Janusz Marchwiński
Wygląd

Janusz Marchwiński (2025)
Janusz Marchwiński (ur. 1948) – polski aktor, dziennikarz, mecenas sztuki, działacz społeczny, emigrant marcowy.
- Ojciec nie był Żydem, pochodził z chłopskiej rodziny spod Płocka. Po wojnie zmienił imię mamy z Ester na Elżbietę, by ukryć jej żydowskie pochodzenie. Ukrywał to w środowisku, ale nie przed dziećmi. (…) Ojciec potrafił powiedzieć o koledze: „To takie stare Żydzisko”, albo: „A, to taki Żydek”. Ale z drugiej strony w czerwcu 1967 r. po wojnie sześciodniowej między Izraelem a Egiptem wysłał do ambasady Izraela list, w którym zgłosił się na ochotnika do armii izraelskiej. List przejęły służby i groził mu proces za zdradę.
- Źródło: Marzec 1968. „Nikt nie mówił: 'Jesteś Żydem, to wyp...j'. Ale zabierano przestrzeń życiową. Po prostu zmuszano do wyjazdu”, „Ale Historia”, wyborcza.pl, 5 marca 2018.
- Relikty antysemityzmu, tej niesławnej tradycji, są w Polsce niesłychanie żywe. Antysemityzm jest chorobą psychiczną Polaków nigdy niesterapeutyzowaną. Żadna z ekip rządzących po 1989 r. nie próbowała się tym zająć w uporządkowany, usystematyzowany sposób, a jest to absolutnie kluczowe.
- Źródło: Marzec 1968. „Nikt nie mówił: 'Jesteś Żydem, to wyp...j'. Ale zabierano przestrzeń życiową. Po prostu zmuszano do wyjazdu”, „Ale Historia”, wyborcza.pl, 5 marca 2018.
- Zobacz też: antysemityzm
- W marcu poszedłem na wiec pod bibliotekę Uniwersytetu Łódzkiego, a tam tłum młodzieży krzyczy, ktoś czyta odezwy, ktoś rozdaje ulotki. Nagle podjechały autobusy z aktywem robotniczym zwiezionym z fabryk, z pałami, z kijami. Ojcowie tych, którzy stali na tym placu. Nie doszło do jakiejś masakry, bo wiec się zakończył. Ale później zaczęli znikać profesorowie.
- Źródło: Marzec 1968. „Nikt nie mówił: 'Jesteś Żydem, wyp...j'. Ale zabierano przestrzeń życiową. Po prostu zmuszano do wyjazdu”, „Ale Historia”, wyborcza.pl, 5 marca 2018.
- Zobacz też: marzec 1968
- Antysemityzm jest chorobą psychiczną Polaków. Nigdy nie sterapeutyzowaną. Żadna z ekip, które objęły władzę po 1989 roku, nie próbowała zająć się tym tematem w jakiś uporządkowany, usystematyzowany sposób, a jest to moim zdaniem absolutnie niezbędne. Przerobienie brunatnej przeszłości było kluczowe dla Niemców… Widziałem drogę, jaką oni przeszli. Nie odbyło się to w sposób przypadkowy, na zasadzie: „Było, minęło, zapomnijmy”.
- Źródło: Ani tu, ani tam Krystyna Naszkowska, Wielka Litera
- Zobacz też: antysemityzm
- Nie ma we mnie pierwiastka transcendentalnego. Być może istnieje coś poza tą rzeczywistością, ale jedynym dowodem na to, że coś takiego może istnieć, jest właśnie to, że mam łatwość radzenia sobie w życiu. Los i moja słoneczna natura nie pozwoliły mi siebie skrzywdzić. Nie zachowuję w sercu urazów. Mam umiejętność zapamiętywania rzeczy ważnych i zapominania rzeczy nieistotnych, również traumatycznych.
- Źródło: Ani tu, ani tam Krystyna Naszkowska, Wielka Litera
- Myślę, że nad tym krajem zawisł ponury cień jakiegoś demona. Jarosław Kaczyński jest dla mnie Sauronem, on kreuje tę straszliwą ponurość, tę złość, wysyła na nas orków, wyzwala w ludziach wszystkie negatywne emocje. (…) Dlaczego Kaczyński wygrał wybory? Otóż dlatego, że PiS jest jedyną partią proletariacką. Wszystkie inne partie są formacjami inteligenckimi, Platforma, Unia, to są partie elitarne, a PiS jest partią proletariacko-chłopską, partią ludzi, którzy mają w sobie ogromny potencjał frustracji, nienawiści, zawiści, kłótliwości, tak jak to było w XVIII, XVII, XVI wieku.
- Źródło: Ani tu, ani tam Krystyna Naszkowska, Wielka Litera
- Zobacz też: Jarosław Kaczyński, PiS
- Dopóki będzie istniał Kościół katolicki w takiej formie, w jakiej istnieje, to nie, bo ta instytucja jest młyńskim kamieniem, który wisi u szyi społeczeństwa i ściąga go w otchłań. I żadne wspominanie wielkiego papieża Polaka nic tutaj nie pomoże. To jest taka sama prawdziwa wersja historii, jak Potop czy Ogniem i mieczem Sienkiewicza. To jest dokładnie to samo. Nie było cudu Częstochowy, nie było księdza Kordeckiego, to znaczy był, ale nie w tej roli, a mit staje się nagle prawdą historyczną. Kościół jest przede wszystkim zainteresowany swoim własnym losem i swoim własnym przetrwaniem, swoim własnym interesem. I zrobi wszystko, żeby zapewnić sobie przetrwanie. Kościół katolicki w ogóle nie jest instytucją religijną, to jest pewna opcja polityczna, rodzaj politycznej grupy interesu.
- Źródło: Ani tu, ani tam Krystyna Naszkowska, Wielka Litera
- Zobacz też: Kościół