Pociąg (film)

Z Wikicytatów, wolnej kolekcji cytatów
Skocz do: nawigacja, szukaj
Leon Niemczyk,
odtwórca jednej z głównych ról

Pociągpolski dramat psychologiczny z 1959 roku w reżyserii Jerzego Kawalerowicza. Autorami scenariuszaJerzy Kawalerowicz i Jerzy Lutowski.

  • Mojego uczucia potrzebował tylko, żeby przeglądać się w nim jak w lustrze, żeby znaleźć potwierdzenie samego siebie, jakiegoś sensu. Nikt nie chce kochać, wszyscy chcą być kochani.

Dialogi[edytuj]

Jerzy: Nie powinno się samemu jadać smacznych potraw, ani samemu czuwać, ani odbywać samotnie podróży, ani być sobie samemu jedynym doradcą. Nawet najmizerniejszy towarzysz podróży przynosi błogosławieństwo w drodze. Tak niegdyś mały rak uchronił przed żmiją swego towarzysza podróży bramina.
Marta: To ładne. Skąd panu to przyszło na myśl?
Jerzy: Zmusiła mnie pani, żebym o pani myślał. Przypomniałem sobie taką starą indyjską przypowieść. Dziwne, przy moim roztargnieniu, ja o wszystkim bardzo szybko zapominam.
Marta: To dobrze. O tym też pan zapomni.
Jerzy: Pani jest meteorologiem, tzn. że co pani robi?
Marta: Wróżę.
Jerzy: Jest pani dobrą czy złą wróżką?
Marta: Chce pan? Mogę panu powróżyć.
Jerzy: Boję się, wiedziałaby pani o mnie za dużo.
Marta: Widzi pan, dlatego nie warto wróżyć. Lepiej niech pan dokończy tę indyjską przypowieść o małym raczku co uratował bramina.
Zobacz też: potrawa, podróż, droga

---

Starszy mąż adwokat: Dobrze ustawić tą sprawę i przysięgli płakaliby na rozprawie. Teraz jest moda na uczucia, każdy jest na tym punkcie zwariowany. Często czytam w prasie o procesach, które byłby w sam raz dla mnie, a ja się muszę babrać w hipotekach, rozumiesz?
Młodsza żona adwokata: NIE!
Starszy mąż adwokat: Z tobą nawet porozmawiać nie można. Zgaś światło! Pewnie znowu płaczesz.

Zobacz też[edytuj]