Andrzej Wajda

Z Wikicytatów, wolnej kolekcji cytatów
Skocz do: nawigacji, wyszukiwania
Andrzej Wajda

Andrzej Wajda (ur. 1926) – polski reżyser filmowy, współtwórca polskiej szkoły filmowej, laureat honorowego Oscara.

Wypowiedzi[edytuj]

  • Będę mówił po polsku, bo chcę powiedzieć to, co myślę, a myślę zawsze po polsku.
    • Opis: odbierając honorowego Oscara, 2000 r. Autorem tych słów jest Stanisław Tym, który napisał Wajdzie przemówienie[1].
    • Zobacz też: język polski
  • Film to pewna maszyna. Jak rusza, to za każdym razem jest taka sama – czy to dramat, czy komedia, czy to dzieje się w zimie, czy w lecie, czy to jest film trochę większy, czy mniejszy, czy gra Polański, czy ktoś inny. To pewna rzeczywistość, której wszyscy muszą się podporządkować.
  • Inaczej opowiada się o polityce, o historii, a inaczej o teraźniejszości, o rzeczywistości. Młodzi reżyserzy chcieliby opowiadać o sobie, o normalnym życiu, ale na to trzeba czasu.
    • Źródło: Kinga Mieszaniec, Kino idzie za opowieścią, „Alma Mater”, nr 91, kwiecień 2007, s. 63, 64.
  • Jest bardzo wielu zdolnych i to nie jest problem naszej kinematografii. Istotne są dwie rzeczy. Po pierwsze nasze kino – Polskiej Szkoły Filmowej – wspierała literatura. Robiliśmy filmy na ten sam temat, czy na podstawie tych samych utworów literackich. Dzisiaj to się trochę rozmija. Z drugiej strony kinematografia przestała być kinematografią zawodową, a stała się obszarem natchnionych, zdolnych młodych twórców, którym z kolei za mało pomagają ci, którzy naprawdę potrafią robić filmy.
  • Kino nie może być w kraju wolnym finansowane przez państwo, powinno być częściowo przez nie wspierane. My robimy filmy mówione po polsku, a to nie jest bez znaczenia. Jeżeli Państwo nie chcą, żeby wszystkie wydarzenia były opowiadane po angielsku i przetłumaczone na polski, to trzeba znaleźć na to środki. Francja jest tu wzorem, jeśli chodzi o wspieranie i ochronę swojego kina. Francuzi produkują 150 filmów rocznie.
    • Źródło: Kinga Mieszaniec, Kino idzie za opowieścią, „Alma Mater”, nr 91, kwiecień 2007, s. 64.
  • Nie ma zbyt wiele postaci kobiecych w polskiej literaturze, która biegnie za czymś innym, więc wszystko, w czym pojawiają się interesujące kobiety, należy pilnie obserwować.
  • Miałem bezsenną noc. Pojawił mi się Anioł Reżyserii i powiedział, że Polański to jest to, a ja sobie przypomniałem, że reżyserowałem go 47 lat temu. Pomyślałem, że to jest dobry pomysł, żeby się znowu spotkać. Wie pani, co mi się najbardziej podobało – że on jest dziś tak samo zawzięty na punkcie doskonałości. Wszystko jedno co robi – czy reżyseruje, czy gra (…).(…) czas się go nie ima. I z taką samą zawziętością przystąpił do tej pracy. To, co było bardzo ujmujące, to także fakt, że po tylu latach mieszkania za granicą nie zapomniał języka polskiego i tak brawurowo zrealizował tę rolę w tym języku. Nic go nie tknęło, a przecież on włada kilkoma językami. Na co dzień rzadko mówi po polsku. Myślę zresztą, że to był jeden z powodów, dla których zgodził się przyjąć tę propozycję. Bo mógł, niespodziewanie, zagrać po polsku. Dalej, że znał tę rolę w wykonaniu wielkich aktorów polskich i wiedział, że ma ona swoją legendę. Pracowało mi się z nim dobrze, dlatego że całkowicie się temu poświęcił.
  • Musimy szukać porozumienia z rzeczywistością, która jest tu i teraz.
    • Źródło: Katarzyna Szymanek, Andrzej Wajda. najważniejsza jest przyjaźń, „To i Owo” nr 29, 19 lipca 2011, s.5.
    • Zobacz też: rzeczywistość
  • Nie jestem pisarzem. Tylko konieczność zmusza mnie do opisania słowami filmu, który chcę zrealizować. Niech Was te słowa nie gniewają, nie będzie ich przecież na ekranie.
    • Źródło: Maciej Karpiński, Niedoskonałe odbicie. Warsztat scenarzysty filmowego, Wydawnictwa Artystyczne i Filmowe, Warszawa 2006, s. 2.
    • Zobacz też: scenariusz
  • Polska kinematografia powstała tak naprawdę po 1945 roku, w najbardziej niesprzyjających warunkach ograniczeń nie tylko cenzuralnych, lecz także technicznych. Przedwojenne studia filmowe spłonęły. Nasze najważniejsze filmy robiliśmy w studiach filmowych w Łodzi, które zostały przebudowane z sali sportowej. Wszyscy wiedzieliśmy jedno, że kino przedwojenne to jest nasz największy wróg. Nie widzieliśmy w nim dla siebie żadnych sojuszników ani wśród aktorów, ani reżyserów. Ja zresztą nigdy nie pracowałem z aktorami, którzy grali przed wojną. Chcieliśmy zrobić coś swojego i tak powstały filmy Munka, Kawalerowicza, Hasa. Poza tym polskie kino budziło zainteresowanie. To były fantastyczne czasy. Wszyscy zaczynaliśmy i wierzyliśmy, że kino może być też polską sztuką.
    • Źródło: Kinga Mieszaniec, Kino idzie za opowieścią, „Alma Mater”, nr 91, kwiecień 2007, s. 63.
  • Polska szkoła filmowa to wojenny temat i neorealistyczna forma. Fascynowaliśmy się włoskim neorealizmem. To było coś nowego: zdjęcia plenerowe, przy naturalnym oświetleniu. Nie znosiliśmy filmów przedwojennych, kręconych w atelier, jak Pani minister tańczy czy Dodek na froncie. Nigdy wcześniej kino w obrębie kultury narodowej nie było tak ważne. Nosiło na sobie ciężar utrzymania tożsamości narodowej.
    • Źródło: „Magazyn Filmowy SFP”, 2/2007
  • Post mortem. Opowieść katyńska jest dla mnie filmem bardzo szczególnym i bardzo bolesnym. Przez całe dziesięciolecia prawda o zbrodni katyńskiej była zatajana i wiem, że powinien on powstać wcześniej, ale długo namyślałem się, jak ten film zrealizować. Nie miałem żadnych sojuszników w polskiej literaturze poza wierszem Herberta. Szukałem drogi, o czym opowiedzieć i co pokazać na ekranie, żeby temat katyński zaistniał. Widz oceni, czy nam się to udało.
    • Źródło: Kinga Mieszaniec, Kino idzie za opowieścią, „Alma Mater”, nr 91, kwiecień 2007, s. 63.
  • Powinniśmy – nie wiem – znaleźć jakąś formę, żeby zwrócić się do szefa telewizji publicznej. Dlaczego do publicznej telewizji? Dlatego, że to jest jedyna telewizja, która mówi do wszystkich Polaków. My możemy oczywiście mieć przyjaciół w TVN-ie, może nas wspierać i druga telewizja, ale pamiętajcie o tym – że oni, tak jak patrzyłem na to, co się dzieje na ekranie telewizor (sic!) – to oni dobrze wiedzą, że właśnie pierwsza telewizja może im odebrać w razie potrzeby licencję. I oni wolą podobny program nadawać na wszelki wypadek. My musimy mieć zapewnione miejsce w telewizji, bo czego nie ma w telewizji, to nie istnieje. My musimy mieć zapewnione i nie można dopuścić do tego, aby było inaczej.(…) Polak siedzi parę godzin przed telewizorem i jeśli nie ma tego w telewizji to nie ma tego w ogóle. Dlatego bardzo proszę, żeby ci którzy lepiej się orientują i lepiej to rozumieją ode mnie, znaleźli taką formę, która by nam zapewniła właśnie miejsce w telewizji.
    • Źródło: Andrzej Wajda podczas przedwyborczego wystąpienia w warszawskich Łazienkach, 16 maja 2010, TVN24.pl, YouTube
  • Pójdę na cmentarz i zapalę świeczkę, bo radzieccy żołnierze walczyli w słusznej, również naszej sprawie.
    • Opis: o zapalaniu zniczy 9 maja.
    • Źródło: [1]
  • Przez 54 lata w zawodzie marzyłem o różnych filmach. O tych, które nakręciłem, i takich, których nie udało mi się zrealizować. Tatarak dojrzewał we mnie jednak coraz bardziej z myślą o tym, że jest w nim rola dla Krystyny Jandy.
  • Realizatora filmowego poza talentem i poczuciem rzeczywistości musi cechować marksistowska postawa wobec życia i sztuki.
    • Źródło: Piotr Włodarski, Pan Andrzej, Wyd. Piotr Włodarski, Łódź 2001.
    • Zobacz też: marksizm
  • Trzeba w życiu bardzo dużo rzeczy zrobić, żeby po śmierci ze dwie, trzy zostały.
  • Wałęsa jest Kościuszką naszych czasów.
    • Opis: w wywiadzie dla „Newsweek Polska” pytany, dlaczego zamierza zrobić film o Lechu Wałęsie.
    • Źródło: „Rzeczpospolita”, 8 marca 2011
    • Zobacz też: Tadeusz Kościuszko
  • (…) wiersz biegnie, ma rozpęd, dialogi wierszem są żywsze i bardziej ekscytujące – po chwili widownia się przyzwyczaja, że będą tak mówić i nie buntuje się przeciwko temu, a odwrotnie – śledzi bardziej te słowa – dlatego, że są one tak kunsztownie powiązane.
  • Zbyszek Cybulski przyjechał w dniu rozpoczęcia zdjęć do filmu Popiół i diament o siódmej rano i natychmiast udał się do garderoby. Zobaczyłem go, kiedy wychodził szybkim, zdecydowanym krokiem, a za nim biegły dwie panie od kostiumów i wołały zrozpaczone: – Panie reżyserze, on nie chce się przebrać! Rzeczywiście Zbyszek ubrany był tak jak zawsze w ciągu wielu lat naszej znajomości: dżinsy, zielona wojskowa kurtka, przez ramię przewieszony wojskowy chlebak, sznurowane trzewiki.(…) Czyż jako reżyser mogłem nie zrozumieć tego wyzwania?
    • Źródło: Andrzej Wajda, Podwójne spojrzenie, Warszawa 1998.
    • Zobacz też: Zbigniew Cybulski

O Andrzeju Wajdzie[edytuj]

  • Dobrze jest, że od czasu do czasu można u nas taki film obejrzeć. Pozwala to przejrzeć na oczy tym, którzy uparcie wierzą w liberalizację. Tacy artyści jak Andrzej Wajda – a jest to bezsprzecznie zdolny artysta – bez względu na to czy zdają sobie sprawę czy nie, są emisariuszami zręcznie działającego systemu Chruszczowa, wysyłanymi na Zachód jako pułapka dla głupców. Partia prowadzi ich na smyczy, nawet wtedy gdy im się użycza trochę wariackiego urlopu; gdy go jednak nadużywają, gwizdem przywołuje się ich w odpowiednim momencie do porządku. Ci młodzi ludzie, którzy stoją do dyspozycji elastyczniejszego obecnie systemu propagandy Związku Radzieckiego, są, właśnie dzięki tej giętkości i pozornej artystycznej wolności, bardziej niebezpieczni niż nudni i ciężcy, bardowie Zdunowa. Wystarczy obejrzeć film Wajdy, aby się o tym przekonać. Aby się móc im przeciwstawić, należy ich poznać. Dla dobra Zachodu.
    • Źródło: Piotr Włodarski, Pan Andrzej, Wyd. Piotr Włodarski, Łódź 2001. Cytat za recenzją w „Neue Zurcher Zeitung”.
  • Dziękuję za ukształtowanie mojego solidarnościowego pokolenia, za działania, które zaowocowały polską wolnością. (…) Z całego serca dziękuję. Dziękuję za dokonania, bez których polska kultura byłaby inna, a jestem przekonany, że byłaby uboższa.(…) Chciałem podziękować nie tylko za konkretne dokonania w obszarze filmu, ale za wszystkie, mądre wzruszenia polskie, których źródłem były filmy i wydarzenia natury kulturalnej. Chciałem podziękować też za mądrze postawione trudne pytania polskie, o nasze życie, o naszą, często nieodległą przeszłość.
  • Miłość [w Niemczech] jest filmem tępym, płaskim i pozbawionym nerwu, zaś Hanna Schygulla, która wyspecjalizowała się w rolach cynicznych, zimnych kurew, nie potrafi zagrać zakochanej w Łysaku i przymusza się bezustannie z wysiłkiem zauważalnym dla widza. Co zaś dzieje się z Wajdą? Moim zdaniem, stracił talent około roku 76 (ostatni udany film: Człowiek z marmuru), co artystom się zdarza, i może dlatego stara się nadrobić polityką? Paradoks jego życiorysu polega na tym, że właśnie teraz uzyskał rozgłos światowy.
  • Nikt tak konsekwentnie nie zwalczał w tamtych czasach popieranego przez partię i rząd zjawiska wajdalizmu jak twórca tego zapomnianego określenia – Antoni Słonimski. Co było istotą wajdalizmu, wyjaśnia następny cytat z felietonu Słonimskiego. „Niechęć swoją do romantycznych kart naszej historii wyraził już Wajda w «Popiołach» Żeromskiego. Już nam pokazał, że napoleonidzi, którzy nieśli do Polski sztandary wolności i hasła rewolucji francuskiej, to były żałosne łachudry, kondotierzy spraw przegranych, niepochowane trupy ziemi jałowej”. Mijały lata i wydawać by się mogło, że wajdalizm rósł w siłę. Wizja Polski jako brzydkiej panny na arenie międzynarodowej, niezbyt lubianego członka rodziny europejskiej, zdominowała, wydawało się, serca i umysły Polaków.
  • Pomimo że bałem się spotkania z Wajdą, bo jest to spotkanie z legendą i sławą polskiego kina, to przyjąłem jego propozycję bez wahania. W trakcie pracy nad filmem okazało się, że moje obawy były zupełnie niepotrzebne. Wajda jest niezwykle kreatywnym i otwartym na sugestie reżyserem. To bardzo usprawnia pracę i czyni ją przyjemniejszą.
  • Ten film jest wstrząsający z dwóch powodów. Po pierwsze, jest jednym, wielkim fałszerstwem historycznym. Wajda mówi, że wszyscy ci, którzy chcą zobaczyć, jak było naprawdę powinni obejrzeć jego film. To nie jest tak. W rzeczywistości film jest tylko autorską wizją wydarzeń. Po drugie, film w ogóle nie odpowiada na zarzuty, które stawia się Lechowi Wałęsie. Andrzej Wajda nigdy nie ukrywał, że kręci odpowiedź na książkę „Lech Wałęsa a SB” (autorzy – Sławomir Cenckiewicz i Piotr Gontarczyk – przyp. red.). Jego film miał pokazać, jak było „naprawdę”, odpowiedzieć na książkę „tych dwóch”, którzy napisali ją pod auspicjami IPN. I można powiedzieć, że góra urodziła mysz. Wielki polski reżyser Andrzej Wajda i największy polski historyk establishmentu Andrzej Friszke, który był konsultantem filmu „Człowiek z nadziei”, wypuścili coś, co z punktu widzenia filmowego, w moim przekonani, jest bardzo słabe. I to należy podkreślić.

Zobacz też[edytuj]

Przypisy[edytuj]

  1. „Rzeczpospolita” nr 165, 17 lipca 2002.