Tomasz Raczek

Z Wikicytatów, wolnej kolekcji cytatów
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Tomasz Raczek, 2004

Tomasz Raczek (ur. 1957) – polski krytyk filmowy i publicysta, wydawca, autor programów telewizyjnych i radiowych. Związany z Marcinem Szczygielskim.

  • Coming out jest jak wejście na scenę w blasku reflektorów. Jak zareaguje publiczność? Co jej powiedzieć?
  • Do dzisiaj wmawia się Polakom, że są konserwatywni, nietolerancyjni. Tak twierdzą politycy, a za politykami powtarzają media. Tymczasem Polska jest krajem z piękną tradycją tolerancji. W całej naszej historii nigdy nie było stosów i palenia czarownic, za to zawsze byli innowiercy cieszący się tolerancją władzy.
  • „Przekrój”: Co sprawia, że życie jest wyjątkowe?
    T. Raczek: Poczucie wolności – że mogę, chcę i umiem kształtować po swojemu.
    „Przekrój”: Gdybyś był psem, kogo byś ugryzł?
    T. Raczek: Ludzi w mundurach; wszystkich którzy stają przede mną nie we własnym imieniu, lecz w imieniu jakiejś władzy lub wiary, którą reprezentują. Nie ufam im.
    „Przekrój”: Twoje grzechy główne?
    T. Raczek: Niecierpliwość. Wieczna niesytość. Nadmiar wątpliwości. (…)
    „Przekrój”: Czego powinno nie być?
    T. Raczek: Wojska, polityki i religii. Wtedy okazałoby się, że jesteśmy w raju.
    • Źródło: „Przekrój”, 20 maja 2001
  • Między innymi dzięki naszemu przykładowi wielu młodych gejów uwierzyło, że tworzenie stałych związków jednopłciowych jest możliwe. Przez lata wmawiano im, że są niezdolni do wierności.
  • Nie spodziewałem się również, że ten coming out będzie miał wymiar społeczny. Przypadkiem nastąpił akurat 4 dni po wyborach. Mam wrażenie, że został odebrany trochę jak przypieczętowanie końca IV RP. Liczyłem się na przykład z możliwymi zgryźliwymi felietonami prawicowych publicystów, a oni zamilkli. Nagle szydzenie z homoseksualności stało się czymś w najgorszym guście. Klimat społeczny zmienił się raptownie.
  • Nauczyłem się mówić bez wstydu: „Tak, lubię Mireille Mathieu!”. Następnym krokiem było powiedzenie otwarcie: „Tak, jestem gejem!”.
  • To nieprawda, że teraz jest OK. Że przecież geje mogą żyć, jak chcą, nikt ich nie prześladuje, a kwestie spadkowe można wszak rozwiązać masowym pisaniem testamentów. Geje i lesbijki nie żyją u nas, jak chcą: są pod nieustanną społeczną presją, by wypierać się siebie, odgrywać fałszywe role niezakorzenione w ich naturalnych predyspozycjach i potrzebach.
  • To są ludzie młodzi, wrażliwi, bardzo otwarci, cierpliwi w swojej chęci poznawania rzeczy i tematów, którymi być może na co dzień się nie zajmują. Są ciekawi w taki sposób łagodny, to znaczy są zaciekawieni różnymi rozwiązaniami, różnymi możliwościami pokierowania swoim życiem, ale bez jakiejś histerycznej nerwowości w poszukiwaniu tej drogi życia, tylko – powiedziałbym – są tacy łagodnie poszukujący. Widać, że wielu z nich ma osobowość może nie buntowników, ale ludzi którzy są zdecydowani walczyć o swoje szczęście. Są ludźmi, a nie takimi automatami do wykorzystywania w firmach, wielkich korporacjach, które zmuszają ludzi do właściwie bezdusznego życia w celu spłacania kredytów.
  • Utrwalił się schemat: geje są inni, czyli obcy, niezrozumiali, nieprzewidywalni, mogą zagrozić naszemu poukładanemu w głowach światu.

Zobacz też: