Emanuel Ringelblum

Z Wikicytatów, wolnej kolekcji cytatów
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Emanuel Ringelblum

Emanuel Ringelblum (1900–1944) – polsko-żydowski historyk, pedagog i działacz społeczny, twórca podziemnego archiwum getta warszawskiego.

Kronika getta warszawskiego[edytuj]

(oprac. Artur Eisenbach, wyd. Czytelnik, Warszawa 1983)

  • Gminę Żydowską w Warszawie cechuje, poza wieloma innymi „zaletami”, to, iż jest gniazdem wstrętnej asymilacji. 95% urzędników rozmawia z petentami po polsku, nawet kiedy ci nie rozumieją.
    • Źródło: s. 251.
  • Okrucieństwo policji żydowskiej było bardzo często większe niż Niemców, Ukraińców i Łotyszów. Niejedna kryjówka została „nakryta” przez policję żydowską, która zawsze chciała być plus catholique que le pape, by przypodobać się okupantowi. Ofiary, które znikły z oczu Niemca, wyłapywał policjant żydowski.
    • Źródło: s. 427.
  • Ostatnio daje się zauważyć straszny zanik uczucia litości. Ludzie przechodzą ulicami, widzą dzieci wychudłe jak szkielety, bose i nagie, które wyciągają swe sine, zmarznięte nóżki, i nikt się tym nie wzrusza. Ludzie zamienili się w głazy.
  • Ostatnio władze [okupacyjne] podjęły ostrą walkę przeciw żydowskim żebrakom. Policja gromadzi ich, bije i przepędza na stronę żydowską. Policja polska nie ma żadnej litości ani dla kobiet ani dla dzieci. Policja polska jest w ogóle smutną kartą w dziejach [okupacji].
    • Źródło: s. 300.
  • Policja żydowska miała bardzo złą opinię jeszcze przed wysiedleniem. W przeciwieństwie do policji polskiej, która nie brała udziału w łapankach do obozu pracy, policja żydowska parała się tą ohydną robotą. Wyróżniała się również straszliwą korupcją i demoralizacją. Dno podłości osiągnęła ona jednak dopiero w czasie wysiedlenia. Nie padło ani jedno słowo protestu przeciwko odrażającej funkcji, polegającej na prowadzeniu swoich braci na rzeź. Policja była duchowo przygotowana do tej brudnej roboty i dlatego gorliwie ją wykonała. Obecnie mózg sili się nad rozwiązaniem zagadki: jak to się stało, że Żydzi – przeważnie inteligenci, byli adwokaci (większość oficerów była przed wojną adwokatami) – sami przykładali rękę do zagłady swoich braci.
    • Źródło: s. 426.
  • Policja żydowska dała w ogóle dowody niezrozumiałej, dzikiej brutalności. Skąd taka wściekłość u naszych Żydów? Kiedy wyhodowaliśmy tyle setek zbójców, którzy na ulicach łapią dzieci, ciskają je na wozy i ciągną na Umschlag?
    • Źródło: s. 427.
  • Setki żebraków – kobiet i dzieci – przedostawało się ukradkiem na tamtą stronę. Przyjmowano ich dobrze, karmiono do syta i często dawano jeszcze produkty. Większość z nich rozpoznawano, lecz mimo to udzielano pomocy, właśnie jako Żydom. Jest to nader symptomatyczne i charakterystyczne zjawisko, świadczące o tym, ze w społeczeństwie polskim dokonały się głębokie zmiany.
    • Źródło: s. 300.
  • Straszne, po prostu niesamowite wrażenie robią --lament dzieci, które stoją na ulicach --i proszą o jałmużnę lub skarżą się, że nie mają gdzie przenocować. Na rogu Leszna i Karmelickiej dzieci co wieczora zalewają się gorzkimi łzami. Choć słyszę ten płacz codziennie wieczorem, nie mogę do późnej nocy --tych parę groszy, które daje im co wieczór, nie mogą uspokoić mojego sumienia --
    • Źródło: s. 347.

Stosunki polsko-żydowskie w czasie drugiej wojny światowej. Uwagi i spostrzeżenia[edytuj]

(oprac. Artur Eisenbach, wyd. Czytelnik, Warszawa 1988)

  • Bojkot gospodarczy dał upust najdzikszym instynktom motłochu, który hulał bezkarnie, rozbijając stragany, sklepiki, urządzając pogromy i ekscesy, bez przeszkód ze strony władz bezpieczeństwa. Doprowadziło to kraj do nieustannego wrzenia, zamieniło Polskę w Meksyk, w kraj, w którym rządzą siła i bezprawie. Stworzono takie warunki, że w kraju mogły zakwitnąć chwasty hitleryzmu, rasizmu, czyli nowoczesnego ludożerstwa.
    • Źródło: s. 34.
    • Zobacz też: Polska
  • Dwukrotnie zawdzięczam swe życie podczas obecnej wojny pomocy Polaków: raz zimą 1940 roku, gdy błogosławiona ręka Polski Podziemnej uratowała mnie od niechybnej śmierci; drugi raz – gdy mnie ta sama ręka wyciągnęła z obozu pracy SS, gdzie czekała mnie śmierć od epidemii albo od kuli ukraińskiej czy esesowskiej.
  • Jest faktem bezspornym, i za to narody muszą chylić czoła przed Polakami, że mimo straszliwego terroru nie znalazła się w Polsce ani jedna wybitna osobistość, która chciałaby zająć miejsce polskiego Hachy.
    • Źródło: s. 47.
  • Jeszcze przed upadkiem Warszawy hydra antysemityzmu zaczęła podnosić głowę. Zdarzało się niejednokrotnie, że do schronów w domach czysto polskich nie przyjmowano Żydów, nawet w chwilach bombardowania (…) Gdy oficyna naszego domu została trafiona bombą, mieszkańcy szukali azylu w schronie przy ul. Leszno 13. Z motywów antysemickich odmówiono nam, pomimo iż w naszym domu nie było w ogóle schronu. (…) Antysemityzm ujawnił się w długich ogonkach przy Wiśle, przy których wydawano mieszkańcom wodę. Na żądanie antysemickiej łobuzerii utworzono oddzielne ogonki żydowskie i oddzielne aryjskie. Na 50 aryjczyków dopuszczono 5 Żydów do wody. Żydów, wracających z wodą, przewracano, wylewano im wodę, bito, katowano. W rezultacie, po całodziennym wyczekiwaniu w ogonku, Żyd wracał do domu posiniaczony, pobity, bez wody.
  • Liczba bandytów antysemickich rosła z dnia na dzień. Dla wykolejeńców był to jedyny sposób zarobkowania. Już nie wystarczały im pojedyncze napaści. Organizacja patronująca tym bandyckim elementom (niewątpliwie któraś z filii ONR-u) postanowiła dać Warszawie spektakl, którego antysemici byli z dawna spragnieni… Zimą kilkakrotnie zdarzały się ekscesy, z których najgłośniejszy był pogrom lutowy (1940 r.). Bandy antysemitów, przeważnie młodocianych ruszały pod kierunkiem Niemca, zabezpieczającego tyły i patronującego akcji. Uzbrojenie tych band składało się z kijów, lasek, łomów żelaznych itd. Hasła napastników były: „wytępić Żydów”, „precz z Żydami”, „niech żyje niepodległa Polska bez Żydów” itd. Po drodze tłukli szyby w sklepach oznaczonych tarczą Dawida, wyłamywali żaluzje żelazne, otwierali sklepy i rabowali. Żydów napotkanych po drodze tłukli, przewracali, bili do nieprzytomności. Rabunek sklepów to był finał pogromu, jego cel istotny. Pogromy trwały przez kilka dni, nikt nie ingerował. Milczała polska policja, odpowiedzialna za bezpieczeństwo ludności, milczały polskie organizacje niepodległościowe.
    • Źródło: s. 52–53.
  • Najpiękniejsze powieści będzie można napisać o bohaterstwie Polaków, o najszlachetniejszych idealistach, którzy nie ulękli się gróźb wroga, wyzierających z czerwonych plakatów, ani złowrogiej tępoty i głupoty faszystów i antysemitów polskich, którzy ratowanie Żydów uważali za antynarodowy czyn.
    • Źródło: s. 176.
  • Policja mundurowa odegrała smutną rolę w akcjach wysiedleńczych. Na jej głowę spada krew setek tysięcy Żydów polskich złapanych przy jej współudziale i zapędzanych do „wagonów śmierci”. Taktyka Niemców była zazwyczaj następująca. Przy pierwszej akcji przesiedleńczej posługiwano się Żydowską Służbą Porządkową, która pod względem etycznym nie stała wyżej od jej polskich kolegów. Przy następnych akcjach, gdy likwidowano i Żydowską Służbę Porządkową, brano do pomocy policję polską.
    • Źródło: s. 102.
  • Polska była przed wojną krajem przodującym – po Niemczech – pod względem antysemityzmu.
    • Źródło: s. 33.
  • Trudno obliczyć liczbę ofiar żydowskich, które padły z rąk granatowej policji, będą to w każdym razie dziesiątki tysięcy, które uszły z rąk oprawców niemieckich.
    • Źródło: s. 103.
  • Wojna zdemoralizowała ludzi, którzy przez całe życie byli uczciwymi i porządnymi, a teraz bez skrupułów przywłaszczali sobie mienie Żydów, nie chcąc się w większości wypadków dzielić chociażby częścią tych rzeczy. Żydów uważa się za „nieboszczyków na urlopie”, którzy prędzej czy później zginą.
    • Źródło: s. 65.

O Emanuelu Ringelblumie[edytuj]

  • Ringelblum przeżywając boleśnie jak zdecydowana większość Żydów, wzrost tendencji antysemickich, autorytarno-totalitarnych, sympatyzował z ruchem Poale Syjon-Lewicy. (…) Ruch przejął wiele uproszczonych tez, wyrastających z emocjonalnego protestu wobec przeżywanej rzeczywistości. Ustrój Drugiej Rzeczypospolitej traktowali poale-syjoniści jako ustrój faszystowski, wzorujący się przede wszystkim na doświadczeniach III Rzeszy. Jako faszystowskie partie i organizacje traktowano nie tylko ONR czy Sekcję Młodych Stronnictwa Narodowego, ale całe stronnictwo, większość partii i organizacji piłsudczykowskich.