Przejdź do zawartości

Raymond Chandler

Z Wikicytatów, wolnej kolekcji cytatów

Raymond Chandler (1888–1959) – amerykański pisarz, autor powieści kryminalnych.

Długie pożegnanie

[edytuj]

(ang. The Long Good-Bye, tłum. Beata Długajczyk)

  • Alkohol jest jak miłość. (…) Pierwszy pocałunek to magia, drugi jest intymny, a trzeci trochę odruchowy. Potem dziewczynę się po prostu rozbiera.
  • Gliny nigdy nie mówią do widzenia. Zawsze mają nadzieję, że cię jeszcze ujrzą u siebie.
  • Jeśli pijak rzeczywiście chce się napić, to nie ma sposobu, by mu w tym przeszkodzić.
  • Kiedy modli się człowiek, który się dobrze czuje, to jest to wiara. A kiedy chory człowiek się modli, to jest po prostu wystraszony.
  • Mogłabym ci kupić cały świat, pod warunkiem, że byłby wart kupienia.
  • Napięta atmosfera powodowała, iż każda czynność nabierała swoistej wagi. W takiej chwili wszystkie automatyczne ruchy człowieka, pomimo to, że powtarza je od tak dawna, iż weszły mu w nałóg, stają się odrębnymi aktami woli. Przypomina to naukę chodzenia po chorobie Heinego-Medina. Niczego, absolutnie niczego człowiek nie jest wtedy pewien.
  • Nigdy nie należy zajmować się pijakiem, to błąd. Nawet jeśli cię zna i lubi, to i tak można się spodziewać, iż znajdzie dogodny moment, żeby cię strzelić w zęby.
  • Żegnać się, to tak, jakby trochę umierać.

Inne

[edytuj]
  • Kłopoty to moja specjalność.
  • Mówiąc szczerze, miałem wszelkie dane, żeby stać się niezłym drugorzędnym poetą, ale to nic nie znaczy, ponieważ mam ten typ osobowości, że mogę być niezły drugorzędny w każdej dziedzinie i to bez specjalnego wysiłku.
    • Źródło: notka napisana do Suplementu pisarzy XX wieku, [za:] Mówi Chandler (Raymond Chandler speaking)
  • Poker: największe marnotrawstwo ludzkiej inteligencji, z jakim można się spotkać poza agencją reklamową.
  • Przeczytałem Ruchomy cel Johna Rossa Macdonalda i jestem pod głębokim wrażeniem tej powieści, ale w sensie szczególnym. Właściwie mógłbym jej użyć jako tematu kazania: „Jak nie należy się silić na wyszukany styl”. (…)
    Według mnie, niektórzy pisarze odczuwają przymus używania wyszukanych zwrotów, żeby zrekompensować braki pewnych naturalnych emocji. Nie czują nic, są eunuchami literackimi i dlatego ratują się zagmatwaną frazeologią, aby udowodnić jak są nietuzinkowi.
    • Źródło: list do Jamesa Sandoe, krytyka literackiego, z 17 października 1948 [za:] Mówi Chandler (Raymond Chandler speaking)
    • Zobacz też: przymus, Ross Macdonald
  • Przez trzydzieści lat, dziesięć miesięcy i cztery dni Cissy była światłem mojego życia, całą moją ambicją. Wszystko inne co robiłem, było tylko ogniskiem, żeby mogła ogrzać przy nim ręce.
    • Źródło: list do Hamisha Hamiltona, wydawcy książek Chandlera, z 5 stycznia 1955 [za:] Mówi Chandler („Raymond Chandler speaking”)
    • Opis: Cissy to starsza od męża o 18 lat żona Chandlera, zmarła 12 grudnia 1954.
  • Przeżyję też i to, że nie podobają się pani moje maniery. Są okropne. Sam nad nimi ubolewam w długie zimowe wieczory.
    • Źródło: Głęboki sen, rozdz. 3
  • Te diabelskie autobusy nigdy nie zjawiają się wtedy, kiedy potrzeba, chyba że jadą w przeciwnym kierunku.