Przejdź do zawartości

Marta Lempart

Z Wikicytatów, wolnej kolekcji cytatów
Marta Lempart (2022)

Marta Mirosława Lempart (ur. 1979) – polska działaczka społeczna i polityczna, inicjatorka i jedna z liderek Ogólnopolskiego Strajku Kobiet.

Uwaga: W dalszej części znajdują się słowa powszechnie uznawane za wulgarne!
  • 69 proc. ludzi w Polsce popiera Strajk Kobiet, a to znaczy, że robimy rzeczy dobrze. Ja jestem zwykłą, wkurzoną osobą, Strajk Kobiet to są zwykli, wkurzeni ludzie. Prawdziwa Polska jest zwykła. I wkurzona.
  • A krytykom mam do powiedzenia jedno: swoje opinie wypowiadane w Internecie możecie sobie wsadzić w d*pę, jak się wam postulaty nie podobają, to idźcie na ulice i powiedzcie ludziom, że mają myśleć inaczej, że mają nie przeklinać, że mają zmienić swoje żądania.
  • Dziennikarze pytają mnie często o działania protestujących w różnych częściach Polski, ale bronię się przed odpowiedzią. Nie będę wypowiadać się za innych, bo każdy ma swoje własne motywacje. Największą siłą strajku jest jego różnorodność.
  • Jest we mnie mnóstwo rozczarowania. Nie uważam się już za pełnoprawną obywatelkę Unii Europejskiej, nie mówię, że jestem Europejką, bo na początku pełnoskalowej inwazji Rosji na Ukrainę prysnął mit europejskiego partnerstwa. W ciągu tygodnia jako obywatelka tej części Europy stałam się petentką, osobą, którą łaskawy Zachód ma prawo strofować, pouczać, ignorować. To była bolesna lekcja, ale przynajmniej mamy jasność. Nie jestem Europejką, jestem ze Wschodu.
  • Jeżeli ludzie potrzebują rzeczy i wsparcia, to dostają to od nas. Zrobiliśmy się gigantycznym helpdeskiem i będziemy jeszcze większym. Młodzi przychodzą do nas, bo wiedzą, że możemy świadczyć pomoc. Nie czują się zobowiązani później przyjść ponownie i nam się wyspowiadać z tego, co oni zrobili. Uważam, że to jest świetne, to oznacza, że człowiek sowiecki już umarł.
  • Kampanie wyborcze to obraźliwy idiotyzm, w którym nie chcę brać udziału. Przez trzy miesiące robisz rzeczy kompletnie bez sensu o kogoś udajesz. Kolorki, grafiki, ustawki. Koszmar. Rozumiem, że ludzie mają cel i żeby go zrealizować, chcą wejść do Sejmu, więc się na to godzą – ich wybór, ich sprawa. W ostatniej kampanii Polska się nam waliła na głowy, ale co tam, na scenie politycznej dalej mieliśmy wesolutkie, puste, głupie hasła. Uśmiechy, konfetti i brokat. Rzygać mi się chciało. No nie. Chyba jeszcze nie mówiłam o tym tak ostro, ale cóż. Teraz naprawdę już to pierdolę.
    • Źródło: Anna J. Dudek, Nie odpalam świecy dymnej do śniadania, „Wysokie Obcasy” nr 21 (1137), 29 maja 2021, s. 11.
    • Zobacz też: kampania wyborcza
  • Kościół kompletnie zapomniał po co istnieje, jaka jest jego rola. Zamienił się w organizację partyjno-lobbingową i chce urządzić nam państwo wyznaniowe. Nie mogę spokojnie patrzeć, jak daleko księża odchodzą od człowieka. Nie przejmują się samotnymi kobietami, które nie dostają alimentów ani 500+. Nie martwią ich matki wychowujące niepełnosprawne dzieci. Czy obchodzi ich, że emeryci muszą pracować, żeby zarobić na nierefundowane leki? Gdzie jest głos kościoła w obronie najsłabszych, gdzie pomoc dla ofiar księży pedofilów?
  • Mimo wpadek, jakie zdarza nam się zaliczyć, i jakichś niedociągnięć, widzimy, że ludzie nie poddają się i nie przestają protestować. Jesteśmy pod wrażeniem energii, jaka w nich jest. Tak naprawdę świetnie dają sobie radę sami. Strajk Kobiet to samograj. My im jesteśmy potrzebni do naprawdę prostych rzeczy.
  • Mogę powiedzieć jedno – to jest początek końca tego rządu. Nie wiem, kiedy on nastąpi, ale z tego, co widzę, ludzie nie będą czekać trzech lat do wyborów parlamentarnych. Nie mają aż tyle cierpliwości. Zwłaszcza ci młodzi, którzy tak tłumnie wyszli na ulice. Dla nich Jarosław Kaczyński nie jest żadnym posłem, politykiem, osobą, którą traktowaliby poważnie, jest memem, jakimś śmiesznym człowiekiem, który wygłasza orędzia, kiepskim żartem. Dlatego ten rząd padnie. Ci młodzi już to wiedzą, dlatego na protestach gra muzyka, jest wesoło, panuje atmosfera iście karnawałowa.
  • Moi rodzice są bojowi, mam to po nich. Stresują się, martwią, ale nie są zdziwieni. Tak mnie wychowali, tak mają.
    • Źródło: Anna J. Dudek, Nie odpalam…, op. cit., s. 10.
  • Moim zdaniem byłaby to dla nas kompletna utrata wiarygodności – stworzenie jakiejś kolejnej partyjeczki, która będzie miała kilkanaście procent poparcia w sondażach i złapie jakieś miejsca w Sejmie. Anihilacja największego obywatelskiego helpdesku wspierającego osoby robiące rzeczy w całej Polsce. To byłoby niegodne zachowanie i oszukanie ludzi, którzy nas wspierają. Ludzi, którzy są różni – bo popierają nas ludzie z bardzo szerokiego spektrum politycznego.
    • Źródło: Anna J. Dudek, Nie odpalam…, op. cit., s. 11.
  • Osobiście nie czuję się reprezentowana i nie czuję się, że instytucje unijne biorą mnie pod uwagę. Bardziej biorą pod uwagę to, żeby nie mieć kłopotów z moim rządem. To kompletnie nam nie odpowiada. Oni mają wielką siłę, a my mamy tylko siebie i mniej lub bardziej złamane życiorysy. Tymczasem jestem Europejką i mam prawo żądać ochrony moich praw.
  • Przecież młodzi ludzie przychodzą na protesty nie tylko w sprawie zakazu aborcji, ale również w sprawie znienawidzonego ministra Czarnka. Przychodzą, bo są wściekli na to, jak rząd walczy z pandemią, jak przez zawetowanie budżetu unijnego chce wyprowadzić nas z Unii Europejskiej. To, co się teraz dzieje, to jest edukacja obywatelska przez ból.
  • Przede wszystkim powinniśmy się uczyć od Ukrainy. Żaden rząd nie przygotuje nas na wojnę – musimy zrobić to sami. Polska to państwo z tektury. Nie wierzę, że nasz rząd, jak estoński czy fiński, sfinansuje masowe szkolenia z pierwszej pomocy, czy obrony cywilnej. Więc to będzie samoorganizacja: przedsiębiorcy, którzy oddadzą swoje towary i transport, ludzie, którzy podzielą się wiedzą i czasem. My nie jesteśmy państwem – jesteśmy największą organizacją pozarządową na świecie. I możemy liczyć tylko na siebie oraz na kraje, które znajdą się w podobnej sytuacji.
  • Różne rzeczy mi grożą. Cieszę się, że pan Święczkowski z panem Ziobro znaleźli w sobie odwagę, by postawić mi zarzuty. Dotąd tylko nękali młodych ludzi, 17-, 14-latków w całej Polsce, za udział w protestach. Muszę ich chyba za to pochwalić.
  • Spodziewałam się silnego odzewu, nie spodziewałam się, że skala protestów będzie tak duża. Jestem ogromnie poruszona tymi wszystkimi hasłami, liczbą oddolnych inicjatyw. Bardzo mi się podoba, że ludzie przeklinają na protestach, bo to oznacza tylko jedno – że mają już dość tłumienia swoich emocji, dzielenia się swoimi zmartwieniami i bólem wyłącznie w zaciszu domowym. To, co prywatne, stało się publiczne. Mam nadzieję, że kiedyś badacze to wszystko przeanalizują i dokładnie opiszą.
  • Straciłam dalsze kręgi znajomych, ten naturalny drugi, trzeci, czwarty krąg, bo osoby, z którymi widuję się sporadycznie, nie bardzo wiedzą, co ze mną zrobić. Czy na przykład można ze mną normalnie rozmawiać, czy od razu trzeba rozmawiać o Polsce, a może właśnie nie można. Na większych imprezach to jest tak, jakby otaczała mnie przezroczysta bańka. Nie sądziłam, że tak będzie. Mnie się ciągle wydaje, że jestem tą samą osobą, co pewnie jest nieprawdą.
    • Źródło: Anna J. Dudek, Nie odpalam…, op. cit., s. 10.
  • Uważam, że ten rząd mogą obalić np. wędkarze. Może być tak na przykład, że PiS wypuści jakiś przepis dotyczący karty wędkarskiej albo coś w tym stylu i ludzie po prostu ich rozszarpią. Czara goryczy się przeleje. Wyjdzie 6 milionów ludzi, wyniosą rząd na zerówkę, bo przegięli w sprawie wędkarzy. My jesteśmy szalonym narodem.