Gawędziarz

Z Wikicytatów, wolnej kolekcji cytatów
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania

Gawędziarz (hiszp. El hablador) – powieść Mario Vargasa Llosy. Tłumaczenie – Carlos Marrodán.


A Ą B C Ć D E Ę F G H I J K L Ł M N Ń O Ó P Q R S Ś T U V W X Y Z Ź Ż

A[edytuj]

  • A co! My, katolicy, farciarze jesteśmy. Katolicyzm to mięta, co niedziela pół godzinki mszy, w każdy pierwszy piątek miesiąca komunia i po krzyku

B[edytuj]

  • Bo ja, tracąc siły, tracę również całą moją wiedzę.
    • Postać: Tasurinczi
  • Bo kto jest czyściejszy i szczęśliwszy, odstępując od własnego przeznaczenia? Nikt. Bądźmy, kim jesteśmy, lepiej. Kto przestaje spełniać własne obowiązki, by zacząć spełniać obowiązek cudzy, straci swoją duszę.
    • Postać: Saul Zurates, Gawędziarz, Tasurinczi
  • Bo najgorszym jest nie znać swojej powinności. To znaczy nie dopasować się do swego przeznaczenia?
    • Postać: seripigari

C[edytuj]

  • Co będzie ich trzymało razem, jeśli nic nie będzie ich odróżniać od innych? Nic i nikt.
  • Co wspominane, żyje i może ponownie się zdarzyć.
    • Postać: Tasurinczi – seripigari
  • Człowiek potrzebuje rodziny, żeby wędrować.
  • Czy rzeczywiście Macziguengowie wierzą, że gwiazdy są blaskiem rozsiewanym przez świetliste kręgi otaczające dusze?
  • Czy to, co się wtedy zdarzyło, może jeszcze raz się wydarzyć? Zielarz mówi, że tak. „To wszystko jest, przebywa w jednym ze światów i, tak jak dusze, może powrócić. Jeśli tak się stanie, to będzie nasza wina, być może. Lepiej zachować ostrożność i czujną pamięć”.
    • Postać: Tasurinczi

D[edytuj]

  • Dla kogoś, kto do swojej pracy ma przesadnie perfekcyjny stosunek, telewizja jest nader ryzykowna, grozi bezsennością, arytmią, wrzodami żołądka, zawałami…
    • Postać: Mario Vargas Llosa
  • Dla Macziguengów historia ani nie postępuje, ani się nie cofa: obraca się, powtarza.
  • Doświadczyliśmy zła i śmierci, ale wciąż idziemy. Starczyłoby wszystkich iskierek na niebie, by zliczyć, ile księżyców już przeszło? Nie. Jesteśmy żywi. Ruszamy się.
  • Dzieją się rzeczy dobre i rzeczy złe. Złą rzeczą jest to, że ginie mądrość i wiedza.* Dlaczego potrafimy przeżyć tyle zła zadawanego przez diabły i diablęta?
    • Postać: Gawędziarz
  • Dźwięki inne od dźwięków lasu, gdy zmierz zapada. Słyszysz? Szepty, pomruki, jęki. Kaskada cichutkich głosów. Wiry głosów, głosów zderzających się, mijających głosów ledwo słyszalnych
    • Postać: Gawędziarz

G[edytuj]

  • Gniew i wściekłość to nieład w świecie, jak się wydaje. Gdyby ludzie nie wpadali w gniew, życie byłoby znacznie lepsze.

I[edytuj]

  • Idea równowagi pomiędzy człowiekiem a ziemią, świadomość destrukcji środowiska przez przemysł i nowoczesną technologię, docenienia mądrości człowieka archaicznego zmuszonego pod groźbą całkowitego wyginięcia do respektowania swego habitatu, choć w obcych latach nie były jeszcze intelektualną modą, już zaczynały kiełkować wszędzie, nawet Peru.
  • Ile razy może umierać człowiek? Wiele razy, ponoć.
    • Postać: Tasurinczi
  • Iresipt (…) chroni przed złym urokiem.

J[edytuj]

  • Jak poprosić o pomoc, nie mogą słowa powiedzieć?
    • Postać: Tasurinczi
  • Jeszcze nie trafiłem na odpowiedź, skąd się wzięła moja twarz. To znaczy, że niektóre rzeczy nie mają pewnie swej przyczyny. Po prostu się zdarzają. (…) Tak, to prawda, nieznajomość przyczyny nie oznacza, że ona nie istnieje.
    • Postać: Tasurinczi
  • Jeśli coś złego dzieje się z ziemią, to dlatego, że ludzie już o niej zapominają, bo nie troszczą się o nią, jak należałoby się troszczyć. Czy ziemia może mówić tak jak my? Żeby powiedzieć to, co chce powiedzieć, musi coś zrobić. Zadrżeć, może. Nie zapominajcie o mnie, jakby mówiąc. Ja też żyję, mówiąc. Nie chcę, żeby mnie źle traktowano. I pewnie takie były jej żale, gdy zaczęła tańczyć. Być może wymęczyłem ją zanadto. Być może Biali Ojcowie nie są tymi, za których uchodzą, ale są kamagarinimi związanymi z Kientibakoroim, i radząc mi, żebym na stałe tu osiadł, chcieli ziemi wyrządzić zło.
    • Postać: Tasurinczi
  • Jeśli ktoś się pojawia, kiedy grzmi pan pioruna i pada ulewny deszcz, to nie jest człowiek, to kamagarini.
  • Jeśli sądzisz, że rysunki te symbolizują wiry rzeczne albo dwa węże boa splecione w słodkiej drzemce, być może masz rację. Ale przede wszystkim obrazują one porządek świata. Ten, kto ulega złości, wprowadza nieład w owe linie, skrzywione zaś linie nie mogą już utrzymać ziemi.
    • Postać: Saul Zuratas

K[edytuj]

  • Każdy wędrujący człowiek ma zwierzę, które mu towarzyszy, przecież. Nawet jeśli go nie widzi albo nie wie o jego istnieniu. W zależności od tego, kim jest i co robi, matka zwierzęcia wybiera go i mówi do swego małego: „Ten człowiek jest dla ciebie, opiekuj się nim”. I zwierzę staje się jego cieniem, zdaje się.
    • Postać: Tasurinczi
  • Kororo, pozostawia słodki smak w ustach, czyści żołądek, zabija głód i łagodnie usypia.
  • Kultura nie jest synonimem nauki, literatury czy jakiejkolwiek wiedzy specjalistycznej, ale raczej sposobem zbliżania się do różnych problemów, punktem widzenia otwartym na wszystkie ludzkie sprawy.
    • Postać: Mario Vargas Llosa

L[edytuj]

  • Ludzie nie lubią żyć z różniącymi się od nich. Nieufni są, może. Inne zwyczaje, inny sposób mówienia może ich przeraża, jakby świat stawał się nagle niejasny i zagmatwany. Ludzie chcieliby, żeby wszyscy byli tacy sami, żeby inni zapomnieli o swoich zwyczajach, zabili swoich seripigarich, złamali swoje zakazy i przejęli ich obyczaje.
    • Postać: Saul Zurates – Gawędziarz
  • Ludzie ziemi byli silni, mądrzy, łagodni i zjednoczeni. Byli spokojni, pozbawieni gniewu. Przedtem, nie później. Ci, którzy odchodzili, wracali, wcielając się w dusze najlepszych. W ten sposób nikt nie umierał. (…) Ludzie ziemi żyli razem. Spokojni. Śmierć nie była śmiercią. Była odejściem i powrotem. Zamiast ich osłabiać, wzmacniała, przysparzając tym, którzy zostawali, wiedzy i snuły tych, którzy odchodzili. Jesteśmy i będziemy, mówił Tasurinczi. Wydaje się, że nie umrzemy. Ci co odchodzą, wrócili. Są tutaj. Są nami.

M[edytuj]

  • Mógłbym przytoczyć dziesiątki takich anegdot. Jak również innych, by zilustrować to, co przypuszczalnie jest wyznacznikiem niedorozwoju: ustawiczne rozmijanie się teorii z praktyką, chęci z faktami.
    • Postać: Mario Vargas Llosa

N[edytuj]

  • Najważniejsze jest uzbroić się w cierpliwość i pozwolić, by to, co ma się stać, po prostu się stało. (…) Jeśli człowiek żyje spokojnie, bez zniecierpliwienia, ma czas na zastanowienie się, zapamiętanie i rozpamiętywanie wszystkiego.” (…) W ten sposób napotka swoje przeznaczenie, być może. Będzie żyć zadowolony, przypuszczalnie. Czego się nauczy, nie zapomni. Jeśli się niecierpliwi, chcąc przegonić czas, świat się gmatwa, ponoć. I dusza wpada w glinianą pajęczynę. To jest zamęt. Zło najgorsze, mówią. Na tym świecie i w duszy wędrującego człowieka. Bo wtedy nie wie, co robić, dokąd iść. Nie potrafi również się bronić. Co ja pocznę? Co powinienem robić? – pyta ciągle. Wówczas diabły i diablęta wtrącają się w jego życie i nawet jego życiem igrają. (…) Błędy zawsze popełnia się z zamętu, ponoć.
    • Postać: Tasurinczi
  • Nasza kultura jest za silna, zbyt agresywna. Czego dotknie, wszystko pożera. (…) Teraz już wiemy, jakie potworności kryją się za niesieniem postępu, za unowocześnianiem na siłę ludów prymitywnych. Po prostu ich zagłada. (…) W środowisku, w którym żyją, ich kultura całkowicie im wystarcza. A ponadto mają głęboką i wnikliwą wiedzę o tym wszystkim, o czym my już dawno zapomnieliśmy. Na przykład o związkach człowieka z naturą. Człowiek i drzewo, człowiek i ptak, człowiek i rzeka, człowiek i ziemia, człowiek i niebo. A także: człowiek i Bóg. O owej harmonii pomiędzy nimi a wszystkim, co ich otacza, nie mamy nawet pojęcia, bo zniszczyliśmy ją na zawsze
    • Postać: Saul Zuratas
  • Nic nie dzieje się ot, tak sobie tylko (…) Wszystko ma swoje wytłumaczenie, wszystko jest przyczyną i skutkiem czegoś. Być może. Więcej jest bożków i diabląt niż kropel wody w największym jeziorze i w rzece największej, mawiał. Są wszędzie i pośród wszystkiego. (…) Kto zna przyczyny i skutki, ten mądrość ma, być może.
    • Postać: Tasurinczi
  • Niebezpiecznie jest robić coś wbrew przeznaczeniu.
    • Postać: Tasurinczi
  • Nie ma nic smutniejszego, niż poczuć, że już się nie jest człowiekiem.
    • Postać: Tasurinczi
  • Nie wolno dać się zwieść pozorom.

O[edytuj]

  • Otacza się tajemnicą coś, co jest dla człowieka bardzo ważne – przyszło mi na myśl
    • Postać: Mario Vargas Llosa

P[edytuj]

  • Pamięć jest jedną wielką pułapką: poprawia, delikatnie modeluje przeszłość stosownie do teraźniejszości.
    • Postać: Mario Vargas Llosa
  • Prawdę mówiąc, ani jedni, ani drudzy nie byli wcale aż tak przekonani, że powinienem zostać, a już najmniej przekonany był gawędziarz – dodał. – Bo moja tam obecność był mu najwyraźniej nie w smak. I okazał mi swoją niechęć, ani razu nie spojrzawszy w moją stronę. To sposób Macziguengów: uczynić kogoś niewidzialnym swoją nienawiścią.
    • Postać: Edwin Schneil
  • Przecież nie zawsze wiadomo, dlaczego nagle coś cię wzrusza. Dotyka nagle jakiejś twojej tajemnej struny i już
    • Postać: Mario Vargas Llosa
  • Przypadki silnej, niewzruszonej wiary, dla której człowiek jest w stanie poświęcić całe swoje życie i zaakceptować każdą ofiarę, zawsze mnie poruszały i zarazem przerażały, z takich bowiem postaw rodzą się zarówno heroizm, jak i fanatyzm, czyny altruistyczne, jak i zbrodnicze.
    • Postać: Mario Vargas Llosa

S[edytuj]

  • Słońce nie opadło i wciąż nie opada. Odchodzi i wraca jak dusze, którym los sprzyja. Ogrzewa świat. Ludzie ziemi też nie upadli. Jesteśmy tutaj. (…) Żyjemy, wędrujemy. To jest szczęście, chyba.

Ś[edytuj]

  • Śpisz jeszcze, papużko? Śpij, śpij, pozwól mi dokończyć twoją historię. Dlaczego chce zabić swoje pisklę? Przecież nie z głodu. Złapałem papugę za skrzydła i z całej siły rzuciłem ją w powietrze. Krążyła, krążyła i znowu wróciła. Rzucając się na mnie. Wściekła, dziobiąc, jazgocąc, wróciła. Uparła się, że zabije swoje małe, chyba. Dopiero wtedy zrozumiałem, dlaczego. Nie wykluło się takie, jakiego oczekiwała, być może. Łapkę miało skrzywioną i trzy paluszki zrośnięte. Do tamtej pory nie wiedziałem o tym, o czym wy wszyscy wiecie; że zwierzęta zabijają te małe, które rodzą się inne. Dlaczego puma wbija szpony w swe kulawe albo jednookie kocię? Dlaczego krogulec rozszarpuje pisklę ze złamanym skrzydłem? Pewnie domyślają się, że trudne będzie życie tych małych i niedoskonałych stworzeń, pełne cierpień, bo nie będą umiały się bronić, latać, polować, uciekać ani spełniać swych powinności. Że żyć będą krótko, bo inne zwierzęta szybko je zjedzą. „To już lepiej sama je zjem, przynajmniej się pożywię”, jakby mówiąc. A może, tak jak i Macziguengowie, nie przystają na niedoskonałość? Może i one wierzą, że małe, które nie jest doskonałe, zostało nadmuchane przez Kientibakoriego? Któż to wie? Taka jest historia papużki. Zawsze siedzi skulona na moim ramieniu. A co mnie obchodzi, że czegoś jej brakuje, że ma łapkę wykoślawioną, że kuleje, że ledwie wzniesie się na taką, o, właśnie taką wysokość, natychmiast spada. Bo i skrzydełka jej wyrosły za krótkie, zdaje się. A czy to ja jestem doskonały? Podobni do siebie, rozumiemy się i dotrzymujemy sobie towarzystwa.
    • Postać: Saul Zurates-Gawędziarz

T[edytuj]

  • Tu dzieje się coś strasznie groźnego, a my nie wiemy, co to jest.
    • Postać: Tasurinczi
  • Twoje ciało jest cushmą duszy, niczym więcej

U[edytuj]

  • Udaliśmy się do Nikaragui, by w drugą rocznicę rewolucji przygotować reportaż o sandinistach i ich przeciwnikach, i Uniwersytet Berkley w San Francisco, gdzie w skromnym gabinecie katedry języków słowiańskich pracował wielki poeta Czesław Miłosz, wspaniały laureat literackiej Nagrody Nobla.

W[edytuj]

  • Wiedza i mądrość wymagają olbrzymich trudów.
    • Postać: seripigari
  • Właściwie to ja już sam nie wiem, czy wierzę, czy nie wierzę w Boga. To jeden z problemów naszej potężnej kultury. Doprowadziła do sytuacji, w której Bóg wydaje się zbyteczny. Dla nich Bóg to powietrze, woda, jedzenie, życiowa konieczność, wszystko, bez czego życie nie byłoby możliwe. Możesz nie wierzyć, ale mają bogatsze życie duchowe od nas.
    • Postać: Saul Zuratas
  • Wszyscy mają coś do opowiedzenia. Tego być może nauczyłem się, słuchając.
    • Postać: Gawędziarz
  • Wszystkie diabły chyba zleciały się do lasu na tańce

Z[edytuj]

  • Zanikło zaufanie. Wszyscy stali się wrogami wszystkich
  • Zapoznał go pokrótce z filozofią, która pozwoliła plemieniu przeżyć do dziś. Rzeczą dla nich najważniejszą była pogoda ducha. Nigdy nie dać się utopić w łyżce wody ani w odmętach powodzi. Należy powstrzymać się przed uleganiem jakimkolwiek silnym namiętnościom, istnieje bowiem złowieszczy związek między duchem człowieka i duchami Natury, i każda gwałtowna zmiana w tym pierwszym prowadzi do katastrofy w przyrodzie.
  • Z niewiedzy narażamy się na niebezpieczeństwa.

Ż[edytuj]

  • Żeby słuchać, trzeba umieć słyszeć. Ja się nauczyłem.
    • Postać: Tasurinczi