na świecie odbyło i żadna nie zmieniła go na lepsze. (…) Nie przeczę, że może się okazać, że nie ma innej drogi niż przewrót. Ale jest szansa, by go uniknąć. Naszym obowiązkiem jest próbować pokojowego przejścia od systemu totalitarnego do demokracji parlamentarnej, od gospodarki komunistycznej do gospodarki samodzielnych producentów i zróżnicowanej własności, od społeczeństwa pogrążonego w bierności i rozczarowaniu do społeczeństwa zorganizowanego i decydującego o swoim losie.
    • Źródło: Dlaczego nie rewolucja?, „Gazeta Wyborcza” nr 1, 8 maja 1989, s. 5.

S[edytuj]

  • Sens naszemu życiu nadajemy sami. Nie ulega wątpliwości, że człowiek stale jest narażony na cierpienie. Trzeba nadawać sens cierpieniu, bo ono samo w sobie nie posiada sensu. Jeśli panujemy nad swoim życiem, kształtujemy je, to nadajemy cierpieniu sens.
  • Społeczna współpraca – bez właściwego jej zorganizowania podmiotowość jednostki staje się w mgnieniu oka iluzją.
    • Źródło: Gwiezdny czas, w: Autobiografia, Wyd. Krytyki Politycznej, Warszawa 2011, s. 641.

T[edytuj]

  • Ten nasz polski kapitalizm „sprzed 100 lat”, opiera się na zasadzie, że zysk maksymalizuje się najlepiej przez obniżanie płac. W związku z czym coraz mniej pieniędzy trafia na rynek, a gospodarka żyje przecież z pieniędzy, za które ludzie różne towary kupują. To abecadło.
    • Źródło: Nadzieja i rozczarowanie. Pisma polityczne 1989–2004, Warszawa 2010.
  • To po prostu stek kłamstw – to wszystko, co żeśmy tu usłyszeli. I ja to bym chciał panu Macierewiczowi powiedzieć. Zaczyna się od inwektywy ogólnikowej, którą można przypisać wszystkim, a potem są nazwiska, w które ja po prostu nie wierzę. Są tam ludzie, których znam, z którymi działałem blisko i ja to wiem, i mi żaden papierek z żadnego ministerstwa nie jest potrzebny. Kto to jest taki chory na sprawiedliwość? Kto to tak bardzo wierzy w to, że on to potrafi rozpatrzyć? Jak znajdziemy takich sędziów sprawiedliwych, to ja będę za tym, żeby to zrobić. Tylko znajdźmy tych sędziów. Rozpoczynamy grę, która się skończy źle dla wszystkich uczestników tej zabawy.
    • Opis: o liście Macierewicza.
    • Źródło: gazeta.pl, 4 czerwca 2012
  • Trzy miliony wymordowanych polskich Żydów to przecież trzy miliony mieszkań, które w większości zajęli Polacy, a do tego dodać trzeba inne mienie: złoto, meble, warsztaty, futra czy choćby stare palta, buty, ubrania itp. Niemcy brali tylko to, co lepsze, a i tak nie do wszystkiego umieli dotrzeć. Nie ulega wątpliwości, że eksterminacja Żydów połączona była z awansem społecznym polskiej biedoty (…)
    • Źródło: Wiara i wina, s. 20.
  • Tylko w ramach ładu społeczno-ekonomicznego – zwanego „socjalizmem skandynawskim”, niemiecką „społeczną gospodarką rynkową” czy z amerykańska „państwem dobrobytu” – możliwa była niezwykła efektywność pracy uznawana u nas za kapitalistyczną. Beneficjentami tego ładu byli wszyscy jego uczestnicy – i tylko w tak zarysowanej całości mógł on funkcjonować.
    • Źródło: Nadzieja i rozczarowanie. Pisma polityczne 1989–2004, Wydawnictwo Krytyki Politycznej, Warszawa 2010.

U[edytuj]

  • Uczyniłem w swoim życiu wiele zła. Trochę z małej wiary, tchórzostwa, lenistwa, bezmyślności, braku wyobraźni. Znacznie więcej jednak z mocnej wiary, odwagi, pracowitości, namysłu, troski.
    • Źródło: Zło, które czynię, „Krytyka” nr 10–11, 1981
  • Umiejętność wybaczania to sposób życia. Nie uważam, że akt wybaczania musi być poprzedzony upokorzeniem się winnego.
    • Źródło: Dar przebaczania, „Gazeta Wyborcza”, 21 lutego 2001

W[edytuj]

  • W PCK powiedzieli mi, że to nie ja wymyśliłem zupy, tylko oni. Odpowiedziałem, że zupy wymyślił człowiek, kiedy tylko zrobił garnek. Byle garnek i już jest zupa. A skoro już wymyślił zupę, to zaczął się nią dzielić. I to jest jeden z najstarszych wynalazków ludzkości. Natomiast ja nadałem tej akcji rangę.
    • Źródło: Moja zupa, wyd. BGW, Warszawa 1991.
    • Zobacz też: zupa
  • W statucie naszego związku napisaliśmy, że nawiązujemy do najbardziej postępowych tradycji polskiego ruchu młodzieżowego. To stwierdzenie zobowiązuje. Najbardziej postępowe oznacza przecież organizacje młodzieżowe związane z ruchem robotniczym, a przede wszystkim jego najkonsekwentniejszym nurtem, z partią komunistyczną. Tak więc w naszej ocenie przeszłości harcerskiej obowiązuje nas przede wszystkim punkt widzenia PKK i KZMP.
    • Źródło: Harcerstwo, nr 17–18, s. 41.
  • W toku samoorganizowania się totalitaryzm w Polsce zostanie przezwyciężony. Skoro bowiem ludzie organizują się sami, niezależnie od państwa – a więc poza jego monopolem – to tym samym ograniczają system totalitarny, jego monopol na organizację. Działać zaczyna się zawsze w małej grupie. Im więcej takich grup i ich porozumień, tym bardziej ograniczone jest państwo totalitarne.
  • Warto przypominać liberałom, że historia nie pozwala na snucie obezwładniających prognoz wykluczających jakiekolwiek poważne zmiany istniejącego status quo. Jeżeli czegokolwiek nas uczy, to tego, że świat jest różnorodny i nie można go wziąć pod jeden strychulec. Klio zniechęca do ślepej wiary, ale nie odbiera nadziei.
    • Źródło: Nadzieja i rozczarowanie. Pisma polityczne 1989–2004, Warszawa 2010.
    • Zobacz też: historia
  • Warto tu także zwrócić uwagę na jeszcze jeden niezwykle doniosły wątek, na sprawy naszych wschodnich i północnych sąsiadów, jednak nie Rosjan, jak przywykliśmy sądzić, ale Ukraińców, Białorusinów i Litwinów. (…) Suwerenność Ukrainy, Białorusi i Litwy to program walki o suwerenność Polski i jednocześnie są to jej realni, a nie egzotyczni sojusznicy. Dla opozycji politycznej w Polsce ta myśl musi stanowić dyrektywę działania.
    • Opis: w artykule Polityczna opozycja w Polsce, „Kultura” nr 11, 1974, s. 13.
    • Źródło: Problem białoruski w ujęciu opozycji antykomunistycznej w Polsce. Zarys problemu w Polska-Białoruś. Problemy sąsiedztwa, Wydawnictwo Uniwersytetu Marii Curie-Skłodowskiej, Lublin 2005, ISBN 8322723881, s. 239–240.
  • Widzi Pani, w kierownictwie każdego ministerstwa jest miejsce tylko dla jednego niekompetentnego. W moim ministerstwie to miejsce zajmuję ja.
    • Źródło: Moja zupa, s. 43.
  • Wiele wskazuje, że jeszcze przez 10 –15 lat większość ludzi żyć będzie w warunkach zdziczałego kapitalizmu. Trzeba go naprzód oswoić, bo sam postęp technologiczny go nie zlikwiduje. Na pewno należy powołać reprezentację pracowniczą, by choć trochę zrównoważyć siły kapitalistów (…).
    • Źródło: Rzeczpospolita dla moich wnuków, w: Nadzieja i rozczarowanie. Pisma polityczne 1989–2004, Wydawnictwo Krytyki Politycznej, Warszawa 2010.
  • Wiem, wiem na pewno, że tylko z miłości dwojga ludzi płynie siła miłości do ludzkiego świata. (…) Noc wigilijna, zimno i ciemno za oknem. Światło i ciepło w nas, świątecznie. Jednak i tej świątecznej nocy wiemy, że miłość nie jest świętem. Jest pracą. Jest też bólem, strachem, gniewem, żalem, zgryzotą. Nie chcemy unikać tych ciężarów, bo to ciemność pozwala istnieć światłu, chłód – ciepłu, rozpacz – szczęściu. Już teraz, tutaj, wiem: „Miłość jest nieśmiertelna, to tylko życie trwa zbyt krótko”.
    • Źródło: Anna Bikont, Joanna Szczęsna, Przeżyć śmierć Gajki, „Gazeta Wyborcza”, 9 marca 2011
  • Wolność od czego, w tym zapewne zgadzamy się ze sobą, ale dużo ważniejszym pytaniem jest: Do czego wolność? Do czego chcecie wykorzystać zdobytą wolność? Kto i w jaki sposób ma w niej uczestniczyć? Co się stało z naszymi wspólnymi marzeniami?
    • Źródło: Nadzieja i rozczarowanie. Pisma polityczne 1989–2004, Wydawnictwo Krytyki Politycznej, Warszawa 2010.
    • Zobacz też: wolność
  • Wolności związkowe są istotną częścią praw człowieka. […] W obliczu narastającego zagrożenia wolności związkowych prawne gwarancje ich respektowania powinny być wzmocnione i rygorystycznie egzekwowane, a nie osłabiane.
    • Źródło: Nadzieja i rozczarowanie. Pisma polityczne 1989–2004, Warszawa 2010.
  • … wróciłem na uniwerek. Dziewczyny parzyły herbatę. Zawsze mówiłem, że lubię chodzić w góry po to, żeby wieczorem siąść w schronisku, napić się herbaty, posiedzieć, pogadać. I najchętniej nie chodziłbym nigdzie, tylko siedział w schronisku, ale byłoby to nudne. Dopiero dużo, dużo później zrozumiałem, że tak samo jest z wszystkimi tymi rewolucjami – robiłem je po to, żeby dziewczyny parzyły herbatę i patrzyły na mnie z podziwem.
    • Źródło: Wiara i wina, w: Autobiografia, Wyd. Krytyki Politycznej, Warszawa 2009.
  • Współczuję wszystkim. Nie wierzę w zło. Wierzę w nieszczęście. Olbrzymie, niesamowite, porażające nieszczęście, które niszczy ludzi, ale zawsze można im choć trochę pomóc w ocaleniu człowieczeństwa.
  • Wybaczyć trzeba każdemu wszystko, tak mówi Ewangelia i ja to szanuję. Nie umiem trzymać urazy przez chwilę. Jedynie sobie nigdy nie wybaczam. Natomiast jeśli chodzi o większą tolerancję, to zwykle zachowujemy ją dla kogoś, kto jest słabszy, ma mniejsze możliwości.
  • Wyrównywanie szans, warunków i ochrona słabszych musi opierać się nie tylko i nie przede wszystkim na podatkach, ale na powszechnym uczestnictwie we władzy i własności.
    • Źródło: Na krawędzi, Oficyna Wydawnicza, Warszawa 1997.
    • Zobacz też: podatki, własność

Z[edytuj]

  • Z nakazu obrony krzywdzonych wyrasta wrażliwość na przeżycia innych ludzi i to właśnie drugi człowiek, przede wszystkim słaby i krzywdzony, jest w duchowości lewicy przeżywany jako sacrum. To dla niego ma być królestwo wolności.
    • Źródło: Wiara i wina, w: Autobiografia, Wyd. Krytyki Politycznej, Warszawa 2009.
  • Zajęliśmy się makroekonomią, ale jednocześnie zbyt mały był udział rządu w tworzeniu instytucji, które osłaniają ludzi przed bezwzględnością rynku. W gospodarce rynkowej  –   zwłaszcza takiej, którą lubilibyśmy nazwać społeczną   –  niezbędne są najróżniejsze instytucje wyrównujące szanse, zapewniające równy start, realizujące pewne cele sprawiedliwości społecznej.
    • Źródło: Nadzieja i rozczarowanie. Pisma polityczne 1989–2004, Warszawa 2010.
  • Zamiast palić komitety zakładajcie własne.
    • Opis: wielokrotnie powtarzane w czasach KOR-u.

O Jacku Kuroniu[edytuj]

  • A swoją drogą, dlaczego ten Kuroń tak chętnie współpracuje z kobietami? Sztab poselski jest kobiecy, jego wiceministrowie – baby, dyrektor gabinetu – dyrektorka, a rzecznik – rzeczniczka. Może dlatego, że kobiety są wrażliwsze na ludzką biedę? A może po prostu lubi kobiety? Jego koledzy nie dzielą widać tego przekonania. Mało bardzo tych kobiet, zarówno w rządzie, jak i we władzach „Solidarności”!…
    • Autorka: Wilhelmina Skulska, Dzień dobry! Tu biuro poselskie Jacka Kuronia!, „Przekrój”, marzec 1990.
  • Czytałem, już dobrze po Sierpniu, chyba w londyńskich „Wiadomościach”, reportaż zastępcy szefa sekcji polskiej BBC z letniego pobytu w Polsce. Opisywał on, jak to się wtedy odbywało. W mieszkaniu Kuronia np. było coś na kształt centrali informacyjnej dla prasy zagranicznej. Natychmiast po zawiązaniu się strajku, czy to w Jarocinie czy to Krotoszynie, dzwonił do niego korowski sympatyk i informował o wydarzeniu. Informację tę zaraz przekazywała któraś z dyżurujących tam panienek do korespondentów agencji prasowych. Oni przekazywali tę informację do centrali, a wieczorem na falach eteru kilku rozgłośni wiadomość ta powracała do kraju w serwisie dzienników radiowych. Jakimś dziwnym trafem telefon Kuronia działał bez usterek, nie było żadnych awarii, sądzę też, że odpowiedni funkcjonariusze pilnowali, aby nic się w jego bezcennej dla Kani aparaturze nie zepsuło. (…). Ta bezradność służb porządkowych minęła jak sen złoty, gdy pojawiły się strajki na tle politycznym. Podobnie było w stanie wojennym, gdy nie zważano już na nic i zlikwidowano zwykłą łączność w kraju. Służby te, tak ślamazarne i szokująco bezradne w lipcu i pierwszej połowie sierpnia 1980 roku okazały się niezwykle sprawne, gdy wola polityczna ich mocodawców zaczęła współbrzmieć z wydawanymi im rozkazami. (…).
    • Autor: Edward Gierek
    • Źródło: Przerwana dekada (wywiad rzeka), s. 200–201.
  • Dziękować Bogu, że my, Ukraińcy, pośród swoich przyjaciół i pobratymców mieliśmy takiego wielkiego człowieka, jak Jacek Kuroń. Nie tak znowu często mieliśmy w naszej historii szczęście do takich darów losu. Teraz ważne jest, aby tego daru nie zmarnować.
  • Gorycz Kuronia z lat przedśmiertnych jest dla mnie bardzo zrozumiała i bliska. Tu nie chodzi o rachunek ekonomiczny i przekonanie, że można było przeprowadzić transformację mniejszym kosztem. Tu chodzi o postawę, o aksjologię.
  • Jacek był zawsze utopistą. Miał ogromne wyczucie dynamiki społecznej – tego, co ludzie myślą i jak czują. Jednocześnie utopijnie wierzył w to, że dobrym przykładem wykrzesze aktywność społeczną. Chciał wykrzesać oddolny ruch społeczny wzajemnej pomocy. Dlatego się obraził, jak powiedziałem, że to filantropia.
  • Jacek Kuroń to uosobienie doświadczenia i wyobraźnia pozwalające konstruować takie państwo, w którym obywatel wraz z wolnością bierze na siebie odpowiedzialność. U Jacka społeczeństwo obywatelskie nie jest mitem czy idealizmem. To nowoczesna, godna XXI wieku umowa społeczna. Umowa, która jest sposobem na wyzwolenie nieposkramialnej aktywności obywateli.
    • Autor: Zbigniew Bujak, Kuroń zrobił z nas obywateli, „Gazeta Wyborcza”, 2–3 marca 2013.
  • Jacek Kuroń uważał, że życie polega na wypełnianiu postawionych sobie zadań. A jak już wyznaczył sobie – i innym – zadanie, szedł jak czołg. Miał wyjątkowy dar gromadzenia wokół siebie ludzi, zarażania ich swoją pasją, wyciskania z nich – i z siebie – siódmych potów.
  • Jacek Kuroń zna bardzo dobrze duszę prostego człowieka, naturę Polaka, jego pragnienia i oczekiwania – powiadają krytycy. Posiada wielki kunszt aktorski, trafia do wielkiej części polskiej widowni i wielu słuchaczy. Wie dobrze, jak „grać” jak zręcznie blagować. Bez zająknięcia mówi o „gigantycznych rozmiarach zaniedbań”, słowem nie wspominając o swym resortowym podwórku, za które jest odpowiedzialny. Mówi, że „serce go boli”, że „interesuje się sprawiedliwością” itp. W społeczeństwie naszym, pobłażliwym wobec nierzetelności i braku kwalifikacji, tęskniącym za idolami i bohaterami, mistrz autoreklamy zdobywa powszechne uznanie i zaufanie. Nieudolny, nierzetelny, blagier, ale „brat łata”, „rozumiejący ludzi”, „troszczący się o nich”, „dający ludziom żyć”, „mający gadane” dowcipny, „nie gardzący kielichem”, „nasz” (…)
    • Autor: A. Sarapata (profesor socjologii)
    • Źródło: Idol, „Rzeczpospolita”, 8 marca 1995
  • Jednym z wykładowców kursu instruktorskiego w Warszawie, w którym uczestniczyła na początku lat 60. był harcmistrz Jacek Kuroń, który z niepohamowaną gwałtownością atakował wywodzący się ze skautingu system samodoskonalenia się i sprawności (np. stopień Harcerza Orlego, wtedy przywracany). Natomiast z fanatyczną wiarą opowiadał się za wychowaniem w zespole. Pamiętam, jak pouczał, że nie należy pytać „jakim być”, ale „co robić” (…). Odgórną reformę utrudniało także zachowanie i wygląd Kuronia. Był fanatyczny, despotyczny, a ponadto nie przestrzegał Prawa Harcerskiego. Pamiętam, jak przyjechał do Łodzi w ciemnym garniturze, białej koszuli i krawacie, zamiast w obowiązującym mundurze instruktorskim. W czasie polemiki tak się podniecił, że usiadł na stole i zapalił papierosa. Jak w ZMS! Sala w jednej chwili opustoszała (…).
    • Autor: Anna Kuligowska-Korzeniewska (była drużynowa 22 Łódzkiej Koedukacyjnej Drużyny Harcerskiej im. Bolesława Chrobrego, kierownik wydziału w Komendzie Chorągwi Łódzkiej ZHP)
    • Źródło: „Gazeta Wyborcza”, 2 sierpnia 1995
  • Kuroń był następcą Kosińskiego w drugim etapie niszczenia idei i legendy harcerstwa i Szarych Szeregów, zastępując je indoktrynacją komunistyczną „pod ideowym przywództwem” PZPR. (…) Kuroń gwałcił postanowienia punktu 10 prawa harcerskiego, zakazującego picia alkoholu i palenia tytoniu. (…) Przyjęło się bowiem od jego czasów, że w Głównej Kwaterze pali się i pije w czasie godzin pracy (…).
    • Autor: Stanisław Trepka, harcmistrz, powstaniec warszawski
    • Źródło: Walterowska skorupka Kuronia, „Głos”, 8 lipca 1998
  • Kuroń rozzłościł mnie, gdy – jako minister w rządzie Mazowieckiego – zamiast uczyć jak ludzie mają szukać pracy w nowym ustroju, radził, gdzie i jak żebrać, dokąd zgłaszać się po zasiłki.
  • „List otwarty do Partii” – z całym szacunkiem do uczciwości ich poglądów – zawierał takie rzeczy, że gdyby je opowiedziano normalnemu robotnikowi czy rolnikowi, to ogarnąłby ich pusty śmiech. Była tam na przykład propozycja, żeby redukować armię, a magazyny z bronią instalować w zakładach pracy, żeby robotnicy, gdy pojawi się potrzeba bronienia ustroju państwa, mogli zawsze chwycić za broń.
    • Autor: Jan Olszewski, obrońca Kuronia i Modzelewskiego przed sądem PRL
    • Źródło: Prosto w oczy. Z J. Olszewskim rozmawia E. Polak-Pałkiewicz, s. 138.
  • Mówił (…), że najpierw trzeba zbudować kapitalizm, a potem socjaldemokrację. I on, Kuroń, najpierw musi wybudować kapitalizm, żeby mogła powstać socjaldemokracja i aktywne, obywatelskie społeczeństwo, takie jak na Zachodzie. (…)
    – Szybko się połapał, że budujemy co innego, niż chciał. Był jedynym politykiem obozu postsolidarnościowego, który przeprowadził publicznie tak gruntowny rachunek sumienia za to, co uznał za swoją pomyłkę.
  • O niekonwencjonalnym podejściu Kuronia do działalności politycznej świadczy jego zachowanie w ławach poselskich („Na salach sejmowych zwykle śpię, co zresztą widać w relacjach telewizyjnych”). W większości głosowań Kuroń albo nie uczestniczy, albo wstrzymuje się od głosu. Dotyczy to przede wszystkim spraw o charakterze ideologicznym (…) Nie uczestniczył też w żadnym głosowaniu związanym z konkordatem (…).
    • Autor: Małgorzata Subotić, komentatorka „Rzeczpospolitej”
    • Źródło: „Rzeczpospolita”, 19 grudnia 1995
  • Odszedł od nas Jacek Kuroń. Żegnamy człowieka wielkiego serca i wrażliwości, przyjaciela zwykłych ludzi (…) Trudno wyrazić słowami stratę, jaką ponieśliśmy. W dzisiejszym świecie pojęcia sprawiedliwości i wrażliwości społecznej bez Jacka Kuronia mogą się stać już nic nie znaczącymi słowami. Bez siły Jego moralnego autorytetu i siły Jego charakteru, okalająca nas rzeczywistość będzie bez wątpienia uboższa – uboższa o wartości, których Jacek Kuroń w całym swoim życiu był uosobieniem i niezłomnym obrońcą. Pozostawił jednak w spadku wartość dla każdego z nas najcenniejszą – niezłomną wiarę w zwycięstwo dobra i sprawiedliwości.
  • Ojciec mnie do tego przygotował, zawsze odkąd pamiętam nazywany był zdrajcą, oczywiście zmieniały się opcje polityczne, najpierw czytało się o tym, że jest zdrajcą w „Trybunie Ludu” i „Żołnierzu Wolności”, teraz słyszy się to, co jest może śmiechem, rechotem historii z rozgłośni, która mieni się katolicką i z dziennika, który mieni się katolickim, co wydaje mi się delikatnie rzecz biorąc co najmniej dziwne
    • Autor: Maciej Kuroń, syn Jacka Kuronia
    • Źródło: program Teraz my Tomasza Sekielskiego i Andrzeja Morozowskiego, 5 września 2006
  • Przeciwdziałał reaktywowaniu po październiku ’56 tradycyjnego harcerstwa. Wyrządził też wielkie szkody „Solidarności”, wpychając ją do rozmów okrągłostołowych. A na koniec skrzywdził Polskę, ratując komunistów i występując przeciwko lustracji i dekomunizacji. Gdyby nie jego determinacja, wielu działaczy opozycji nie wzięłoby udziału w paktowaniu z dawną władzą. Kuroń z żelazną determinacją realizował wszystkie postanowienia Okrągłego Stołu i był gotów lojalnie współpracować z Jaruzelskim. Dziś wiemy, że od połowy lat 80. prowadził regularne rozmowy ze Służbą Bezpieczeństwa. Przy tym wszystkim Kuroń był człowiekiem autentycznym, bardzo emocjonalnym, nie udawał bohatera, gdy zdradzał, mówił wprost, o co mu chodzi. Tym się różnił od swoich kolegów i wychowanków.
    • Autor: Antoni Macierewicz
    • Źródło: Alfabet Antoniego Macierewicza, „Nowe Państwo” nr 12/2011
  • Rok po mojej maturze (1961) doszliśmy do wniosku, że zmienia się tak sytuacja w harcerstwie, że prowadzenie drużyny jest niemożliwe. Zmieniał się system, wprowadzano te metody Kuronia, walterowskie i nam się to tak nie podobało, że rozwiązaliśmy drużynę. A po roku doszedłem do wniosku, że można prowadzić drużynę. Z Jerzym Kijowskim odtworzyliśmy drużynę. Na początku prowadziłem drużynę z Kijowskim, a potem sam… Wewnątrz drużyny czuliśmy się tak, jakby nie było komunizmu, po prostu.
  • W nocy czytałem książkę Kuronia (…). Teraz jest ministrem pracy i spraw socjalnych, a mówi tylko o filantropii. Nic o tym gdzie pracować, co robić, jak się dorabiać. Po prostu on o tym nie ma pojęcia.
  • Wspominając tamten proces [w 1965], któremu towarzyszyłem, stercząc wraz z grupą przyjaciół na korytarzu pod salą sądową, mam świadomość, że Jacek i Karol [Modzelewski] otwierali wtedy nową kartę w historii Polski. Ich postawa w śledztwie i na procesie, ich dzielność, gotowość do płacenia więzieniem za swoje poglądy stały się wzorem dla kolejnych roczników opozycji demokratycznej.
  • Wydaje się, że od wielu lat nie było w kraju grupy przestępczej, składającej się z ludzi o takim poziomie intelektualnym, która by opracowała program, zawierający tak szczególnie nienawistne w stosunku do ustroju socjalistycznego tezy i sformułowania.
    • Autor: Kazimierz Świtała, szef MSW i zastępca prokuratora generalnego PRL.
    • Opis: o Jacku Kuroniu i Karolu Modzelewskim w raporcie dla Politbiura z listopada 1964.
    • Źródło: Andrzej Friszke, Anatomia buntu. Kuroń, Modzelewski i komandosi, Warszawa 2010.
  • Wydawał mi się trochę nawiedzony, bo tej rewolucji, co miała być za progiem, jakoś nie było widać. Ale Jacek, wizjoner, widział ją, co więcej – sądził, że ich „List otwarty do partii” odegra zasadniczą rolę w samoorganizacji robotników, dzięki czemu uniknie się rozlewu krwi.
    • Autor: Henryk Wujec
    • Opis: o swoim pierwszym zetknięciu się z Jackiem Kuroniem na początku lat 60.
    • Źródło: Anna Bikont, Joanna Szczęsna, Trzech panów w celi, w tym agent, „Gazeta Wyborcza”, 5–6 marca 2011
  • Z kolei w lipcu 1980 r., zaraz po pierwszych strajkach w Lublinie, Jacek zarządził w całym KOR-owskim środowisku stan gotowości i odwołanie urlopów, bo uznał, że fala strajków zaraz rozleje się na cały kraj. Ponieważ uważałem, że Jacek ogłasza sytuację rewolucyjną mniej więcej raz na kwartał, spokojnie wyjechałem w góry, żeby przygotować jakiś artykuł. Po sierpniu 1980 r. ktoś napisał, że oto kino moralnego niepokoju osiwiało w jedną noc. No więc i mój tekst o aktualnej sytuacji politycznej też osiwiał wtedy w jedną noc. Kiedy wróciłem do Warszawy, strajkowała już Stocznia Gdańska i gołym okiem było widać, że sprawa jest poważna, że idzie na całego.
  • Zaczęliśmy oczywiście dyskutować o organizacji Ruch, za którą siedziałem. (…) Mówię: – Przemycaliśmy też z Zachodu książki paryskiej „Kultury” (…)
    A Jacek: – Tak, tak, jeszcze trochę, a my tutaj w Polsce będziemy pisać książki, drukować je i przemycać na Zachód. Zatkało mnie. Prawda, byłem zgnębiony ponad czteroletnią odsiadką, schorowany, bo nabawiłem się w więzieniu wrzodów żołądka, jednak przecież niezłamany i gotowy dalej walczyć z komunizmem. Ale jakie książki? Kto miałby je pisać? Kto wydawać? Kto przemycać? Pamiętam, pomyślałem sobie, że chyba oszalał.
    Dwa lata później powstał Komitet Obrony Robotników i niezależne wydawnictwa.
  • Zgłosiłam się do Jacka, który od razu obiecał mi złote góry, to znaczy mnóstwo roboty, i trzeba przyznać, że dotrzymał słowa. Kiedyś zadzwonił do mnie późną zimową nocą i kazał mi gnać natychmiast na drugi koniec miasta, żeby coś sprawdzić. W ogóle nie słuchał moich jęków, że właśnie umyłam głowę, że nie mam suszarki, że na dworze mróz, że przecież mam mokre włosy…
    – Jakie włosy? – powiedział. – Nie mam nikogo innego pod ręką. A włosy zawiń, zawiąż, zapakuj. No więc zawiązałam, zapakowałam w chustkę i pojechałam.