American Pie: Wesele

Z Wikicytatów, wolnej kolekcji cytatów

American Pie: Wesele – trzecia cześć serii filmów komediowych produkcji amerykańskiej z 2003 roku, w reżyserii Jesse'a Dylana.

Uwaga: W dalszej części znajdują się słowa powszechnie uznane za wulgarne.

Spis treści

[edytuj] Steve Stifler

  • A teraz czas na małe bum – bum z druhenkami, Finch – pojebie. Wyjmę swój sprzęt i będę nim machał cały dzień!
  • Przepraszam. Pewne gówno mnie oczekuje.
    • Opis: do Fincha
  • Całe jaja mam w torcie.
  • Mówiłem wam, że ten koleś chce mnie przerżnąć!
    • Opis: o Niedźwiedziu
  • Ty jesteś wyjątkowy, ja jestem wyjątkowy, jesteśmy bandą wyjątkowych skurwysynów.
    • Opis: do Fincha

Byłeś z jedną inną dziewczyną przez... 10 sekund. Nie wspominam, że olałeś Nadię. Najgłupsza rzecz na świecie! Jesteś jak ślepy, wybierający ulubionego pornola! To jest kurwa posrane!

    • Opis: do Jima o Michelle

[edytuj] Michelle Flaherty

  • Miłość to nie tylko uczucie… Miłość to golenie jajek!
  • Steve Stifler właśnie od serca dał różę dziewczynie! To wydarzenie! To jak małpa pierwszy raz używająca tostera!

[edytuj] Paul Finch

  • Voltaire może mi possać małego.
    • Opis: udając „przygłupa”

[edytuj] Dialogi

  • Stifler: Mówisz, że jestem nieuprzejmy?!
    Jim: Nieuprzejmy, to byłaby poprawa.
  • Finch: Jim, ja się tym zajmę. To moi ludzie.
    Stifler: To pedzie?
    Finch: Nie, ty tępy imbecylu. Mają styl, są kulturalni i wyrafinowani.
    Stifler: Czyli pedzie.
  • Finch: „Dowcipne powiedzenie nie udowadnia niczego” Voltaire.
    Stifler: „Possij mi fiuta” Ron Jeremy!
  • Stifler: Przyjrzyj się pieprzonemu Stiff – meistrowi. Co widzisz?
    Jim: Nadużywa słowa na K.
    Stifler (uśmiecha się): Serio? Dzięki, stary.
  • Michelle: Jak taki mały zbok jak ty, mógł się okazać tak fajnym facetem?
    Jim: Jak taka mała nimfomanka jak ty, mogła się okazać tak fajną dziewczyną?
    Michelle: Ale ja wiąż jestem nimfomanką.
    Jim: A ja wciąż jestem zbokiem.
  • Finch: Babciojebca…
    Stifler: A ty matkojebca…
    Finch: A to akurat prawda.
  • Stifler: I co, jesteś wkurzony o mnie i Cadence?
    Finch: No cóż, ona nie leciała na intelektualistę, lubiła tylko jak udawałem imbecyla. Myślę, że lepiej jej z tobą.
    Stifler (uśmiecha się): Dzięki, Zasrańcu. (wzdycha) Pojebie. Nie znoszę cię, kurwa, nie nienawidzić.
    Finch (uśmiecha się): Przerżnąłem twoją matkę… dwa razy.
    Stifler (wściekły): Tak już lepiej, pojebie!
  • Finch: O, mama Stiflera.
    Mama Stiflera: Finchy, musisz wiedzieć, że już z tobą skończyłam.
    Finch: Ale, jak mówią, zawsze zostanie nam Paryż.
    Mama Stiflera: I stół bilardowy.
    Finch: I samochód.
    Mama Stiflera: I dwuosobowy apartament, który wynajęłam na górze…
    Finch: O rany, chodźmy!
  • Michelle: Jim nie robi tego, by być miłym. On chce przelecieć Cadence.


Jim: Wiesz, może powinniśmy dać mu szansę. Ja myślę, że pod tymi wszystkimi jego „kurwami” i „obciąganiami” kryje się bardzo wrażliwa dusza, która rozpaczliwie pragnie akceptacji. I to… to ja właśnie myślę.
Michelle: Och, Jim, musisz przestać walić konia, to topi twój mózg.

[edytuj] Zobacz też