Dziewczyna z zapałkami

Z Wikicytatów, wolnej kolekcji cytatów
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania

Dziewczyna z zapałkami – powieść Anny Janko z 2007 roku.

  • Bóg wyjął Adamowi żebro i stworzył kobietę która miała na imię "Ewa".
  • Ciąg przypadków to już przeznaczenie.
  • Czas biegnie zawsze w przeciwną stronę niż my. Gdybyśmy szli razem z czasem, nie mijałyby nas minuty, godziny, dni ani lata. Mielibyśmy je wszystkie przy sobie.
  • Jestem jak bóg dla swojej wyobraźni (...) – mogę pomyśleć wszystko.
  • Każda ziemia obiecana staje się okłamana, gdy już się ją ma pod stopami, a nie w marzeniu.
  • Książki to nie są czyjeś rzeczy, to są świadectwa rozumu. Książki, które czytasz, pozwalają zajrzeć ci do głowy i zobaczyć myśl, uczucia, intencje, potrzeby emocjonalne. Jeśli coś czytasz namiętnie, to znaczy, że tym właśnie jesteś. Jesteś autorem swoich lektur i one zawsze cię zdradzą!!!
  • Kto nie zbiegał schodami z dziesiątego piętra w miłosnym napięciu, ten nie wie, że to droga bez końca. Zakręt za zakrętem, dłoń piekąca od ślizgania się po poręczy, dusza w kształcie rozpędzonej, rozjarzonej serpentyny.
  • Milczymy tajemniczo, by nie mówić głupio. Ile razy tak było? Ludzie chętnie nazywają milczenie złotem, by ukryć pustkę, którą maja w głowie, albo i w sercu. Więc lepiej nie zmuszajmy do mówienia tych, co uciekają w milczenie. Zachowajmy złudzenie...
  • Miłość jest jak wyrok, od którego można się odwołać dopiero po latach.
  • Miłość ma naturę falową. Przychodzi i odchodzi. Wybucha i gaśnie. Wprawia w euforię albo w gniew. Zamienia świat w niebo albo w piekło. Ten rytm odmierza nasze życie; nie umiemy i nie chcemy się z tego wyrwać. Może dlatego, że podskórnie wiemy, że istnienie w ogóle ma naturę dwoistą, zerojedynkową, od błysku, do ciemności. I z powrotem. Prawdopodobnie wszelki stan stały to byłby wyrok śmierci dla świata.
    Niech więc i miłość raz jest raz, raz nie jest. Byleby zawsze wracała.
  • Muzyka jest odpowiedzią. To pewne. Na pytania postawione i nie. Jest odpowiedzią bez treści.
  • Od nie napisanych wierszy gnije dusza poety.
  • Pod poszewką poezji zawsze tkwi ból.
  • Pokonywanie fizycznej obcości jest jak spacer przez szklany las, grozi skaleczeniem...
  • Poziom Boga we krwi nie jest stały, zmienia się w ciągu życia pod wpływem różnych okoliczności. Raz się wierzy, raz nie, albo się czynnie wątpi, albo się biernie wierzy, albo w ogóle na długo się zapomina, że jest takie coś na świecie jak Bóg, rozmaicie to wygląda...
  • Rozkosz to płonące drzwi do nikąd.
  • Szczęście podobne jest do koksu – otrzymuje się je w formie produktu ubocznego, podczas wytwarzania innego fabrykatu.
  • Tak się bałam artystów i wariatów, że się dałam zamknąć w „domu normalnych”. I teraz już wiem, dobrze wiem, czym może być szaleństwo normalności.
  • W strachu wszyscy jesteśmy jak dzieci.
  • Własnego życia nie da się opowiedzieć, można je tylko obnażyć.
  • Wszystkie pocałunki można opowiedzieć poprzez kwiaty...
    Są długie, nagie, bladożółte tulipany: przynoszą obietnicę ocieplenia. Są żonkile i narcyzy, proste, bezlistne, z płomykiem pośrodku, te zapowiadają przyjemną niespodziankę. Są fioletowe bzy, ciężkie, wilgotne, pachnące szaleństwem, którego tak bardzo się boimy... I róże, dumne, ale pełne niepojętych tajemnic i tęsknot nie wiadomo za czym... Pożąda się ich najbardziej, chociaż tak bliskie są bólu, który zadają kolce.
    Pocałunki, które nazywasz „byle jakimi”, to po prostu stokrotki i koniczynki, zrywane na spacerze nie po to, by je zabrać do wazonu, ale by wsunąć je w dziurkę od guzika.