Wojciech Siemion

Z Wikicytatów, wolnej kolekcji cytatów
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Wojciech Siemion

Wojciech Juliusz Siemion (1928–2010) – polski aktor teatralny i filmowy.

  • Mam nadzieję, że nikt mi mej oryginalności nie zabierze. A jeżeli chodzi o sumienie. Sumienie… Ja naprawdę nie mam sobie nic do zarzucenia. Czynię najrozmaitsze wysiłki i starania.
  • Moje chłopskie pochodzenie nigdy nie było dla mnie powodem do wstydu – podkreślał Siemion. – Co prawda w rodzinie krążyły opowieści, że jesteśmy potomkami książąt porwanych z Pskowa, ale fakty jednoznacznie wskazują na chłopstwo.
    • Źródło: „Wprost”, 2005, cyt. za: culture.pl
  • Trudno mówić o snach, ale jestem jednak dumny, że oto ten mały kraj, jakim jest Polska, w ostatnim czasie jest tak przez inne społeczności uznany.
  • Tylko poezja pozwala nam tworzyć to coś, co nazywa się odrębnością narodową – podkreślał Siemion. – Jeżeli chcemy czuć wspólność narodową, która określa się słowami 'Jestem Polakiem', nie wolno zapominać o tym, że głównym wyznacznikiem naszej odrębności jest język, a ten kształtują nam przede wszystkim poeci.
    • Źródło: „Gazeta Wyborcza”, 2002, cyt. za: culture.pl
  • We wsi był teatr, który dzisiaj nazwano by ludowym, poza tym na co dzień śpiewano pieśni. Moja babcia też śpiewała.
    • Źródło: „Przegląd”, 2003, cyt. za: culture.pl

O Wojciechu Siemionie[edytuj]

  • Siemion dał pierwszą autentyczną interpretację poezji plebejskiej, autentyczną, bo nie realistyczną. Tak jak nie jest realistyczna ta poezja, choć zbudowana z najbardziej realistycznych elementów pierwszych. Tak samo nie realistyczna jest gestykulacja, mimika, a wszystko bezbłędne, nieomylne, genialne. Trzeba koniecznie widzieć Siemiona.
    • Autor: Maria Dąbrowska, Dzienniki powojenne 1960–1965, t. 4, Czytelnik, Warszawa 1996
  • Wojtek Siemion jest aktorem przez całą okrągłą dobę. Wojtek jest zawsze aktorem. Wojtek Siemion lubi recytować wiersze w każdej wolnej chwili. Lubi recytować dla kolegów, dla przechodniów, nawet dla dzieci.
  • (…) Wojtek, mimo że grał swoje znakomite monodramy właśnie w STS-ie – był w naszym zespole trochę jakby niezupełnie akceptowany. Był (…) mocno partyjny. Został nawet członkiem Komitetu Warszawskiego PZPR. (…) jako konformista żył sobie z tego bardzo dobrze. Obskakiwał więc wszystkie państwowe i partyjne fety, podejmowany był w salonach Białego Domu i w bratnich ambasadach. Ściskał dłonie wszystkich prominentów, z wieloma był za pan brat. Byliśmy z nim na wielu festiwalach zagranicznych i wszędzie, czy to w Moskwie czy w Parmie, zaraz po przyjeździe był porywany na jakieś dodatkowe spotkania i chałtury. Miał wielki talent aktorski i łączył to doskonale z talentem do interesu. Załatwić umiał po prostu wszystko. Najwspanialszy parodysta, Wiesio Gołas, pokazywał kiedyś, ku uciesze kolegów, jak to Wojtek udaje pieseczka, wchodzi na czworakach do ministerstwa, merdając ogonkiem i robiąc hau-hau – poklepywany i głaskany przez panie sekretarki, wynosi w ząbkach nowy talonik na samochód, który wręcza mu towarzysz minister mówiąc: „Masz”.

Zobacz też[edytuj]