Przejdź do zawartości

Sherlock

Z Wikicytatów, wolnej kolekcji cytatów
Benedict Cumberbatch,
odtwórca roli tytułowej (2010)

Sherlockbrytyjski kryminalny serial telewizyjny emitowany od 2010 roku. Autorami scenariusza są Steven Moffat, Mark Gatiss, Steve Thompson. Jest to nowoczesna interpretacja historii Arthura Conana Doyle’a o detektywie Sherlocku Holmesie.

Wypowiedzi postaci

[edytuj]

Irene Adler

[edytuj]
  • Byłby bardzo nieatrakcyjnym trupem.
    • Opis: o Sherlocku.
    • Źródło: sez. II, odc. 1, Skandal w Belgrawii
  • Lubię zagadki detektywistyczne i lubię detektywów. Inteligentny znaczy seksowny.
    • Źródło: sez. II, odc. 1, Skandal w Belgrawii

Mycroft Holmes

[edytuj]
  • Interesujący ten wojskowy. Może pomóc mojemu bratu… być jeszcze gorszym.
    • Źródło: sez. I, odc. 1, Studium w różu
  • Żołnierska odwaga, to łagodne określenie głupoty.
    • Źródło: sez. I, odc. 1, Studium w różu
  • Większość widzi w tym mieście tylko ulicę, sklepy i auta. Dla pana to pole walki, które pan już widział. (…) Nie prześladuje pana wojna, doktorze Watson. Panu jej brakuje.
    • Źródło: sez. I, odc. 1, Studium w różu

Sherlock Holmes

[edytuj]
  • Anderson cisza, zaniżasz IQ całej ulicy!
    • Anderson, don’t talk out loud. You lower the IQ of the whole street. (ang.)
    • Źródło: sez I, odc. 1, Studium w różu
  • Ciekawa rzecz, smoking. Zdobi przyjaciół, upodabnia kelnerów.
    • Źródło: sez. III, odc. 1, Pusty karawan
  • Jeśli wyeliminujesz niemożliwe, reszta musi być prawdą.
    • Źródło: sez. II, odc. 2, Demony Baskerville
  • Kiedy sprzedajesz kłamstwo, opakowujesz je w prawdę.
    • Źródło: sez. II, odc. 3, Upadek z Reichenbach
  • Londyn jest jak wielki ściek, do którego spływają przestępcy, agenci i męty wszelkiej maści. Czasami ważniejsze jest nie kto, tylko kto o tym wie.
    • Źródło: sez. III, odc. 1, Pusty karawan
  • Moriarty to nie człowiek. To pająk, wije przestępczą, pajęczą sieć z tysiącami nitek i dokładnie wie, jak która drży.
    • Źródło: sez. II, odc. 3, Upadek z Reichenbach
  • Nie jestem psychopatą, tylko wysoko funkcyjnym socjopatą.
    • Źródło: sez. I, odc. 1, Studium w różu
  • Niestety nie mogę ci pogratulować. Wszelkie uczucia, w tym miłość, są sprzeczne z rozumem, który cenie ponad wszystko. Moim zdaniem ślub to celebrowanie tego, co iluzoryczne, irracjonalne i sentymentalne w tym chorym i niemoralnym świecie. To jak czczenie chrząszcza kołatka, zakały społeczeństwa i całego rodzaju ludzkiego… Ale porozmawiajmy o Johnie. Jeśli wziąłem sobie na głowę pomocnika, to nie z sentymentu czy kaprysu, tylko ze względu na jego liczne przymioty, których będąc mną opętany, nie docenia. Moja sława człowieka błyskotliwego wynika właśnie z tego kontrastu, który John tak bezinteresownie mi zapewnia. Uważam, że mężczyźni wybierają sobie na żony kobiety wyjątkowo przeciętne. W końcu taki kontrast to boski plan na utrzymanie piękna dzieła tworzenia. Gdyby oczywiście Bóg nie był fantazją, dającą rodzinnemu idiocie szansę na zdobycie zawodu. Chce powiedzieć, ze jestem najbardziej niesympatycznym, gburowatym i bezczelnym spośród wszystkich nieznośnych dupków, których mieliście nieszczęście spotkać. Gardzę prawymi (patrzy na księdza), nie dostrzegam pięknych (patrzy na druhnę) i nie rozumiem szczęśliwych (patrzy na Mary i Johna). Nie pojąłem, że ktoś chce mnie na drużbę, bo nie przypuszczałem, że jestem czyimś najlepszym przyjacielem. A już na pewno przyjacielem najlepszego, najmilszego i najmądrzejszego człowieka, którego dane mi było poznać. John jestem człowiekiem śmiesznym, którego ratuje jedynie ciepło i stałość twojej przyjaźni. Jako twój przyjaciel nie mogę ci niestety pogratulować mądrego wyboru towarzysza życia, mogę za to pogratulować wyboru towarzyszki. Mary, kiedy mówię, że na niego zasługujesz, jest to w moich ustach największy komplement. John doświadczyłeś wojny, ran i tragicznej straty. Przepraszam raz jeszcze. Ale pamiętaj, że siedzisz dzisiaj między żoną, a człowiekiem, którego uratowałeś. Krótko mówiąc, między dwojgiem ludzi, którzy kochają cię najbardziej na świecie. Wiem, że Mary też tak myśli, nigdy cię nie opuścimy i mamy całe życie by tego dowieść.
    • Opis: przemawiając na weselu Johna i Mary.
    • Źródło: sez. III, odc. 2, Znak trzech
  • Spróbuj nie wszczynać wojny, nim dotrę do domu. Inaczej powstaną korki.
    • Opis: do Mycrofta.
    • Źródło: sez. I, odc. 1, Studium w różu

Jim Moriarty

[edytuj]
  • Każda bajka potrzebuje drania. Beze mnie byłbyś nikim. Jesteśmy tacy sami, tylko, że ty jesteś nudny. Wspierasz anioły.
    • Opis: do Sherlocka.
    • Źródło: sez. II, odc. 3, Upadek z Reichenbach
  • Upadek jest jak lot, tyle że ostatni.
    • Źródło: sez. II, odc. 3, Upadek z Reichenbach
  • W świecie zamkniętych drzwi ten kto ma klucz jest królem.
    • Źródło: sez. II, odc. 3, Upadek z Reichenbach
  • Wdzięczność jest bez znaczenia, to jedynie oczekiwanie kolejnych przysług.
    • Źródło: sez. I, odc. 2, Niewidomy bankier
    • Zobacz też: wdzięczność

John Watson

[edytuj]
  • Mary całkowicie zmieniła moje życie. Wszystko zmieniła. W ciągu ostatnich lat zrobiły to dwie osoby. A ta druga to… (Zauważa, że Sherlock zniknął). Kompletny palant.
    • Opis: do siedzącego obok Sherlocka.
    • Źródło: sez. III, odc. 2, Znak trzech
  • Powiedziałeś mi kiedyś, że nie jesteś bohaterem. Czasami wątpiłem, czy w ogóle jesteś człowiekiem… Ale powiem ci, że byłeś najlepszym, najbardziej ludzkim człowiekiem, jakiego znałem. I nikt mnie nie przekona, że kłamałeś… To tyle. Byłem taki samotny, tyle ci zawdzięczam. Proszę tylko o jeszcze jedną rzecz, o jeden cud. Zrób to dla mnie. Nie bądź martwy. Zrób to dla mnie. Po prostu przestań.
    • Opis: nad grobem Sherlocka.
    • Źródło: sez. II, odc. 3, Upadek z Reichenbach
  • Sherlock Holmes zawsze pracuje sam, bo nikt nie dorówna jego geniuszowi.
    • Opis: gdy Sherlock nie chce mu otworzyć drzwi.
    • Źródło: sez. I, odc. 2, Niewidomy bankier

Inne postacie

[edytuj]
  • Książka to magiczny ogród, który nosisz w kieszeni.
    • Postać: Shan
    • Źródło: sez. I, odc. 2, Niewidomy bankier
    • Zobacz też: książka
  • Słyszałeś o Sherlocku Holmesie? Zaraz go poznasz. Oczywiście to twoje śledztwo, ale dam ci dobrą radę. Daj mu 5 minut i uważnie wysłuchaj tego, co ci powie. Tylko powstrzymaj się, nie walnij go.
    • Postać: Greg Lestrade
    • Źródło: sez. II, odc. 1, Skandal w Belgrawii

Dialogi

[edytuj]
Moriarty: Bardzo trudno jest ci powiedzieć „nie wiem”?
Sherlock: Nie wiem.
  • Źródło: sez. II, odc. 3, Upadek z Reichenbach

Mycroft: Chcę wiedzieć, co robi.
John: Dlaczego?
Mycroft: Martwię się o niego. Nieustannie.
John: Jak miło.
Mycroft: Z różnych przyczyn wolę, żeby moja troska, pozostała tajemnicą. Łączą nas trudne realcje.
  • Opis: o Sherlocku.
  • Źródło: sez. I, odc. 1, Studium w różu

Sherlock: Ci ludzie zginęli.
Moriarty (krzyczy): Jak to ludzie!
  • Źródło: sez. I, odc. 3, Wielka gra

Mycroft: Co łączy cię z Sherlockiem?
John: Nic. Nie znam go. Spotkałem go wczoraj.
Mycroft: Zamieszkałeś z nim i wspólnie rozwiązujecie zagadki kryminalne. Będzie ślub?
John: Kim pan jest?
Mycroft: Stroną zainteresowaną.
John: Sherlockiem. Dlaczego? Wnioskuję, że nie jego przyjacielem.
Mycroft: Poznałeś go. Ilu może mieć przyjaciół. Jestem najbliższym mu człowiekiem z jego otoczenia.
John: Czyli?
Mycroft: Wrogiem. Oczywiście w jego mniemaniu. Nazwałby mnie arcywrogiem. Lubi dramatyzować.
John: W przeciwieństwie do pana.
  • Źródło: sez. I, odc. 1, Studium w różu

Sherlock: Co piszesz?
John: Blog.
Sherlock: O czym?
John: O nas.
Sherlock: Czyli o mnie.
John: Czemu?
Sherlock: Bo piszesz dużo.
  • Źródło: sez. II, odc. 1, Skandal w Belgrawii

Mary: Co robisz?
John: Golę się.
Mary: Zgolisz wąsy?
John: Nie znosisz ich.
Mary: Sherlock też.
John: Nikt ich nie znosi.
  • Źródło: sez. III, odc. 1, Pusty karawan

Mycroft: Co mówimy o zbiegach okoliczności?
Sherlock: Wszechświat rzadko bywa tak leniwy.
  • Źródło: sez. III, odc. 2, Znak trzech

John: Czaszka?
Sherlock: To mój przyjaciel, to znaczy…
  • Źródło: sez. I, odc. 1, Studium w różu

John: Czy on kiedyś miał dziewczynę albo chłopaka?
Pani Hudson: Nie wiem.
John: Jak możemy tego nie wiedzieć?
Pani Hudson: To Sherlock. Wiadomo, co siedzi w tej dziwnej głowie?
  • Źródło: sez. II, odc. 1, Skandal w Belgrawii

John: Czy rozmawiałeś z policją?
Sherlock: Cztery osoby nie żyją. Nie mam na to czasu.
John: Dlaczego rozmawiasz ze mną?
Sherlock: Pani Hudson zabrała czaszkę.
John: Więc ją zastępuję?
Sherlock: Dobrze ci to idzie.
  • Źródło: sez. I, odc. 1, Studium w różu

Sherlock: Daj mi w gębę.
John: Walnąć cię?
Sherlock: W gębę. Nie słyszysz?
John: Prosisz się o to codziennie, ale nie wprost.
  • Źródło: sez. II, odc. 1, Skandal w Belgrawii

Sherlock: Dlaczego do nich nie oddzwaniał?
John: Umyka ci coś oczywistego. To facet.
  • Źródło: sez. III, odc. 2, Znak trzech

Lestrade: Dlaczego zamachowiec to robi? Po co podsyła ci podejrzaną śmierć?
Sherlock: Dobry samarytanin.
Lestrade: Który dręczy innych?
Sherlock: Zły samarytanin.
  • Źródło: sez. I, odc. 3, Wielka gra

John: Dobrze, że nikt nie widział.
Sherlock: Mm?
John: Jak szarpałeś mnie za ubranie na mrocznym basenie. Ludzie zaczęli, by gadać.
Sherlock: Nic innego nie robią.
  • Opis: Sherlock zdjął bombę przyczepioną do kurtki Johna.
  • Źródło: sez. I, odc. 3, Wielka gra

John: Dokąd idziemy?
Sherlock: Potrzebuję rady.
John: Słucham?
Sherlock: Nie przesłyszałeś się.
John: Ty potrzebujesz rady?
  • Źródło: sez. I, odc. 2, Niewidomy bankier

Sherlock: Dwa piwa.
Barman: Pinty?
Sherlock (stawia na barze cylindry miarowe): 443,7 mililitra.
  • Źródło: sez. III, odc. 2, Znak trzech

Pani Hudson: Dziś wielki dzień.
Sherlock: Dlaczego?
Pani Hudson: John i Mary biorą ślub.
Sherlock: Para jedzie do kościoła, urządza wesele i zamieszkuje razem. Wielkie mi halo.
Pani Hudson: Małżeństwo zmienia ludzi.
Sherlock: Nieprawda.
Pani Hudson: Nie wiesz, bo jesteś sam.
Sherlock: Wdowę po podwójnym zabójcy trudno nazwać reklamą małżeństwa.
  • Źródło: sez. III, odc. 2, Znak trzech

Detektyw Dimmock: Ewidentne samobójstwo.
John: Wszystko na to wskazuje.
Sherlock: Nie wszystko. Uczepiłeś się wygodnej hipotezy i pomijasz to, co ją podważa.
  • Źródło: sez. I, odc. 2, Niewidomy bankier

John: Flirtowałaś z Sherlockiem?
Irene Adler: Bez skutku. Nie odpowiada.
John: On zawsze odpowiada. Wali między oczy. Przebije Boga, próbując mieć ostatnie słowo.
Irene Adler: Czyli jestem wyjątkowa?
John: Możliwe.
Irene Adler: Zazdrosny?
John: Nie jesteśmy parą.
  • Źródło: sez. II, odc. 1, Skandal w Belgrawii

John: Głowa… w lodówce jest głowa!
Sherlock: Dla mnie herbata.
John: Głowa!
Sherlock: Tak…
John: Cholerna głowa!
Sherlock: A gdzie ją miałem włożyć?!
  • Źródło: sez. I, odc. 3, Wielka gra

Sherlock: Gospodyni, pani Hudson, dała mi zniżkę. Pomogłem jej, kiedy kilka lat temu jej mąż dostał wyrok śmierci na Florydzie.
John: Wstrzymałeś egzekucję?
Sherlock: Nie, postarałem się o nią.
  • Źródło: sez. I, odc. 1, Studium w różu

John: Gra toczy się o ludzkie życie. Czy to cię w ogóle obchodzi?
Sherlock: Czy to ich uratuje?
John: Nie.
Sherlock: Więc nie popełnię tego błędu.
John: Łatwo ci to przychodzi?
Sherlock: Bardzo. To dla ciebie coś nowego?
John: Nie.
Sherlock: Rozczarowałem cię.
John: Trafny wniosek.
Sherlock: Bohaterowie nie istnieją, ja na pewno nim nie jestem.
  • Źródło: sez. I, odc. 3, Wielka gra

Sherlock: Idziesz?
John: A chciałbyś?
Sherlock: Pewnie. Zgubiłbym się bez mojego blogera.
  • Źródło: sez. I, odc. 3, Wielka gra

Prokurator: Jak długo…
Sherlock: To nie jest dobre pytanie.
Sędzia: Panie Holmes.
Sherlock: Jak długo się znamy? Marna taktyka. Rozmawialiśmy pięć minut. Ja wyciągnąłem broń, on bombę. Łączy nas wyjątkowa więź.
Sędzia: Czy to rzeczywiście biegły? Rozmawiał z oskarżonym pięć minut.
Sherlock: Dwie minuty biegły, pięć alfa i omega.
  • Źródło: sez. II, odc. 3, Upadek z Reichenbach

Sherlock: Jak ja ci zazdroszczę.
John: Zazdrościsz?
Sherlock: Tego prostego, nieużywanego umysłu. Mój jest jak oszalała maszyna. Rakieta, która rozpada się nim ją wystrzelą.
  • Źródło: sez. II, odc. 2, Demony Baskerville

Sherlock: Jak mnie scharakteryzujesz John? Pomysłowy, dynamiczny, tajemniczy?
John: Spóźniony.
  • Źródło: sez. I, odc. 2, Niewidomy bankier

Irene Adler: Jaki jest największy problem z przebraniem? Nawet jeśli bardzo się staramy, wychodzi autoportret.
Sherlock (przebrany za księdza): Zatem jestem wikarym z obitą buzią?
Irene Adler: Sponiewieranym fantastą, który wierzy w siłę wyższą, czyli siebie.
  • Źródło: sez. II, odc. 1, Skandal w Belgrawii

Sherlock: Jestem człowiekiem?
John: Bywasz.
Sherlock: Tak albo nie.
John: Jesteś człowiekiem.
Sherlock: Jestem mężczyzną?
John: Tak.
Sherlock: Wysokim?
John: Nie tak, jak wszyscy myślą.
Sherlock: Miłym?
John: Średnio.
Sherlock: Bystrym?
John: Raczej tak.
Sherlock: Kimś ważnym?
John: Dla niektórych.
Sherlock: Ludzie mnie lubią?
John: Nie, wkurzasz ich.
Sherlock: Jestem królem Anglii?
John: Przecież nie mamy króla.
(…)
Sherlock: Czyli jestem człowiekiem. Nie tak wysokim, jak myślą ludzie. Średnio miłym, bystrym, ważnym dla niektórych, ale ich wkurzam. Już wiem.
John: To powiedz.
Sherlock: Jestem tobą?
  • Opis: Sherlock ma na czole kartkę z napisem „Sherlock Holmes”.
  • Źródło: sez. III, odc. 2, Znak trzech

John: Jestem kobietą?
Sherlock: Tak.
John: Ładną?
Sherlock: Uroda to wypadkowa doświadczeń i wzorców z dzieciństwa
John: Ale czy jestem ładna?
Sherlock: Nie wiem.
John: Przecież ty wybierałeś.
Sherlock: Na chybił trafił z gazety.
  • Opis: John ma na czole kartkę z napisem „Madonna”.
  • Źródło: sez. III, odc. 2, Znak trzech

Sherlock: Jesteś lekarzem.
John: Tak.
Sherlock: I to wojskowym. Widziałeś rannych. Wiele brutalnych śmierci.
John: Tak, to prawda.
Sherlock: Pewnie masz ich dosyć.
John: Wystarczająco, to za dużo jak na jedno życie.
Sherlock: Chcesz zobaczyć więcej…
John: O Boże, tak.
  • Źródło: sez I, odc. 1, Studium w różu

Molly: Jesteś trochę jak mój tata. Już nie żyje. Przepraszam.
Sherlock: Odpuść sobie pogawędki. Słabo ci to wychodzi.
Molly: Kiedy umierał był pogodny. Chyba, że myślał, iż nikt go nie widzi. Raz zobaczyłam go smutnego.
Sherlock: Molly…
Molly: Ty też się smucisz, kiedy myślisz, że nikt cię nie widzi. Nie zaprzeczaj, bo ja wiem, jak ktoś jest smutny, kiedy nikt go nie widzi.
Sherlock: Przecież mnie widzisz.
Molly: Ja się nie liczę. Chce tylko powiedzieć, że gdybym mogła ci jakoś pomóc, jestem twoja. To znaczy, gdybyś czegoś potrzebował, nie ma sprawy.
Sherlock: Czego mógłbym potrzebować od ciebie.
Molly: Pewnie niczego, ale mógłbyś chociaż podziękować.
Sherlock: Dziękuję.
  • Źródło: sez. II, odc. 3, Upadek z Reichenbach

Mary: John, co się dzieje?
Sherlock: Skrócona wersja, ja żyję. (Do Johna). Trochę to wredne, mogłeś dostać zawału, ale i zabawne. Tak będę się bronił. Marna obrona.
Mary: Ty jesteś…
Sherlock: Tak.
Mary: Boże.
Sherlock: Nie przesadzaj.
Mary: Skoczyłeś z dachu.
Sherlock: Nie.
Mary: Nie żyjesz.
Sherlock: Żyję, sprawdzałem.
  • Źródło: sez. III, odc. 1, Pusty karawan

Sherlock: John, skup się. Zamknij oczy. (Łapie Johna za ramiona i zaczyna powoli go obracać).
John: Po co? O co ci chodzi?
Sherlock: Przywołaj pamięć wzrokową. Zobacz to, co widziałeś. Potrafisz?
John: Tak
Sherlock: Pamiętasz to?
John: Jasne.
Sherlock: Wszystko?
John: Tak
Sherlock: Ile pamiętasz?
John: Uspokój się.
Sherlock: Przeciętny człowiek zapamiętuje 62% obrazu.
John: Ja zapamiętałem wszystko. Wystarczy, że sięgnę do kieszeni. Zrobiłem zdjęcie.
  • Źródło: sez. I, odc. 2, Niewidomy bankier

John: Kim jesteś?
Sherlock: A jak myślisz?
John: Prywatnym detektywem.
Sherlock: Ale?
John: Policja nie korzysta z ich pomocy.
Sherlock: Jestem jedynym na świecie detektywem doradczym. Wymyśliłem ten zawód.
John: Co to znaczy?
Sherlock: Kiedy policja sobie nie radzi, czyli zawsze, wzywają mnie.
  • Źródło: sez. I, odc. 1, Studium w różu

John: Klienci?
Sherlock: Moi rodzice.
John: Rodzice?
Sherlock: Przyjechali na kilka dni.
John: To twoi rodzice?
Sherlock: Mycroft miał ich zabrać na Nędzników i chce mnie w to wrobić.
John: To twoi rodzice?
Sherlock: Tak.
John: Myślałem, że…
Sherlock: Co?
John: Są tacy… Zwyczajni.
Sherlock: I to jest mój krzyż.
  • Źródło: sez. III, odc. 1, Pusty karawan

Sherlock: Ktoś ma zginąć na weselu. Kogo byście wskazali?
Pani Hudson: Pewnie ciebie, skarbie.
Sherlock: Proszę odsunąć kieliszek od pani Hudson.
  • Źródło: sez. III, odc. 2, Znak trzech

Sherlock: Kula, którą wydobyto ze ściany pochodzi z pistoletu. To był strzelec wyborowy. Nie drgnęła mu ręka. Przywykł do przemocy. Strzelił, kiedy byłem w prawdziwym niebezpieczeństwie. Ma zasady moralne. To człowiek, który służył w wojsku, o stalowych nerwach… (Patrzy na Johna). Nie słuchaj mnie, zapomnij. Jestem w szoku. (Odchodzi).
Lestrade: Dokąd idziesz?
Sherlock: Muszę porozmawiać o czynszu.
Lestrade: Mam pytania.
Sherlock: Przeżyłem szok. Nawet dostałem koc.
  • Źródło: sez. I, odc. 1, Studium w różu

Sherlock (przez telefon): Lestrade, mieliśmy włamanie. Przyślij najmniej irytujących policjantów i karetkę. Nie, nic się nie stało. Za to włamywacz ma poważne rany, złamane żebra, pęknięta czaszka, uszkodzone płuco. Wypadł przez okno.
Sherlock stoi z Lestradem na chodniku
Lestrade: Dokładnie ile razy wypadł przez okno?
Sherlock: Widzę to jak przez mgłę. Straciłem rachubę.
  • Źródło: sez. II, odc. 1, Skandal w Belgrawii

Sherlock: Lubisz skrzypce?
John: Co takiego?
Sherlock: Kiedy rozmyślam, gram. Czasami milczę całym dniami. Przeszkadza ci to? Współlokatorzy powinni znać swoje wady.
John: Powiedziałeś mu?
Mike: Ani słowa.
John: Kto mówi o wspólnym mieszkaniu?
Sherlock: Ja. Rano wspomniałem o tym, że trudno mi znaleźć współlokatora. Mike przyprowadził znajomego, który wrócił z misji w Afganistanie. To proste.
John: Skąd wiedziałeś o Afganistanie?
Sherlock: Mam na oku ładne mieszkanie w centrum Londynu. Razem będzie nas na nie stać. Spotkamy się tam jutro o dziewiętnastej. Muszę lecieć, zostawiłem bat w kostnicy.
John: To wszystko?
Sherlock: To znaczy?
John: Ledwo się poznaliśmy i już mamy oglądać mieszkanie?
Sherlock: Czy to problem?
John: Nic o sobie nie wiemy. Nie znam adresu, ani twojego imienia.
Sherlock: Jesteś lekarzem wojskowym, odesłanym z Afganistanu z powodu obrażeń. Masz brata, który martwi się o ciebie, ale nie prosisz go o pomoc. Nie akceptujesz tego, że jest alkoholikiem. Niedawno odszedł od żony. Twoja terapeutka uważa, że kulejesz z powodu zaburzeń psychicznych i ma racje. Wystarczy jak na początek, prawda? Nazywam się Sherlock Holmes, adres Baker Street 221B. Na razie. (Sherlock wychodzi, John spogląda na Mike’a).
Mike: Tak, on zawsze jest taki.
  • Źródło: sez. I, odc. 1, Studium w różu

Mycroft: Ma umysł naukowca albo filozofa, ale woli być detektywem. Jak to świadczy o jego sercu?
John: Nie wiem.
Mycroft: Ja też. Ale najpierw chciał zostać piratem.
  • Opis: o Sherlocku.
  • Źródło: sez. II, odc. 1, Skandal w Belgrawii

Mycroft: Mamy pewne informacje, że szykują zamach.
Sherlock: Pewne informacje, że terroryści planują zamach. Jasne, tym się zajmują. To dla nich jak golf.
  • Źródło: sez. III, odc. 1, Pusty karawan

John: Mam rezerwację dla dwóch osób.
Bileter: Na jakie nazwisko?
John: Holmes.
Bileter: Bilety są trzy.
John: Rezerwowałem dwa.
Sherlock (podchodzi do Johna): Zadzwoniłem jeszcze raz i dokupiłem dla siebie.
  • Opis: John umówił się na randkę.
  • Źródło: sez. I, odc. 2, Niewidomy bankier

John (do Sherlocka owiniętego w prześcieradło): Masz na sobie majtki?
Sherlock: Nie. (Obaj się śmieją).
John: Pałac Buckingham. Walczę ze sobą, żeby nie zwinąć popielniczki. A tak serio, co my tu właściwie robimy?
Sherlock: Nie wiem.
John: Spotkamy się z królową?
Sherlock: Na to wygląda. (Obaj się śmieją, gdy do sali wchodzi Mycroft).
Mycroft: Czy choć raz możecie się zachowywać jak dorośli?
John: Ja piszę bloga, on zapomina majtek. Nie licz na to.
  • Źródło: sez. II, odc. 1, Skandal w Belgrawii

Sherlock (do Molly): Masz nowego chłopaka. To coś poważnego. Masz dla niego prezent.
John: Idź na urlop.
Lestrade: Napij się.
Sherlock: Wszyscy go widzą, pięknie opakowany. (Bierze prezent zapakowany w czerwony papier). Pozostałe pakowano na chybcika, zatem to dla kogoś wyjątkowego. Czerwień w kolorze szminki użyta podświadomie lub celowo. Panna Hooper się zakochała. Traktuje to poważnie, bo daje mu prezent. Od dawna wiąże z nim nadzieje. Umalowała się i wystroiła, żeby zrekompensować rozmiar ust i piersi. (Czyta karteczkę doczepioną do prezentu: „Najdroższy Sherlocku, kocham cię. Molly”).
Molly: Zawsze mówisz takie okropne rzeczy.
Sherlock: Przepraszam. Wybacz mi. (Całuje ją w policzek). Wesołych świąt, Molly.
  • Źródło: sez. II, odc. 1, Skandal w Belgrawii

Moriarty: Masz w kieszeni browninga czy ucieszył cie mój widok?
Sherlock: Jedno i drugie. (Wyjmuje pistolet).
  • Źródło: sez. I, odc. 3, Wielka gra

Molly: Miejsca zbrodni?
Sherlock: W pabach.
Molly: Dlaczego nie na stacjach metra?
Sherlock: Są zbyt bezosobowe, a tak zajrzymy na każdą…
Molly: Ulicę, gdzie znaleźliście trupa. A ja?
Sherlock: Nie chce kaca. To zepsuje nastrój.
Molly: Jesteś chemikiem, radź sobie.
Sherlock: Brak mi doświadczenia.
Molly: Myślisz, że lubię się napić?
Sherlock: Czasami.
Molly: Że jestem pijaczką?
Sherlock: Nie… Ładnie wyglądasz.
  • Opis: Sherlock planuje wieczór kawalerski dla Johna.
  • Źródło: sez. III, odc. 2, Znak trzech

Sherlock: Milczeć! Nie ruszać się, nie mówić, nie oddychać! Próbuję myśleć! Anderson odwróć się! Rozpraszasz mnie!
Anderson: Moją twarzą?
Lestrade: Proszę o ciszę! Anderson, odwróć się!
  • Źródło: sez I, odc. 1, Studium w różu

Moriarty (dzwoni telefon): Mogę odebrać?
Sherlock: Jasne, korzystaj z życia.
Moriarty (do telefonu): Halo. Pewnie, że ja. Czego? (Bezgłośnie do Sherlocka) Przepraszam.
Sherlock (bezgłośnie): Nie ma sprawy.
Moriarty (krzyczy do telefonu): Powtórz. Jeśli kłamiesz dorwę cię i obedrę ze skóry. Zaczekaj. (Do Sherlocka). Niestety, kiepski dzień na śmierć.
Sherlock: Dostałeś lepszą propozycję?
  • Opis: Sherlock celuje bronią w bombę, nagle słychać piosenkę Stayin' Alive.
  • Źródło: sez. II, odc. 1, Skandal w Belgrawii

John (do nagiej Irene): Mogłaby pani coś założyć, choćby serwetkę.
Irene Adler: Czemu, czuje się pan obnażony?
Sherlock: John chyba nie wie, gdzie patrzeć. (Podaje Irene swój płaszcz).
Irene Adler: Myślę, że wie. Ale nie jestem pewna, co do pana.
Sherlock: Gdy mam chęć popatrzeć na nagie kobiety, pożyczam od niego laptopa.
John: Często go pożyczasz.
Sherlock: Konfiskuję.
  • Źródło: sez. II, odc. 1, Skandal w Belgrawii

Klient: Mój klient ma kłopot.
Mycroft: Wyszła na jaw pewna delikatna i potencjalnie groźna sprawa. Postanowiliśmy zwrócić się z nią do ciebie.
Sherlock: Mamy namiastkę policji i służby specjalne. Dlaczego ja?
Klient: Bo ludzie przychodzą do pana w potrzebie.
Sherlock: Nikt z własną armią.
Mycroft: Zależy nam na dyskrecji i zaufaniu.
Sherlock: Nie ufacie służbą?
Mycroft: Pewnie, że nie. Szpiegują dla pieniędzy.
  • Źródło: sez. II, odc. 1, Skandal w Belgrawii

John: Mówiłem ci, żebyś się nie mądrzył.
Sherlock: Tego kranu nie zakręcę.
  • Źródło: sez. II, odc. 3, Upadek z Reichenbach

Sherlock: Mówiłem serio, nie mam przyjaciół. Oprócz jednego.
John: Racja. (Odchodzi).
Sherlock: John? John! Jesteś niesamowity. Fantastyczny.
John: Obyś nie przedobrzył.
Sherlock: Może nie błyskotliwy, ale jako piewca rozumu niezrównany.
John: Co takiego?
Sherlock: Stymulujesz geniusz innych.
John: Przed chwilą mnie przeprosiłeś, nie psuj tego.
  • Źródło: sez. II, odc. 2, Demony Baskerville

Sherlock: Myliłaś się. Liczysz się. Zawsze się liczyłaś i zawsze ci ufałem. Ale masz racje, coś jest nie tak.
Molly: Co się stało?
Sherlock: Molly, myślę, że wkrótce umrę.
Molly: Czego potrzebujesz?
Sherlock: Gdybym był inny, niż myślisz, nadal chciałabyś mi pomóc?
Molly: Czego potrzebujesz?
Sherlock: Ciebie.
  • Źródło: sez. II, odc. 3, Upadek z Reichenbach

Sherlock: Narzędzie zbrodni i jej miejsce w jednym. (Śmieje się). Ale śledztwo. Dzięki Henry, doskonałe.
John: Sherlock?
Sherlock: Co?
John (wskazuje na Henry’ego, który jest w szoku): To nie pora.
Sherlock: Nie?
  • Źródło: sez. II, odc. 2, Demony Baskerville

Sherlock: Nie ma powodu do paniki. Najmniejszych.
John: Ty oczywiście to wiesz.
Sherlock: Jesteście najlepszymi rodzicami na świecie. Macie wprawę. Teraz zamiast mnie, prawdziwe dziecko.
  • Opis: o ciąży Mary.
  • Źródło: sez. III, odc. 2, Znak trzech

John: Nie masz dziewczyny?
Sherlock: Nie, to nie moja działka.
John: Rozumiem. Ale nie masz chłopaka? Nic nie szkodzi…
Sherlock: Wiem.
John: Więc masz chłopaka?
Sherlock: Nie
John: W porządku. Nie jesteś w związku. Podobnie jak ja. To dobrze.
Sherlock: John poślubiłem pracę. Czuję się zaszczycony, ale nie jestem zainteresowany.
John: Nie proszę cię o nic. Mówię tylko, że wszystko mi pasuje.
  • Źródło: sez. I, odc. 1, Studium w różu

Mycroft: Nie mądrz się.
Sherlock: Jak za dawnych lat. Nie mądrz się. Mądry to jestem ja.
Mycroft: Bo jestem.
Sherlock: A ja byłem idiotą.
Mycroft: Obaj tak uważaliśmy, póki nie poznaliśmy innych dzieci.
Sherlock: Tak, to był błąd.
Mycroft: Straszny. O co im chodziło?
Sherlock: Pewnie chciały się zaprzyjaźnić.
Mycroft: Racja. Przyjaźń. Teraz łapiesz się na takie rzeczy.
Sherlock: A ty nigdy?
Mycroft: Skoro ty wydajesz mi się tępy, to wiesz, jacy wydają mi się inni? Żyję w świecie złotych rybek.
Sherlock: Ale dwa lata mnie nie było.
Mycroft: No i?
Sherlock: Pomyślałem, że może znalazłeś sobie złotą rybkę.
  • Źródło: sez. III, odc. 1, Pusty karawan

Dziewczynka: Nie pokazali nam dziadka po śmierci, bo poszedł do nieba?
Sherlock: Po śmierci nie trafiamy do nieba, tylko do sali, gdzie nas palą…
John: Sherlock.
  • Źródło: sez. II, odc. 1, Skandal w Belgrawii

John: Nie sil się na dowcip.
Sherlock: Chciałem przełamać lody.
John: Dowcip to nie twój styl, zostań przy lodzie.
  • Źródło: sez. II, odc. 2, Demony Baskerville

Lestrade: Nie włamałem się.
Sherlock: Więc jak to nazwiesz?
Lestrade: To nalot.
John: Poważnie. On jest ćpunem? Zna go pan?
Sherlock: John.
John: Możecie szukać cały dzień.
Sherlock: Lepiej się zamknij.
John: Daj spokój… Nie.
Sherlock: Co?
John: Ty?
  • Źródło: sez. I, odc. 1, Studium w różu

Mycroft: Nie wyglądasz na wystraszonego.
John: Bo ty nie jesteś straszny.
  • Źródło: sez. I, odc. 1, Studium w różu

John: Nie zrobiłem zakupów.
Sherlock: Dlaczego?
John: Bo pokłóciłem się ze skanerem.
Sherlock: Z maszyną?
John: Nawrzucałem jej.
  • Opis: podczas zakupów John nie mógł skorzystać ze swojej karty kredytowej.
  • Źródło: sez. I, odc. 2, Niewidomy bankier

Sherlock: Niech pani spojrzy. Cisza i spokój. Czy to nie jest okropne?
Pani Hudson: Na pewno coś się wydarzy. Jakieś fajne morderstwo.
  • Źródło: sez. I, odc. 3, Wielka gra

Moriarty: Nikt mnie nie dopadł i nie dopadnie.
Sherlock: Ja cię dopadłem.
Moriarty: Byłeś blisko, ale teraz stanąłeś mi na drodze.
Sherlock: Dziękuję.
Moriarty: To nie był komplement.
Sherlock: A jednak.
Moriarty: Dobra był. Ale koniec flirtu.
  • Źródło: sez. I, odc. 3, Wielka gra

Prokurator: Opisałby go pan jako…
Sherlock: Sugerowanie odpowiedzi świadkowi, sędzia podtrzyma sprzeciw.
Sędzia: Panie Holmes!
Sherlock: Proszę spytać, jakbym go opisał. Nie uczą was tego?
  • Źródło: sez. II, odc. 3, Upadek z Reichenbach

John: Pamiętaj.
Sherlock: Wiem.
John: Pamiętaj, nie mądrz się. Krótko i na temat.
Sherlock: Bo świadek okaże się zbyt bystry.
John: Bystry tak, ale nie zarozumiały.
Sherlock: Będę sobą.
John: Czy ty mnie słuchasz?
  • Opis: jadąc do sądu.
  • Źródło: sez. II, odc. 3, Upadek z Reichenbach

Detektyw Dimmock: Pański przyjaciel…
John: Całkowicie się z panem zgadzam.
Detektyw Dimmock: To arogancki palant.
John: Oględnie mówiąc. Słyszałem gorsze opinie.
  • Opis: o Sherlocku.
  • Źródło: sez. I, odc. 2, Niewidomy bankier

Sherlock: Plastry nikotynowe. Pomagają w myśleniu. W Londynie trudno rzucić palenię. Cierpi na tym umysł.
John: Ale można oddychać.
Sherlock: Co tam oddychanie. Nudy.
  • Źródło: sez. I, odc. 1, Studium w różu

Sherlock: Po co wciąż okrywają mnie kocem?
Lestrade: Ze względu na szok.
Sherlock: Nie jestem w szoku.
Lestrade: Chłopaki chcą zrobić kilka zdjęć.
  • Źródło: sez. I, odc. 1, Studium w różu

John (na Baker Street): Poważne pytanie. Najlepszy drużba?
Sherlock: Drużba?
John: Jak myślisz?
Sherlock: Billy Kincaid.
John: Kto?
Sherlock: Dusiciel z Camden. Dusza człowiek, filantrop, uratował trzy szpitale i prowadził najlepsze sierocińce w północnej Anglii. Dobra, kogoś tam przydusił, ale ile dzieci uratowała.
John: Na mój ślub! Potrzebuje drużby. Niekoniecznie dusiciela.
Sherlock: Gavin?
John: Kto?
Sherlock: Gavin Lestrade. Na pewno sobie poradzi.
John: Greg. Nie jest moim najlepszym przyjacielem.
Sherlock: Mike Stamford. Miły, ale nie wiem czy udźwignie.
John: Mike jest super, ale nie jest moim najlepszym przyjacielem. To najważniejszy dzień w moim życiu.
Sherlock: Cóż…
John: Właśnie, że tak. Chce go spędzić z dwiema osobami, które są mi najbliższe.
Sherlock: Tak.
John: Z Mary Morstan i… Z tobą.
Sherlock (przemawiając na weselu): Przyznam, że kiedy wreszcie to do mnie dotarło, byłem miło połechtany i zaskoczony. Wyjaśniłem, że się tego nie spodziewałem i że jestem trochę onieśmielony. Obiecałem, że uczynię wszystko, by wywiązać się z tego najtrudniejszego zadania ze wszystkich dotychczasowych zadań. Podziękowałem za zaufanie i dałem do zrozumienia, że właściwie jestem wzruszony.
John (na Baker Street, Sherlock długo milczy): Zaczynam się ciebie bać.
Sherlock (przemawiając na weselu): Na szczęście powiedziałem to wszystko tylko w myślach.
  • Źródło: sez. III, odc. 2, Znak trzech

John: Powinniśmy zadzwonić na policję!
Sherlock: Tak. (Oddaje kilka strzałów w powietrze). Są w drodze.
John: Na litość boską…
  • Źródło: sez. II, odc. 1, Skandal w Belgrawii

John: Poznałem twojego przyjaciela.
Sherlock: Przyjaciela?
John: Wroga.
Sherlock: Którego?
John: On uważa się za arcywroga. Czy ludzie mają arcywrogów?
Sherlock: Proponował ci pieniądze za szpiegowanie mnie?
John: Tak.
Sherlock: Zgodziłeś się?
John: Nie.
Sherlock: Mogliśmy się nimi podzielić. Pomyśl o tym następnym razem.
  • Źródło: sez. I, odc. 1, Studium w różu

Sherlock (John wchodzi do pokoju): Prosiłem, żebyś przyniósł mi długopis.
John: Kiedy?
Sherlock: Godzinę temu
John: Nie zauważyłeś, że wyszedłem?
  • Źródło: sez. I, odc. 2, Niewidomy bankier

Sherlock (John uderzył go w twarz): Przecież cię przeprosiłem?
Mary: Nie wiesz nic o ludzkiej naturze?
Sherlock: O naturze? Ludzkiej? Nie
  • Źródło: sez. III, odc. 1, Pusty karawan

John: Przestań.
Sherlock: Co?
John: Spojrzenie. Znowu to robisz.
Sherlock: Bo tego nie widzę.
John: Patrzysz, jakbyś mówił: „obaj wiemy, o co chodzi”.
Sherlock: Bo wiemy.
John: Ja nie. I dlatego mnie to wkurza.
  • Źródło: sez. II, odc. 3, Upadek z Reichenbach

Pani Hudson: Przyniosłam poranną herbatę. Zwykle wtedy śpisz.
Sherlock: Przynosi mi pani rano herbatę?
Pani Hudson: A skąd się tu bierze?
Sherlock: Myślałem, że znikąd.
Pani Hudson: To wina twojej matki.
Sherlock: Mam listę jej przewinień. A Mycroft całą teczkę.
  • Źródło: sez. III, odc. 2, Znak trzech

Sherlock: Radość z polowania – w porządku, łaknienie rozrywki – pochwalam, ale uczucia to cecha przegranych.
Irene Adler: Uczucia? O czym mówisz?
Sherlock: O tobie.
Irene Adler: Boże, biedaczek. Chyba nie sądzisz, że się tobą zainteresowałam. Bo jesteś wielkim Sherlockiem Holmesem, bystrym detektywem w śmiesznej czapce?
Sherlock: Nie… (Bierze ją za rękę i pochyla się, by szepnąć do ucha). Zmierzyłem ci tętno. Podwyższone. Rozszerzone źrenice. Watson uważa, że miłość jest dla mnie tajemnicą, lecz pociąg to rzecz niezwykle prosta i destrukcyjna. Powiedziałaś, że przebranie to autoportret. Szyfr do sejfu – twoje wymiar. (Bierze telefon Irene). Ale to jest coś bardziej intymnego. To twoje serce, nie pozwól by rządziło rozumem. (Zaczyna wpisywać szyfr). Mogłaś wybrać dowolny szyfr, zgarnąć wszystko, ale nie mogłaś się oprzeć. Zawsze uważałem, że miłość to ryzykowna słabość, dzięki za ostateczny dowód.
Irene Adler: Wszystko co mówiłam to nieprawda, to tylko rozgrywka.
Sherlock: Wiem. A to jest przegrana. (Pokazuje Irene odblokowany telefon).
  • Źródło: sez. II, odc. 1, Skandal w Belgrawii

Sherlock (esemesem do Lestrade): Ratuj. Baker Street. Natychmiast.
Lestrade (w mieszkaniu Sherlocka): Co się dzieje?
Sherlock: Trudne zadanie. Najtrudniejsze przed jakim stanąłem. Znasz jakieś anegdoty o Johnie? (Pokazuje książkę pt.: „Mowa drużby – poradnik”). Potrzebuje anegdot. (Za oknem słychać policyjne syreny). Coś nie tak?
  • Źródło: sez. III, odc. 2, Znak trzech

Sherlock: Rozumiem.
John: Nie rozumiesz.
Sherlock: Faktycznie. Uczucia?
John: Uczucia.
  • Źródło: sez. II, odc. 2, Demony Baskerville

Sherlock: Samotność mnie chroni.
John: Chronią przyjaciele.
  • Źródło: sez. II, odc. 3, Upadek z Reichenbach

Sherlock: Serwetki. Łabędzie czy opera w Sydney.
Mary: Gdzie się tego nauczyłeś?
Sherlock: W moim fachu każda umiejętność się przyda. Pewne alibi zależało od zagięcia…
Mary: Mnie nie oszukasz.
Sherlock: Podpatrzyłem na YouTube.
  • Źródło: sez. III, odc. 2, Znak trzech

Henry: Skąd pan to wszystko wie?
John: Nieważne.
Sherlock: Dziurkacz do biletów.
John: Daj spokój.
Sherlock: Muszę się wyszumieć.
John: Popisać.
Sherlock: Na tym polega nasza praca.
  • Źródło: sez. II, odc. 2, Demony Baskerville

Sherlock: Spodziewam się, że zrobi pan błyskotliwą karierę.
Detektyw Dimmock: Jeśli będę słuchał pańskich rad?
Sherlock: Otóż to.
  • Źródło: sez. I, odc. 2, Niewidomy bankier

Sherlock: Spójrz, ja się boję.
John: Sherlock.
Sherlock: Zawsze umiałem zachować dystans, wyzbyć się uczuć, ale moje ciało mnie zdradza. Ciekawe te emocje.
  • Źródło: sez. II, odc. 2, Demony Baskerville

Sherlock: Spójrz, są załamani. Może coś jest z nami nie tak.
Mycroft: Każde życie się kończy. Każde serce zostaje złamane. Uczucia nie są atutem.
  • Opis: patrząc na ludzi w kostnicy.
  • Źródło: sez. II, odc. 1, Skandal w Belgrawii

Sherlock: Sprawy seksu nie są dla mnie tajemnicą
Mycroft: Czyżby?
  • Źródło: sez. II, odc. 1, Skandal w Belgrawii

John: To było niesamowite.
Sherlock: Tak sądzisz?
John: Nadzwyczajne.
Sherlock: Ludzie tak nie mówią.
John: A co mówią?
Sherlock: Spadaj.
  • Źródło: sez. I, odc. 1, Studium w różu

Sherlock: To szóstka. Umówiliśmy się, że dojeżdżam co najmniej do siódemki. Teraz pokaż trawę.
John: Kiedy się umówiliśmy?
Sherlock: Wczoraj.
John: Wczoraj byłem w Dublinie.
Sherlock: Nie moja wina, że nie słuchałeś.
John: Gadasz do siebie, kiedy mnie nie ma?
Sherlock: Nie wiem, tak często cię nie ma?
  • Źródło: sez. II, odc. 1, Skandal w Belgrawii

Molly: Umówiliśmy się zaledwie trzy razy. Zerwałam z nim.
Sherlock: Włamał się do Tower, do banku i więzienia. Dla dobra społeczeństwa unikaj romansów, Molly.
  • Źródło: sez. II, odc. 3, Upadek z Reichenbach

Sherlock: Uśmiechaj się do młodych i podzwaniaj dzwoneczkami.
Archie: Nie.
Sherlock: I włóż strój. Koniecznie.
Archie: Po co?
Sherlock: Dorośli lubią takie rzeczy.
Archie: Dlaczego?
Sherlock: Nie wiem. Popytam.
  • Źródło: sez. III, odc. 2, Znak trzech

John: W końcu po co słuchać przyjaciela?
Sherlock: Nie mam przyjaciół.
John: Ciekawe dlaczego?
  • Źródło: sez. II, odc. 2, Demony Baskerville

Sherlock: Wczoraj moje pytanie o Afganistan cię zdziwiło.
John: Skąd wiedziałeś?
Sherlock: Nie wiedziałem. Zobaczyłem. Fryzura i postawa świadczyły o wojsku. Twoja wypowiedź wskazywała na szkolenie w Bart’s. Jesteś lekarzem wojskowym. Masz opaloną twarz i dłonie. Byłeś za granicą, ale się nie opalałeś. Mocno kulejesz, ale kiedy stoisz nie prosisz o krzesło. Problem tkwi w psychice. Przyczyna urazu była traumatyczna. Postrzelono cię na polu walki. Były dwie możliwości: Afganistan lub Irak.
John: Powiedziałeś, że mam terapeutkę.
Sherlock: To oczywiste przy chorobie psychosomatycznej. I twój brat. Masz drogi telefon z dostępem do poczty i odtwarzaczem MP3, a szukasz współlokatora. Dostałeś go w prezencie. Ma wiele zadrapań. Noszono go w kieszeni z kluczami i monetami. Ty nie traktowałbyś tak drogiego przedmiotu. Należał do kogoś innego. Reszta jest prosta (Na telefonie wygrawerowano: „Harry Watson – od Clary xxx”).
John: Grawerunek?
Sherlock: Harry Watson. To członek rodziny, który dał ci swój stary telefon. Ale to nie ojciec. Gadżet należy do młodszego pokolenia. Być może do kuzyna. Skoro jesteś bohaterem wojennym bez domu i nie masz dalszej rodziny, więc to brat. A kim jest Clara? Trzy całusy świadczą o uczuciu. Drogiego prezentu nie daje dziewczyna, tylko żona. Brat dostał go niedawno, to model z przed pół roku. Ma problemy małżeńskie, skoro tak szybko się go pozbył. Gdyby to żona go porzuciła, zatrzymałby telefon na pamiątkę. Ale chciał się go pozbyć. Wniosek, on zostawił ją. Dał ci telefon, żeby podtrzymać kontakt. Szukasz taniego lokum, ale nie prosisz brata o pomoc. Węszę problemy. Lubiłeś jego żonę lub nie tolerujesz pijaństwa.
John: Skąd wiesz o pijaństwie?
Sherlock: To celny strzał. Wejście do ładowarki jest zadrapane. Właścicielowi trzęsły się dłonie. Telefon nie pijącego nie ma zadrapań.
  • Źródło: sez. I, odc. 1, Studium w różu

Sherlock: Widzę, że opisałeś sprawę taksówkarza.
John: Tak.
Sherlock: „Studium w różu”.
John: Różowy płaszcz, walizka i telefon. To mnóstwo różu. Podobało ci się?
Sherlock: Nie.
John: Myślałem, że miło cię połechta.
Sherlock: Połechta? (Czyta) „Sherlock przenika wszystko w parę sekund, niesamowite, że w pewnych sprawach jest kompletnie bezradny”.
John: Wiesz co mam na myśli.
Sherlock: „Sympatycznie bezradny”. Mam w nosie, kto jest premierem, kto z kim sypia.
John: I, że Ziemia kręci się wokół Słońca.
Sherlock: To jest nieważne.
John: To wiedza z podstawówki. Jak można tego nie wiedzieć?
Sherlock: Jakbym wiedział, to bym wykasował.
John: Wykasował?
Sherlock (wskazuje na głowę): Posłuchaj. To mój twardy dysk. Warto umieszczać na nim tylko przydatne dane. Zwykli śmiertelnicy wpychają sobie do głowy śmieci i mają problem z tym co ważne.
John: Tu chodzi o Układ Słoneczny.
Sherlock: I co z tego, że kręcimy się wokół Słońca? Gdyby to był Księżyc albo ogród nie byłoby żadnej różnicy. Dla mnie liczy się prac. Bez niej mój mózg gnije. Napisz to na blogu i przestań narzucać innym swój ogląd świata.
  • Źródło: sez. I, odc. 3, Wielka gra
  • Zobacz też: słońce

Moriarty: Wiesz, co się stanie, jeśli mi nie odpuścisz?
Sherlock: Niech zgadnę, pewnie zginę.
Moriarty: Nie bądź banalny. Oczywiście kiedyś cię zabiję, ale bez pośpiechu. Poczekam na specjalną okazję. Jeśli nie przestaniesz węszyć, spalę cię. Wypalę ci serce.
Sherlock: Wiem z dobrych źródeł, że go nie mam.
Moriarty: Obaj wiemy, że to nie do końca prawda.
  • Źródło: sez. I, odc. 3, Wielka gra

Sherlock: Wstydź się Watson!
John: Ja?
Sherlock: Baker Street bez pani Hudson? Anglia runie!
  • Źródło: sez. II, odc. 1, Skandal w Belgrawii

Sherlock Wybierzemy się gdzieś wieczorem?
John: Mam randkę.
Sherlock: Co?
John: To takie coś, kiedy ludzie się umawiają, żeby robić coś fajnego.
Sherlock: To ci właśnie proponuję.
John: Mam nadzieję, że nie.
  • Źródło: sez. I, odc. 2, Niewidomy bankier

Mycroft: Za dużo nas dzieli. Stare urazy. Żale.
John: Zwędziłeś mu smerfy. Rozwalił ci Action Mana.
  • Opis: o Sherlocku.
  • Źródło: sez. II, odc. 3, Upadek z Reichenbach

Sherlock: Zamknij się.
Lestrade: Nic nie mówię.
Sherlock: Myślisz, to mnie denerwuje.
  • Źródło: sez. I, odc. 1, Studium w różu

Sherlock: Życzę ci dużo szczęścia, Molly. Nie wszyscy mężczyźni, w których się zakochasz to socjopaci. (Odchodzi).
Molly (do siebie): Może właśnie takich lubię.
  • Źródło: sez. III, odc. 1, Pusty karawan