Marko Mihkelson

Z Wikicytatów, wolnej kolekcji cytatów
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania

Marko Mihkelson (ur. 1969) – estoński dziennikarz i polityk, poseł do Riigikogu X, XI i XII kadencji.

  • W podejściu Rosjan do Estonii nadal nic się nie zmienia – to samo tyczy się zresztą stosunku Moskwy do pozostałych dwóch republik nadbałtyckich i całego regionu Europy Środkowej i Wschodniej. Rosjanie chcieliby posiadać większe wpływy polityczne i gospodarcze w naszym regionie. Tuż po rozpoczęciu trzeciej kadencji Władimir Putin zarysował swoją koncepcję polityki zagranicznej i widać, że nie różni się ona od dotychczasowej. Estonii zależy przede wszystkim na stosunkach dobrosąsiedzkich, opartych na dialogu i zaufaniu. Mimo że zmiany następują stosunkowo wolno, to najgorszy moment w naszych stosunkach, a więc tak zwany problem Brązowego Żołnierza, należy już do historii.
  • Nasze stosunki od lat układają się świetnie, na każdym poziomie współpracy panuje bardzo dobra atmosfera. Mamy też wiele podobnych problemów, ponieważ cały region należy do Unii Europejskiej i NATO. Istnieją przy tym kwestie, które jeszcze bardziej mogą zbliżyć nasze kraje. Jedną z nich jest zabezpieczenie przestrzeni powietrznej nad republikami nadbałtyckimi. Dla Tallina to istotna sprawa. Obecnie inwestujemy 2 procent naszego PKB w bezpieczeństwo, podczas gdy Litwini i Łotysze poniżej procenta. Wiem, że Warszawa chciałaby, żeby w przyszłości lotnisko-baza dla jednostek natowskich została przeniesiona z Litwy do wyremontowanej Ämari w Estonii. To natomiast nie podoba się Litwinom. Ważne jest, żeby nie tworzyć dodatkowych napięć i rozwiązywać wszelkie nieporozumienia pomiędzy Polską a Litwą. Współpracujemy oczywiście w ramach Unii Europejskiej i NATO. W tych organizacjach łączy nas nie tylko doskonałe zrozumienie, ale również świetne relacje koleżeńskie. Podobnie postrzegamy zagadnienia związane z bezpieczeństwem i szczególnie w tej dziedzinie nasza współpraca jest bliska. Rozumiemy także stosunki panujące we wschodniej części Europy, a zwłaszcza relacje z Rosją. Niestety, dobry klimat relacji nie znajduje odzwierciedlenia w wielkości wymiany gospodarczej czy inwestycjach. W naszej komisji szczególną wagę przywiązujemy do intensyfikacji stosunków gospodarczych z innymi państwami. Bardzo dobre wyniki osiągamy w krajach ościennych – w Finlandii, Szwecji, Łotwie i Litwie. Wydaje mi się, że powinniśmy poświęcić wam więcej uwagi. Polska sprzedaje sporo swojej produkcji – zwłaszcza żywności – w Estonii, ale liczby nie odzwierciedlają potencjału naszej współpracy.
  • Każdy z krajów biorących udział w PW ma nieco inne priorytety, sytuację polityczną itd. Wśród nich Białoruś jest przypadkiem najbardziej złożonym. Tamtejsze społeczeństwo ma najsłabsze poczucie tożsamości narodowej. Druga wojna światowa czy okupacja radziecka nie sprzyjały procesom narodowotwórczym. W zaistniałej sytuacji wiele osób nie potrafi dostrzec alternatywy dla Łukaszenki, jest podatnych na dyktaturę jakby żywcem wyjętą z poprzedniej epoki. Bruksela powinna bardziej zainteresować się Ukraińcami i Białorusinami. Złe traktowanie tych narodów powoduje, że automatycznie zwracają się na Wschód. Zwróćmy uwagę, jak rzadko nad Dnieprem składają wizyty wysocy rangą politycy europejscy, w porównaniu ze swoimi rosyjskimi kolegami, którzy pojawiają się tam znacznie częściej. W ten sposób nic nie uda się nam osiągnąć. Za przykład można postawić szefów polskiej i szwedzkiej dyplomacji, którzy wspierają idee Partnerstwa Wschodniego i bliskiej współpracy z krajami regionu.