Przejdź do zawartości

Józef Zawitkowski

Z Wikicytatów, wolnej kolekcji cytatów
Biskup Józef Zawitkowski

Józef Zawitkowski (1938–2020) – biskup pomocniczy w diecezji łowickiej, wikariusz generalny kurii łowickiej, poeta, kompozytor.

  • Abyśmy byli jedno, podajmy sobie ręce.
    Abyśmy byli razem i jedno mieli serce.
    Dzielmy się chlebem, dzielmy się niebem.
    Niech się odmieni, niech się odmieni oblicze ziemi, tej ziemi.
  • Boga trzeba słuchać, a nie ludzi. Wtedy zbyteczną będzie ustawa o aborcji, o eutanazji. Wystarczy „Nie zabijaj”. Nikogo i nigdy. Reszta jest od diabła. Nie sądźcie, a nie będziecie sądzeni. (Mt 7,1) Wierzącym nie trzeba ustawy, wystarczy sumienie. Trzeba rozliczyć afery, złodziejstwa bezbożnych, ale wystarczyłoby przykazanie: „Nie kradnij”. Nikogo nigdzie i nigdy. Zło trzeba rozliczyć do ostatniego szeląga. Ani jedna jota, ani jedna kreska nie zmieni się w Prawie (por. Mt 5,18). Pan Bóg powiedział do nas „Nie cudzołóż”. Byliby ludzie piękni urodą czystego serca i czystych oczu, i czystą miłością, ale myśmy poplątali miłość z łajdactwem, małżeństwo z partnerstwem i tym grzechem zgnije współczesny świat.
  • Matko Gromniczna, moja Księżna Łowicka. Teraz już mogę spokojnie umrzeć,bo oczy moje oglądały Zbawiciela. Obroń mnie od wilków, gdy będzie mi ciemno i duszno, i straszno. Niech płomyk Twej świecy stanie się Światłością, która nie zna zmierzchu, i niech już będzie niebo. Amen.
  • Modlimy się za Bolka i Lolka, za kaczory, smerfy, za ważniaków, ślicznotki, ciamajdy i Gargamela, i za cały ten polski Disneyland. A ślubowaliśmy sobie, że nie będziemy klaskać.
    • Opis: homilia wygłoszona podczas mszy z okazji XIV rocznicy powstania Radia Maryja (7 grudnia 2005).
    • Źródło: www.radiomaryja.pl
  • Nie mogą bezbożni uczyć nas wiary, nie mogą łajdacy uczyć moralności, nie mogą przestępcy stać na straży prawa. Prawnicy, uporządkujcie to! (…) Przychodzą czasy bezbożnych rządów nad światem. Będą bezbożne konstytucje, wszechmogące będą referenda, bezbożne będą współczesne Babilony i sądy. (…) A słuszność będą mieli ludzie zieloni na drzewach, którzy bronić będą owadów i płazów, patrząc jak giną dzieci. Czułość do zwierzątek będą posiadać w stopniu doskonałym i usprawiedliwiać będą zabójstwo nienarodzonych.
  • Nie mogłem zasnąć tej nocy. Kamieniarze Rzeczypospolitej ukamienowali biskupa, niby w obronie czystości Kościoła. Cóżeś uczynił, najgłupszy z siepaczy. Będziesz mógł spokojnie umrzeć? Belki w swoim oku nie widzisz? Ale dziś o belce też nie wolno mówić, bo to też polityka. Zasłananiacie swoje grzechy, belki w swoim sumieniu.
    • Opis: podczas mszy św. w bazylice św. Krzyża w Warszawie 24 lutego 2002, w II niedzielę Wielkiego Postu, po ujawnieniu afery seksualnej dotyczącej abp. Paetza.
    • Źródło: strona Radia Maryja
  • Ojciec Maksymilian. Komendant Fritsch zwołał więźniów bloku 14. i wybierał skazanych na śmierć. Wskazał Franciszka Gajowniczka. Osierocę żonę i dzieci – płakał. Wystąpił z szeregu numer 16670.
    – Ja pójdę za niego.
    – Kim ty jesteś?
    – Jestem kapłanem katolickim!
    – Takiego klechy jeszcze tu nie było.
  • Panie dobry jak chleb.
    Bądź uwielbiony od swego Kościoła.
    Bo Tyś do końca nas umiłował.
    Do końca nas umiłował.
    • Źródło: pieśń Panie dobry jak chleb
    • Zobacz też: chleb
  • Siostra Benedykta – Edyta Stein do swojej rodzonej siostry Róży: Siostro Różo! Cień Krzyża Chrystusowego padł na nasz Naród. Trzeba nam teraz umrzeć z Chrystusem – za Naród. Wchodziła do wagonu spokojnie i bez wahania. Spojrzała na nas. Ach te Jej oczy! Jeszcze pomachała nam ręką.
  • Trzeba religią uleczyć chorą służbę zdrowia.
    • Opis: homilia wygłoszona podczas mszy z okazji XIV rocznicy powstania Radia Maryja (7 grudnia 2005).
    • Źródło: http://www.radiomaryja.pl/pdf/pdf. php? r=au&id=3594
  • Warszawiacy, sprzątnijcie mi ten symbol sodomskich grzechów. Już jedni zasłaniali ten kościół placem bolszewickiej konstytucji. Diabli to wszystko wzięli… Nie zasłaniajcie grzeszną tęczą kościoła, który jest domem naszego Zbawiciela. (…) Ten plac w Warszawie jest placem Zbawiciela, a nie jakichś tam gejów i tych z wyspy Lesbos.
  • Więc czy my jeszcze potrafimy kochać? Umiemy pięknie mówić o miłości, a miłość to nie gadanie. Miłość ofiarą się mierzy, a ofiarę krzyżem się mierzy. Ten pogański świat, który oddycha seksem i pieniędzmi, umrze bez miłości.
  • Więc do Gietrzwałdu idę, bom grzeszny. Sto lat odzyskanej niepodległości, a my wciąż zniewoleni. Do Gietrzwałdu idę, bym się z opętania uwolnił, bo wolność sumieniem się mierzy. Do Gietrzwałdu iść muszę, bo nam cudu trzeba! Tu Polacy ongiś nie za miecz chwytali, ale za różaniec i stał się cud wolności.
  • Właśnie w święto Matki Boskiej Gromnicznej mama niosła do kościoła świecę, a świeca pachniała woskiem. Ksiądz ją w kościele poświęcił. W domu tata na pierwszej belce bielonego sufitu naznaczył krzyż. Czekała gromnica na swój czas i na swoją rolę. Gdy przyszła burza z piorunami, a chaty były pod strzechą, mama stawiała świecę w oknie i mówiła do nas: Uklęknijcie dzieci, mówmy Pod Twoją obronę. Matka Boska nas obroni od gromów i nieszczęścia. I obroniła.