Erik von Kuehnelt-Leddihn

Z Wikicytatów, wolnej kolekcji cytatów
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania

Erik Maria Ritter von Kuehnelt-Leddihn (1909–1999) – austriacki konserwatywny i katolicki myśliciel, monarchista, pisarz i dziennikarz.

Przeciwko duchowi czasu[edytuj]

(Tłum. Tomasz Gabiś)

  • Demokracja jako dynamiczna ideologia i namiastka religii zawiera w sobie immanentnie tendencję, aby rozszerzać się poza sferę czysto polityczną, ogarniając inne dziedziny życia.
  • Nawet najbardziej zaciekły euromasochista (...) nie może zaprzeczyć temu, że narody Ziemi nadal kierują swój wzrok na Europę i Amerykę Północną, tam szukając wzorców, porównań i odniesień w kwestiach cywilizacyjnych, technologicznych, duchowych, politycznych, ba, nawet kulturalnych i religijnych. Natychmiast jednak doda, że nie jesteśmy jakoś „lepsi” od innych narodów na kuli ziemskiej.
  • Szczególnie postępowa jest wojna powietrzna, w trakcie której bomby spadają bez różnicy – nikogo nie uprzywilejowując – na wszystkich, na kobiety, starców i dzieci. Jakież to egalitarne! Jakże nowoczesne!
  • Wszystkie wielkie państwa, szczególnie światowe mocarstwa, mają czarne karty w swojej historii – państwa pogańskie mają ich więcej niż chrześcijańskie. Ale kraje chrześcijańskie, jeśli utracą swoją wiarę, stają się tak samo złe jak pogańskie. Na wpół chrześcijańska Wielka Brytania prowadziła z czystej żądzy zysku wojny opiumowe przeciwko Chinom, aby zmusić je do otwarcia swoich portów dla handlu tym narkotykiem. Masakry w Irlandii (Drogheda 1649!) były bezprzykładne, a w okresie tak zwanej wojny burskiej Brytyjczycy wynaleźli concentration camp, który zrobił oszałamiającą karierę w dwudziestym wieku. W brytyjskich obozach koncentracyjnych zginęły tysiące burskich kobiet, starców i dzieci. Drezno? Hiroszima i Nagasaki? Czy Amerykanie kiedykolwiek wyjaśnili, dlaczego odrzucili japońskie inicjatywy pokojowe w kwietniu 1945 roku (przekazane za pośrednictwem Watykanu) i w lipcu 1945 roku (przekazane za pośrednictwem Moskwy)?
  • Z pewnością tych naszych apostazji, tych zdrad ducha Europy powinniśmy się wstydzić i nie od rzeczy byłoby chyba przeprosić świat za to, że obdarowaliśmy go takimi monstrualnymi, zbrodniczymi ideologiami.
  • To prawda, że zagubiony, współczesny katolicki chrześcijanin domaga się niekiedy bardzo głośno kościoła "nowoczesnego", "podążającego za duchem czasu", jednak gdzieś w głębi serca, w podświadomości nawet, życzy sobie skały Piotrowej jako skały, a nie jako syntetycznej gąbki z piankowej gumy, pokazującej każdemu pokoleniu inny profil.

Ślepy tor. Ideologia i polityka lewicy 1789-1984[edytuj]

  • Bardziej przenikliwi myśliciele już dawno przejrzeli na oczy i zakwestionowali założenie, że – tak jak w starożytności – tyrania może być sprawowana wyłącznie przez jedną osobę, a jej alternatywą jest „samorządzenie” się narodu, który przyniesie upragnioną wolność. Ponad 200 lat temu Voltaire powiedział, że wolałby żyć pod łapą lwa niż pod zębami tysiąca szczurów, moich współobywateli…
  • Bismarck miał chyba rację, gdy uznawał Watykańczyków za osobny naród.
  • Człowiek prawicy ma skłonność do mówienia w liczbie pojedynczej: ja, ty, on, ona. Wyznawca idei lewicowych to człowiek liczby mnogiej, zwłaszcza w przemówieniach politycznych: my, wy i oni to dlań kluczowe słowa. My – proletariusze, Niemcy, Aryjczycy, oświeceni, kobiety, zwolennicy rządzącej partii lub wy – burżuje, Słowianie, ciemiężcy, ludzie partii opozycyjnej.
  • Dla nacjonalisty etnicznego argumentem są liczby i statystyki, więc choćby tylko z tego względu jest on bliskim krewnym równie „populistycznej” demokracji i harmonijnie łączy się z nią, a skutkiem tego mariażu jest narodowa demokracja – nowotwór zżerający Europę od połowy XIX stulecia. (Później nacjonalizm zawarł zgodny związek małżeński z równie „populistycznym” socjalizmem.) Jego logiczną konsekwencją były masowe wypędzenia, ponieważ tylko taka metoda pozwalała osiągnąć „narodowe cele” i zdobyć „wymagane” proporcje w parlamencie.
  • Zaledwie dwa lata po zakończeniu Kongresu Wiedeńskiego na zamku Wartburg odbyło się święto tzw. Burszenszaftów (korporacji studentów) z okazji trzechsetnej rocznicy reformacji i czwartej rocznicy „rzezi narodów” pod Lipskiem. Zjazd miał jednoznacznie narodowodemokratyczny charakter. Dawną, czarno-złotą flagę Rzeszy wzbogacono rewolucyjną czerwienią, a ukoronowaniem spotkania było palenie książek. Na pastwę płomieni rzucono np. dzieła Kotzebuego oraz C.L. von Hallera. (stąd czerpali wzorce narodowi socjaliści). W Berlinie, Wiedniu i Petersburgu rozległo się bicie na alarm. Niewiele później radca i komediopisarz Kotzebue został zasztyletowany przez narodowodemokratycznego studenta-terrorystę. Demokracja i nacjonalizm szły ręka w rękę, podobnie jak później nacjonalizm i socjalizm. Prawdziwy patriotyzm i radość z różnorodności ustąpiły przed nacjonalizmem, który w swej niecierpliwości chciał robić wszystko według jednego szablonu.

Inne[edytuj]

  • Człowiek jest raczej głupi niż nikczemny.
  • Człowiek rzadko wyciąga lekcje z historii, a narody nigdy.
    • Źródło: Ślepy tor, tłum. Małgorzata Gawlik