Nowe przygody Mikołajka. Tom 2

Z Wikicytatów, wolnej kolekcji cytatów
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania

Nowe przygody Mikołajka. Tom 2 (fr. Histoires inédites du Petit Nicolas-Volume 2) – druga część książek o Nowych przygodach Mikołajka autorstwa René Goscinnego i zilustrowana przez Jean-Jacques'a Sempégo; tłum. Barbara Grzegorzewska.

Rozdział 1. Kochany Święty Mikołaju[edytuj]

  • – No trudno – westchnął – pójdę po tego nudziarza Blédurta.
    Tata otworzył drzwi i wpadł na pana Blédurt, który właśnie miał nacisnąć dzwonek.
    – Co ty tu robisz? – spytał tata.
    – Przychodzę ci pomóc – odpowiedział pan Blédurt. – Jestem pewien, że sam sobie nie poradzisz.
    – Co takiego? – zapytał tata. – Nie potrzebuję cię, pajacu, wracaj do siebie i czekaj do wieczora.
    – Ale, tato – powiedziałem – miałeś iść po pana Blédurta, żeby rozsunąć stół.
    • Opis: rozmowa taty Mikołajka z panem Blédurt.

Rozdział 2. Mikołaj i Blédurt[edytuj]

  • Tata też się ucieszył, kiedy dowiedział się, że przyjeżdża Bunia.
    – Brawo! – powiedział. – No tak, brawo! Co za wspaniała nowina! Brawo!
    • Opis: przyjazd Buni.

Rozdział 3. Ślub Marleny[edytuj]

  • I jeszcze byli ludzie, których nie znałem: narzeczony Marleny cały czerwony, w czarnej marynarce bardzo długiej z tyłu, widziałem kiedyś taką w jednym filmie, i dziewczyna, która była jego siostrą, i jakiś pan, który mówił jakiejś pani, żeby przestała płakać, bo to śmieszne.
    • Opis: w czasie ślubu Marleny.
    • Postać: Mikołajek
  • No i tata chyba ma rację: moi koledzy to skończone pajace.
    • Opis: na basenie.
    • Postać: Mikołajek
  • Potem Marlena, jej narzeczony, stryjek Eugeniusz i siostra narzeczonego Marleny wstali, żeby podpisać coś w wielkiej księdze, a mer powiedział, że Marlena i jej narzeczony są małżeństwem, i musieliśmy się szybko wynosić, bo czekał już następny ślub.
    • Opis: w czasie ślubu Marleny.
    • Postać: Mikołajek

Rozdział 4. Rosół nie lubi lodów[edytuj]

  • – Co to za hałasy? – zapytał dyrektor.
    – To przez pańskiego pracownika, o tego tu! – krzyknął lodziarz. – Nie pozwala jeść lodów biednym dzieciom, ale sam sobie nie odmawia i jeszcze nie chce płacić!
    – Ja jem lody? – spytał Rosół.
    – Do tego jaki ma tupet! Trzyma w ręku rożek, czekolada spływa mu aż do łokcia, a twierdzi, że nie je lodów! – krzyknął lodziarz. – Bezczelny typ!
    • Opis: rozmowa lodziarza z dyrektorem.
  • Próbowałem trochę popłakać, ale mama zrobiła groźną minę i kazała mi iść odrabiać lekcje. (…) Spieszyłem się okropnie i bardzo szybko skończyłem – byłem trochę zdziwiony, że pociąg może jechać 327 432,26 kilometra na godzinę, ale w zadaniach wypisują różne głupoty (…).
    • Opis: Mikołajek odrabia lekcje.
    • Postać: Mikołajek

Rozdział 5. Niespodzianka dla Buni[edytuj]

  • – Przepraszam – powiedział tata, odstawiając walizkę. – To pomyłka.
    I się roześmiał.
    Ale gruby pan się nie roześmiał.
    – Każdy tak mówi – mruknął.
    – Chyba nie myśli pan, że chciałem ukraść pańską zasmarkaną walizkę? – powiedział tata.
    – Moją zasmarkaną walizką zaraz dam panu po łbie – odpowiedział pan.
    Ale akurat przyszła mama i powiedziała tacie, że nie pora teraz na rozmowy z przyjaciółmi, bo pociąg za chwilę odjeżdża.
    • Opis: na peronie, tuż przed wyjazdem do Buni.

Zobacz też[edytuj]