Margaret Atwood

Z Wikicytatów, wolnej kolekcji cytatów
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania

Margaret Atwood (ur. 1939) – kanadyjska pisarka, poetka i krytyk literacki.

Opowieść Podręcznej (1985)[edytuj]

(ang. The Handmaid's Tale, przeł. Zofia Uhrynowska–Hanasz, Wielka Litera, Warszawa 2017)

  • A teraz przebaczenie. Nie trudź się przebaczaniem mi właśnie w tej chwili. Są rzeczy ważniejsze. Na przykład: czuwaj nad bezpieczeństwem innych, o ile są bezpieczni. Niech zbyt wiele nie cierpią. Jeśli mają umrzeć, spraw, aby stało się to szybko. Mógłbyś im nawet zapewnić niebo. Do tego nam jesteś potrzebny, piekło zapewniamy sobie sami.
    • Opis: modlitwa Fredy.
    • Źródło: rozdz. 30, s. 233.
  • Ale jeśli przypadkiem okażesz się mężczyzną, kiedyś, w przyszłości, i jeśli dojdziesz do tego miejsca, to proszę cię, pamiętaj o jednym: nigdy nie będziesz podlegał pokusie, żeby przebaczyć mężczyźnie jako kobieta. A takiej pokusie trudno się oprzeć, możesz mi wierzyć. Pamiętaj również, że przebaczenie to zarazem władza. Żebrać o nie to władza, odmawiać go czy udzielać to też władza, może największa.
    Być może to wszystko nie dotyczy władzy. Może w gruncie rzeczy nie chodzi o to, kto ma kogo na własność, kto może komu co bezkarnie zrobić, włącznie z odebraniem życia. (...) Może chodzi o to, kto może komu co zrobić i uzyskać przebaczenie. Nie mówcie mi, że w gruncie rzeczy to się sprowadza do tego samego.
  • Ale kto pamięta ból, kiedy już minął? Zostaje po nim jedynie cień, i to nie w świadomości, w ciele. Ból odciska piętno, ale zbyt głęboko, by je dostrzec. Co z oczu, to z serca.
    • Źródło: rozdz. 21, s. 151.
  • Ceni się tylko to, mówi [Ciotka Lidia], co jest rzadkie i trudne do osiągnięcia. – A my chcemy, żebyście były cenione, dziewczęta. – Nie szczędzi pauz, które smakuje. – Myślcie o sobie jako o perłach. – A my, siedząc przed nią w rzędach, słuchamy tych jej morałów. To ona nas określa, musimy znosić jej przymiotniki.
    Myślę o perłach. Perły to zastygła ślina małżów.
    • Źródło: rozdz. 19, s. 138.
  • Chcę odzyskać, tak jak było. Ale co z tego, że chcę.
    • Źródło: rozdz. 20, s. 148.
  • Chciałabym wierzyć, że to, co opowiadam, to tylko taka historia. Potrzebna mi jest ta wiara. Muszę w to uwierzyć. Ci, którzy wierzą, że te historie to tylko takie opowiastki, są w lepszej sytuacji. Jeśli to, co mówię, to tylko opowiastka, to znaczy, że zakończenie zależy ode mnie. Że w ogóle istnieje jakieś zakończenie, po którym jest życie. Że mogę podjąć tam, gdzie przerwałam.
    • Źródło: rozdz. 7, s. 51–52.
  • Chwila zdrady jest najgorsza, chwila, w której ponad wszelką wątpliwość wiesz, że zostałeś zdradzony, że jakaś druga ludzka istota życzy ci aż tak źle.
    To jakby człowiek siedział w windzie, którą ktoś odciął na górze. Spadasz, spadasz i nie wiesz, kiedy uderzysz o ziemię.
    • Źródło: rozdz. 30, s. 231.
  • Dociekliwy umysł zawsze ma się czym zająć.
    • Źródło: rozdz. 34, s. 264.
  • (...) doznania miłosne można określić tylko w przybliżeniu.
    • Źródło: rozdz. 40, s. 311.
  • Dziewiętnasty wiek; obsesja na punkcie haremów: tłuste kobiety porozwalane na otomanach, na głowach turbany albo aksamitne czapki, wachlarze z pawich piór, w głębi eunuch na straży. Studia siedzących ciał malowane przez mężczyzn, którzy tam nigdy nie byli. Te obrazy miały być erotyczne i wtedy uważałam, że takie są; ale dzisiaj widzę, czym one były naprawdę. Malowidła przedstawiają ruch w zawieszeniu, czekanie, przedmioty niebędące w użyciu. Malowidła przedstawiają znudzenie.
    Ale może znudzenie ma walor erotyczny, kiedy robią to kobiety – dla mężczyzn.
    • Źródło: rozdz. 13, s. 85 (podkr. oryg. rozstrzelonym drukiem).
  • Film o przeszłości to nie to samo co przeszłość.
    • Źródło: rozdz. 37, s. 281.
  • Hasła, rzeczy, o których nie należy mówić, ludzie ukrywający swą tożsamość, ciemne powiązania: nie wydaje mi się, aby taka miała być naprawdę postać świata. Ale to moja własna iluzja, kac pozostały po tej wersji rzeczywistości, którą poznałam w poprzednim czasie.
    • Źródło: rozdz. 31, s. 241.
  • Historia zna wiele tego rodzaju precedensów: w gruncie rzeczy każde imperium – czy to powstałe drogą przemocy, czy w jakikolwiek inny sposób – w celu podporządkowania sobie tubylców posługiwało się ich ziomkami.
    • Opis: prelekcja prof. Jamesa Darcy’ego Pieixoto.
    • Źródło: s. 362.
  • I to jest to, na co można liczyć: że zawsze będą sojusze, takie czy inne.
    • Źródło: rozdz. 22, s. 156.
  • Ich młodość jest wzruszająca, ale wiem, że nie należy się dać temu zwieść. Ci młodzi [strażnicy] są często niebezpieczni – najbardziej fanatyczni, najbardziej skorzy do strzelania. Jeszcze nie wiedzą, co to istnienie w czasie. Trzeba z nimi ostrożnie.
    • Źródło: rozdz. 4, s. 31.
  • – Ja się tym zajmę – zaofiarował się Łukasz. Ale ponieważ powiedział „tym”, zamiast „nią”, wiedziałam, że postanowił ją zabić. To jest właśnie to, co musisz zrobić, zanim zabijesz. Stworzyć jakieś „to”; tam gdzie nie było do tej pory nic. Najpierw stwarzasz coś takiego w swojej głowie, a potem nadajesz temu realną postać.
    • Źródło: rozdz. 30, s. 231.
  • Jak doskonale wiedzieli architekci reżimu, aby system totalitarny czy w ogóle jakikolwiek system dobrze działał, trzeba zapewnić przynajmniej nielicznym grupom uprzywilejowanych jakieś korzyści i swobody w zamian za to, co się im zabrało.
    • Opis: prelekcja prof. Jamesa Darcy’ego Pieixoto.
    • Źródło: s. 362.
  • Jak nas uczy historia, każdy nowy system przejmuje pewne elementy starego, o czym świadczą chociażby pierwiastki pogaństwa we wczesnym chrześcijaństwie, jak również ewolucja rosyjskiego KGB, powstałego z carskiej tajnej policji (...).
    • Opis: prelekcja prof. Jamesa Darcy’ego Pieixoto.
    • Źródło: s. 358.
  • Jak wiedzą historycy, przeszłość to jeden wielki mrok wypełniony echami. Dobiegają nas nawet i głosy, ale to, co chcą nam przekazać, spowija ciemność, z której pochodzą, i mimo usilnych starań nie zawsze możemy je rozszyfrować w jaśniejszym świetle naszego dnia.
    • Opis: prelekcja prof. Jamesa Darcy’ego Pieixoto.
    • Źródło: s. 366.
    • Zobacz też: przeszłość
  • Jeden i jeden, i jeden, i jeden to wcale nie jest cztery. Każde jeden pozostaje czymś odrębnym. Nie da się ich połączyć, wymienić jedno na drugie. Nie mogą się nawzajem zastąpić.
    • Opis: refleksja Fredy oparta na wspomnieniu wypowiedzi Komendanta.
    • Źródło: rozdz. 30, s. 230.
  • Jest jakaś siła w takim szeptaniu świństw o przedstawicielach władzy. W tym zakazanym akcie niesubordynacji jest coś rozkosznego, a zarazem podniecającego. Co przypomina czary. Jakby się z nich wypuszczało powietrze, sprowadzało do wspólnego z nami mianownika, do poziomu, na którym można sobie z nimi poradzić.
    • Źródło: rozdz. 34, s. 265.
  • Jest więcej niż jeden rodzaj wolności (...). Wolność czegoś i wolność od czegoś. Teraz zostałyście obdarzone wolnością od czegoś. Chciałabym, żebyście to doceniały.
    • Opis: wspomnienie słów Ciotki Lidii wypowiedzianych do przyszłych Podręcznych.
    • Źródło: rozdz. 5, s. 36.
  • Jeśli się ma za dużo – mówiła Ciotka Lidia – to człowiek przywiązuje się zbytnio do świata materialnego i zapomina o wartościach duchowych. Trzeba kultywować ubóstwo ducha. Błogosławieni cisi. Ale o dziedziczeniu ziemi tym razem nie było.
    • Źródło: rozdz. 12, s. 79.
  • Każdy żyje jak zwykle, przeważnie. Obojętne, co się dzieje. Nawet to, teraz, jest jak zwykle.
    Żyłyśmy jak zwykle, ignorując. Ignorowanie to nie to samo co ignorancja, taką postawę trzeba sobie wypracować.
    (...) Historie z gazet traktowałyśmy jak sny, jak czyjeś złe sny. To straszne – mówiłyśmy – i rzeczywiście było to straszne, ale zarazem i niewiarygodne. Coś zbyt melodramatycznego, co posiadało wymiar niewłaściwy naszemu życiu.
    Byliśmy ludźmi, o których nie pisano w gazetach. Żyliśmy na ich białych, niezadrukowanych marginesach. To nam dawało większy luz.
    Żyliśmy w przerwach pomiędzy tymi historiami.
    • Źródło: rozdz. 10, s. 71.
  • Kiedy sobie w czasach młodości wyobrażałam wiek podeszły, myślałam, że człowiek, mając niewiele czasu, bardziej sobie różne rzeczy ceni. Zapomniałam o spadku energii.
    • Źródło: rozdz. 31, s. 238.
  • Kiedy trudno o władzę, nawet najmniejszy jej okruch stanowi pokusę.
    • Opis: prelekcja prof. Jamesa Darcy’ego Pieixoto.
    • Źródło: s. 362.
    • Zobacz też: władza
  • Kwiaty to genitalia roślin. Gdzieś to wyczytałam, kiedyś.
  • Ludziom najtrudniej się przyznać, że ich życie nie ma żadnego znaczenia. Żadnego celu. Żadnej treści.
    • Źródło: rozdz. 33, s. 257.
  • Mam dość chleba powszedniego, więc nie będę traciła na to czasu. To nie jest najważniejszy problem. Problem polega na tym, żeby go przełknąć i się nie zadławić.
    • Opis: modlitwa Fredy.
    • Źródło: rozdz. 30, s. 233.
  • Mam zamiar się stąd wydostać. To przecież nie może trwać wiecznie. Przedtem, w złych czasach, inni też myśleli takie rzeczy i zawsze mieli rację, zawsze w ten czy inny sposób się wydostawali i to nie trwało wiecznie. Chociaż dla nich mogło to trwać całe „wiecznie”, jakie mieli przed sobą.
    • Źródło: rozdz. 23, s. 162.
  • Mężczyzna to dla kobiety sposób na robienie innych kobiet.
    • Postać: matka Fredy
    • Źródło: rozdz. 20, s. 147.
  • Może mu po prostu sprawia satysfakcję to, że coś o mnie wie. Że – jak to mówią – ma na mnie haka. Takiej władzy można użyć tylko raz.
    • Opis: refleksja Fredy o Nicku.
    • Źródło: rozdz. 28, s. 218.
  • Mówiąc ci cokolwiek, przynajmniej wierzę w ciebie, wierzę, że jesteś, powołuję cię do życia mocą swojej wiary. Opowiadając ci tę historię, wymuszam twoje istnienie. Mówię, więc jesteś.
    • Źródło: rozdz. 41, s. 316.
  • Myśleć jasno może tylko człowiek ubrany.
    • Źródło: rozdz. 24, s. 173.
  • – Nic bezpieczniejszego od trupa.
    • Postać: Rita
    • Źródło: rozdz. 4, s. 31.
  • „Nie mam zamiaru być uzasadnieniem twojego istnienia” (...).
    • Opis: wspomnienie Fredy, jak kiedyś odpowiedziała matce w trakcie kłótni.
    • Źródło: rozdz. 20, s. 148.
  • – Nie masz wpływu na to, co czujesz (...) ale możesz mieć wpływ na swoje zachowanie.
    • Postać: Moira
    • Źródło: rozdz. 30, s. 230.
  • – Nie usmażysz omletu, nie tłukąc jajek – mówi [Komendant]. – Myśleliśmy, że nam pójdzie lepiej.
    – Lepiej? – pytam ściszonym głosem. Jak on może myśleć, że tak jest lepiej?
    – „Lepiej” nigdy nie znaczy lepiej dla wszystkich – mówi. – Zawsze dla niektórych jest gorzej.
    • Źródło: rozdz. 32, s. 252.
  • Nieznajomość rzeczy pogarsza tylko sytuację.
    • Źródło: rozdz. 13, s. 89.
  • Nosiły bluzki zapinane z przodu na guziki, co sugerowało różne możliwości zawarte w słowie „rozpięta”. Te kobiety mogły być albo rozpięte, albo nie. Mogły wybierać. My też mogłyśmy wybierać – wtedy. Byliśmy, jak stwierdziła Ciotka Lidia, społeczeństwem ginącym z nadmiaru wyboru.
    • Opis: wspomnienie Fredy o filmach z Lauren Bacall czy Katharine Hepburn, „kobietami niezależnymi, które same o sobie decydowały”.
    • Źródło: rozdz. 5, s. 36.
    • Zobacz też: Lauren Bacall, Katharine Hepburn
  • Opowiedzenie czegoś dokładnie, tak jak było, jest niemożliwe, ponieważ to, co mówimy, nie może być idealnie dokładne, zawsze coś trzeba opuścić, za dużo jest w tym części, stron, krzyżujących się prądów, niuansów; zbyt wiele gestów, ktore mogą znaczyć to czy tamto, zbyt wiele kształtów, których nie da się w pełni opisać, zbyt wiele aromatów w powietrzu czy smaków na języku, za dużo odcieni.
  • Opowieść jest jak list. Drogi Ty – zacznę. Po prostu ty, bez imienia. Użycie konkretnego imienia skazuje cię na świat faktów, co jest bardziej ryzykowne, niepewne: kto wie, jakie masz szanse przeżycia, tam gdzieś? Powiem ty, ty, jak w starej miłosnej piosence. Ty może oznaczać każdego.
    Ty może znaczyć tysiące.
    • Źródło: rozdz. 7, s. 52 (podkr. oryg. rozstrzelonym drukiem).
  • Przecież można być zazdrosnym tylko o kogoś, kto ma to, co uważasz, że należy się tobie.
    • Źródło: rozdz. 26, s. 193.
    • Zobacz też: zazdrość
  • Przestępstwa innych to jakby nasz tajny język. Za jego pośrednictwem pokazujemy sobie nawzajem, do czego mimo wszystko byłyśmy zdolne.
    • Źródło: rozdz. 42, s. 324.
  • Raczej mówię, niż piszę, ponieważ nie mam czym pisać, a poza tym pisanie jest zakazane. Ale nawet jeśli to jest opowieść, choćby snuta w myślach, to muszę się nią z kimś podzielić. Nie opowiada się niczego tylko dla siebie. Zawsze jest jeszcze ktoś drugi.
    Nawet kiedy nie ma nikogo.
  • Skorupka jest niby gładka, ale jednocześnie jakby gruzełkowata; maleńkie grudki wapnia, uwypuklone przez słońce, przypominają kratery na Księżycu. Krajobraz nagi, ale doskonały; coś w rodzaju pustyni, na którą udawali się święci, aby ich myśli nie ulegały dystrakcji na skutek obfitości. Tak musi chyba wyglądać Bóg: jak jajko. Życie księżyca może kwitnąć wcale nie na zewnątrz, tylko w środku.
    Jajko jarzy się teraz, jak gdyby miało wewnątrz jakąś swoją własną energię. Patrząc na nie, odczuwam dojmującą przyjemność.
    • Źródło: rozdz. 19, s. 134.
  • Skromność to niewidzialność (...). Pamiętajcie. Być widzianą – być widzianą (...) to znaczy być przenikniętą. A wy, dziewczęta, musicie być nieprzeniknione.
    • Opis: wspomnienie słów Ciotki Lidii (podkr. oryg. rozstrzelonym drukiem).
    • Źródło: rozdz. 5, s. 40.
  • Strach może skłonić do działania.
    • Źródło: rozdz. 41, s. 316.
  • (...) takie publiczne rozliczanie, zwłaszcza pokazywane w telewizji, niezmiennie powoduje wybuch, jeśli to można tak nazwać, a w każdym razie nasilenie podobnych przestępstw.
    • Opis: wypowiedź Ciotki Lidii przed rozpoczęciem ceremonii Wybawiania.
    • Źródło: rozdz. 42, s. 324.
  • – To, co jest niebezpieczne w rękach tłumu – odparł [Komendant] z czymś, co mogło być ironią – jest zupełnie bezpieczne w rękach tych, którzy są...
    – poza wszelkim podejrzeniem – dopowiedziałam.
    • Źródło: rozdz. 25, s. 189.
  • To zdumiewające, do czego ludzie potrafią przywyknąć, jeśli tylko mogą to sobie jakoś powetować.
    • Źródło: rozdz. 41, s. 320.
  • W trudnych warunkach instynkt życia czepia się dziwnych przedmiotów.
    • Źródło: rozdz. 19, s. 135.
  • Widok śmierci budzi we mnie poczucie głodu. Może to dlatego, że jestem pusta, a może po prostu ciało samo dba w ten sposób, żebym pozostała przy życiu, nie ustając w tej najważniejszej z modlitw: Jestem, jestem, jestem – jeszcze.
    • Opis: uczucia Fredy po śmierci strażnika.
    • Źródło: rozdz. 43, s. 332.
  • Wiedza to pokusa. – Czego oczy nie widzą, tego sercu nie żal – mawiała Ciotka Lidia.
    Być może tak naprawdę to ja nie chcę wiedzieć, co się dzieje. Może wolę nie wiedzieć. Może nie mogłabym tej wiedzy udźwignąć. Upadek pierwszego człowieka było to przejście od nieświadomości do wiedzy.
    • Opis: modlitwa Fredy.
    • Źródło: rozdz. 30, s. 233–234.
  • Wolność, jak wszystko inne, jest względna.
    • Źródło; rozdz. 35, s. 275.
  • Wydaje się, że pewne okresy historii stają się szybko, zarówno dla innych społeczeństw, jak i dla tych, co po nich bezpośrednio następują, przedmiotem niezbyt budującej legendy i okazją do podszytego hipokryzją samozadowolenia. (...) Zdążyliśmy się już przekonać, że takie sądy są z natury rzeczy kształtowane przez specyfikę kulturową. (...) Naszą zaś sprawą jest nie cenzurować, tylko rozumieć.
    • Opis: prelekcja prof. Jamesa Darcy’ego Pieixoto.
    • Źródło: s. 355.
  • Z codzienności można czerpać pewną pociechę.
    • Źródło: rozdz. 44, s. 333.
  • – Zakochać się – powiedziałam. Wpaść; wtedy każdemu z nas się to zdarzało, w ten czy inny sposób. Jak on mógł coś takiego zbagatelizować. Nawet wyszydzić. Jakby to było dla nas czymś bez znaczenia, zbytkiem, kaprysem. A to, przeciwnie, było w rzeczywistości sprawą poważną, zasadniczą. Która pozwalała zrozumieć siebie. Ktoś, komu się to nigdy nie przytrafiło, był jak mutant, jak przybysz z kosmosu. Każdy o tym wiedział.
    • Źródło: rozdz. 35, s. 268–269.
  • Zapada milczenie. Ale czasami nic nie mówić też jest niebezpiecznie.
    • Źródło: rozdz. 5, s. 41.
  • Zbyt ostentacyjne plasowanie się w którejkolwiek z grup jest ryzykowne – w ten sposób człowiek wystawia sobie świadectwo jako ktoś letni, komu brak zapału.
    • Źródło: rozdz. 43, s. 328.
  • Zdrowe zmysły to cenny skarb; oszczędzam je, jak kiedyś ludzie oszczędzali pieniądze. Odkładam na później, żebym ich miała dość, gdy przyjdzie czas.
    • Źródło: rozdz. 19, s. 133.
  • Zwyczajne (...) to to, do czego jesteśmy przyzwyczajeni. Teraz może się wam to nie wydawać zwyczajne, ale po jakimś czasie się wyda. To się stanie zwyczajne.
    • Opis: wspomnienie słów Ciotki Lidii (podkr. oryg. rozstrzelonym drukiem).
    • Źródło: rozdz. 6, s. 46.
  • Żadna matka nie odpowiada w idealnym stopniu wyobrażeniu dziecka o tym, jaka być powinna, i sądzę, że działa to również w drugą stronę.
    • Źródło: rozdz. 28, s. 217.
    • Zobacz też: matka
Uwaga: W dalszej części znajdują się słowa powszechnie uznawane za wulgarne.
  • Musisz się czuć bardzo rozdarty. Pewnie nie po raz pierwszy.
    Na Twoim miejscu miałabym tego dość. Naprawdę chce się rzygać od tego wszystkiego. Ale na tym pewnie polega różnica między Tobą a mną.
    • Opis: modlitwa Fredy.
    • Źródło: rozdz. 30, s. 234.
  • Nolite te bastardes carborundorum.
    • Nie dajcie się pognębić sukinsynom.
    • Źródło: rozdz. 29, s. 224–225.

Inne[edytuj]

  • Dwa zła nie czynią jednego dobra.
    • Źródło: Namiot (2006), przeł. Justyna Gardzińska
  • Jeśli znajdziesz się w sytuacji, z której nie możesz wyjść z godnością, udawaj, że znalazłeś się w niej z własnego wyboru.
  • Każdy mit jest jakąś wersją prawdy.
  • Ludzie zawsze zapominają o proroctwach, chyba że się spełnią.
    • Źródło: Ślepy zabójca (2000)
  • Mężczyźni, którzy zmieniają nazwiska, to najczęściej oszuści, przestępcy, tajni agenci albo magicy; u kobiet przeważnie oznacza to po prostu zamążpójście.
  • Muszę oddać sprawiedliwość lodówkom. Chociaż w pewnym stopniu inspirują marnotrawstwo, to jednocześnie stwarzają złudzenie, że zawsze będzie jakieś jutro, można w nich trzymać rzeczy bez końca. Ci, co mają lodówki, z pewnością widzą życie inaczej, niż ci, co ich nie mają. Czym bank jest dla pieniędzy, tym lodówka dla jedzenia.
  • Wystarczy tylko przyznać się do braku talentu, by człowieka uznano za mądrego.