Edukacja

Z Wikicytatów, wolnej kolekcji cytatów
Skocz do: nawigacji, wyszukiwania
Edukacja

Edukacja – wykształcenie lub wychowanie.

  • Być może szkoła nie powinna już uczyć, kim był Platon, tylko właśnie jak filtrować informacje. (…) Człowiekiem kulturalnym nie jest ten, który zna datę urodzin Napoleona, ale ten, który potrafi ją znaleźć w ciągu minuty.
    • Autor: Umberto Eco, rozmowa Miłady Jędrysik, Wszyscy mamy paranoję, „Książki. Magazyn do czytania” nr 2, październik 2011.
  • Chcę zlikwidować służbę zdrowia, Ministerstwo Edukacji. Także obowiązkową służbę wojskową, bo ludzie idą do wojska, kiedy chcą. Ludzi, którzy nie chcą być piekarzami, nie bierze się do piekarni.
  • Edukacja jest, być może, najwyższą formą szukania Boga.
  • Ja też bym chętnie dorwał się do Ministerstwa Edukacji Narodowej i zalecił studiowanie jako historii wyłącznie „Historii ruchów konserwatywnych i liberalnych” – ale właśnie dlatego coś takiego jak MEN nie powinno istnieć!
  • Jakie miejsce doktryna Kościoła pozostawia państwu w zakresie nauczania i edukacji? Odpowiedź jest prosta: poza wyjątkiem niektórych szkół przygotowujących do pracy w instytucjach użyteczności publicznej, jak szkoły wojskowe, państwo nie jest ani nauczycielem, ani wychowawcą. Jego rola, opierając się na zasadzie uzupełniania, zastosowanej przez Piusa XI, winna polegać na wspieraniu zakładania wolnych szkół przez rodziców i Kościół, a nie na zastępowaniu ich sobą. Szkoła państwowa, zasada „wielkiej narodowej służby edukacyjnej”, nawet jeżeli nie jest świecka i jeżeli państwo nie żąda monopolu edukacyjnego, stanowi zasadę przeciwną doktrynie Kościoła.
  • Jest taki stary dowcip. Pytają Marksa, Engelsa i Lenina, kogo wolą: żonę czy kochankę. Marks odpowiada: „Żonę”. Engels: „Kochankę”. A Lenin mówi: „Obie”. I wszyscy się dziwią: „Jak to, Lenin, przecież z ciebie jest taki asceta. Po co ci żona i kochanka?”. A on wyjaśnia: „Jak to po co? Kochance będę mówił, że jestem u żony, a żonie, że u kochanki”. „No, ale co będziesz robił w tym czasie?”. Lenin na to: „Jak to co? Uczył się”. Kiedy byłem w szkole, na wszystkich ścianach wisiało przesłanie Lenina do młodych ludzi: „Uczitsia, uczitsia, uczitsia”. Dziś znowu jest aktualne.
  • Jeśli powiemy, że celem edukacji jest po prostu lepsze ustawienie się w życiu i bycie bardziej produktywnym członkiem społeczeństwa, to płacenie dzieciom za czytanie może mieć sens. Jeśli jednak prawdziwym celem nie jest tylko umożliwienie zdobycia dobrej pracy, lecz także rozwinięcie właściwych istocie ludzkiej zdolności do refleksji, myślenia krytycznego, kontemplacji sztuki, to czytanie staje się celem samym w sobie, którego nie powinno się wypaczać gratyfikacją pieniężną.
    • Autor: Michael Sandel
    • Źródło: rozmowa Piotra Burasa i Magdy Tilszer, Nie daj się urynkowić, „Gazeta Wyborcza”, 5–6 lipca 2014.
  • Należy raczej zarówno rząd, jak i kościół pozbawić wszelkiego wpływu na szkołę.
  • Nie chodzi nam o poprawienie, lecz gruntowną zmianę systemu edukacji. Trzeba skończyć z postrzeganiem go jako komercyjnego produktu i zacząć traktować dostęp do szkół jako prawo gwarantowane przez państwo.
    • Autor: Camila Vallejo, Comandante Camila, „The Guardian”, tłum. „Forum”, 5 września 2011.
  • Niesprawiedliwym i niedozwolonym jest wszelki monopol wychowawczy czy też szkolny, który fizycznie lub moralnie zmusza rodziny do posyłania dzieci do szkół państwowych, wbrew obowiązkom chrześcijańskiego sumienia, a także wbrew słusznym ich upodobaniom.
    • Autor: Pius XI, encyklika Divini illius magistri.
  • Nigdy nie pozwoliłem mojej szkole stanąć na drodze mojej edukacji.
  • Przedmiotem potępienia nowych swobód przez papieży jest wolność edukacji. Bądźcie więc zgorszone, dusze niedoświadczone, liberalne umysły, które nie znacie same siebie, mózgi wyprane przez dwa wieki kultury liberalnej! Tak, przyznacie, że nie możecie tego zrozumieć: papieże potępiają wolność w edukacji! Co za zdziwienie! Co za skandal! Papież – i to jaki papież! Leon XIII, zwany przez niektórych liberalnym, potępia najświętszą wolność nauczania!
    • Autor: Marcel Lefebvre, Oni Jego zdetronizowali, wyd. Te Deum, Warszawa 2002, s. 91.
  • Rozwiewają się naraz dwie iluzje – jedna, że toksyny nierówności można zneutralizować, udomowić, unieszkodliwić dzięki napędzanemu edukacją awansowi społecznemu, oraz druga, groźniejsza, że edukacja może ten awans podtrzymać. Rozpad iluzji zapowiada kryzys edukacji, jaką znamy. Ale też dewaluację ulubionej, powszechnej u nas wymówki usprawiedliwiającej istniejące nierówności.
  • Rzeczywiście, schlebianie i obniżanie standardów daje obietnicę równych szans, ale w praktyce prowadzi do nierówności. Jest karykaturą rzeczywistej równości szans, metodą oszukiwania ludzi. Równość szans musi istnieć, gdy człowiek ma 4–6 lat. To w tym momencie powinno się stworzyć warunki – bez względu na pochodzenie społeczne – dla rozwoju naukowego, kulturalnego i moralnego o równej jakości.
    • Autor: Frank Furedi
    • Źródło: rozmowa Krzysztofa Iszkowskiego, Globalizacja prowadzi do zdziecinnienia, „Europa” nr 101, 2006
  • W naszych społeczeństwach, gdzie jak słyszymy, gospodarkę napędza wiedza i karmi informacja, a sukces zależy od edukacji, wiedza przestaje być rękojmią powodzenia, a wykształcenie nie dostarcza gwarantującej sukces wiedzy.
  • Wreszcie zostały ogłoszone wyniki tegorocznych matur. Ponieważ okazało się, że egzaminu dojrzałości nie zdało 20 procent uczniów, którzy do niego przystąpili, nikt już nie zwrócił uwagi na drobiazg, że aż do połowy lipca maturzysta nie wie, czy zdał, czy nie i to w sytuacji, gdy właśnie w tym momencie rozpoczyna się rekrutacja na studia wyższe. Takie są miedzy innymi efekty reformy edukacyjnej, przeprowadzonej przez pana min. Mirosława Handke i jego komandę w czasach rządów AWS-Unia Wolności. Dzisiaj żadne z tych ugrupowań politycznych już nie istnieje, więc oczywiście żadnej odpowiedzialności politycznej ponieść już nie może (…) Ta AWS-owska reforma podlegała następnie „dalszemu doskonaleniu” za rządów SLD, kiedy ministrem edukacji była pani Łybacka, no i wyszło jak zawsze. Jakże zresztą inaczej, kiedy reforma edukacyjna została skonstruowana pod kątem potrzeb edukacyjnej biurokracji i nauczycieli? Dlatego też żaden związek nauczycielski przeciwko niej nie protestował, bo jużci – dzięki reformie podwoiła się w szkołach liczba stanowisk dyrektorskich, a i tzw. „prawa pracownicze” też zostały pieczołowicie „zabezpieczone”.