Jerzy Czerwiński

Z Wikicytatów, wolnej kolekcji cytatów
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania

Jerzy Czerwiński (ur. 1960) – polski polityk, nauczyciel, poseł na Sejm IV kadencji, radny Sejmiku województwa opolskiego.

  • Jeśli do chwili obecnej polski rząd jest bezsilny, to czy po uchwaleniu rozpatrywanej przez nas ustawy będzie miał jakikolwiek argument w rozmowach z państwami ościennymi w celu wymuszenia takich samych praw dla Polonii na przykład w Niemczech, na Litwie, na Białorusi, jakie mają Niemcy, Litwini, Białorusini w Polsce? Czy też wielomilionowa rzesza Polaków poza granicami naszego kraju zostanie złożona na ołtarzu dobrosąsiedzkich stosunków z naszym promotorem wejścia do Unii Europejskiej? Z prawdopodobieństwem graniczącym z pewnością można stwierdzić, że rozpatrywany projekt ustawy swym jednostronnym uprzywilejowaniem mniejszości w Polsce doprowadzi do ostatecznej legalizacji istniejącej asymetrii w tej sprawie na niekorzyść Polaków w krajach ościennych.
  • Nie chcemy niczego odbierać mniejszościom narodowym. Polska zawsze była, jest i będzie dla Europy przykładem tolerancji. I nie potrzebujemy do tego specjalnych ustaw i pustego prawa, papierowych zapisów. Taka jest po prostu natura i kultura Polaków. I choćby nie wiem jak się starał SLD, tego nie zmieni, SLD teraz ubierający się w szaty obrońców praw mniejszości, a jeszcze niedawno jako PZPR odmawiający praw obywatelskich zarówno mniejszościom, jak i większości Polaków.
  • Platforma opowiedziała się – i widać to po wynikach głosowania – po tej samej stronie, co SLD, Unia Pracy i SdPl. Zgłaszając kilka poprawek do naszej prostej jednozdaniowej uchwały, podjęła próbę jej zablokowania. Poprawki PO tak bardzo różnią się od naszego tekstu, że zgodnie z regulaminem sejmowym są właściwie odrębną uchwałą. Mam obawy, że w Platformie przewagę uzyskali ci posłowie, którzy są powiązani z kapitałem niemieckim. Panowie z PO, którzy chętnie demonstrują propaństwowość, muszą się zdecydować, czy reprezentują kapitał niemiecki czy stronę polską.
  • To także dzięki głosom oddanym na polskich Ślązaków, po raz pierwszy na Opolszczyźnie do parlamentu został wybrany członek ugrupowania narodowego [tj. Jerzy Czerwiński], które nie kolaboruje ani z komunistami, ani z Niemcami. Ale to dopiero początek drogi – zbliżają się wybory samorządowe. Liga Polskich Rodzin już teraz oferuje miejsca na swoich listach Ślązakom. Bo polskie rodziny to także śląskie rodziny.
  • Towarzystwo Społeczno-Kulturalne Niemców na Śląsku Opolskim uchwaliło w 1999 r., że na Opolszczyźnie należy walczyć nie o nazwy tradycyjne, o śląskim rodowodzie, ale o te wprowadzone przez administrację Trzeciej Rzeszy w latach 30. I to ma poprawić stosunki Ślązaków z ludnością napływową, szczególnie z tą, pamiętającą czasy hitlerowskiej okupacji?
  • Wściekłość proniemieckiej koalicji widoczna jest w usłużnych mediach – jednostronne, kłamliwe relacje, mieszanie faktów z komentarzami, prezentowanie tylko argumentacji „właściwej” strony, próby ośmieszania i wyszydzania stanowiska PiS, no i oczywiście oburzone tzw. „autorytety” i głosy przedstawicieli „niezależnej” opinii publicznej. Warto uważnie obserwować, kto i co teraz mówi lub pisze – w krytycznej sytuacji uruchamiane są nawet najgłębiej zakonspirowane „śpiochy”.
  • Za co najmniej dwuznaczne uważamy rozpoczęcie przez Sejmik Województwa Opolskiego oddawania czci ofiarom II wojny światowej nie od Polaków, ale od obywateli III Rzeszy, w większości Niemców – okupantów, którzy demokratycznie wybrali Adolfa Hitlera do władzy, a potem ochoczo mu pomagali w realizacji jego zbrodniczych celów jako członkowie NSDAP, SS, Gestapo i Wehrmachtu. Uzasadnienie za przejaw kultu zbrodniczych ideologii uznaje ono powrót do nazw miejscowości nadanych przez hitlerowców w latach 30. XX wieku. Jako niedopuszczalne uważamy traktowanie prób restytucji niemieckiego faszyzmu jako niewinnej realizacji praw mniejszości narodowych na pograniczu folkloru i resentymentów pokolenia Hitlerjugend