Kinga Dunin

Z Wikicytatów, wolnej kolekcji cytatów
Skocz do: nawigacja, szukaj

Kinga Dunin (ur. 1954) – polska krytyk literacka, socjolog kultury i działaczka feministyczna, publicystka „Krytyki Politycznej”.

  • Bohaterowie literatury gejowsko-lesbijskiej wciąż chowają się w szalecie, tylko że jest to szalet coraz większy, lepiej wyposażony i bardziej liberalny. Można w nim spotkać koleżanki i kolegów o rozmaitej orientacji seksualnej. Zabawić się. Przechodnie zaglądają przez okna, wciąż zdziwieni, ale coraz rzadziej rzucają kamieniami.
  • Chcemy, by polscy liberałowie – dziś w większości niebędący nawet liberałami, ale po prostu prawicowcami – przyznali, że zajmują pozycję hegemona, że zarządzają społeczeństwem bez większego oporu. Chcemy ten opór pobudzić. Oraz, nie ukrywam, że naszym celem nie jest jedynie stworzenie neutralnej sfery dla wszelkich poglądów, ale taka hegemonia, która pozwoliłaby na zawsze z dyskursu wykluczyć pewne treści. Powiedzmy, seksizm czy homofobię.
    • Źródło: „Rzeczpospolita”, 5–6 lipca 2003
  • Czy kobiety zostały z udziału we władzach wykluczone, czy po prostu przegrały walkę w ramach demokratycznych reguł? To zależy od punktu widzenia. Ale ten drugi punkt widzenia nigdy nie bywa nazywany ideologicznym, nigdy też nie przedstawia się go jako walki o zachowanie status quo. To kobiety walczą. Reszta po prostu trwa i ma obiektywne poglądy. Nie ma walczących, ideologicznych przeciwników parytetu.
    • Źródło: Kinga Dunin, Karoca z dyni, Sic!, Warszawa 2000, s. 100–101
  • Dziś polityka to głównie kobiece sztuczki: jak być kochaną i jak się spodobać.
  • Grzeczne dziewczynki idą do nieba, niegrzeczne tam dokąd chcą.
    • Źródło: Obciach (1999)
  • Jakie trzeba mieć wyobrażenie na temat komunikacji społecznej, żeby powiedzieć, że premier „dobrze się komunikuje”? Istnieje na przykład taki staroświecki pogląd, że komunikacja polega na wzajemnej wymianie informacji i opinii. Aby ta nieznana już prawie w dzisiejszych czasach procedura mogła zaistnieć, potrzebne są dość proste techniki: trzeba nie tylko umieć mówić, ale także słuchać ze zrozumieniem i odpowiadać na pytania.
    A jak komunikuje się premier i nie tylko on, właściwie wszyscy przedstawiciele rządzącej ferajny? – Ile kosztuje nas wojna w Iraku? – Obywatele Iraku są bardzo zadowoleni z funkcjonowania polskiej misji. – Czy zamierzacie posłuchać wezwania arcybiskupa Gocłowskiego i zrezygnować z występowania w Radiu Maryja? – Moja matka, wdowa i staruszka, nie wyobraża sobie życia bez tego radia. – Czy słyszeliście o tym, że budżet musi być wcześniej uchwalony? – Marszałek Marek Jurek od lat daje dowody swojej bezstronności. – Czy nie czujecie pewnego dyskomfortu związanego z udziałem pani Gut w Krajowej Radzie Sądownictwa? – Jestem człowiekiem wierzącym. I tak dalej, i tak dalej.
  • Kpina Szczuki i Wojewódzkiego nie była kpiną z kalectwa, tylko z pewnego typu retoryki religijnej. Bycie parodiowanym to prerogatywa osób znanych. Choćby tylko głosu.
  • Mam słabość do kultur pierwotnych. Są tak miło jednoznaczne, wzruszające, bronią swojej tożsamości do skutku, czyli dopóki nie przegrają. Wymachują rozmaitymi totemami, co jest bardzo widowiskowe. Tam, gdzie estetyka spod krzyża ściera się z campem, sama campem się staje. I jest to kicz, który naprawdę ociera się o transgresję, parodiując sam siebie. Dopóki Tusk ze Schetyną skręcają się ze śmiechu na widok pedała, niech to robią z krzyżem i niechmidopomogami.
  • Mężczyźni? Wykorzystuje się ich w razie potrzeby. Gadać z nimi nie warto, bo kto by gadał z penisem. Powiedzmy, że to taki napęd do dilda. Trochę za duży i niepraktyczny, ale jak nie ma pod ręką nic innego…
    • Opis: o tym, jakie można mieć podejście do mężczyzn, którzy przedmiotowo traktują kobiety.
    • Źródło: krytykapolityczna.pl, 19 czerwca 2010.
    • Zobacz też: mężczyzna
  • Negatywny obraz feminizmu jest jednym z narzędzi służących do upilnowania kobiecego stada, żeby nie zaczęło brykać i trzymało nóżki razem. I rzeczywiście, przyznanie się do feminizmu lub samo podejrzenie o to naraża kobietę na zetkniecie się z całym szeregiem często sprzecznych stereotypowych wyobrażeń. Rozsądną, a także dobrze uwewnętrznioną strategią dla kogoś, kto nie chce utracić społecznego szacunku, jest zatem nielubienie feminizmu. Niekoniecznie za postulaty, wystarczy za niewłaściwy sposób ich realizacji.
  • Po moim felietonie Louis i George, w którym opowiadałam się za przyznaniem osobom homoseksualnym prawa do zawierania związków małżeńskich i adoptowania dzieci, otrzymałam parę listów z wątpliwościami. Na przykład – jaki jest sens istnienia takiej zboczonej szmaty jak ja? Trudno mi na to pytanie odpowiedzieć. Może jest nim powielanie DNA?
    • Źródło: felieton dla „Wysokich Obcasów”
  • Są jednak jeszcze inne sposoby, żeby nasze było górą. Trzeba z pokarmu zamienić się w drapieżnika. I chyba to właśnie chce nam zaproponować w swoim programie wyborczym PJN. Na razie pomysł ten testuje w swojej szwalni ekspert gospodarczy tej partii, Maciej Polakowski. To nie są żarty z nazwiska, naprawdę tak się nazywa, patriotycznie. Ponieważ pomysł jest dopiero testowany, nie wszystko jeszcze działa idealnie. Ze szwalni eksperta udało się spuścić z okien na prześcieradłach grupie przetrzymywanych tam Wietnamczyków. Jak można się domyślić, zabrano im paszporty i komórki, pracowali po kilkanaście godzin dziennie o misce ryżu. Pomysł, żeby oprzeć gospodarkę na niewolnictwie, a niewolników przywozić gdzieś ze świata, nie jest nowy, a więc i nie jest oryginalny. I chyba nie ma w nim nic złego, skoro Polska jest najważniejsza.
  • Skoro wartością związku jest jego jakość, uczciwość, a dobro dziecka niekoniecznie jest jednoznaczne ze wzrastaniem w tradycyjnej rodzinie, jakie istnieją właściwie powody, żeby odmówić legalizacji parom homoseksualnym?
    • Źródło: książka: Czego chcecie ode mnie, Wysokie Obcasy?
  • To, co w Polsce uchodzi za liberalizm (…), jest czystym oportunizmem bez żadnych poglądów. W związku z tym pozostaje tylko konserwatyzm, czasami przy zewnętrznych pozorach liberalizmu. Czasem ktoś udaje, że jest w centrum, umiarkowanym centrum mądrali. Ale robi to tylko po to, by zablokować dyskusję i wyrażanie silnych tożsamości ideowych po stronie innej niż prawa.
  • To, że mężczyźni nie chodzą w sukienkach, jest dla mnie oznaką nierówności między kobietami i mężczyznami. Kobiety wywalczyły sobie prawo chodzenia w spodniach, ale sukienka koduje gorszość i śmieszność. Dla mnie to nie jest piękna różnica, lecz nierówność.
    • Opis: podczas spotkania zorganizowanego przez fundację OŚKa i kwartalnik „Krytyka Polityczna”.
  • Ułożenie stopy w takim bucie jest nienaturalne, długotrwałe ich noszenie powoduje deformację stóp, a to, że kobiety wciąż są do tego zmuszane, jest po prostu skandalem. Często bywa tak, że wysokie obcasy sprawiają większą przyjemność postronnemu obserwatorowi (czytaj: mężczyźnie), niż osobie (czyt. kobiecie), która je nosi. Zwyczaj noszenia wysokich obcasów jest formą przemocy wobec kobiecego ciała porównywalną do zniekształcania kobiecych stóp w kulturze chińskiej. Patriarchat ubiera kobiety w szpilki, żeby wydawało im się, że są wywyższone, ale jednocześnie, żeby nie podskakiwały (co w wysokich obcasach jest zadaniem niezwykle trudnym).
    • Źródło: „Wysokie Obcasy”
  • W gruncie rzeczy kapitalizmowi w Polsce (…), chodzi o to, by ludzie się zajmowali Kościołem, bzdurami, różnymi Wielgusami, jakimiś karierowiczami z dawnych czasów, bo to służy utrzymaniu tego układu, który jest układem liberalnym gospodarczo i prawicowym intelektualnie. I temu, by żadne inne kwestie tutaj nie stanęły.

O Kindze Dunin[edytuj]

  • Dunin nie ma żadnego talentu, poza talentem ideologicznym, no ale ideologów mieliśmy już wielu. Nie sądzę, żeby Kinga Dunin była kimś oryginalnym, wręcz odwrotnie. Ona jest do bólu przeciętna i przewidywalna. (…) jej działalność ogranicza się medialnego bicia piany i oskarżania naszej cywilizacji, że jest niedobra, ohydna, bo kobietom czegoś tam się nie daje. To bezproduktywne.