Przejdź do zawartości

Krzysztof Feusette

Z Wikicytatów, wolnej kolekcji cytatów
Krzysztof Feusette (2013)

Krzysztof Rafał Feusette (ur. 1971) – polski felietonista, publicysta, dziennikarz i autor tekstów piosenek.

Alfabet Salonu

[edytuj]

(Wydawnictwo Fronda; Warszawa; ISBN 9788364095399)

  • Jednoczęściowy niezbędnik inteligenta dla każdego szanującego się inteligenta, który jednakowoż innych inteligentów i ich niezbędników nie szanuje ani trochę. Trochę to zakręcone, ale i Żakowski wcale tak łatwy do rozgryzienia nie jest, jak się niektórym wydaje. Bo jest w jego pisaniu, a przynajmniej bywa, coś frapującego do tego stopnia, że nawet ludzie o skrajnie innych poglądach, czytują go z zainteresowaniem. To rzadkie jednak, moim zdaniem, wypadki przy pracy Żakowskiego codziennej, a ta obejmuje te z kolei obowiązki (spisane i niepisane), które charakteryzują wszystkie wcześniejsze w tym zestawieniu 79 osób. Władzy odpuszczać, bo za rogiem opozycja, a ta akurat opozycja to dla salonów największy wróg.
  • Lubi się chwalić dawną aktywnością w NZS-ie, ale jeszcze bardziej, kiedy przypominają ją inni. Dobrze widziane, co zrozumiałe, jest także wspominanie o dorobku jego ojca, nieżyjącego już Stefana Mellera, byłego ministra spraw zagranicznych, ambasadora RP we Francji i w Rosji. O dziadku mówi się rzadziej, choć i on był przecież dyplomatą oraz politykiem, tyle że komunistycznym, więc może dlatego.
  • Niewiele jest w polskiej polityce kobiet, które potrafią mówić słowa tak raniące do żywego przy jednoczesnym, całkowitym bezruchu twarzy. Być może to wynik wieloletniego obcowania z młodzieżą akademicką, które wymagało spokoju nawet w kontaktach ze studentami deklarującymi wiarę katolicką, a może po prostu jedynym uczuciem, które znajduje swój wyraz na obliczu pani doktor habilitowanej, profesor nadzwyczajnej filozofii Uniwersytetu Warszawskiego, są wiara, nadzieja i miłość wobec Janusza Palikota, człowieka sprowadzającego politykę do zapasów w szambie.
  • Prawdziwy Polak, choć nie w tym obraźliwym znaczeniu, w jakim używają zbitki tych dwóch słów jego salonowi przyjaciele. Prawdziwy, bo autentyczny, a Polak – bo w dziedzinie polskości właśnie, polskiej historii, naszych wad narodowych i zbrodni wojennych stał się obiecującym ekspertem dla starych, kłapiących dziobami w kółko to samo, co on, tyle że ze znacznie mniejszym wdziękiem.
  • Szczerze mówiąc, tylko raz moi przełożeni poprosili o złagodzenie nieco felietonu, co też uczyniłem, rzecz jasna, w stopniu ani ich, ani mnie niezadowalającym. I był to właśnie o red. Miecugowie, a konkretnie o formie, w jakiej zastosował się on do nakazu sądu, by przeprosił dziennikarkę Joannę Lichocką, autorkę cenionych filmów dokumentalnych i reportaży, ale także jedną z najważniejszych dziś twarzy TV Republika.
  • Wiadomo – wino, kobiety i śpiew. Na winie robi forsę, choć podobno kryzys w branży dał mu się we znaki. Co do kobiet – spotyka się ostatnio (w chwili zamykania książki) z córką Grzegorza Turnaua, młodszą od niego o 23 lat Antoniną. I wyglądają na szczęśliwych, młodzi oczywiście, nie ojciec.
  • Żywy przykład na to, jak medialny wizerunek może zostać zbudowany bez żadnego związku z rzeczywistością, co w przypadku gwiazdy mediów razi w oczy podwójnie. Bo z jednej strony jest red. Paradowska niekwestionowanym autorytetem, i co z tego, że wyłącznie czersko-wiertniczego mainstreamu, a z drugiej – jak można przy tak jednostronnych poglądach uchodzić za autorytet w jakiejkolwiek dziedzinie?

Inne

[edytuj]
  • Często za to wspomina się o posmoleńskich wierszach Jarosława Marka Rymkiewicza i Marcina Wolskiego. Być może były zbyt ostre jak na czas żałoby narodowej, ale trzeba pamiętać, na co stanowiły odpowiedź. Na przykład na „małego, niedorozwiniętego, głupiego człowieka” Kuby Wojewódzkiego i Michała Figurskiego.
    • Źródło: „Uważam Rze”, 7 marca 2011, cyt. za: Sławomir Kmiecik, Przemysł pogardy. Niszczenie wizerunku prezydenta Lecha Kaczyńskiego w latach 2005–2010 oraz po jego śmierci, Wydawnictwo Prohibita, Warszawa 2013, ISBN 9788361344438, s. 281.
  • „Dalej będę dużo mówił o seksie i ostro jechał po wszystkich gościach. I Kaczyńskim też nie przepuszczę” – obiecywał. To były jego ostatnie grzeczne słowa o Lechu i Jarosławie. (…) Wojewódzki śmiał się z władzy tak długo, aż wyborów nie wygrała partia, której PR-owcom, jak wieść niesie, doradzał. Czyli obecnie rządząca.
    • Źródło: „Uważam Rze”, 7 lutego 2011, cyt. za: Sławomir Kmiecik, Przemysł pogardy. Niszczenie wizerunku prezydenta Lecha Kaczyńskiego w latach 2005–2010 oraz po jego śmierci, op. cit., s. 211.
  • Platformerskie lizuski w sposób skandaliczny obrażały głowę państwa, ale znani artyści nadal przychodzili do ich telewizyjnych programów. Tymczasem w wierszach Rymkiewicza i Wolskiego nie padło ani jedno nazwisko spośród tych, którzy mogli uczcić śp. Lecha Kaczyńskiego „tylko wstydu minutą”.
    • Źródło: „Uważam Rze”, 7 marca 2011, cyt. za: Sławomir Kmiecik, Przemysł pogardy. Niszczenie wizerunku prezydenta Lecha Kaczyńskiego w latach 2005–2010 oraz po jego śmierci, op. cit., s. 195.
  • Tymczasem coraz większą karierę w Zjednoczonym Królestwie Tuskmenistanu i Tuskanii robią tzw. anonimowi informatorzy. Ta liczna grupa nieudaczników wałęsa się po mainstreamowych portalach internetowych, wybiórczych gazetach i tygodnikach preferujących pedofilskie okładki. Z tych ostatnich czasopism dowiedzieliśmy się np., że ojciec braci Kaczyńskich nie był wierny swojej małżonce, a informowała o tym „osoba pragnąca zachować anonimowość”.
    • Źródło: „Sieci”, 2 kwietnia 2013, cyt. za: Sławomir Kmiecik, Przemysł pogardy 2. Mowa nienawiści wobec Lecha i Jarosława Kaczyńskich przed i po 10 kwietnia 2010 r., op. cit., s. 290–291.
  • Udało mu się szefa PiS porównać do syryjskiego zbrodniarza.
    • Opis: o Tomaszu Nałęczu (opisując jego powód do dumy z powodu wypowiedzi brzmiącej: „Pan prezes wyprawia się na kolejną wojnę domową, a gazem bojowym w tym przypadku jest kłamstwo i insynuacja”; Tomasz Nałęcz wypowiedział te słowa w audycji Siódmy dzień tygodnia z 8 września 2013).
    • Źródło: „W Sieci”, 16 września 2013, cyt. za: Sławomir Kmiecik, Przemysł pogardy 2. Mowa nienawiści wobec Lecha i Jarosława Kaczyńskich przed i po 10 kwietnia 2010 r., op. cit., s. 375–376.
  • W ostatnich wyborach do Parlamentu Europejskiego nasz bohater poniósł wprawdzie coś na kształt klęski (…). Wtedy zgłosił gotowość objęcia urzędu prezydenta. Pierwsze sondaże i od razu dwie wiadomości. Dobra, że są Polacy, którzy go poprą. Zła, że wszyscy są za granicą. Błędu statystycznego. Po trudnych miesiącach na billboardach z Barackiem Obamą poparł w końcu Bronisława Komorowskiego. Po jego wygranej został zaś prezydenckim doradcą do spraw historii i dziedzictwa narodowego. Nie przejmuje się jednak tytułami. Dziedzictwo – nudziarstwo, a historia – była, minęła. Zwłaszcza dla kogoś, kogo przeznaczeniem jest realizacja zadań na odcinku polityki bieżącej.
    • Opis: o Tomaszu Nałęczu.
    • Źródło: Doradca do spraw anegdot, „Uważam Rze” nr 6/2011, s. 41.
  • W swojej audycji radiowej emitował niedawno „odgłosy” z rzekomego bicia Kaczyńskich przez ojca. Cisza, z jaką spotkał się ten żenujący incydent, jest najlepszym dowodem, że Kubę Wojewódzkiego dopadł syndrom Dody. Odcinając ostatnie kupony, próbuje bulwersować. Resztką sił, bo jego czas minął.
    • Źródło: „Uważam Rze”, 7 lutego 2011, cyt. za: Sławomir Kmiecik, Przemysł pogardy. Niszczenie wizerunku prezydenta Lecha Kaczyńskiego w latach 2005–2010 oraz po jego śmierci, op. cit., s. 176–177.

O Krzysztofie Feusette

[edytuj]
  • I potem pada najważniejsze zdanie w paszkwilu pana Feusette: – To tak jakby pisać o matkobójcy, że poniósł karę, bo został sierotą. Czyli Haber niby nie poniósł konsekwencji wynalazku swoich asystentów, bo umarł – ale jednak zebrał ich owoce, bo w istocie był mordercą milionów Żydów, więc ma, na co zasłużył. A jak go Ślązacy pamiętają, to czczą seryjnego zabójcę matek Żydówek i wspólnika Eichmanna. Ta pokrętna myśl całkowicie obnaża deficyt rozumu i nadwyżkę złej woli pana Feusette. Dumny z siebie, zdołał własnym wysiłkiem zasłużyć na miano dziennikarskiego pałkarza.