Przejdź do zawartości

Mistrz i Małgorzata

Z Wikicytatów, wolnej kolekcji cytatów

Mistrz i Małgorzata (ros. Мастер и Маргарита) – powieść Michaiła Bułhakowa, wydana w wersji ocenzurowanej w latach 1966–1967, a wersji prawie pełnej w roku 1973.

Pierwsze wydanie książkowe Mistrza i Małgorzaty
Ten artykuł ma chronologiczny układ cytatów.
  • Tak, człowiek jest śmiertelny, ale to jeszcze pół biedy. Najgorsze, że to, iż jest śmiertelny, okazuje się niespodziewanie, w tym właśnie sęk!
    • Да, человек смертен, но это было бы ещё полбеды. Плохо то, что он иногда внезапно смертен, вот в чем фокус! (ros.)
    • Źródło: rozdział 1
    • Zobacz też: śmiertelność
  • – Wiem mniej więcej dokładnie, co będę robił dziś wieczór. Oczywista, jeśli na Bronnej nie spadnie mi cegła na głowę…
    – Cegła – z przekonaniem przerwał mu nieznajomy – nigdy nikomu nie spada na głowę ni z tego, ni z owego. W każdym razie panu, niech mi pan wierzy, cegła nie zagraża. Pan umrze inną śmiercią.
    – A może wie pan, jaką? (…)
    – Utną panu głowę!
    – A któż to zrobi? Wrogowie? Interwenci?
    – Nie – odpowiedział cudzoziemiec. – Rosjanka, komsomołka.
    – Hm… – zamruczał zdegustowany żartem nieznajomego Berlioz. – No, pan daruje, ale to mało prawdopodobne.
    – I ja proszę o wybaczenie – odpowiedział cudzoziemiec – ale tak właśnie będzie. Czy mógłby mi pan powiedzieć, jeśli to oczywiście nie tajemnica, co pan będzie robił dziś wieczorem?
    – To żadna tajemnica. Teraz wpadnę do siebie, na Sadową, a potem o dziesiątej wieczorem w Massolicie odbędzie się zebranie, któremu będę przewodniczył.
    – To się nie da zrobić – stanowczo zaprzeczył obcokrajowiec.
    – A to dlaczego?
    – Dlatego (…) że Annuszka już kupiła olej słonecznikowy, i nie dość, że kupiła, ale już go nawet rozlała. Tak więc zebranie się nie odbędzie.
    • Źródło: rozdział 1
  • – Utrzymujesz zatem, że nie nawoływałeś do zburzenia świątyni… czy jej podpalenia, czy też zniszczenia w jakiś inny sposób?
    – Nikogo, hegemonie, nie nawoływałem do czegoś takiego, powtarzam. Czy wyglądam na człowieka niespełna rozumu?
    – O, nie, nie wyglądasz na człowieka niespełna rozumu – cicho odpowiedział procurator z jakimś strasznym uśmiechem.
  • O ile ten drugi, człowiek najwyraźniej niespełna rozumu, winien jest wygłaszania głupich mów w samym Jeruszalaim i w niektórych innych miejscowościach, o tyle ten pierwszy ma na sumieniu znacznie cięższe sprawki.
    • Если второй, явно сумасшедший человек, повинен в произнесении нелепых речей, смущавших народ в Ершалаиме и других некоторых местах, то первый отягощен гораздо значительнее. (ros.)
    • Opis: Poncjusz Piłat o Jeszui Ha-Nocri i Barabaszu.
    • Źródło: rozdział 2
  • – Kotom nie wolno! Z kotami nie wolno! Psik! Wyłaź, bo zawołam milicjanta!
    Ani konduktorki, ani pasażerów nie zdziwiło to, co było najdziwniejsze – nie to więc, że kot pakuje się do tramwaju, to byłoby jeszcze pół biedy, ale to, że zamierza zapłacić za bilet!
    • Źródło: rozdział 4
  • To mądry człowiek – pomyślał Iwan – Trzeba przyznać, że wśród inteligentów także trafiają się wyjątkowo mądrzy ludzie, nie da się temu zaprzeczyć.
    • Źródło: rozdział 8
  • Dziś na przykład jestem osobą nieurzędową, a jutro, patrzcie no tylko, już urzędową! A bywa i na odwrót, oj i to jeszcze jak!
    • Źródło: rozdział 9
  • Podobają się panu moje kwiaty?
    • Opis: pierwsze słowa Małgorzaty do Mistrza.
    • Źródło: rozdział 13
  • Zrozumcie, że język może ukryć prawdę, ale oczy – nigdy!
    • Źródło: rozdział 15
  • – Niech mnie diabli porwą!
    – Niech diabli porwą? To się da zrobić!
    • – Черти б меня взяли!
      – Черти чтоб взяли? А что ж, это можно!
      (ros.)
    • Źródło: rozdział 17
  • Jednakże mądrzy ludzie w tym właśnie celu mają rozum, żeby się nim posługiwać w podobnie skomplikowanych przypadkach.
    • Źródło: rozdział 18
  • Co za sens umierać na szpitalnej sali, gdzie słychać tylko jęki i rzężenie śmiertelnie chorych? Czy nie lepiej wydać ucztę za te dwadzieścia siedem tysięcy, a potem zażyć truciznę i przenieść się na tamten świat przy dźwiękach strun, wśród oszołomionych winem pięknych kobiet i wesołych przyjaciół?
    • Źródło: rozdział 18
  • Druga świeżość to nonsens! Świeżość bywa tylko jedna – pierwsza i tym samym ostatnia. A skoro jesiotr jest drugiej świeżości, to oznacza to po prostu, że jest zepsuty.
    • Źródło: rozdział 18
  • Lubię siedzieć nisko (…) upadek nie jest wówczas tak niebezpieczny.
    • Postać: Woland
    • Źródło: rozdział 18
  • Kryje się coś niedobrego w mężczyznach, którzy unikają wina, gier, towarzystwa pięknych kobiet i ucztowania. Tacy ludzie albo są ciężko chorzy, albo w głębi duszy nienawidzą otoczenia.
    • Źródło: rozdział 18
  • Czyżby pan przyszedł bez szpady?
    • Opis: Hella do bufetowego.
    • Źródło: rozdział 18
  • Któż to ci powiedział, że nie ma już na świecie prawdziwej, wiernej, wiecznej miłości? A niechże wyrwą temu kłamcy jego plugawy język!
    • Кто сказал тебе, что нет на свете настоящей, верной, вечной любви? Да отрежут лгуну его гнусный язык! (ros.)
    • Źródło: rozdział 19
  • Nic paskudniejszego niż gdy pierwszy przybywający gość snuje się i nie wie, co ma począć, a jego ślubna megiera wierci mu dziurę w brzuchu za to, że przyjechali za wcześnie. Takie bale należy wyrzucić na śmietnik, królowo.
    • Źródło: rozdział 23
  • To fakt. A fakty to najbardziej uparta rzecz pod słońcem.
    • Postać: Woland
    • Źródło: rozdział 23
  • Behemot ukroił sobie kawałek ananasa, posolił go, popieprzył, zjadł, a potem tak brawurowo chlupnął drugą setkę spirytusu, że wszyscy zaczęli mu bić brawo…
    • Źródło: rozdział 24
  • Rękopisy nie płoną.
    • Рукописи не горят. (ros.)
    • Opis: Woland do Mistrza.
    • Źródło: rozdział 24
  • – To wódka? – słabym głosem zapytała Małgorzata. (…)
    – Na litość boską, królowo – zachrypiał – czy ośmieliłbym się nalać damie wódki? To czysty spirytus.
    • – Это водка? – слабо спросила Маргарита. (…)
      – Помилуйте, королева, – прохрипел он, – разве я позволил бы себе налить даме водки? Это чистый спирт!
      (ros.)
    • Opis: Małgorzata i Behemot.
    • Źródło: rozdział 24
  • Nie wiadomo, dlaczego wszyscy mówią do kotów „ty”, choć jako żywo żaden kot nigdy z nikim nie pił bruderszaftu.
    • Котам обычно почему-то говорят «ты», хотя ни один кот никогда ни с кем не пил брудершафта. (ros.)
    • Źródło: rozdział 24
  • Służące wiedzą wszystko – znacząco wznosząc łapę, zauważył kot. – Jest błędem sądzić, że są ślepe.
    • Źródło: rozdział 24
  • O, nie, mój filozofie, nie zgodzę się z tobą – tchórzostwo nie jest jedną z najstraszliwszych ułomności, ono jest ułomnością najstraszliwszą!
    • Źródło: rozdział 26
  • Jedyne, co może uratować śmiertelnie rannego kota – odezwał się kot – to maleńki łyczek benzyny – i, wykorzystując zamieszanie, przypiął się do okrągłego otworu w prymusie i napił się benzyny. Krew natychmiast przestała się sączyć spod jego lewej przedniej łapy… Kot poderwał się, żwawy i rześki, porwał prymus pod pachę, śmignął wraz z nim z powrotem na kominek, a stamtąd rozdzierając tapety wlazł na ścianę, mniej więcej po dwóch sekundach znalazł się wysoko nad wszystkimi i zasiadł na metalowym karniszu.
    • Postać: Behemot
    • Źródło: rozdział 27
  • Protestuję! – gorąco zawołał Behemot. – Dostojewski jest nieśmiertelny!
    • Протестую! – горячо воскликнул Бегемот. – Достоевский бессмертен! (ros.)
    • Źródło: rozdział 28
    • Zobacz też: Fiodor Dostojewski
  • – On przeczytał utwór Mistrza – zaczął mówić Mateusz Lewita – i prosi cię, abyś zabrał Mistrza do siebie i w nagrodę obdarzył go spokojem. Czyż trudno ci to uczynić, duchu zła?
    – Nic dla mnie nie jest trudne – odpowiedział Woland – i ty o tym dobrze wiesz. – Milczał przez chwilę, po czym dodał: – A dlaczego nie weźmiecie go do siebie, w światłość?
    – On nie zasłużył na światłość, on zasłużył na spokój – ze smutkiem powiedział Lewita…
    • Źródło: rozdział 29
  • Ach, messer, moja żona, gdybym ją tylko miał, dwadzieścia razy mogłaby zostać wdową! Ale, na szczęście, messer, nie mam żony i, mówiąc szczerze, szczęśliwy jestem, że jej nie mam. Ach, messer, któż by zamienił kawalerską wolność na nieznośne jarzmo!…
    • Źródło: rozdział 29
  • Ludzie ograbieni ze wszystkiego jak my oboje, szukają ratunku u sił nadprzyrodzonych!
    • Postać: Mistrz
    • Źródło: rozdział 30
  • O, bogowie, o, bogowie moi! Jakże smutna jest wieczorna ziemia! Jakże tajemnicze są opary nad oparzeliskami! Wie o tym ten, kto błądził w takich oparach, kto wiele cierpiał przed śmiercią, kto leciał ponad tą ziemią dźwigając ciężar ponad siły. Wie o tym ten, kto jest zmęczony. I bez żalu porzuca wtedy mglistą ziemię, jej bagniska i jej rzeki, ze spokojem w sercu powierza się śmierci, wie bowiem, że tylko ona przyniesie mu spokój.
    • Źródło: rozdział 32
  • Ten, który kocha, powinien dzielić los tego, kogo kocha.
    • Postać: Woland
    • Źródło: rozdział 32
  • Wszystko będzie, jak być powinno, tak już jest urządzony świat.
    • Postać: Woland
    • Źródło: rozdział 32
  • Czemu nie dajesz o sobie znać? Przestałeś mnie kochać?
    Nie, jakoś nie mogę w to uwierzyć. A więc umarłeś…

O Mistrzu i Małgorzacie

[edytuj]
  • System fizyczny i duchowy, w którym przyszło Bułhakowowi żyć, zostaje tą książką unieważniony, przestaje istnieć. (…) Tworzy ona własny świat, w którym odwrócone pojęcia wracają we właściwe położenie, przymus uznawania zła za dobro znika, i stalinowska „uczciwość” staje się znowu uczciwością bez cudzysłowu.
    • Źródło: Andrzej Drawicz, za: Beata Kęczkowska, Mistrz i Małgorzata, Michaił Bułhakow (audiobook z serii „Mistrzowie Słowa”, Biblioteka Gazety Wyborczej), Warszawa 2012, s. 29n.