Dorota Kędzierzawska

Z Wikicytatów, wolnej kolekcji cytatów
Skocz do: nawigacja, szukaj

Dorota Kędzierzawska (ur. 1957) – polska reżyser, scenarzystka.

Wypowiedzi[edytuj]

  • Czerń i biel na ekranie są dla mnie absolutną szlachetnością. Podkreślają bohaterkę, wprowadzają pewną nostalgię i pomagają samej opowieści.
  • Działając samemu omija się etap, który polega na tłumaczeniu, po co ten film.
  • Dzisiejsi aktorzy nie są tak dobrze przygotowani do roli… Nie chcę nikogo obrazić, ale rzadko się spotyka kogoś, kto tak skrupulatnie przygotowuje się do dnia, jaki nas czeka w pracy i uczy tekstu.
  • Film to sztuka wizualna, więc jeśli zdjęcia są marne, to nie pomagają ani bohaterom ani tematom, a film bardzo na tym traci.
  • Jakoś jest mi łatwiej pracować z dziećmi niż z dorosłymi. Pewnie dlatego, że ja lubię „prowadzić” swoich bohaterów od początku do końca. Dzieci dają się prowadzić, w przypadku aktorów nie wypada tego robić.
  • Jest tak pełną życia i energii osobą, że pewnie dożyje 200 lat… (...) Danutka lubi pić herbatę z filiżanki, nie z kubka! Zresztą, często zapominaliśmy, że ma 92 lata i choćby z racji wieku należą się jej specjalne względy. Nam się po prostu wydawało, że stoi przed kamerą bardzo młoda aktorka.
  • Największą nagrodą była dla mnie owacja po pokazie w Gdyni. Główną przyczyną tej owacji była Danuta, ale to jest największa nagroda.
  • Nie cierpię filmów infantylnych, podlizujących się dzieciom i traktujących je tak, jakby nic z życia nie rozumiały. Nie mam takich ciągot, żeby zrobić coś takiego. Swoją drogą moje wcześniejsze filmy dzieci oglądają. Te, które chcą je oglądać i tak do nich docierają. Lubię jak dzieci są poważnie traktowane.
  • Nie interesują mnie ludzie silni, którzy wszystko mają zaplanowane i idą od sukcesu do sukcesu. Słabi inaczej patrzą na życie.
    • Źródło: wywiad Barbary Hollender, „Rzeczpospolita”, 17–18 października 1998
  • Sama taka jestem. Mało mówię, dlaczego więc moje filmy miałyby być przegadane?
    • Źródło: wywiad Barbary Hollender, „Rzeczpospolita”, 17–18 października 1998
  • Staram się robić prawdziwe kino, takie, w którym i obraz i dźwięk są istotnymi elementami. Miejsca, w których bohaterowie się znajdują, są jak równorzędne postacie filmu.
  • Widzowie starają się dotrzeć do sedna i zrozumieć film przez pryzmat własnych doświadczeń. A przeciętna recenzja tak naprawdę jest streszczeniem filmu, do tego dość precyzyjnym. Odbiera więc widzowi całą przyjemność niespodzianki i tajemnicy, jaką z sobą niesie oglądanie filmów. W recenzjach pojawiają się też oczywiście oceny, ale dość rzadko mamy w nich do czynienia z prawdziwą analizą. Czasem film jako całość może być nieudany, ale może być w nim coś fantastycznego, pięknego, ważnego – epizod, aktor, muzyka – coś, co warto dostrzec. (...) Mam wrażenie, że krytycy piszą bez cienia pokory i uwagi wobec tego, co widzą. We wszystkich opiniach widzów czuję konkretnego, żywego człowieka, za recenzją widzę natomiast znawcę kina, który wie wszystko, ale trudno jest znaleźć w tym, co mówi i pisze, rys osobisty.

O Dorocie Kędzierzawskiej[edytuj]

  • Kędzierzawska porusza tematy świadczące o społecznej wrażliwości, charakterystyczne dla kina zaangażowanego, ale – i to czyni je niezwykle oryginalnymi – ich poetycki język przynależy do innej materii.